Nie mogę sobie wybić z głowy skojarzenia zawartego w tytule. Coś bowiem w tej republice (bądź imperium, jak kto woli) śmierdzi i chyba tylko idiota uwierzyłby, że to robota muzułmańskich ekstremistów, jak usiłują nam wciskać media. Po pierwsze, dziesięć lat temu w Riazaniu też podobno "muzułmańscy ekstremiści" wysadzili wielką płytę, ale jakoś nie pisze się o tym, jak to w tym samym czasie, w tym samym Riazaniu, pewien oficer milicji posłodził sobie herbatę tajemniczymi kryształkami ze znalezionego worka z napisem "Cukier" i stwierdził, że herbata z RDX jednak smakuje paskudnie, choć raczej nie wybucha. Po drugie, najpierw Dokku Umarow Gruzinom mówi jedno (że to FSB), a potem nagle drugie (że to on), przy czym kumpel Umarowa mówi trzecie, że to wcale nie ich banda. Coś tu śmierdzi lichym kitem.
Oczywiście ze mnie taki ekspert "od nawozów i od świata", że ho ho, więc moje gdybania jeszcze można zignorować, ale bardziej kumaci ludzie twierdzą to samo. Cite:
"Istnieją poważne przesłanki, by w sprawie ostatnich zamachów w Rosji dostrzec możliwość prowokacji ze strony rosyjskich służb specjalnych. Szczególnie - po dzisiejszym oświadczeniu sekretarza Rady Bezpieczeństwa FR gen FSB Nikołaja Patruszewa, w którym poinformował, że służby rosyjskie posiadają informacje, iż funkcjonariusze gruzińskich służb specjalnych mają kontakty z terrorystami. Moskwa tę wersję musi zweryfikować – orzekł Patruszew, do niedawna szef FSB."
(Aleksander Ścios, "Czy terroryści zaatakują Gruzję?")
Oraz tekst Witolda Gadowskiego, mogący służyć za follow-up dla powyższego:
"Patruszew to jeden z najwierniejszych ludzi Putina, były szef FSB. Człowiek, który inwestował na Łotwie pieniądze „cara” i który ma bezpośredni związek osobistym bankierem Putina, niejakim Gienadijem Timczenką.
Jeśli „wersja gruzińska” stanie się wersją oficjalną, ja nie będę miał wątpliwości, że mordu w moskiewskim metrze dokonali „siłowicy” z Kremla.
Pisałem o tej wersji zaraz po tragicznym zamachu. Czeczenia jest rozjechana czołgami, nie ma interesu dłużej oczerniać Czeczeńców. Rosjanie zabili nawet sztandarowego „terrorystę muzułmańskiego” z Czeczenii, emira Chattaba.
Teraz przyszła pora na Gruzję?"
(Witold Gadowski, "Moskiewska krew ma kolor FSB?")
Tylko patrzeć, jak i nas w coś wmanewrują. Już same zabawy z zapraszaniem ŚlepoWRONa do Katynia to dostateczne szturchanie Polski kijem w tyłek.
Lubię ludzi. Problem w tym, że niektórych z nich najbardziej lubię boleśnie kąsać, ewentualnie tradycyjnym męskim sposobem potraktować pałą w łeb - z tą różnicą, że w przeciwieństwie do polityków nie chowam tej pały w wiązance kwiatów niesionej z uśmiechem przed sobą. Oprócz tego w uprawianiu kanibalizmu przeszkadza mi fakt, że ludzi, których gryzę, zwyczajnie nie trawię.
Jestem także utalentowanym słowopotfurcą.
Niestety, drodzy paranoicy wszystkich opcji politycznych, nie jestem przez nikogo opłacany, a szkoda.
Lista persona non grata utajniona, co będę matołom reklamę robił.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka