karol123 karol123
54
BLOG

ANZAC Day, Australijski Dzień Żołnierza ale bez marudzenia.

karol123 karol123 Rozmaitości Obserwuj notkę 5

Co upamiętniaja/wspominają 25 kwietnia Australijczycy? Technicznie jest to dzień lądowania sil Australijskich i Nowozealandzkich na pólwyspie Gallipoli w Turcji w czasie Pierwszej Wojny Światowej w 1915 roku. Idea kampanii której promotorem był ówczesny Lord Admiralicji, Winston Churchill była już na starcie dosyć watpliwa a wykonanie w zasadzie całkowicie beznadziejne, nie miejsce tu na powtarzanie ogólnie znanych informacji.

Ekspedycja zakończyła się ostatecznie klęską a złożona ofiara bardzo krwawą. Australia nie była wtedy krajem w pełni samodzielnym, Wspólnota (Commonwealth) powstała w 1901. Jednakże poczuwała się do obowiązku wsparcia Korony w tej trudnej chwili. Wysłała więc swoje nowo sformowane jednostki do Francji, na Dardanele i na Bliski Wschód. Dla nacji liczącej wtedy nieco mniej niz 5 milionów wysiłek mobilizacyjny był znaczny. W chwili lądowania siły ANZAC liczyły okolo 25 tysięcy żolnierzy, w sumie przez ten front przewinęło sie ich ponad 50 tysiecy, 8700 zgineło a 18 tysiecy było rannych. Liczby te wydaja sie mikre w porownaniu do strat innych wojsk biorących udział w tej kampanii niemniej jednak były znaczącym upustem młodej krwi.

Na wojnę poszli ochotniczo właśnie ludzie młodzi, z patriotyzmu, trochę z poczucia koleżeństwa, pragnienia przygody i tak dalej. Cześć służyła już w wojsku, np w czasie Wojny Burskiej,  czy kadetach. Warunki rekrutacyjne byly początkowo dosyć surowe, minimalny wzrost wymagany w 1915 to 168cm ale w celu uzupełnienia strat zmniejszono go do 152cm w 1917. 

Czy można zestawić historię omawianej kampanii z Powstaniem Warszawskiem pod względem znaczenia poniesionych strat dla późniejszej historii obu państwowości? Uważam, że bezpośrednio nie ale są pewne wątki zbieżne. Dla Australijczyków ta klęska, stała się jakby nie było podwaliną tożsamości narodowej, jakiejś dumy i powodem do zadumy i takie podejście przetrwało już ponad 100 lat. Turkom a zwłaszcza Młodoturkom  z których wywodził się Mustafa Kemal Ataturk, jeden z dowódców na Gallipoli,  legenda obrony dała propagandowe podstawy dla powstania nowoczesnego państwa tureckiego. Może nie był to mit zalożycielski ale jednak.

W Polsce klęska Powstania i hekatomba Warszawy jest też symbolem a może i nawet kilkoma. Powstały legendy ale nie tylko. Upamietniamy, pamietamy, syreny się odzywają itp. Jest wg mnie jednak jedna zasadnicza różnica w podejściu.

Każda rocznica PW jest nierozłącznie zwiazana z wysypem opinii i analiz, głoszących jaką zbrodnią ono było, jak ci i tamci mogli a nie chcieli, inni chcieli ale nie umieli, miasto zrujnowane, Stalin się cieszył i wiele podobnych w ten deseń. No i Powstańcy mordowali żydow jako wisienka na torcie. Coroczny festiwal obłudy, nienawiści i kłamstw. To stało się normą, a dlaczego to pewnie Rodacy wiedzą. 

Czytam właśnie dzisiejszą gazetę australijską, nie ma tam ani słowa o samej stronie militarnej oprócz tego, ze była. Wspomnienia pra-pra wnuków, świadectwa kombatantow poźniejszych wojen, nie ma gadek jak to generał Hamilton źle dowodził, jak kiepskie było przygotowanie i pózniejsze zaopatrzenie. A w ogóle to po co oni tam pojechali, mogli zostać na farmach, więcej wełny by było.

Kazdy pismak czy dziennikarz który by w takim duchu zaczał nadawać byłby dosłownie i literalnie skończony. Są świętości których szargać tu publicznie nie wolno, jak by to pompatycznie nie zabrzmiało. Jest właśnie taki jeden dzień. Owszem, lewactwo i podobni agitować mogą przeciwko Australia Day, że to niby była inwazja, podbicie kontynentu z zamieszkałą ludnością i takie różne pomysły, zmienić date chca na jakąś 'neutralną' rasowo ( i pewnie też płciowo). Ale to jest margines choć głośny. A ANZAC Day trwa niewzruszenie, 'Lest we forget' (Abyśmy nie zapomnieli).







karol123
O mnie karol123

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości