karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny
54
BLOG

Jaki pro rodzinny?

karolbadziagteatrsubiektywny karolbadziagteatrsubiektywny Polityka Obserwuj notkę 1

Plama na honorze rodzinny Patryka Jakiego. Braciszek złapany z narkotykami, to nic przyjemnego. Wiadomo, życie każdy układa sobie sam i odpowiada też sam za swoje czyny, ale wstyd jest i będzie się ciągnął aż do Brukseli. Nie przyjemna i cuchnąca sprawa, Jaki jako nazwisko już od zawsze będzie się kojarzyło, że ktoś coś tam mail wspólnego z narkotykami. No cóż, taka rodzinna trauma. Jednak, czy aby trauma?

Patryk Jaki od razu w sposób zasadniczy nie przyznał się do tego, że to jego brat. Może nie dosłownie, ale zaznaczył, że nie utrzymują od bardzo dłuższego czasu kontaktu ze sobą. No, prawie się jakby już nie znają. Zadziwiająca retoryka, która być może, być może jest tutaj zaznaczone, ma podwójne dno. Radykalne odcięcia się od rodziny zdarza się i wcale nie jest to dziwne. Tutaj jednak sprawa jest jakby inna. Trzeba pamiętać jaką fuchę Patryk Jaki miał jeszcze niedawno w Polsce. Jakie miał możliwości wpływów i koneksji. Był praktycznie numer dwa przy Ziobrze. Wiadomo też, że media w różny sposób prześwietlały życiorysy i rodzinne życie. Zadziwiające jest to, że nic nikomu nie było wiadomo, że braciszek jest poza zainteresowanie Patryka. Być może brak kontaktów wynikał z tego, że był czarna owcą, pozbawioną podziwu rodziny lub zrobił coś czego rodzina mu nie wybaczyła. Tylko dziwne, że wrogowie Jakich tego nie odkryli.

Drugie dno radykalnego pozbycia się brata z życiorysu to ochrona czegoś co nazywa się, wiedział a nic nie zrobił. Musiał wiedzieć poprzez służby, że braciszek coś bierze lub handluje. Każdy funkcjonariusz i to w takim ministerstwie musi o takich rzeczach być poinformowany. Tak działają i chronią ministrów służby tajne. Jednak po ostatnich aferach, może nie być już takie oczywiste. Jednak nie zmienia to faktu, że gdy służby zawiodły, jak zwykle ostatnio, to przecież są tak zwane służby rodzinne, które informują się nawzajem, że ten czy tamten coś tam niegodnego robi. Nie wierzę, że Patryk Jaki nie wiedział co się u brata dzieję. Głupiemu może wmawiać, ale nie logice i realności rzeczywistości.

Dziwnie nad tym przypadkiem przechodzi do codzienności opozycja. Trzeba po prostu sprawdzić czy może w jakiś sposób brat bratu pomagał. Nie jest to nic dziwnego, przecież wszystko musi być przejrzyste. Transparentne i oczywiste, że faktycznie była to tylko bardzo chłodna, wręcz lodowata braterska znajomość. Trzeba pamiętać kim był jeszcze do niedawna Patryk Jaki. Jakie miał możliwości w sprawiedliwości. Nie wolno, dla pewnych osób sprawa błaha, przejść obojętnie od tej afery. Jakiego samo tłumaczenie jest po prostu niewystarczające i lakoniczne. To nie jest tak, że się nic nie stało. Stało się, bo użyte zostało nazwisko byłego człowieka, który miał coś do powiedzenia w ministerstwie sprawiedliwości.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka