Kurski na marginesie? Być może. Być może, jest to uzależnione od stanu umysłu Kaczyńskiego. Dzisiaj go popiera, jutro się obudzi i go zdewastuje że stanowiska. Życie Kurskiego wisi na włosku bardzo cienkim, wręcz łonowym.
Pytanie brzmi jednak inne, czy Kurski znika za cenę miliardów i jest to zwycięstwo pseudo prezydenta i porażka szeregowego prezesa? Czy też Kaczyński znowu zaczął pobierać leki i wypad Kurskiego to nowo - stare oblicze prezesa? Przychylam się do zwycięstwa dlugopisa prezesa. Oczywiście, jakby nie było, to zwycięstwo mediów rządowych. Dostaną łapówkę, żeby dalej siać nienawiść, szerzyć kłamstwa, nienawiść wylewać jak szambo.
Kurski to człowiek, który przykleja się do wszystkiego co przynosi jakikolwiek korzyści. Zawsze kręci się wokół łudzi i pieniędzy, ma taką zdolność jak kameleon polityczny. Zawsze chętny i uległy, spełniający oczekiwania innych, gdzie za odpowiednie rzeczy zrobi wszystko. Taki najemnik do wynajęcia. Był przy Kaczyńskim, zdradził go i w chamski sposób jeszcze opluł, teraz wrócił na kolanach, gdzie tkwi w tej pozycji przed szeregowym prezesem do tej pory.
Kurski musi odejść. Odejdzie, wręcz już go nie ma. Teraz trzeba już się zastanowić jak go ukarać. Nowa zmiana musi wszystkie jego haniebne czyny wykazać i dobitnie ukarać. Bez zawieszenia i ułaskawienia. I co jest istotne, ukaranie a raczej jego bezwzględność, uświadomi Kurskiemu, że może coś ugrać, jak zdradzi Kaczyńskiego. On to zrobi, bo się przyklei do nowych realiów.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)