Stado polskich katabasów, namawia swoje owieczki do uczestnictwa w mszach koronawirusowych. Taki obrzęd, który skutkować może większą epidemią. Owce posłuszne baranom, potulnie wysłuchają apelu o częstych mszach i bez cienia wyobraźni, będą uczestniczyć w tym spektaklu, komu, komu przypadnie wirus.
Dzisiaj pod karą, trzeba pozamykać wszystkie kościoły. Nie mogą czerwoni funkcjonariusze świadomie narażać zdrowie i życie ludzi. To do czego namawiają jest ze wszech miar karygodne i perfidne. Wiadomo przecież, że znajdzie się grupa dewot, która w swojej chorej wierze, będzie uczestniczyć w mszach.
Dzisiaj jest także próba dla totalnej władzy. Czy pozwoli sobie na dyktat kościoła i nie pozamyka kościołów, czy walnie pięścią i powie, że zdrowie i życie jest najważniejsze. Czas próby nastąpił, dla jednych i drugich.
Za chwilę armia moherów i dewot będzie płakała, że się zaraziła. Będą umierać jednak na swoje życzenie, które zgotował im Polski kościół katolicki. Umierać będą na swoje życzenie, na wirusową kościelną głupotę.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)