Gdy słyszę wypociny słowne Morawieckiego, staram się unikać jedzenia. Jeszcze niedawno było to zdziwienie, później uśmiech politowania, następnie śmiech drwiący, no i teraz odruch wymiotny. Morawiecki to człowiek, który odleciał, dość dawno w jakiś kosmos niewiarygodnej, tępej propagandy. Jego odlot jest wręcz niewiarygodny, bo to co mówi, nie tylko nie nadaje się do słuchania, to objaw psychiczny. Ma się wrażenie, że mówi to jakiś fantom człowieka, specjalnie zaprojektowany, żeby bredził takie tępe rzeczy.
Najbardziej co powoduje u mnie odruch wymiotny, to Morawieckiego stwierdzenia, że Polska jako pierwsza na świecie, zrobiła to, tamto czy cholera wie co jeszcze. Już pierwsza, chorobowa wypowiedź, że on i jego rząd wybuduje milion elektrycznych samochód, uświadomić musiał wszystkim, że chłop uderzył się gdzieś w głowie, no, ewentualnie czegoś się nawąchał. Ok. Nic szkodliwego wydawało się, początek bywa trudny. Jak się okazało, był to dopiero początek.
Pandemia okazała się dla zlotoustego wielkim polem do rozwinięcia swojego talentu. Najpierw ogłosił światu, że wirus Polsce nie zagraża, że władza ma wszystko pod kontrolą i ogólnie, jeśli czegoś nie widać, to jak ma zaszkodzić. Później była pierwsza tarcza. Tu odleciał grubo. Tępą propagandą wciskał ciemnotę, że władza da tyle jak nikt na świecie. I to jako pierwsza i jedyna da najwięcej. Tutaj był już mój rechot.
Można było wymienić jeszcze więcej bredni. Chociażby zapomniał coś co sam nakazał. Ale teraz oszalał w swojej propagandzie całkowicie. Mianowicie, z wyrazem twarzy jak fantom, ogłosił swoiste urbi et orbi. Polska praktycznie zwalczyła wirusa. Wszystkiego dane, które wyświetlił i objaśnił, miały pokazać, że pandemia i jej skutki to zwycięstwo kasty pisowskiej. Tak naprawdę, gdy nie on i jego ludzie, byłaby chyba druga Brazylia. Wszystkiego dane, ofiary, zarażeni w statystykach są najlepsze na świecie. Umieralność minimalna, chorzy zdrowieją szybko. Ogólnie wyszło na to, że raj na ziemi.
Morawiecki oprócz tępej propagandy, też bezczelnie pomija pewne sprawy. W Polsce robiło i robi się najmniej testów i to na całym świecie. Nie mam takiego drugiego państwa, żeby robiono tak mało testów, dodatkowo na wyniki trzeba czekać prawie tydzień. Do księgi Guinnessa trzeba zapisać, że pewien mężczyzna czekał 20 dni. Do tego rekordu świata Morawiecki nie chciał się przyznać, tym bardziej pochwalić.
Nie mogę już patrzeć i słuchać Morawieckiego. Od zdziwienia do wymiotu, droga była krótka. Tak jak bojkotuję firmy z nazwy państwowe, jak Orlen, Lotos czy TVPiS, tak chroniąc swój żołądek, bojkotuję tego faceta. Dość słuchania, czytania i oglądania tego fantoma.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)