Nawet dzisiaj Tusk sieje panikę wśród ludzi z kasty Kaczyńskiego, jak i u niego samego. Wystarczy jedno zdanie krytyki władzy a wśród pisowców następuje jazgot i poszczekiwania, gryzienie po nogawkach. Gonią za swoim ogonem w panice i bezradności. Każda wypowiedz jest zawsze celna i bolesna dla kasty. Ich bezradność i swoista bezbronność celnych wypowiedzi, jest właśnie tym co należy robić. Tak należy uderzać, mocno, zdecydowanie i konkretnie. Brakuję właśnie takich ludzi, którzy by walili między oczy zdecydowanym językiem.
Dzisiaj Tusk jest tym, który jako jedyny potrafi uderzyć zdecydowanie i konkretnie. Brakuję w obecnej sytuacji zdecydowanych komentarzy. Między innymi władza sobie może pozwolić na więcej, gdyż opozycja używa języka łagodności i pokory. Gdy się widzi, jak Budka swoim kapłańskim językiem krytykuję Kaczyńskiego i jego funkcjonariuszy, ma się wrażenie, że istnieje układ, który właśnie zakłada taką narracje. Budka jest cały czas przed Kaczyńskim na kolanach. Razem z Kosiniakiem, który tak samo jak lider, duże słowo, jest na kolanach i proszą o litość i przebaczenie, że w ogóle zabierają krytyczny głos. Inna sprawa, że to nie są liderzy, którzy są osobowościami o pokroju Tuska. Daleko im i jeszcze się muszą dużo nauczyć jak walczyć z totalną, czarną władzą.
Wyrazistość Tuska brakuje Polsce. Jego opinie są konkretne i bolą władzę a przede wszystkim Kaczyńskiego, który swoją nienawiścią do niego, ma po prostu traumę i gdyby tylko mógł, zniszczyłby go politycznie a niewykluczone, że wsadziłby Tuska do więzienia. Niestety, jest za krótki i za słaby, żeby zaszkodzić. Nawet jego wierne pieski, tylko kąsają po nogawkach z piskliwym szczekaniem. I tak już będzie do końca życia politycznego, nic się już nie zmieni, bo format wielkości przytłacza Kaczyńskiego. Jego trauma porażek z Tuskiem, będzie mu ciążyła do końca życia. Tak samo jak Smoleńsk, gdzie do tej pory nie wynalazł dowodów, jakoby Tusk miał coś wspólnego z katastrofą samolotu. To go boli najbardziej, myślał, że Macierewicz coś wymyśli a tutaj zero. Totalne zero.
Dzisiaj Polsce brakuje Tuska. Gdyby w jego ślady poszedł Trzaskowski, chociaż próbuję, władza totalna musiałaby zmienić całą narrację wyborcza. Nie byłoby zgody na opluwanie bezkarne. Twardy język prosto w oczy, to metoda, której boi się Kaczyński ze swoimi funkcjonariuszami z kasty. Ludzie muszą widzieć, że nie będzie już takiego cienkoPiSu w pałacu prezydenckim, który nie ma ani swojego zdania, ani nie może nic zrobić, tylko tkwiąc na kolanach, pragnie, żeby go wszyscy polubili.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)