Kaczyński naciskając, tudzież nawet grożąc na jak szybsze wybory, ma dwa cele do spełnienia. Obydwa są o tyle ważne i konieczne do dalszego rządzenia. Pierwsze to Duda, drugie to podwyżki. A raczej obniżki lub w ogóle wycofanie się z pewnych rzeczy. Duda musi zostać prezydentem to priorytet. Bez tego Kaczyński może sobie realizować plany w swojej głowie i na papierze. Druga rzecz to podwyżki. Tutaj bez cienkoPiSu nic z tego nie wyjdzie. To, że tymczasowo, bo taka będzie narracja, zlikwiduję trzynastą emeryturę, jest pewne jak słońce. Pomysł na tymczasowe ograniczenie 500+, tez jakoś wytłumaczą, gorzej już będzie z podwyżkami. Najpierw wszystkie używki, paliwo, podniesienie VAT jak również wyższe podatki, do tego mu będzie potrzebny już swój Duda.
Pieniądze, które Unia nam da i pożyczy, niestety nie wystarczą, gdyż dziura w ZUS jest tak ogromna, że ta czarna w kosmosie to mały otworek. Zasypanie tej dziury jest o tyle konieczne, że pod znakiem zapytania będzie wypłata wszelkich świadczeń. Ta sprawa jest w ogólnie do szybkiego zrealizowania, stąd więc podwyżki. Musza szukać pieniędzy i to ogromnych i nie chodzi wcale o dobro ludzi, tylko o swój spokój i dalsze egzekwowanie. Bez dużych pieniędzy władza nie jest władzą, tylko administratorem państwa.
Tymczasowa likwidacja trzynastek, 500+ to jedynie pewna zagrywka polityczna. Kaczyński zrobi to w sposób specjalny, żeby pózniej, przed następnymi wyborami, za trzy lata, oddać suwerenowi zaległości. Będą to dość duże pieniądze, które zaślepią znowu ciemny lud, który ochoczo będzie głosował na kastę Kaczyńskiego. Być może pomniejszy 500+, żeby do końca, chwilowo nie zdenerwować wiernych i oddanych. Przecież to będzie swoista pożyczka dla państwa, które jest i będzie na skraju bankructwa.
Rok 2021 będzie rokiem podwyżek. O rekompensatach za przykładowy prąd już dawno się zapomniało i nic w roku nowym z tego też nie będzie. Naród trzeba jakoś udobruchać, więc już Sasinada już wypuszcza informację o sklepach państwowych. Taki test jak zareaguje suweren, który musi coś oddać, żeby coś innego otrzymać. Tani chleb, cukier, być może reglamentacja, mają sprawić, że o 500+ suweren jakoś zapomni, mając w perspektywie inne, tanie dobra. Czy jest to możliwe? A czy możliwe było zniszczenie i upodlenie konstytucji?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)