Jak widać, tępota pisowskiego elektoratu ma się w najlepsze. Sondaże poparcia dla Dudy chwilowo opadły do niebezpiecznego poziomu, by od poniedziałku wybuchnąć zwiększonym poparciem, wskazując, że cienkoPiS Kaczyńskiego może wygrać nawet w pierwszej już turze. Ok. taka jest demokracja i będzie trzeba to uszanować w jakiś logiczny sposób. Nie oznacza, że do końca nie będzie się miało nadziei, że Duda wyląduję tak gdzie jest naprawdę jego miejsce. Czyli na totalnym marginesie polityki. Zresztą, gdy przegra to sam właściciel kasty władzy, szeregowy prezes Kaczyński go, delikatnie mówiąc umieści.
Dzisiejsza eksplozja zwiększonego poparcia dla człowieka, który został strażnikiem żyrandola, przez swoista fanaberie Kaczyńskiego namaszczony, pokazuję, że totalny populizm i krótkowzroczność wyborców jest wręcz zdumiewająca. Znowu dali się omamić obietnicami i pieniędzmi, które ja się naprawdę po wyborach, nie tylko nie dostaną, ale poprzez różne formy opodatkowania, kasta Kaczyńskiego im jeszcze zabierze. Przecież logicznie myślący człowiek, który widzi, że brakuję pieniędzy na ratowanie małych i średnich przedsiębiorców, gdy pielęgniarki nie mogą doczekać się podwyżek, gdy samorządom zabiera się pieniądze na szkolnictw, a z drugiej strony wydaję się olbrzymie kwoty na jakieś pomniku ku czci Kaczyńskiego, czyli jakiś przekop czy nowe lotnisko, to musi zapalić się czerwone światełko, że jest niemożliwe, żeby państwo to wszystko sfinansowało. Do tego dochodzą olbrzymie straty ZUS, niższe wpływy z podatków. I teraz Duda obiecuję, że każde dziecko dostanie na wypoczynek 500+. Ok, słusznie ale jak się na końcu okaże, nie dostanie nic, lub otrzyma mniej niż połowę. Racjonalnie patrząc, nie dostani nikt.
Bon wypoczynkowy na dziecko, to największa ściema jaka się pojawiła. Najpierw miał dostać ten kto miał umowę o prace. Kasta się z tego wycofa, chociaż Emilewicz jeszcze niedawno obiecywała szybie pracę nad bonem dla pracowników. Ostatnio w perfidny sposób jakiś funkcjonariusz pisowski, zaprzeczył, że nie było w ogóle takich planów. No cóż, głupi znowu jak widać uwierzył, że mu się to tylko wydawało, że totalna władza minęła się delikatnie mówiąc z prawda. I tak już będzie do końca wyborów. Kaczyński jeszcze nie raz przekopie mózgi swojego suwerena. Każdy nowy dzień to nowa łopata wbita w głowy tych, dla których pieniądz jest najważniejszym priorytetem w życiu.
Dzisiaj Duda już nie ma takich ogromnych możliwości finansowych jak to było pięć lat temu. Jednak jak widać chcąc jeszcze trochę pobawić się w prezydenta, obieca wszystko. Gdy mu w sondażach walnęło, dał pieniądze na wypoczynek dzieci, gdy znowu mu tąpnie, obieca następnej grupie społecznej i tak przez najbliższe dni, tygodnie, będzie razem ze swoim panem i władcą, przekopywał mózgi swojemu suwerenowi. A ten w głupocie i z chciwości, pójdzie zagłosować na gruszki na wierzbie. Tak na marginesie, cena za brak wolności i demokracji, ma swoją cenę. Oby tylko ten plus, jeden czy drugi, nie okazał się krzyżem na drogę pisowskiej hołoty.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)