Co ma powiedzieć 10 milionów wyborców Trzaskowskiego, gdy widzą powyborcze kłótnie między partiami opozycji. Jedna szuka winnych w drugiej, ten oskarża tamtego o brak wyrazistego poparcia dla Trzaskowskiego. Jakaś masakra nastąpiła w tych przepychankach w rodzinie opozycyjnej. Tylko gdzie w tym wszystkim jest wyborca Trzaskowskiego? Jego nie interesuję już dlaczego prezydent Warszawy przegrał, wyborca oczekuje co dalej. Jaki jest pomysł na przyszłość. Liderzy opozycji nie mogą tego jak widać zrozumieć, ich kłótnie są żenujące i tak naprawdę jest kpiną z wyborców. Przecież sam Trzaskowski w swojej kampanii mówił, żeby się nie oglądać w przeszłość. Jak widać opozycja sama lubi grzebać w przeszłości, wracać i kłócić się o to co było a co tak naprawdę nikogo nie obchodzi. W tym żenującym spektaklu uświadamiają wszystkim, że nie wyciągnęli wniosków i nie nauczyli się współpracować ze sobą. Wstyd totalny i kompromitacja.
Głównym pieniaczem jest ten co tak naprawdę nie powinien zabierać głosu. Budka to człowiek, który miał szansę zaistnieć jako ten co będzie łączył a nie dzielił. Wykopał Schetynę bo chciał zmiany na lepszy wizerunek. Teraz, można powiedzieć, wróć Grzegorzu bo Budka zatopi Platformę. Gdy wszyscy myśleli, że Schetyna jest przeszkodą i ciężarem wizerunkowym dla PO, to teraz widać, że był jest pozytywną twarzą. Wszystko się rozłazi, brak szybkich reakcji na zagospodarowanie 10 milionów wyborców, jakieś ambicjonalne pretensje, kąsanie po nogawkach innych. Jest to małostkowe i próżne, jakieś nie zrozumiałe i bezsensowne. Zamiast ogłosić sukces Trzaskowskiego, wspólnie ze wszystkimi liderami stanąć w jednym szeregu i ogłosić ten wyborczy sukces, Budka szuka winnych przegranej Trzaskowskiego. Polityczna masakra człowieka, który miał odnowić wizerunek PO.
Oczywiście przegrana Trzaskowskiego ma kilka punktów, które trzeba wyjaśnić, czemu tak się stało. Można mieć pretensję i to olbrzymie do Hołowni, że zachował się jak obrażone dziecko, że swoim kaprysem, że nie przeszedł do drugiej tury się obraził i w sposób stanowczy nie poparł Trzaskowskiego, tak samo jak Kamysz, identyczne zachowanie, ale nie jest to tez powód, żeby teraz sie nie spotkać przy piwie, bez podsłuchów, kamer i porozmawiać, wyjaśnić i postanowić co dalej. Tak po męsku, walić czasami po oczach pretensjami i wyrazić żal, że postawa była inna,niż oczekiwania. Niestety, mamy spektakl zrzucania i przerzucania winy na jedna czy drugą osobę. Jakieś chore pretensję i niezrozumiałe ambicję. Tylko po co to wszystko? Po co ten żenujący spektakl?
Trzaskowski wygrał 10 milionów wyborców. Ten potężny elektorat za chwilę przestanie istnieć jeśli dalej będą opozycja będzie się kłóciła między sobą. Za chwilę przestanie istnieć zapał i wiara w sens jakichkolwiek zmian i co najważniejsze, wiara odsunięcie, wyeliminowanie z życia publicznego Kaczyńskiego. Opozycja polityczna robi więc wszystko, żeby zaprzepaścić coś co już może się nigdy nie wydarzyć. Tak więc, wszystko idzie w tym kierunku, żeby Kaczyński rządził bezterminowo. Ma się wrażenie, że odpowiada to wszystkim liderem po stronie opozycji. Co najgorsze, robią to w sposób świadomy. Już nawet bez opamiętania i braku odpowiedzialności. Dzisiaj to opozycja swoim zachowaniem staje się niebezpieczna i zagraża polskiej demokracji. Wykorzysta to Kaczyński i wtedy będzie płacz, dlaczego to się stało. Wtedy będzie już za póznio panowie. Pretensje będą kierowane tylko i wyłącznie w waszym kierunku. Czas się opamiętać i skończyć te bezsensowne kłótnie i przepychanki. To co teraz wyprawiacie to żenada i wstyd.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)