8 obserwujących
1038 notek
226k odsłon
  194   0

Lockdown dobiję Kaczyńskiego?

Kaczyński i jego funkcjonariusze mają nie lada problem. Jest chyba ważniejszy od całego ich nowego a raczej ruskiego ładu. Mają za plecami następną fale pandemii, muszą podjąć jakąś decyzję. I wcale nie chodzi o służbę zdrowia, bo jak wiadomo, mają gdzieś jej stan, sami leczą się w rządowych szpitalach, przychodniach, nawet jak do Kaczyńskiego przyjeżdżają do domu na konsultacje. Problem jest jednak inny. Muszą przygotować się na jakiś scenariusz z wprowadzeniem jakieś formy lockdownu. Swoistą formą może być ograniczenia dla niezaszczepionych. I taka forma jest najbardziej rozpatrywana. Najbardziej realna, bo uchroni to władze przed zamykaniem restauracji, hoteli, parków rozrywki, basenów, galerii, kin, teatrów, klubów i siłowni. Przemieszczania sie środkami komunikacji miejskie, podróżach samolotami. 

Wprowadzenie obostrzeń będzie skutkowało niezadowoleniem społecznym. Każde ograniczenie dla niezaszczepionych zrodzi bunt, który może wylać się na ulicę. Wiadomo, że Kaczyński chce mieć spokój na ulicach, gdy mknie limuzyną do swojej siedziby czy do domu. Dlatego problem jest na tyle duży, że jakiekolwiek rozwiązanie czy siłowe czy na miękko, jest niebezpieczne. Wizerunkowo przede wszystkim. To, że siłę może użyć pokazał już w stosunku do kobiet. Z drugiej zaś strony tolerowanie ludzi niezaszczepionych za chwilę może znowu obciążyć szpitale. A to przecież kosztuje miliardy tak samo jak ZUS kwarantanny czy izolacje. Władza się zastanawia, czy pójść drogą Anglii czy Francji, te dwa państwa całkowicie mają inną wizję na walkę z pandemią a raczej z czwartą falą. Jedna i druga jest jednak niebezpieczna.

Władza jeszcze przez chwilę poczeka, jednak z każdym tygodniem będą naciski, żeby wprowadzić obowiązkowe szczepienia dla osób takich jak, personel medyczny, oświata, budżetówka, wojsko, policja. Tutaj stosunkowo będzie mniejszy opór i bunt, dlatego będzie to też swoisty test jak zareagują na taki przymus ludzie, gdzie też istnieją antyszczepionkowcy. Łatwo też będzie ich spacyfikować, nie pozwolić leczyć, uczyć, pozbawić pracy, przywilejów. To na początek.Jeśli tylko jakaś grupa zgłosi bunt, władza pójdzie dalej. Następni będą zwykli obywatele. Na pierwszy ogień pójdą rodzice dzieci. Jeśli się nie zaszczepią to dziecko będzie uczyło się zdalnie albo nie zostanie przyjęte do przedszkola, żłobka. Dotyczyć to też będzie niezaszczepionych dzieci. I gdy tutaj nic specjalnego się nie będzie działo, następować będą dalsze nakazy szczepień dla innych grup. Oczywiście jak zwykle pod przymusem rozporządzenia z łamaniem konstytucji co do wolności wyboru.

Świat ma dość zamykania się, dość lockdownu, dość restrykcji o obostrzeń. Nie ma złotego środka do walki z pandemią. Dzisiaj nawet entuzjaści szczepień są podzieleni, bo jak wytłumaczyć fakt, że owszem, ponownego zarażenia będą skutkować mniejszymi objawami z drugiej zaś strony niby taka osoba nie zaraża, ale choruję. Codziennie wylewają się jakieś naukowe artykuły, że jest raz tak, inaczej za tydzień, ogólnie wszystko opiera się na jakiś medialnych przesłankach. Dodatkowo ludzi denerwuję to fakt trzeciej dawki szczepionki. Nie lepiej było powiedzieć, że będziemy żyli z covid jak grypą? Prawda a nie ucieczka do przodu, byleby mieć problem z głowy. Jeśli jednego dnia się mówi, że jako zaszczepiony nie zarażam i zaraza mnie w brutalny sposób nie wybierze a za chwilę pozwala się na przymykanie oczu na patologie, czy to w parku rozrywki koło Zatoru, na marginesie, czy odpowiednie służby widziały ten tłumy poza kontrolą? Bez maseczki, głowa przy głowie, brak dystansu. To ludzie widzą i się dziwią, byłem tam i się nie zaraziłem, był jeden z drugim na weselu na 200 osób i nic, na pogrzebie, festynie, basenie i nic. A karzą się szczepić. Jeśli tam, w pewnych miejscach jest bezkarność i nie ma odpowiedniego egzekwowania prawa do maseczki czy dystansu, to nie dziwne, że ludzie mają gdzieś szczepienia. 

Lockdownu nie będzie w formie zamykania czegokolwiek. Władza pójdzie drogą raczej pośrednią niż Francja. Mogą wymuszać szczepienia, jednak jak to władza, będą raczej obserwować co się każdego dnia dzieję. Na bieżąco rozporządzeniami reagować. Władza będzie chciała mieć święty spokój na ulicach jak również nie będzie chciała za dużo wydać na skutki pandemii w szpitalach. Ograniczy się raczej do jakieś profilaktyki.Kaczyński wie, że ulica jest na tyle niebezpieczna, głupi antyszczepionkowiec pozbawić go może władzy. I to realnie, bo to nie jedyna grupa, która po wakacjach ma się przypomnieć Kaczyńskiemu, że zapadła tylko w swoisty letarg, ale po impulsie tego w jakim Kaczyński idzie kierunku, postanowić go będzie chciała do pionu. Szczególnie, gdy TVN zacznie pomału znikać z Polski.


Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale