8 obserwujących
1038 notek
226k odsłon
  139   0

Nepotyzm priorytetem dla Kaczyńskiego.

Ile w sobie trzeba mieć obłudy i zakłamania, żeby ogłaszać walkę z nepotyzmem, by za chwilę nepotyzm powiększać. Tępa propaganda Kaczyńskiego o walce z nepotyzmem była zagrywką specjalnie ukierunkowaną dla ciemnoty Kurskiego. Przekaz miał być jasny, jest problem z nepotyzmem, ale pan i władca ogłasza jej koniec, zresztą problem jest marginalny, policzalny na jednej ręce. I wszystko, ogłoszono w radiowęzle władzy i sprawa zakończona, Nepotyzmu nie ma, sprawa załatwiona, Kaczyński zrobił porządek. Ludzie biją brawo, są w ekstazie, płaczą z radości. No właśnie, tylko to już przestaję działać. Coraz więcej z wiernych oglądaczy kurwizji ma już dość tej poniżającej propagandy. Poniżającej ich zdrowe myślenie, widzą, że coś jest nie na rzeczy, widzą, że w ich otoczeniu nepotyzm kwitnie i się rozwija. Tylko jak widać, Kaczyński totalnie oderwany od rzeczywistości, cały czas Polaków ma za kompletnych kretynów i idiotów. W szczególności swoich wyborców. 

Nepotyzm jest wpisany w dna obecnej władzy. Im się po prostu należy. Takie hasło mają na swoich sztandarach i wykonują swoją misję, żeby dorwać się do jakiegokolwiek koryta. Oni już przestali nawet zbytnio się z tym ukrywać, ostatnio nawet totalnie zadrwili i pokazali środkowy palec, mówiąc no i co nam zrobicie. Dobitnie to pokazał Kaczyński jak potrafi walczyć z nepotyzmem, gdy przekupił posła, żeby nie odchodził z kasty. Brutalna arogancja i buta, bezczelność i zakłamanie to prawdziwe oblicze faceta z Nowogrodzkiej. On już nawet nie ukrywa, że władza jest mu dana do zaspokojenia żądzy wzbogacenia się póki można i ile się da, nie oglądając się czy jest to normalne i w jakiś sposób zasadne. To on przecież akceptuję każdą nominację i wydaję zgodę na byciu przy korycie.

Władza ma Polaków za totalnych idiotów. Takiego zakłamania i oszustwa nigdy jeszcze nie było. Wciskają takie kretyńskie rzeczy, że trudno to normalnemu człowiekowi zrozumieć. Oni wiedzą, że twardy elektorat w granicach 25% to za mało, żeby móc wygrać następne wybory. Więc znowu myślą, że tępą propagandą ogarną na tyle wyborców, żeby za 2 lata mogli rządzić już swobodnie, bez koalicjantów, bardziej zawłaszczać Polskę, niszczyć demokracje, swobody obywatelskie. Nie cofną się przed niczym, nawet kłamiąc, oszukując, odwracając narrację, tworząc pozory jak z walką z nepotyzmem. Przeszli już do takiego stanu walki o swoje, że z każdym dniem tworzą nowe instytucje, spółki, fundacje, które mają zaspokoić ich wilczy apetyt. Przykład Pałacu Saskiego, który i tak nie powstanie a jeśli już to za 10 lat, dla odbudowy którego powstała państwowa firma z zarobkami ponad 40 tysięcy złotych. Powstała nowa instytucja do walki z cyberatakami z nowymi posadami po 20 tysięcy. Samo stanowisko do walki z nepotyzmem to nowe koryto, które musiało powstać bo wrażenie jest istotne od realnych działań.

Kaczyński od początku swoich rządów wiedział, że żeby utrzymać jedność wśród swojej kasty, musi im coś zaoferować. Dla jednych priorytetem i celem życia były i są pieniądze. Drudzy mają apetyt na bycie kimś istotnym w polityce. Pierwsi więc dostali to czego oczekiwali, miliony na kontach dla siebie, swoich rodzin, znajomych, kolegów i koleżanek a nawet jak się okazało i kochanki dostały posadę za bycie kimś drugim w małżeństwie. Pieniądz goni pieniądz, wymieniają się stanowiskami, przechodzą z jednej spółki do drugiej, odchodząc dostają wysokie odprawy a drugiej zarabiają więcej, niż z tej co odeszli. Rekordzista przez 6 lat zmienił 18 spółek, teraz jest z wysoką pensją na jakimś podrzędnym stanowisku w spółce, byleby nie pokazać ile zarobił przez ponad 6 lat. Ale są też inni rekordziści, którzy zasiadają w kilku spółkach jednocześnie. Na pierwszym miejscu jest gość, który siedzi, aż w 8 spółkach. 

To co dla jednych priorytetem jest bogactwo dla drugich być kimś ważnym w polityce. Taka Szydło, Ziobro, Morawiecki, Kamiński, Sasin, Suski, Gowin, Gliński, Kurski, Czarnek to jedni z wielu dla których bycie w kaście Kaczyńskiego ma być trampoliną do wysokich stanowisk w państwie. Jedni chcą być tylko ministrami, drudzy jak Szydło i Morawiecki mają ambicje bycia już nie premierem, ale prezydentem. Ziobro i Kurski to już bajka o bycie premierem. W przypadku byłej premier i obecnego premiera to zastąpienie Dudy w pałacu. Zresztą Kaczyński jak to on, obiecał Szydło usuwając ją z bycia premierem, że będzie kandydatką na zastąpienie Dudy, ale też obiecał Morawieckiemu, że jak jego premierostwo spowoduję, że Kaczyński za dwa lata wygra wybory w taki sposób, że będzie mógł zmienić konstytucje, wtedy to on zastąpi cienkoPiS. Jaki widać walka dopiero się będzie rozkręcała. Szydło ma o tyle przewagę w walce o nominacje, że ma po swojej stronie Ziobrę, który za pomoc wygranej byłej premier, ma zostać premierem. Jak widać Kaczyński potrafił i potrafi zadowolić wszystkich, żeby utrzymać jedność w swojej kaście. Owszem, są jakieś nieporozumienia, ale są szybko pacyfikowane nowymi, dobrze płatnymi stanowiskami. Przykład 3 posłów, którzy odeszli. Jak szybko odeszli tak szybko wrócili, bo pieniądz jest najważniejszy.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale