3 obserwujących
278 notek
80k odsłon
254 odsłony

Kulinarne przypadki.Santo porto.Gdynia.

Karol Badziąg
Karol Badziąg
Wykop Skomentuj5

Santo porto w Gdyni. Moje ukochane miasto, ponad 45 lat przeżyć. W Gdyni postanowiła otworzyć, a raczej firmować swoim nazwiskiem- Gessler, restauracje. Jak się chwaliła, restauracja rybna, bądź związana z morzem. Fajnie bo takich miejsc nie ma. Zaznaczam, restauracji związanych z morzem nie ma, są różne bary oferujące stare ryby lub ich owoce, szumne zwane- owocami. Jako, że nadarzyła się okazja i moje imieniny, przyjechałem w odwiedziny. Odkąd już nie mieszkam w Gdyni, to każde urodziny spędzam w moim mieście. No i się zaczęło. Ale po kolei.

Swoiste upokorzenie i wstyd zaczął się już na samym początku. Kelner nie mógł wyszukać mojej rezerwacji. Wszyscy patrzą a ja podaję trzykrotnie moje nazwisko. Wstyd przed osobą która zaprosiłem na urodzinową kolację. W końcu posadzony w ciasnym kącie koło hydrantu zaczęła się kumulacja dramatu kulinarnego. Sam już wybór wina pozycjonuje się tylko na wytrawne białe i czerwone. OK, zamówione wino złożyłem pod dania. Brak reakcji i pomocy personelu kelnerskiego. I rzecz świadczącą o braku wiedzy i profesjonalizmu. Kelnerka pyta się kto próbuje pierwszy wino. Masakra. Taka restauracja i taką niewiedza. Porażka.

Dania zamówione. Zostaje podane tak zwane- czekadelko. Niby jakiś pasztet z kaczki. Bez smaku, bez wyrazu, lepsze kupowałem w markecie. 

Przystawka. Przegrzebki. Dobrze zrobione, lecz sos tak wodnisty, że nie poznałem jego smaku na przegrzebku. Nie dość, że woda to w dodatku mdła.

Zupy. Consomme to brązowa ciecz z kluskami lanymi z wątróbki. Raczej były to jakieś pomyje bezsmaku. Żurek z pulpetami z jelenia to kisiel z kulkami do strzelania. Wszystko bez smaku i wyrazistości.

Drugiej danie. Perliczka to suche, bez soli mięso. Stek amerykański sezonowany to był dopiero kunszt beztalencia i braku wiedzy. Nie dość, że kosztował, uwaga- kilogram 540 złotych, to w menu była podana cena za 100 gram. Kelnerka i owszem uprzedziła że stek ma różną gramaturę w podaniu, ale czy ja wiem jaka to była waga? Zawsze uważam, że odpowiedni stopień wysmażenia steka to sprawdzian dla kucharza. Zamówiłem medium rare. Dostałem- rare. Minuta najwyżej dwie, zaważyły na prawidłowym wysmażeniu. Porażka.

I teraz rzecz świadczącą o braku higieny w kuchni. Zamówiłem do steka podgrzybki w sosie. Grzyb był jak maślak lub tak rozgotowany. Sos bez smaku, bylejaki, wodnisty jak deszcz za oknem. Ale dostałem specjalny bonus. Włos. Niby nic, przydarzyć się może, ale świadczy to o słabych standardach, a takie ja wszyscy wiemy, są istotne u Gessler. Myślę, że może i ona sama, doprawiając podgrzybki zgubiła owy włos. Takie coś nie zdążyło mi się nawet za czasów komuny, gdzie jak wiadomo z czystością było różnie.

Podsumowanie. Wizyta w tej "restauracji" która jest pod patronatem M. Gessler to porażka kulinarna. Mogę jeszcze zrozumieć, gdyby bylo to po jej rewolucja, wiadomo, że do końca nie ma kontroli nad smakiem, jakością i czystością. Brakiem profesjonalizmu kucharzy i kelnerów. Ale wiadomo, że osobiście była zaangażowana w ten projekt kulinarny. Czyli nie tylko uświadcza swoją twarz i nazwisko, lecz jest odpowiedzialna za całokształt. Dlatego uważam z pewnością, że pani Gessler to wypromowana zła jakość. I nie opieram tego na tylko tej jednej wizycie tutaj, lecz tak samo było " u Fukiera", czy też tam gdzie były przeprowadzane jej rewolucje. Wszystko co tam próbowałem było jakościowo bardzo złe. 

M. Gessler jest znawcą kulinarną. Co niektórzy uważają ją za guru i mentora. Ja uważam i to się potwierdziło tutaj, że kobieta jest przereklamowana. Tak naprawdę to ona potrzebuje rewolucji w dobrym smaku. To co przeżyłem nie da się obronić żadnym słowem. Nie ma i raczej nie znajdzie się obrońca, który wybroni tą kulinarną porażkę. Rewolucję musi przejść sama Gessler. Całe to wszystko co pokazuje w swoich programach, to jak teraz to widać, wielka ściema. Nie mam w tym żadnych wartości ani pozytywnych ocen. Jest gra pod publiczkę. Taka reklama osoby Gessler.

Na koniec dwie sprawy. Pierwsza to jakość wina. W swoich rewolucjach Gessler zawsze zwracała uwagę, żeby wino było korkowe. a co się okazało u niej ? Kapslowane i w dodatku same wytrawne. 

Druga sprawa. W swoich programach zawsze piętnowała wysokie ceny. A u niej ? Nie dość, że ceny z kosmosu to jeszcze nieadekwatne do jakości. Chyba, że włos Gessler, który otrzymałem jest w cenie i jako specjalny dodatek muszą dania dużo kosztować.

Nie polecam, wręcz odradzam. Tylko wstyd, że w moim ukochanym mieście, znajduję  się coś, co szumnie ktoś nazywał restauracją.


Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości