Wiosenne przesilenie w polityce. Koncert życzeń zakończony, kiełbasa w większości rozdana, mobilizacja nastrojem stoi. Wszyscy patrzą na siebie, obliczając na ile da się oszukać wyborców. Władza daje pieniądze, opozycja gruszki na wierzbie. Ani jednym ani drugim wierzyć nie można, bo jak widać na przykładach, 13 emerytura jest tylko w tym roku, a zniesienie abonamentu RTV przez PO miało nastąpić w pierwszych latach ich rządzenia, teraz znowu obiecują w tym temacie zmiany.
Wiosna ma to do siebie, że jest nieokiełzana. Raz jest ciepło, raz zimno, czasami pada śnieg, pózniej jest ciepło jak latem. Tak samo jest w polityce. Obietnice polityczne są równie nie przewidziane jak aura. Jesteśmy zdani na kaprysy oczekiwania. Wszystko zależy od prognozy, czy i kto więcej da, obieca, postanowi. Politycy są jak zapowiadacze pogody. Prognozują krótko terminowo, bo w dalsza perspektywa jest tak samo niewiadoma jak to czy za dwa tygodnie będzie świeciło słońce. Niewiadoma goni niewiadomą.
Po wiośnie przychodzi lato. W obecnie zmiennym klimacie, jakie ono będzie jest taką samą niewiadomą jak to, czy i kto będzie rządził. Nie zmienia to faktu, że wszystko jest możliwe i nie możność sugierowania się, że lato musi być zawsze ciepłe.



Komentarze
Pokaż komentarze