Synowie byłej premier Szydło, stękają w mediach, że ogranicza i narusza się ich prywatność. Śmiech na sali, gdy się czyta płaczliwe ich skomlenie. O co oni w ogóle proszą? O jakie zachowanie prywatności? Kto im to narusza? Chyba przez takie stwierdzenia chcą być może o sobie przypomnieć i zaistnieć jako jeden czy drugi celebryta. Muszą przecież pamiętać kim jest ich matka, że znajdują się pod ostrzałem mediów, ale w sposób delikatny i stonowany. Proste pytanie- czy mają aż tak zle jak maiły i maja dzieci innych polityków?
Jeszcze w pamięci istnieją sceny nagonki pisowskiej, propagandowej telewizji na dzieci Tuska czy Abramowicza. Gdy w sposób chamski i brutalny naruszały rządowe media prywatność dzieciństwa. Nie skarżyły się po tabloidach na owe oszczercze rzeczy, tkwiły w tym hejcie nie mając znikąd obrony. Gdzie był wtedy jeden z drugim, w szczególności Szydło jako matka, gdy krzywdzono inne dzieci niesłusznymi stwierdzeniami, chamskim napastowanie pseudo dziennikarzy Kurskiego? Gdzie była rodzina Szydło, kiedy ścieki wylewały się na dzieci byłego premiera i prezydenta Gdańska.
Polityka to brudna i ciemna sfera życia. Nikt nie może zasługiwać na jakikolwiek atak chamski i oszczerczy. Najbardziej powinna być chroniona rodzina polityka, czy z tej czy z tamtej partii. Szczególnie dzieci, które w swojej bezbronności są w szczególny sposób atakowane. Standardy jednak się zmieniły za czasów PiS. Im ktoś jest bardziej bezbronny, tym trzeba go jeszcze bardziej niszczyć. Czy to dzieci czy niepełnosprawni, PiS nie ma zahamowań. Podwójne standardy to właśnie wykluczenia pisowskie. Gdzie można niszczyć dzieci polityków opozycji, dając przyzwolenie i akceptację ludziom, którzy wymyślili sobie, że są dziennikarzami. Oni dostali pozwolenie i poklaska za takie chamskie zachowanie.
Rodzina Szydło jest na świeczniku i sądzę, że ich głos dotarłby do świadomości Polaków, gdyby tylko chcieli go zabrać w obronie dzieci Tuska czy Adamowicza. Nie zrobili tego. Nawet byc może nie pomyśleli o tym, że krzywda bezbronnych boli najmocniej. Ciężko zrozumieć i jednocześnie zaakceptować te wylewane żale dzieci Beaty Szydło. Nie mają moralnego prawa, żeby się w ten sposób skarżyć, szczególnie gdy ich matka milczała, gdy opluwane były dzieci przeciwników politycznych. Miała duże możliwości, żeby zastopować hejt Kurskiego, nawet gdyby byłoby to nie po mysli samego Kaczyńskiego, który nie mając dzieci, ma inną wrażliwość.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)