Dokumentacja działań organów państwa, sporów konstytucyjnych i orzeczeń sądowych. Grudzień 2023 – listopad 2026. Opracowanie aktualizowane.
Ostatnia aktualizacja: 4 listopada 2026 r.
Zakres aktualizacji: Rozszerzono analizę wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego z 30 października – 3 listopada 2026 r., uwzględniając działania uczestniczących w sporze organów państwa, stanowiska stron, czynności prokuratury oraz kontrowersje dotyczące skuteczności podejmowanych decyzji.
Stan wiedzy: 4 listopada 2026 r. (według materiałów uwzględnionych w tej wersji opracowania).
Status publikacji: Opracowanie otwarte, aktualizowane wraz z pojawianiem się nowych dokumentów, orzeczeń i zweryfikowanych informacji.
„Zgodnie z prawem, tak jak my je rozumiemy”
21 listopada 2023 roku, niespełna sześć tygodni po wyborach parlamentarnych, Donald Tusk zapowiadał gruntowne zmiany w mediach publicznych.
Nie był jeszcze premierem, ale ugrupowania tworzące przyszłą koalicję rządową dysponowały już większością parlamentarną. Jednym z deklarowanych celów nowej władzy miało być przywrócenie praworządności i usunięcie skutków zmian przeprowadzonych przez Prawo i Sprawiedliwość.
Podczas konferencji prasowej w Sejmie reporter TVP Info Miłosz Kłeczek zapytał Tuska, w jaki sposób zamierza przeprowadzić zapowiadane zmiany w mediach publicznych i czy dysponuje rozwiązaniem zgodnym z prawem.
Lider Platformy Obywatelskiej odpowiedział, że sposób działania jest już przygotowany, a szczegóły zostaną przedstawione w odpowiednim momencie.
Następnie wypowiedział słowa, które w kontekście późniejszych wydarzeń nabrały szczególnego znaczenia:
„To będzie zgodnie z prawem, tak jak my je rozumiemy, ale przez to »my« rozumiem także polskich prawników, konstytucjonalistów, medioznawców”. [1]
Tusk zapowiedział również zdecydowane działania wobec osób, które – według jego oceny – odpowiadały za funkcjonowanie mediów publicznych niezgodnie z ich ustawową misją.
Nie wyjaśnił jednak szczegółowo, jaki mechanizm prawny zamierza zastosować do zmiany ich kierownictwa.
Niespełna miesiąc później, 20 grudnia 2023 roku, doszło nie tylko do odwołania władz Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej, lecz również do przerwania nadawania TVP Info i innych programów telewizji publicznej.
Czy można zatem traktować listopadową wypowiedź jako bezpośrednią zapowiedź wyłączenia sygnału telewizyjnego i wszystkich późniejszych działań ministra kultury?
Na pewno można uznać ją za wczesną deklarację sposobu podejścia do istniejących ograniczeń prawnych.
Tusk odwoływał się bowiem nie tylko do obowiązujących przepisów, ale również do ich rozumienia przez przyszłych rządzących i wspierających ich ekspertów.
Kto decyduje o znaczeniu prawa?
Wypowiedź z 21 listopada wywołała reakcję ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego.
Polityk PiS zarzucił Tuskowi próbę uzurpowania sobie prawa do samodzielnego rozstrzygania o znaczeniu obowiązujących przepisów.
Argumentował, że o respektowaniu prawa powinny decydować powołane do tego instytucje, a nie przekonanie premiera lub innych przedstawicieli większości parlamentarnej. [2]
Stanowisko Morawieckiego należy rozpatrywać z uwzględnieniem jego pozycji politycznej. Reprezentował ugrupowanie, którego wcześniejsze reformy sądownictwa i innych instytucji państwowych były przedmiotem poważnych sporów konstytucyjnych.
Nie oznacza to jednak, że przedstawiony przez niego argument można odrzucić wyłącznie ze względu na polityczną przynależność autora.
W demokratycznym państwie prawnym organy władzy publicznej nie otrzymują kompetencji do działania dlatego, że określoną interpretację przepisów uznają za słuszną.
Mogą oczywiście korzystać z opinii prawników i przyjmować określoną wykładnię prawa. Jest to naturalny element funkcjonowania administracji państwowej.
Jednak opinia ekspercka nie jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa.
Nie może sama w sobie zastępować przepisu określającego kompetencje organu, zmieniać ustawowych procedur ani uchylać obowiązków wynikających z Konstytucji.
Co więcej, ekspertyzy zamawiane przez organ zamierzający podjąć określone działanie wymagają co najmniej takiej samej krytycznej oceny jak opinie przedstawiane przez jego przeciwników.
O ich wartości powinny decydować jakość argumentacji, zgodność z obowiązującym prawem i uwzględnienie przeciwstawnych stanowisk, a nie prestiż autora czy polityczna użyteczność wniosków.
Ostatecznie istnienie opinii prawnej popierającej określone działanie nie przesądza o jego legalności.
Ten problem powrócił później między innymi w sporze dotyczącym odsunięcia Dariusza Barskiego od wykonywania funkcji Prokuratora Krajowego, kiedy decyzję ministra sprawiedliwości uzasadniano interpretacją przepisów przedstawioną przez troje konstytucjonalistów.
„Demokracja walcząca” – nowa formuła działania
10 września 2024 roku Donald Tusk wygłosił kolejne wystąpienie, które pozwala lepiej zrozumieć jego podejście do sposobu przywracania praworządności.
Podczas zorganizowanego w Senacie spotkania „Drogi wyjścia z kryzysu konstytucyjnego” premier rozmawiał z prawnikami, byłymi prezesami Trybunału Konstytucyjnego (TK), przedstawicielami sądownictwa oraz osobami zajmującymi się ochroną praw człowieka.
Tusk przekonywał, że osiem lat rządów Prawa i Sprawiedliwości doprowadziło do głębokiego zniszczenia ładu konstytucyjnego.
Jego zdaniem nowe władze znalazły się w sytuacji, w której formalnie obowiązujące instrumenty prawne nie pozwalały na skuteczne usunięcie skutków wcześniejszych reform.
Premier przedstawił wówczas koncepcję działania w warunkach „demokracji walczącej”.
Przyznał, że w procesie przywracania ładu konstytucyjnego rząd może podejmować działania, które według części autorytetów prawnych okażą się „niezgodne albo nie do końca zgodne z zapisami prawa”.
Stwierdził również, że nie zwalnia go to z obowiązku działania.
W dalszej części wystąpienia zapowiedział podejmowanie decyzji z pełną świadomością ryzyka, że nie wszystkie będą odpowiadały wymaganiom pełnej praworządności ocenianym z perspektywy prawniczych „purystów”. [3] [4]
Słowa te znalazły odzwierciedlenie również w oficjalnym komunikacie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, opublikowanym pod tytułem „Działamy w imię demokracji walczącej”.
Nie była to więc jedynie interpretacja wypowiedzi premiera przedstawiona przez jego przeciwników politycznych.
Rząd sam wykorzystał tę koncepcję do publicznego uzasadnienia podejmowanych działań.
Czy „demokracja walcząca” pozwala odstępować od prawa?
Pojęcie demokracji walczącej ma swoje miejsce w teorii państwa i prawa.
Koncepcję militant democracy rozwinął w latach trzydziestych XX wieku niemiecki prawnik i politolog Karl Loewenstein, analizując przyczyny upadku demokracji europejskich i wykorzystywanie demokratycznych swobód przez ruchy dążące do zniszczenia samego ustroju demokratycznego.
W najogólniejszym rozumieniu demokracja nie musi pozostawać bezbronna wobec sił, które zamierzają wykorzystać jej instytucje do likwidacji wolności i pluralizmu politycznego.
Może zatem ustanawiać mechanizmy ochronne, także ograniczające określone prawa i wolności, pod warunkiem zachowania odpowiednich gwarancji prawnych.
Nie oznacza to jednak, że pojęcie demokracji walczącej stanowi samodzielną podstawę do niestosowania obowiązujących ustaw.
Nie jest ono odrębnym źródłem kompetencji Rady Ministrów, premiera ani poszczególnych ministrów.
Nie daje też przedstawicielom władzy wykonawczej generalnego uprawnienia do zawieszania procedur, których przestrzeganie uznają za przeszkodę w realizacji programu politycznego.
Właśnie dlatego wypowiedź Tuska wymaga szczególnie uważnej analizy.
Premier nie ograniczył się do stwierdzenia, że określone działania mogą budzić kontrowersje interpretacyjne.
Publicznie dopuścił możliwość podejmowania czynności ocenianych przez część prawników jako sprzeczne z obowiązującymi przepisami.
Jednocześnie przedstawił działanie jako obowiązek wynikający z konieczności naprawy państwa.
Powstaje więc pytanie, czy w takiej koncepcji legalność zastosowanego środka pozostaje warunkiem jego użycia, czy też staje się jednym z argumentów rozważanych obok politycznej skuteczności i deklarowanego celu reformy.
Samo wystąpienie nie pozwala przesądzić, że premier zamierzał świadomie łamać prawo w konkretnej sprawie.
Nie jest też przyznaniem się do popełnienia przestępstwa.
Jednak przedstawienie możliwości działania niezgodnego z prawem jako ryzyka, które władza gotowa jest zaakceptować, stanowi istotną deklarację polityczną.
Zwłaszcza gdy pochodzi od osoby kierującej Radą Ministrów, odpowiedzialnej za przestrzeganie Konstytucji i ustaw przez administrację rządową.
Praworządność nie jest kwestią prawniczego puryzmu
Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki Tusk odniósł się do prawników mogących kwestionować jego decyzje.
Określenie ich mianem „purystów”, nawet z zastrzeżeniem pozytywnego znaczenia tego słowa, może sugerować, że spór dotyczy przede wszystkim nadmiernego przywiązania do formalnych wymogów.
Tymczasem w prawie konstytucyjnym i administracyjnym procedura nie jest jedynie techniczną przeszkodą w osiąganiu zamierzonych rezultatów.
Często stanowi podstawowy mechanizm ograniczania władzy.
Wymóg uzyskania zgody innego organu, przeprowadzenia konsultacji, zachowania ustawowej kadencji albo poddania decyzji kontroli sądowej może utrudniać szybkie działanie.
Właśnie dlatego został ustanowiony.
Jego celem bywa ochrona instytucji i obywateli przed sytuacją, w której aktualna większość polityczna mogłaby samodzielnie decydować o obsadzie stanowisk, skuteczności orzeczeń i zakresie własnych kompetencji.
Nie wszystkie uchybienia proceduralne mają jednak jednakową wagę. Niektóre można naprawić, inne nie wpływają na ostateczny wynik postępowania, a jeszcze inne prowadzą do nieważności czynności.
Dlatego konieczne jest badanie konkretnych przepisów i skutków ich naruszenia.
Nie można jednak z góry przyjmować, że wymagania proceduralne są mniej istotne od deklarowanego celu politycznego.
Zasada legalizmu wyrażona w art. 7 Konstytucji nie przewiduje wyjątku pozwalającego organowi państwa odstąpić od ustawy tylko dlatego, że uważa jej stosowanie za niewygodne lub sprzeczne z własną koncepcją naprawy państwa.
Rzeczywisty kryzys, rzeczywiste ograniczenia
Rzetelna ocena deklaracji premiera wymaga uwzględnienia sytuacji, w której obejmował władzę.
Po wyborach z 15 października 2023 roku nowa większość parlamentarna stanęła wobec problemów dotyczących między innymi niezależności sądownictwa, sposobu powoływania sędziów, obsady Trybunału Konstytucyjnego i modelu zarządzania mediami publicznymi.
Część nieprawidłowości była przedmiotem konkretnych rozstrzygnięć sądowych. Inne pozostawały elementem poważnych sporów konstytucyjnych.
Nie można zatem sprowadzać wszystkich działań naprawczych do nieuzasadnionej próby przejęcia instytucji państwowych przez nową większość.
Nie można jednak także przyjmować, że samo występowanie wcześniejszych nieprawidłowości automatycznie legalizowało zastosowane później metody.
Istnieje zasadnicza różnica między obowiązkiem rozwiązania problemu ustrojowego a prawem do wybrania dowolnego sposobu jego rozwiązania.
Dotyczy to również powoływania się na orzeczenia i stanowiska instytucji międzynarodowych.
Wyrok stwierdzający naruszenie określonej normy prawnej nie oznacza automatycznie przyznania rządowi wszystkich kompetencji, które uzna za potrzebne do wykonania tego wyroku.
Każdorazowo trzeba ustalić zakres orzeczenia, jego moc wiążącą, właściwe przepisy krajowe oraz dopuszczalność konkretnego działania.
Nie można również pomijać istniejącego sporu o granice kompetencji przekazanych przez Polskę Unii Europejskiej i relację między polską Konstytucją a zasadą pierwszeństwa prawa unijnego.
Problem ten zostanie szerzej omówiony w następnym rozdziale.
Od deklaracji do konkretnych decyzji
Słowa Donalda Tuska z listopada 2023 i września 2024 roku nie mogą same w sobie stanowić dowodu bezprawności działań jego rządu.
Mają jednak znaczenie jako publicznie przedstawione uzasadnienie sposobu sprawowania władzy.
Pozwalają także postawić pytania, na które odpowiedzi należy szukać w dokumentach, przepisach i rozstrzygnięciach sądowych.
Czy rząd rzeczywiście korzystał z przysługujących mu kompetencji, czy w niektórych przypadkach przyjmował ich rozszerzającą interpretację, pozwalającą ominąć ustawowe ograniczenia?
Czy powoływanie się na konieczność przywrócenia praworządności znajdowało odzwierciedlenie w przestrzeganiu obowiązujących procedur?
Czy opinie prawne przedstawiane przez ekspertów stanowiły podstawę rzeczowej analizy, czy też służyły przede wszystkim uzasadnieniu decyzji, których polityczny kierunek został wcześniej wyznaczony?
Czy działania podejmowane w celu ograniczenia wpływu poprzedniej większości na instytucje państwowe rzeczywiście wzmacniały ich niezależność, czy też prowadziły do zwiększenia kontroli przedstawicieli nowego rządu?
I wreszcie: jakie konsekwencje prawne, finansowe oraz organizacyjne poniosły instytucje i obywatele wskutek przyjętych metod działania?
Nie są to pytania, na które można odpowiedzieć poprzez odwołanie się wyłącznie do intencji premiera, deklaracji jego przeciwników albo ocen instytucji europejskich.
Wymagają analizy konkretnych decyzji.
W kolejnych rozdziałach przedstawione zostaną działania rządu Donalda Tuska i innych organów państwa od grudnia 2023 roku do listopada 2026 roku, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji, w których istnieją udokumentowane podstawy do kwestionowania ich legalności.
Osobno potraktowane zostaną decyzje prawomocnie uchylone przez sądy, udokumentowane odstępstwa od procedur, nierozstrzygnięte spory o kompetencje oraz zarzuty dotyczące odpowiedzialności karnej.
Takie rozróżnienie jest konieczne, aby nie mylić politycznej oceny działań z ich oceną prawną.
Punktem odniesienia nie może być bowiem wyłącznie przekonanie przedstawicieli władzy, że ich działania służą państwu.
W demokratycznym państwie prawnym nawet uzasadniony cel nie zwalnia organów władzy z obowiązku wykazania, że zastosowane środki mieszczą się w granicach przyznanych im kompetencji.
To właśnie od tej zasady należy rozpocząć ocenę wydarzeń, które nastąpiły po objęciu władzy przez rząd Donalda Tuska.
Przypisy do rozdziału
[1] Donald Tusk, konferencja prasowa w Sejmie, 21 listopada 2023 r. Nagranie i transkrypcja wypowiedzi dotyczącej planowanych zmian w mediach publicznych, w tym sformułowania o działaniu zgodnym z prawem według przyjętej interpretacji. VideoParlament, „Donald Tusk: Zapowiada rozliczenia i sprzeciw wobec zmian w UE”.
https://videoparlament.pl/video/102780-donald-tusk-zapowiada-rozliczenia-i-sprzeciw-wobec
Uzupełniająco: Polska Agencja Prasowa, „Spięcie Tuska z reporterem TVP Info. «Proszę odstąpić od mikrofonu»”, 21 listopada 2023 r.
https://www.pap.pl/aktualnosci/spiecie-tuska-z-reporterem-tvp-info-prosze-odstapic-od-mikrofonu
[2] Polska Agencja Prasowa, „Premier Morawiecki: nie proponuję trzeciej kadencji PiS, ale by przez dekalog polskich spraw inni przyłączyli się do nas”, 22 listopada 2023 r. Relacja zawierająca reakcję Mateusza Morawieckiego na wypowiedź Tuska dotyczącą interpretacji prawa i zmian w mediach publicznych.
https://www.pap.pl/aktualnosci/premier-morawiecki-nie-proponuje-trzeciej-kadencji-pis-ale-przez-dekalog-polskich-spraw
[3] Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, „Działamy w imię demokracji walczącej”, 10 września 2024 r. Oficjalny komunikat przedstawiający wystąpienie Donalda Tuska i uzasadnienie konieczności podejmowania działań naprawczych.
https://www.gov.pl/web/premier/dzialamy-w-imie-demokracji-walczacej
Uzupełniająco: Senat RP, „W Senacie odbyło się spotkanie «Drogi wyjścia z kryzysu konstytucyjnego»”, 10 września 2024 r. Informacja o uczestnikach i przebiegu wydarzenia.
https://www.senat.gov.pl/aktualnoscilista/art,16395,w-senacie-odbylo-sie-spotkanie-drogi-wyjscia-z-kryzysu-konstytucyjnego.html
[4] RMF24/PAP, „Tusk o «demokracji walczącej»: PiS zdewastował polską praworządność”, 10 września 2024 r. Relacja zawierająca szersze fragmenty wystąpienia, w tym wypowiedzi dotyczące ryzyka podejmowania decyzji kwestionowanych prawnie i kryteriów praworządności.
https://www.rmf24.pl/fakty/polityka/news-tusk-o-demokracji-walczacej-pis-zdewastowal-polska-praworzad,nId,7778250
Uzupełniająco: VideoParlament, „Donald Tusk: Przyzwoitość w polityce też ma znaczenie”, nagranie wystąpienia z 10 września 2024 r.
https://videoparlament.pl/video/117702-donald-tusk-przyzwoitosc-w-polityce-tez-ma-znaczen
Granice władzy. Co właściwie oznacza państwo prawa?
W debacie politycznej pojęcie praworządności stało się jednym z najczęściej używanych argumentów uzasadniających działania kolejnych rządów.
Dla przedstawicieli obecnej koalicji przywrócenie praworządności oznacza przede wszystkim usunięcie skutków reform przeprowadzonych przez Prawo i Sprawiedliwość, w szczególności w sądownictwie, prokuraturze i Trybunale Konstytucyjnym.
Ich przeciwnicy wskazują natomiast, że część działań podejmowanych w imię realizacji tego celu sama narusza obowiązujące przepisy, prowadząc do osłabienia instytucjonalnych mechanizmów kontroli władzy.
Spór ten dotyczy jednak nie tylko oceny konkretnych decyzji.
U jego podstaw leży pytanie znacznie bardziej fundamentalne: czy organ państwa może odstąpić od stosowania obowiązującego przepisu, jeżeli uważa, że przepis ten utrwala skutki wcześniejszego naruszenia prawa?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw ustalić, jakie ograniczenia nakłada na organy władzy polska Konstytucja, jaką rolę odgrywają ustawy i orzeczenia sądowe oraz gdzie przebiegają granice kompetencji instytucji międzynarodowych.
Szczególne znaczenie ma tu spór dotyczący relacji między Konstytucją RP a prawem Unii Europejskiej.
Nie jest to bowiem kwestia, którą można rozstrzygnąć prostym odwołaniem do stwierdzenia, że Polska należy do UE, albo do przeciwnego argumentu, że jest państwem suwerennym.
Oba twierdzenia są prawdziwe.
Problem dotyczy ich prawnych konsekwencji.
Państwo prawa – władza ograniczona przepisami
Podstawowe zasady polskiego ustroju zostały zapisane w Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku.
Art. 2 stanowi, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
Art. 7 określa zasadę legalizmu:
„Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”.
Z tego krótkiego przepisu wynika jeden z najważniejszych mechanizmów ograniczających władzę państwową.
Organ administracji, minister, premier czy prezydent nie mogą podejmować dowolnych działań jedynie dlatego, że uważają je za potrzebne, słuszne lub korzystne dla państwa.
Muszą wykazać, że posiadają odpowiednią kompetencję, a sposób jej wykonania odpowiada obowiązującym przepisom.
Dotyczy to również sytuacji nadzwyczajnych, konfliktów między organami władzy oraz działań podejmowanych w celu usunięcia wcześniejszych naruszeń prawa.
Konstytucja nie przewiduje ogólnego wyjątku od zasady legalizmu na potrzeby przywracania praworządności.
Art. 10 ustanawia z kolei zasadę podziału i równowagi władz.
Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, wykonawczą – Prezydent RP i Rada Ministrów, a sądowniczą – sądy i trybunały.
Przepis ten nie oznacza całkowitego odseparowania poszczególnych władz.
Zakłada jednak, że żadna z nich nie może samodzielnie przejmować kompetencji pozostałych poza przypadkami przewidzianymi w Konstytucji i ustawach.
Istotne znaczenie ma również art. 87, określający katalog źródeł powszechnie obowiązującego prawa, oraz art. 93, dotyczący uchwał Rady Ministrów i zarządzeń Prezesa Rady Ministrów oraz ministrów.
Akty tego drugiego rodzaju mają charakter wewnętrzny i co do zasady obowiązują jednostki organizacyjnie podległe organowi, który je wydał.
Nie mogą samodzielnie stanowić podstawy decyzji wobec obywateli ani zastępować przepisów ustawowych.
Oznacza to, że uchwała Rady Ministrów lub Sejmu, nawet podejmowana w odpowiedzi na poważny kryzys ustrojowy, nie może sama zmienić obowiązującej ustawy ani stworzyć nowej kompetencji dla organu wykonawczego.
Analogicznie minister nie może zawiesić stosowania przepisu tylko dlatego, że uważa organ uczestniczący w przewidzianej nim procedurze za wadliwie ukształtowany.
Do podjęcia takiego działania potrzebna jest odrębna, wystarczająca podstawa prawna.
Zasady te mają istotne znaczenie dla oceny zmian dokonywanych po grudniu 2023 roku w mediach publicznych, prokuraturze, sądownictwie oraz Trybunale Konstytucyjnym. [5]
Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej
Hierarchię krajowego porządku prawnego określa art. 8 ust. 1 Konstytucji:
„Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej”.
Nie jest to jedynie deklaracja polityczna.
Przepis ustanawia normatywną nadrzędność Konstytucji wobec pozostałych aktów prawnych obowiązujących w Polsce.
Art. 8 ust. 2 przewiduje ponadto bezpośrednie stosowanie jej przepisów, chyba że sama Konstytucja stanowi inaczej.
Nie oznacza to jednak, że każdy organ państwa może na własną rękę odmówić stosowania dowolnej ustawy, powołując się na własną interpretację Konstytucji.
Polski system przewiduje określone mechanizmy rozstrzygania sporów dotyczących konstytucyjności przepisów.
Szczególne znaczenie ma Trybunał Konstytucyjny, którego kompetencje zostały określone przede wszystkim w art. 188 Konstytucji.
Art. 190 ust. 1 przewiduje, że orzeczenia TK mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne.
Art. 190 ust. 2 nakazuje natomiast ich niezwłoczne ogłaszanie we właściwym organie urzędowym.
Obowiązujące przepisy nie przyznają Prezesowi Rady Ministrów ogólnej kompetencji do oceniania, które orzeczenia Trybunału zasługują na publikację, a które należy pominąć.
Z drugiej strony poważne nieprawidłowości w obsadzeniu składu orzekającego mogą wywoływać pytania o charakter prawny wydanego rozstrzygnięcia.
Właśnie to napięcie między zasadą publikowania orzeczeń a zastrzeżeniami dotyczącymi statusu niektórych sędziów stało się jednym z najważniejszych elementów sporu o TK.
Nie wystarczy więc samo powołanie się na art. 190, aby rozstrzygnąć każdy przypadek.
Konieczne jest jednak wskazanie, kto i w jakiej procedurze ma kompetencję do oceny skuteczności konkretnego rozstrzygnięcia.
Zasada nadrzędności Konstytucji nie daje władzy wykonawczej nieograniczonego prawa do samodzielnego rozstrzygania takich kwestii.
Przekazanie kompetencji Unii Europejskiej – co rzeczywiście przewiduje Konstytucja?
Polska przystąpiła do Unii Europejskiej 1 maja 2004 roku.
Podstawę konstytucyjną integracji stanowi przede wszystkim art. 90 ust. 1:
„Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach”.
Szczególne znaczenie mają słowa „w niektórych sprawach”.
Konstytucja dopuszcza przekazanie określonych kompetencji, ale nie przewiduje przekazania całej władzy państwowej ani ogólnego upoważnienia organizacji międzynarodowej do samodzielnego rozszerzania zakresu swoich kompetencji.
Art. 90 określa również szczególny tryb wyrażania zgody na ratyfikację odpowiedniej umowy międzynarodowej, obejmujący kwalifikowaną większość parlamentarną albo referendum.
Z kolei art. 91 ust. 2 przewiduje, że umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli nie można ich pogodzić.
Art. 91 ust. 3 wskazuje podobne pierwszeństwo prawa stanowionego przez organizację międzynarodową, jeżeli wynika to z ratyfikowanej umowy konstytuującej tę organizację.
Istotne jest jednak to, że oba przepisy odnoszą się wprost do pierwszeństwa wobec ustaw.
Polska Konstytucja nie zawiera przepisu przyznającego prawu Unii Europejskiej pierwszeństwo przed samą Konstytucją.
Nie wynika z tego jednak, że Polska może dowolnie ignorować wiążące ją zobowiązania unijne.
Art. 9 Konstytucji nakazuje przestrzeganie wiążącego Polskę prawa międzynarodowego.
Co więcej, przystępując do UE, państwo zaakceptowało szczególny porządek prawny, oparty na traktatach oraz mechanizmach ich wykładni i stosowania.
Powstaje więc pytanie, co dzieje się w sytuacji, gdy zasada nadrzędności Konstytucji w polskim porządku prawnym zderza się z zasadą pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej.
To właśnie tutaj zaczyna się rzeczywisty spór konstytucyjny.
Unia Europejska nie posiada nieograniczonych kompetencji
W dyskusjach dotyczących orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) często pomija się fakt, że również same traktaty europejskie ustanawiają ograniczenia kompetencji Unii.
Art. 5 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej przewiduje:
„Granice kompetencji Unii wyznacza zasada przyznania”.
Zgodnie z art. 5 ust. 2 Unia działa wyłącznie w granicach kompetencji przyznanych jej przez państwa członkowskie w traktatach, a wszelkie kompetencje nieprzyznane pozostają przy państwach.
Art. 5 ust. 3 i 4 określa dodatkowo zasady pomocniczości oraz proporcjonalności.
Z kolei art. 4 ust. 2 TUE zobowiązuje Unię do poszanowania tożsamości narodowej państw członkowskich, związanej z ich podstawowymi strukturami politycznymi i konstytucyjnymi.
Obowiązek ten obejmuje również respektowanie podstawowych funkcji państwa.
Nie oznacza to jednak, że państwo może samodzielnie wyłączyć stosowanie dowolnego przepisu prawa unijnego poprzez powołanie się na tożsamość konstytucyjną.
Interpretacja zakresu tego pojęcia jest jednym z elementów sporów rozstrzyganych przez TSUE.
Istotny jest również art. 19 ust. 1 TUE, zgodnie z którym państwa członkowskie mają zapewniać skuteczną ochronę sądową w dziedzinach objętych prawem Unii.
Właśnie na tej podstawie TSUE rozwijał orzecznictwo dotyczące niezawisłości sędziów oraz niezależności sądów krajowych.
Powstaje tutaj istotne rozróżnienie.
Organizacja wymiaru sprawiedliwości pozostaje co do zasady kompetencją państw członkowskich.
Jednocześnie sądy krajowe wykonują również zadania związane ze stosowaniem prawa Unii, dlatego muszą spełniać wynikające z traktatów wymagania skutecznej ochrony sądowej.
Spór nie dotyczy więc wyłącznie tego, czy Unia otrzymała kompetencję do organizowania polskich sądów.
Dotyczy także tego, jak daleko mogą sięgać wymagania dotyczące niezależności tych sądów, wynikające z art. 19 TUE, oraz jakie środki krajowe są konieczne do ich zapewnienia. [9]
Pierwszeństwo prawa unijnego – zasada wypracowana przez TSUE
Zasada pierwszeństwa prawa unijnego nie została po raz pierwszy sformułowana w traktacie lizbońskim.
Jej podstawy wypracował Trybunał Sprawiedliwości w orzecznictwie, począwszy od wyroku z 15 lipca 1964 roku w sprawie Costa przeciwko ENEL.
W kolejnym ważnym rozstrzygnięciu, Internationale Handelsgesellschaft z 17 grudnia 1970 roku, Trybunał przyjął, że skuteczność prawa wspólnotowego nie może zależeć od krajowych norm konstytucyjnych.
Według tej koncepcji państwo członkowskie nie może powoływać się na własne przepisy, nawet konstytucyjne, w celu pozbawienia skuteczności prawa Unii w zakresie jego zastosowania.
Stanowisko to znalazło potwierdzenie w deklaracji nr 17 dotyczącej pierwszeństwa, dołączonej do traktatu lizbońskiego.
Deklaracja odwołuje się do utrwalonego orzecznictwa TSUE i potwierdza pierwszeństwo traktatów oraz prawa przyjętego na ich podstawie na warunkach określonych w tym orzecznictwie.
Nie jest jednak przepisem przyznającym Unii nieograniczone kompetencje.
Należy rozróżnić dwie kwestie: pierwszeństwo stosowania prawa UE w sprawach objętych jego zakresem oraz ustalenie, czy dana sprawa rzeczywiście należy do tego zakresu.
Pierwszeństwo nie oznacza również automatycznego uchylenia sprzecznego przepisu krajowego. W konkretnym postępowaniu może prowadzić do odmowy jego zastosowania.
To rozróżnienie jest ważne dla oceny sporów dotyczących sądownictwa.
Można bowiem akceptować zasadę pierwszeństwa prawa unijnego w zakresie przekazanych kompetencji, a jednocześnie kwestionować określoną interpretację tego zakresu.
TSUE uważa jednak, że ostateczna wykładnia prawa Unii, w tym zakresu obowiązywania zasady pierwszeństwa, należy do niego.
To stanowisko nie jest tożsame z wykładnią przyjmowaną w części orzecznictwa sądów konstytucyjnych państw członkowskich. [10]
Polski Trybunał Konstytucyjny: Konstytucja zachowuje nadrzędność
Wbrew często spotykanym uproszczeniom spór o nadrzędność polskiej Konstytucji wobec prawa unijnego nie rozpoczął się w 2021 roku.
Już 11 maja 2005 roku Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Marka Safjana rozpatrzył zgodność traktatu akcesyjnego z polską Konstytucją.
W sprawie K 18/04 TK uznał, że przystąpienie Polski do UE i wynikające z niego zobowiązania są zgodne z Konstytucją.
Jednocześnie wyraźnie wskazał, że Konstytucja pozostaje najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej również w relacji do umów międzynarodowych.
W uzasadnieniu Trybunał podkreślił, że ewentualnej sprzeczności pomiędzy normą wspólnotową a konstytucyjną nie można rozwiązywać poprzez automatyczne uznanie nadrzędności normy wspólnotowej.
Wskazał trzy zasadnicze możliwości usunięcia nieusuwalnej kolizji: zmianę Konstytucji, doprowadzenie do zmiany regulacji europejskiej albo – w ostateczności – podjęcie decyzji o wystąpieniu z Unii.
Nie oznacza to, że TK uznawał konflikt za nieunikniony.
Przeciwnie, podkreślał konieczność poszukiwania wykładni zapewniającej zgodność obu porządków prawnych.
Jednocześnie nie zaakceptował poglądu, że integracja europejska prowadzi do utraty nadrzędności Konstytucji w polskim systemie prawnym. [11]
Stanowisko to ma szczególne znaczenie historyczne.
Wyrok zapadł dziesięć lat przed rozpoczęciem konfliktu o obsadę Trybunału Konstytucyjnego.
Nie można więc przedstawiać samej koncepcji nadrzędności Konstytucji jako rozwiązania stworzonego przez późniejsze kierownictwo TK na potrzeby sporu z instytucjami europejskimi.
Trybunał z 2010 roku: istnieją kompetencje, których przekazać nie wolno
Jeszcze bardziej szczegółową analizę przeprowadzono w wyroku z 24 listopada 2010 roku, K 32/09, dotyczącym traktatu lizbońskiego.
Trybunał Konstytucyjny uznał wówczas zaskarżone postanowienia traktatu za zgodne z polską Konstytucją.
Jednocześnie rozwinął koncepcję tożsamości konstytucyjnej państwa.
Według TK istnieją kompetencje należące do podstawowego rdzenia ustroju konstytucyjnego, których nie można przekazać organizacji międzynarodowej na podstawie art. 90.
Dotyczy to między innymi podstawowych zasad demokracji, suwerenności państwa, ochrony praw jednostki oraz kompetencji do samodzielnego określania zakresu władzy publicznej.
Trybunał podkreślił również, że organizacja międzynarodowa, której przekazano określone kompetencje, nie może samodzielnie rozszerzać ich zakresu.
Przyjęcie przeciwnego rozwiązania mogłoby prowadzić do stopniowego przekazywania kolejnych uprawnień bez zachowania procedury wymaganej przez Konstytucję.
Istotne znaczenie miało również stwierdzenie, że wykładnia przyjazna integracji europejskiej nie może prowadzić do dorozumianej zmiany Konstytucji.
W ten sposób TK potwierdził, że konstytucyjna zgoda na uczestnictwo w integracji europejskiej ma określone granice.
Nie oznaczało to odrzucenia zasady pierwszeństwa prawa UE wobec ustaw.
Trybunał wyraźnie rozróżniał jednak pierwszeństwo prawa unijnego nad ustawodawstwem krajowym od kwestii nadrzędności samej Konstytucji. [12]
Wyrok ten ma szczególne znaczenie dla oceny argumentów formułowanych współcześnie.
Pokazuje, że problem granic kompetencji UE był przedmiotem poważnej refleksji konstytucyjnej na długo przed politycznym konfliktem między rządem Zjednoczonej Prawicy a Komisją Europejską.
Podobny spór miał miejsce również w Niemczech
Konflikt dotyczący granic kompetencji instytucji unijnych nie jest wyłącznie polską specyfiką.
5 maja 2020 roku niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok dotyczący programu skupu obligacji przez Europejski Bank Centralny.
Sprawa dotyczyła programu PSPP i wcześniejszego orzeczenia TSUE, który uznał ten mechanizm za zgodny z prawem UE.
Niemiecki sąd konstytucyjny zakwestionował jednak sposób przeprowadzenia przez TSUE kontroli proporcjonalności.
Uznał, że ocena Trybunału Sprawiedliwości była niewystarczająca, a działania EBC mogły wykraczać poza przyznane mu kompetencje.
W konsekwencji nakazał niemieckim organom państwowym podjęcie odpowiednich działań oraz uzależnił dalszy udział Bundesbanku w programie od przedstawienia wymaganej analizy proporcjonalności.
Był to istotny przypadek zastosowania koncepcji kontroli ultra vires, czyli badania, czy instytucja unijna nie przekroczyła powierzonych jej kompetencji.
Komisja Europejska zakwestionowała stanowisko niemieckiego sądu i wszczęła postępowanie dotyczące naruszenia prawa UE.
Ostatecznie jednak 2 grudnia 2021 roku postępowanie zakończono po otrzymaniu od rządu Niemiec zapewnień dotyczących poszanowania pierwszeństwa prawa unijnego i wiążącego charakteru orzeczeń TSUE. [13]
Nie oznacza to, że spór niemiecki był identyczny z późniejszym konfliktem dotyczącym polskiego Trybunału Konstytucyjnego.
Dotyczył innej dziedziny prawa, innego rodzaju kompetencji i innej sytuacji ustrojowej.
Pokazuje jednak, że problem ustalenia granic przekazania kompetencji oraz relacji pomiędzy sądem konstytucyjnym państwa członkowskiego a TSUE nie jest wyłącznie polskim zagadnieniem politycznym.
Stanowi jeden z trwałych problemów prawnych integracji europejskiej.
Wyrok K 3/21. Kontynuacja wcześniejszej doktryny czy nowy etap konfliktu?
7 października 2021 roku Trybunał Konstytucyjny, kierowany wówczas przez Julię Przyłębską, wydał wyrok K 3/21.
Rozstrzygnięcie dotyczyło zgodności określonych interpretacji przepisów Traktatu o Unii Europejskiej z polską Konstytucją.
TK uznał za niekonstytucyjne takie rozumienie niektórych przepisów traktatowych, które miałoby między innymi pozwalać organom Unii na działanie poza granicami kompetencji przekazanych przez Polskę lub zobowiązywać organy państwa do pomijania przepisów Konstytucji.
Wyrok obejmował również spór dotyczący możliwości weryfikowania przez sądy krajowe prawidłowości procedur powoływania sędziów oraz kompetencji Prezydenta RP.
W uzasadnieniu Trybunał odwołał się do wcześniej sformułowanej koncepcji nadrzędności Konstytucji, a także do zasady przekazania kompetencji wyłącznie w określonym zakresie.
Rozstrzygnięcie zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw 12 października 2021 roku. [14]
Istnieje jednak istotna różnica pomiędzy wyrokami K 18/04 i K 32/09 a rozstrzygnięciem z 2021 roku.
Wcześniejsze wyroki potwierdzały zgodność traktatów z Konstytucją i formułowały zasady interpretacyjne pozwalające ograniczać możliwe konflikty.
Natomiast K 3/21 bezpośrednio zakwestionował określone sposoby rozumienia prawa unijnego, pozostające w związku z orzecznictwem TSUE dotyczącym niezależności polskiego sądownictwa.
Nie można zatem uznać, że wyrok z 2021 roku stanowił jedynie powtórzenie wcześniejszych rozstrzygnięć.
Rozszerzył on zastosowanie doktryny nadrzędności Konstytucji na konkretny, istniejący już konflikt dotyczący skuteczności orzeczeń TSUE.
Co więcej, sam skład TK orzekający w sprawie K 3/21 był przedmiotem poważnych zastrzeżeń prawnych.
W postępowaniu uczestniczył między innymi Mariusz Muszyński, którego status sędziowski był kwestionowany w związku z obsadzeniem stanowiska w 2015 roku.
Zastrzeżenia te mają znaczenie dla oceny rozstrzygnięcia, ale nie oznaczają, że przedstawione w nim argumenty dotyczące granic przekazywania kompetencji można automatycznie pominąć.
Należy rozróżnić ocenę prawidłowości składu orzekającego od analizy argumentacji konstytucyjnej.
TSUE odpowiada: prawo unijne ma pierwszeństwo także wobec konstytucji
18 grudnia 2025 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-448/23, wszczętej przez Komisję Europejską przeciwko Polsce.
Rozstrzygnięcie dotyczyło między innymi wyroków polskiego TK z 14 lipca i 7 października 2021 roku, a także zarzutów dotyczących prawidłowości obsadzenia Trybunału Konstytucyjnego.
TSUE stwierdził, że Polska naruszyła zobowiązania wynikające z prawa Unii poprzez przyjęcie wykładni podważającej pierwszeństwo i skuteczność tego prawa oraz wiążący charakter orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości.
Uznał również, że poważne nieprawidłowości związane z obsadzeniem trzech stanowisk sędziowskich i powołaniem prezesa polskiego TK naruszały wymogi niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego ustawą. [15]
Wyrok ten jest szczególnie istotny, ponieważ pokazuje, że w sporze nie chodzi wyłącznie o odmienne opinie prawników.
Istnieją dwa sprzeczne stanowiska prezentowane przez organy sprawujące kontrolę prawną w dwóch powiązanych porządkach.
Z perspektywy polskiej Konstytucji, zgodnie z jej wykładnią przedstawioną w wyrokach K 18/04 i K 32/09, Konstytucja zachowuje nadrzędność wobec wszystkich norm prawnych obowiązujących w Polsce.
Z perspektywy orzecznictwa TSUE prawo Unii ma pierwszeństwo również wobec krajowych norm konstytucyjnych w sprawach należących do zakresu jego stosowania.
Oznacza to rzeczywistą kolizję stanowisk, której nie można rozstrzygnąć poprzez pominięcie jednego z nich w opisie problemu.
Nie oznacza to jednak, że ich moc prawna i skutki są identyczne.
Wyroki TSUE są wiążące w porządku prawnym Unii, a państwa członkowskie mają obowiązek wykonywania zobowiązań wynikających z traktatów.
Jednocześnie przepisy polskiej Konstytucji i orzecznictwo konstytucyjne wyznaczają granice działania krajowych organów państwowych.
Spór o ich wzajemną relację jest zatem sporem prawnym o rzeczywistych skutkach dla funkcjonowania państwa.
Nie należy również utożsamiać TSUE z Komisją Europejską.
Komisja jest instytucją uczestniczącą w procesie politycznym i strażniczką traktatów, która może występować jako strona postępowania przeciwko państwu członkowskiemu.
TSUE jest natomiast organem sądowniczym, posiadającym określone w traktatach kompetencje do interpretowania i stosowania prawa Unii.
Orzeczenia Trybunału wymagają analizy prawnej, ale nie można uznać ich za zwykłe stanowisko polityczne tylko dlatego, że w danej sprawie odpowiadają argumentacji jednej ze stron krajowego konfliktu.
Czy orzeczenia TSUE pozwalają rządowi pomijać polskie ustawy?
To pytanie ma zasadnicze znaczenie dla dalszej części artykułu.
W wyroku z 5 czerwca 2023 roku, C-204/21, TSUE stwierdził naruszenie przez Polskę zobowiązań dotyczących niezawisłości sędziowskiej i skutecznej ochrony prawnej.
Rozstrzygnięcie obejmowało między innymi nieprawidłowości w systemie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, ograniczenia możliwości badania niezależności sądu i wyłączną właściwość określonych izb Sądu Najwyższego (SN).
Trybunał uznał, że część polskich regulacji pozostawała w sprzeczności z wymaganiami wynikającymi z art. 19 ust. 1 TUE oraz innych przepisów prawa unijnego. [6]
Nie oznaczało to jednak przyznania polskiemu ministrowi sprawiedliwości generalnego uprawnienia do odwoływania prezesów sądów bez przestrzegania ustawowych procedur.
Nie oznaczało również przekazania Radzie Ministrów kompetencji do samodzielnego rozstrzygania o statusie każdej osoby powołanej na stanowisko sędziowskie.
Aby wykazać, że określone działanie organu państwowego było konieczne do wykonania konkretnego orzeczenia TSUE, trzeba ustalić co najmniej kilka kwestii.
Po pierwsze, jakie dokładnie naruszenie prawa unijnego zostało stwierdzone.
Po drugie, jakie obowiązki wynikają z sentencji i uzasadnienia wyroku.
Po trzecie, czy obowiązki te wymagają określonego działania władz krajowych, czy pozostawiają państwu wybór środków.
Po czwarte, czy zastosowany środek ma wystarczającą podstawę w prawie krajowym i unijnym.
Wreszcie trzeba ocenić, czy wybrany sposób działania nie narusza innych gwarancji konstytucyjnych, w tym zasad kadencyjności, niezawisłości sędziowskiej i podziału władz.
Sam fakt istnienia wyroku stwierdzającego naruszenie prawa UE nie jest równoznaczny z upoważnieniem konkretnego ministra do dowolnej przebudowy instytucji, której wyrok dotyczy.
Nie oznacza to również, że minister zawsze musi zastosować sprzeczny z prawem UE przepis krajowy.
W określonych sytuacjach zasada pierwszeństwa wymaga odmowy zastosowania normy krajowej pozostającej w kolizji z bezpośrednio skutecznym przepisem prawa Unii.
Jednak również taka czynność wymaga wykazania rzeczywistej kolizji norm i spełnienia warunków wynikających z prawa UE.
Nie może opierać się wyłącznie na ogólnym powołaniu na europejskie standardy praworządności.
Nie każdy sędzia powołany z udziałem nowej Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) automatycznie traci status
Ważne znaczenie dla tego rozróżnienia ma wyrok TSUE z 24 marca 2026 roku w sprawie C-521/21.
Trybunał stwierdził, że sama nieprawidłowość związana z udziałem wadliwie ukształtowanej Krajowej Rady Sądownictwa w procedurze nominacyjnej nie wystarcza automatycznie do uznania konkretnego sędziego za niespełniającego wymogów niezależności.
Konieczna jest całościowa ocena okoliczności jego powołania oraz innych okoliczności mogących wpływać na niezawisłość i bezstronność.
Także brak skutecznego środka prawnego dla kandydatów nierekomendowanych przez KRS, rozpatrywany łącznie z samym udziałem tej Rady, nie prowadzi automatycznie do wyłączenia każdego powołanego w ten sposób sędziego. [16]
Nie oznacza to, że TSUE uznał reformę KRS przeprowadzoną w 2017 roku za prawidłową.
Nie oznacza również, że nie można podważyć udziału określonego sędziego w konkretnym postępowaniu.
Wyrok wyznacza jednak granice automatyzmu w ocenie skutków wadliwej procedury nominacyjnej.
Podobne zastrzeżenia wcześniej przedstawił Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) Marcin Wiącek.
W październiku 2024 roku, odnosząc się do opinii Komisji Weneckiej, wskazał, że z orzecznictwa europejskiego nie można wywodzić tezy, iż osoby powołane na stanowiska sędziowskie po 2018 roku w ogóle nie są sędziami, a ich orzeczenia nie istnieją.
Podkreślił, że naprawa wadliwych procedur powoływania sędziów wymaga odpowiednich rozwiązań ustawowych, poszanowania konstytucyjnych gwarancji nieusuwalności oraz ochrony stabilności prawomocnych orzeczeń. [8]
Argumentacja ta ma szczególne znaczenie dla analizy projektów reform przewidujących zbiorowe kategoryzowanie sędziów albo automatyczne podważanie skutków wcześniejszych nominacji.
Europejski Trybunał Praw Człowieka nie jest instytucją Unii Europejskiej
W dyskusji o polskiej praworządności często łączy się orzeczenia TSUE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jak gdyby pochodziły z tego samego systemu instytucjonalnego.
Tak jednak nie jest.
Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC) działa na podstawie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w ramach Rady Europy, która jest organizacją odrębną od Unii Europejskiej.
Jego właściwość wynika z zobowiązań przyjętych przez państwa będące stronami Konwencji.
Polska ratyfikowała ją przed przystąpieniem do UE.
7 maja 2021 roku ETPC wydał wyrok w sprawie Xero Flor w Polsce sp. z o.o. przeciwko Polsce.
Trybunał stwierdził naruszenie art. 6 ust. 1 Konwencji w związku z udziałem w postępowaniu przed polskim Trybunałem Konstytucyjnym osoby wybranej na stanowisko już wcześniej prawidłowo obsadzone.
Ustalenie to dotyczyło prawa do rozpoznania sprawy przez sąd ustanowiony ustawą. [7]
Wyrok stanowił istotną podstawę do kwestionowania prawidłowości części składów orzekających TK.
Nie oznaczał jednak automatycznego stwierdzenia nieważności wszystkich orzeczeń wydanych przez Trybunał Konstytucyjny po 2015 roku.
Nie przyznawał również polskiemu rządowi nieograniczonej kompetencji do odmowy publikowania dowolnych orzeczeń TK.
Wykonanie wyroku międzynarodowego wymaga oceny jego zakresu i wyboru odpowiednich środków krajowych.
Nie można zastępować takiej analizy ogólnym stwierdzeniem, że skoro w określonym składzie wystąpiła wada prawna, wszystkie późniejsze czynności całej instytucji należy uznać za nieistniejące.
Komisja Europejska, TSUE i Komisja Wenecka – różne kompetencje i różna moc stanowisk
W ocenie sporów dotyczących praworządności trzeba odróżniać również charakter poszczególnych źródeł.
Komisja Europejska jest instytucją polityczną pełniącą jednocześnie traktatową funkcję nadzorowania stosowania prawa UE.
Może przygotowywać raporty, oceniać sytuację w państwach członkowskich, inicjować procedury dotyczące naruszeń oraz kierować sprawy do TSUE.
Jej raport nie jest jednak wyrokiem sądowym.
Zawarte w nim oceny wymagają weryfikacji zastosowanych kryteriów, materiałów źródłowych i zakresu analizowanych zagadnień.
TSUE jest organem sądowniczym Unii, a jego wyroki mają określoną moc prawną.
Można krytycznie analizować przyjętą w nich wykładnię traktatów i zakres rozstrzygnięcia, nie należy jednak zastępować oceny prawnej przypisywaniem sędziom nieudowodnionych motywacji politycznych.
Europejski Trybunał Praw Człowieka działa natomiast w ramach Rady Europy i rozstrzyga sprawy na podstawie Konwencji.
Komisja Wenecka jest organem doradczym Rady Europy.
Jej opinie, choć mogą stanowić istotny materiał ekspercki, nie są wyrokami i nie wywołują identycznych skutków prawnych jak orzeczenia sądowe.
To rozróżnienie jest konieczne również wtedy, gdy stanowiska instytucji europejskich krytykują działania poprzedniego rządu albo popierają potrzebę przeprowadzenia reform.
Ich znaczenie zależy od rodzaju dokumentu, kompetencji autora i przedstawionej argumentacji.
Nie powinno być utożsamiane z polityczną oceną ugrupowań sprawujących władzę w Polsce.
Przywracanie praworządności również podlega ograniczeniom
W grudniu 2025 roku Komisja Wenecka przyjęła zaktualizowany dokument The Updated Rule of Law Checklist.
Jest to zbiór kryteriów służących ocenie przestrzegania zasad praworządności, a nie wiążący akt prawny.
W osobnym fragmencie poświęcono uwagę przywracaniu praworządności po okresie jej osłabienia.
Komisja zauważyła, że naprawa instytucji może wymagać daleko idących reform, zwłaszcza gdy wcześniejsze nieprawidłowości miały charakter systemowy.
Jednocześnie wskazała, że same reformy muszą respektować podstawowe zasady państwa prawa.
Szczególne znaczenie mają tutaj pewność prawa, ochrona praw jednostki, proporcjonalność oraz niezależność sądownictwa.
Komisja ostrzegła również, że zbyt radykalne ingerencje w skład lub sposób funkcjonowania sądów konstytucyjnych mogą tworzyć precedens wykorzystywany następnie przez kolejne większości polityczne. [17]
Stanowisko to warto potraktować jako punkt odniesienia, ale nie jako samodzielne rozstrzygnięcie sporów dotyczących polskich instytucji.
Z dokumentu nie wynika ani całkowity zakaz podejmowania środków nadzwyczajnych, ani generalne przyzwolenie na pomijanie obowiązujących przepisów.
Każde działanie wymaga osobnej oceny.
Trzeba przy tym rozróżnić sytuację, w której organ stosuje bezpośrednio skuteczne prawo UE, od sytuacji, w której powołuje się jedynie na ogólne postulaty lub rekomendacje organizacji międzynarodowej.
W pierwszym przypadku mogą wystąpić prawne podstawy do odmowy zastosowania sprzecznej normy krajowej.
W drugim opinia lub rekomendacja sama nie tworzy kompetencji do pominięcia ustawy.
Kto ma ostatnie słowo?
Spór o relację między Konstytucją RP a prawem Unii Europejskiej nie daje się sprowadzić do prostego przeciwstawienia suwerenności państwa i obowiązku przestrzegania traktatów.
Polska Konstytucja ustanawia własną nadrzędność i określa zasady przekazywania kompetencji organizacjom międzynarodowym.
Prawo Unii opiera się natomiast na zasadzie pierwszeństwa, interpretowanej przez TSUE jako warunek jego skutecznego i jednolitego stosowania.
Oba porządki prawne pozostają ze sobą powiązane.
Nie istnieje jednak jeden, wspólnie uznawany przez wszystkie strony mechanizm, który usuwałby każdy możliwy konflikt dotyczący granic kompetencji i nadrzędności norm konstytucyjnych.
Z perspektywy TSUE ostateczna wykładnia prawa Unii należy do niego.
Z perspektywy polskiej doktryny konstytucyjnej wyrażonej w wyrokach K 18/04 i K 32/09 Konstytucja pozostaje najwyższym prawem Rzeczypospolitej, a przekazanie kompetencji nie oznacza rezygnacji z ochrony jej podstawowych zasad.
Jednocześnie samo powołanie się na Konstytucję nie zwalnia Polski z obowiązku wykonywania wiążącego prawa międzynarodowego i unijnego.
Rozwiązywanie konfliktów wymaga zatem odpowiednich procedur prawnych, wykładni zmierzającej do zachowania zgodności porządków prawnych oraz – jeżeli to konieczne – działań legislacyjnych lub traktatowych.
Nie można przyjąć, że każdy organ władzy wykonawczej uzyskuje kompetencję do samodzielnego rozstrzygania takich sporów według własnej oceny.
Jak oceniać działania rządu?
Powyższe zasady pozwalają określić kryteria analizy działań podejmowanych po grudniu 2023 roku.
Pierwsze pytanie dotyczy zawsze podstawy prawnej.
Czy organ podejmujący decyzję posiadał kompetencję przyznaną przez Konstytucję lub ustawę?
Drugie dotyczy procedury.
Czy zachowano wymagane konsultacje, zgody, terminy i mechanizmy kontroli?
Trzecie odnosi się do wykładni prawa.
Jeżeli organ uznał, że określony przepis nie powinien być stosowany, należy zbadać, czy wynikało to z rzeczywistej kolizji norm, wiążącego rozstrzygnięcia lub innej wystarczającej podstawy prawnej.
Czwarte dotyczy zakresu powoływanych orzeczeń.
Czy wyrok TSUE, ETPC, TK lub sądu krajowego rzeczywiście nakazywał zastosowanie określonego środka, czy też jego treść została wykorzystana do uzasadnienia działania wykraczającego poza zakres rozstrzygnięcia?
Piąte odnosi się do konsekwencji.
Czy zastosowany środek wzmacniał niezależność instytucji, czy prowadził do zwiększenia możliwości bezpośredniego oddziaływania na nią przez przedstawicieli władzy wykonawczej?
Wreszcie trzeba ustalić, czy decyzja podlegała skutecznej kontroli sądowej i jakie konsekwencje wynikały z ewentualnego stwierdzenia jej bezprawności.
Nie należy przy tym utożsamiać stwierdzenia naruszenia prawa z przypisaniem odpowiedzialności karnej.
Naruszenie normy kompetencyjnej może prowadzić do uchylenia aktu, stwierdzenia jego nieważności albo odpowiedzialności odszkodowawczej, niekoniecznie zaś do uznania zachowania za przestępstwo.
Nie oznacza to jednak, że takie naruszenie staje się nieistotne.
W państwie prawnym ograniczenia kompetencji organów publicznych mają znaczenie niezależnie od tego, czy ich przekroczenie zostało zagrożone sankcją karną.
Władza nie może uzasadniać odstąpienia od prawa wyłącznie przekonaniem, że działa w obronie prawa.
Również odwołanie się do orzeczeń instytucji europejskich nie zwalnia jej z obowiązku wykazania, że zastosowany środek był prawnie dopuszczalny.
Zasada ta dotyczy zarówno rządu Donalda Tuska, jak i wszystkich poprzednich oraz przyszłych większości politycznych.
Dlatego dalsza analiza nie będzie opierała się na założeniu, że przywracanie praworządności samo w sobie legalizuje określone metody działania.
Nie będzie też zakładała, że każda próba reformy instytucji ukształtowanych przez poprzednią władzę stanowi naruszenie prawa.
Przedmiotem oceny pozostaną konkretne działania, ich podstawy prawne, przebieg i skutki.
Dopiero takie podejście pozwala oddzielić rzeczywistą ochronę konstytucyjnych zasad państwa od powoływania się na te zasady w celu uzasadnienia decyzji politycznych.
Przypisy do rozdziału
[5] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r., Dz.U. 1997 nr 78, poz. 483, w szczególności art. 2, 7–10, 87, 90–93, 173, 178, 180, 188 i 190. Oficjalny tekst opublikowany przez Sejm RP.
https://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm
[6] Trybunał Sprawiedliwości UE, wyrok Wielkiej Izby z 5 czerwca 2023 r., C-204/21, Komisja Europejska przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, ECLI:EU:C:2023:442. Rozstrzygnięcie dotyczące systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, prawa do niezależnego sądu i obowiązków wynikających z art. 19 TUE.
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:62021CJ0204
[7] Europejski Trybunał Praw Człowieka, wyrok z 7 maja 2021 r., Xero Flor w Polsce sp. z o.o. przeciwko Polsce, skarga nr 4907/18, ostateczny 7 sierpnia 2021 r. Orzeczenie dotyczące prawa do sądu ustanowionego ustawą i nieprawidłowości w obsadzeniu składu polskiego TK.
https://hudoc.echr.coe.int/?i=001-211749
Polskie tłumaczenie:
https://etpcz.ms.gov.pl/etpccontent/etpc/990000000000001_I_ETPC_004907_2018_Wy_2021-05-07_001
[8] Rzecznik Praw Obywatelskich, „Opinia Komisji Weneckiej nt. polskiego sądownictwa. Pismo RPO – odpowiedź ministra sprawiedliwości Adama Bodnara”, 2024 r., aktualizacja 19 listopada 2024 r. Stanowisko Marcina Wiącka dotyczące prawnego statusu sędziów powołanych po 2018 r., ochrony ich nieusuwalności i znaczenia prawomocnych orzeczeń.
https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-krs-sady-powolania-orzeczenia-komisja-wenecka-premier-ms-odpowiedz
[9] Traktat o Unii Europejskiej, wersja skonsolidowana, w szczególności art. 2, 4, 5 i 19. Zasada przyznania kompetencji, poszanowanie tożsamości narodowej państw członkowskich, pomocniczość, proporcjonalność oraz obowiązek zapewnienia skutecznej ochrony sądowej.
https://eur-lex.europa.eu/eli/treaty/teu_2016/2025-03-15/pol
[10] Deklaracja nr 17 dotycząca pierwszeństwa prawa UE, dołączona do traktatu lizbońskiego, oraz orzecznictwo TSUE: Costa przeciwko ENEL, sprawa 6/64, wyrok z 15 lipca 1964 r.; Internationale Handelsgesellschaft, sprawa 11/70, wyrok z 17 grudnia 1970 r.
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/?uri=CELEX:12007L/AFI/DCL/17
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/?uri=CELEX:61964CJ0006
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/EN/TXT/?uri=CELEX:61970CJ0011
[11] Trybunał Konstytucyjny, wyrok z 11 maja 2005 r., K 18/04, dotyczący zgodności traktatu akcesyjnego z Konstytucją RP, OTK ZU 5A/2005, poz. 49; Dz.U. 2005 nr 86, poz. 744. Uzasadnienie odnoszące się do nadrzędności Konstytucji i sposobów rozwiązywania kolizji z prawem unijnym.
https://ipo.trybunal.gov.pl/ipo/Sprawa?dokument=97&sprawa=3826
https://eli.gov.pl/eli/DU/2005/744/ogl
[12] Trybunał Konstytucyjny, wyrok z 24 listopada 2010 r., K 32/09, dotyczący traktatu lizbońskiego, Dz.U. 2010 nr 229, poz. 1506. Uzasadnienie w zakresie tożsamości konstytucyjnej, ograniczeń przekazywania kompetencji i zasady nadrzędności Konstytucji.
https://www.saos.org.pl/judgments/206256
https://eli.gov.pl/eli/DU/2010/1506/ogl
[13] Federalny Trybunał Konstytucyjny Niemiec, wyrok z 5 maja 2020 r., 2 BvR 859/15 i sprawy połączone, dotyczący programu PSPP Europejskiego Banku Centralnego i kontroli przekroczenia kompetencji. Uzupełniająco: Komisja Europejska, komunikat z 2 grudnia 2021 r. dotyczący zamknięcia postępowania przeciwko Niemcom.
https://www.bundesverfassungsgericht.de/e/rs20200505_2bvr085915en.html
https://germany.representation.ec.europa.eu/nachrichten-und-veranstaltungen/pressemitteilungen/vertragsverletzungsverfahren-im-dezember-eu-kommission-stellt-verfahren-gegen-deutschland-wegen-ezb-2021-12-02_de
[14] Trybunał Konstytucyjny, wyrok z 7 października 2021 r., K 3/21, dotyczący oceny zgodności wybranych przepisów TUE, w określonych interpretacjach, z Konstytucją RP; Dz.U. 2021, poz. 1852. Sentencja, skład orzekający i uzasadnienie.
https://ipo.trybunal.gov.pl/ipo/Sprawa?cid=1&sprawa=24085
https://eli.gov.pl/eli/DU/2021/1852/ogl
[15] Trybunał Sprawiedliwości UE, wyrok Wielkiej Izby z 18 grudnia 2025 r., C-448/23, Komisja Europejska przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, ECLI:EU:C:2025:975. Rozstrzygnięcie dotyczące pierwszeństwa prawa UE, wykładni traktatów przez polski TK oraz wymagań dotyczących niezależności i prawidłowej obsady sądu konstytucyjnego.
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:62023CJ0448
[16] Trybunał Sprawiedliwości UE, wyrok z 24 marca 2026 r., C-521/21, Rzecznik Praw Obywatelskich (Wyłączenie sędziego sądu powszechnego). Komunikat prasowy TSUE nr 45/26 dotyczący konieczności całościowej oceny okoliczności powołania sędziego.
https://curia.europa.eu/site/upload/docs/application/pdf/2026-03/cp260045pl.pdf
[17] Komisja Wenecka, The Updated Rule of Law Checklist, CDL-AD(2025)002, przyjęta 12–13 grudnia 2025 r., w szczególności część II.H.1 „Restoration of the Rule of Law”, pkt 152–160. Kryteria dotyczące przywracania praworządności, pewności prawa, proporcjonalności i ochrony niezależności sądów konstytucyjnych.
https://www.venice.coe.int/webforms/documents/default.aspx?pdffile=CDL-AD%282025%29002-e
https://www.coe.int/en/web/venice-commission/-/cdl-ad-2025-002-e
https://www.coe.int/en/web/venice-commission/rule-of-law-checklist
Media publiczne. Początek przebudowy czy dewastacji?
20 grudnia 2023 roku, kilka minut po godzinie jedenastej, widzowie TVP Info zobaczyli zamiast dotychczasowego programu obraz z anteny TVP1.
Przerwano nadawanie całodobowego kanału informacyjnego. Niedostępny stał się również jego serwis internetowy. W kolejnych godzinach i dniach wstrzymano emisję programów regionalnych TVP3 oraz anglojęzycznego kanału TVP World.
Z anten zniknęły główne audycje informacyjne Telewizji Polskiej: „Wiadomości”, „Teleexpress” i „Panorama”.
Równocześnie w warszawskich siedzibach Telewizji Polskiej i Polskiej Agencji Prasowej trwały konflikty pomiędzy dotychczasowym kierownictwem a osobami wyznaczonymi przez nowe władze.
Na miejscu pojawili się funkcjonariusze policji, pracownicy prywatnych firm ochroniarskich i parlamentarzyści opozycji. Dochodziło do sporów o dostęp do budynków i pomieszczeń, a także fizycznych konfrontacji.
Był to początek jednej z najbardziej kontrowersyjnych operacji personalnych przeprowadzonych przez rząd Donalda Tuska.
Oficjalnie miała służyć przywróceniu niezależności i pluralizmu mediów publicznych, które przez poprzednie lata były oskarżane o podporządkowanie Prawu i Sprawiedliwości.
Zastosowany sposób działania wywołał jednak zasadnicze pytania prawne.
Czy minister kultury posiadał kompetencję do odwołania kierownictwa publicznych spółek medialnych z pominięciem Rady Mediów Narodowych?
Czy ogólne przepisy Kodeksu spółek handlowych mogły zastąpić szczególne regulacje dotyczące mediów publicznych?
Czy zmiana władz spółek wymagała przerwania nadawania programów informacyjnych i regionalnych?
I wreszcie: czy postawienie wszystkich tych spółek w stan likwidacji rzeczywiście służyło ich likwidacji lub restrukturyzacji, czy przede wszystkim utrwaleniu nowego sposobu zarządzania?
Odpowiedzi wymagają oddzielenia dwóch kwestii: stanu mediów publicznych przed grudniem 2023 roku oraz legalności i skutków działań podjętych przez nowy rząd.
Media publiczne przed zmianą władzy
Nie ma podstaw do pomijania problemu politycznego podporządkowania mediów publicznych w latach rządów Zjednoczonej Prawicy.
Po 2015 roku zmieniono zasady powoływania władz TVP i Polskiego Radia, a następnie utworzono Radę Mediów Narodowych, która przejęła znaczną część kompetencji personalnych.
Krytycy tych zmian wskazywali na uzależnienie kierownictwa nadawców od większości parlamentarnej oraz jednostronny charakter relacjonowania bieżących wydarzeń politycznych.
Zastrzeżenia te nie pochodziły wyłącznie od partii opozycyjnych.
W raporcie końcowym dotyczącym wyborów parlamentarnych z 15 października 2023 roku Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR) stwierdziło, że wybory były konkurencyjne i zapewniały obywatelom szeroki wybór polityczny.
Jednocześnie obserwatorzy uznali, że partia rządząca korzystała z nieuzasadnionej przewagi wynikającej z wykorzystywania zasobów państwowych i wpływu na media publiczne.
Odnotowano otwarcie stronniczy charakter części przekazów nadawcy publicznego, sprzyjający PiS. [18]
Raport ten nie jest orzeczeniem sądowym ani rozstrzygnięciem o zgodności konkretnych programów telewizyjnych z ustawą.
Stanowi jednak udokumentowaną, niezależną od polskich partii politycznych ocenę przebiegu kampanii wyborczej.
Potrzeba reformy mediów publicznych miała zatem rzeczywiste podstawy.
Nie wynikało z tego jednak automatycznie, że nowa większość mogła zastosować dowolny sposób zmiany ich kierownictwa.
Ocena poprzedniego modelu funkcjonowania TVP nie stanowi bowiem podstawy prawnej do pominięcia obowiązujących przepisów.
Kto miał prawo powoływać i odwoływać władze TVP?
Telewizja Polska i Polskie Radio funkcjonują jako spółki akcyjne Skarbu Państwa, ale nie są zwykłymi przedsiębiorstwami komercyjnymi.
Ustawa z 29 grudnia 1992 roku o radiofonii i telewizji nakłada na nie szczególne obowiązki związane z realizowaniem misji publicznej.
Art. 21 ust. 1 określa tę misję jako oferowanie społeczeństwu zróżnicowanych programów i usług medialnych w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu.
Programy te powinny cechować się między innymi pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością.
Art. 26 przewiduje organizowanie publicznej radiofonii i telewizji w formie spółek Skarbu Państwa oraz odpowiednie stosowanie do nich Kodeksu spółek handlowych.
Jednocześnie art. 27 i 28 określają szczególne zasady dotyczące organów tych spółek. [19]
W grudniu 2023 roku obowiązujące przepisy przewidywały, że członków zarządów i rad nadzorczych spółek publicznej radiofonii i telewizji powołuje oraz odwołuje Rada Mediów Narodowych.
Kompetencje te zostały jej przyznane na podstawie ustawy z 22 czerwca 2016 roku.
Rada Mediów Narodowych otrzymała również uprawnienia dotyczące Polskiej Agencji Prasowej. [20]
Był to model prawny krytykowany za nadmierne powiązanie organu z większością parlamentarną.
Jednak w chwili obejmowania władzy przez nowy rząd odpowiednie przepisy nadal obowiązywały.
Nie zostały uchylone ustawą ani usunięte z systemu prawnego prawomocnym rozstrzygnięciem odnoszącym się bezpośrednio do ustawy o Radzie Mediów Narodowych.
To rozróżnienie ma podstawowe znaczenie dla oceny późniejszych decyzji Bartłomieja Sienkiewicza.
Wyrok TK z 2016 roku. Problem, którego nie rozwiązano
13 grudnia 2016 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok K 13/16.
Sprawa dotyczyła wcześniejszej nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji z 30 grudnia 2015 roku, która przekazała kompetencje do powoływania i odwoływania władz mediów publicznych Ministrowi Skarbu Państwa.
TK uznał za niezgodne z Konstytucją wyłączenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z procedury obsadzania organów publicznej radiofonii i telewizji.
Podkreślił, że KRRiT jest konstytucyjnym organem stojącym na straży wolności słowa, prawa do informacji i interesu publicznego w radiofonii i telewizji.
Ustawodawca nie może pozbawiać jej możliwości skutecznego wykonywania tych zadań. [21]
Trzeba jednak wyjaśnić zakres tego wyroku.
W czasie postępowania przepisy z 2015 roku zostały już częściowo zastąpione przez ustawę o Radzie Mediów Narodowych.
TK nie kontrolował w tej sprawie wprost całej nowej ustawy o RMN.
Wyrok nie doprowadził więc automatycznie do uchylenia przepisów przyznających Radzie Mediów Narodowych kompetencje personalne.
Nie rozstrzygał również, że uprawnienia te może samodzielnie wykonywać minister kultury.
Właśnie tę różnicę szczegółowo wyjaśnił później Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek.
Rzecznik Praw Obywatelskich krytykuje obie metody
W pismach kierowanych do Ministerstwa Kultury od grudnia 2023 roku RPO wskazywał, że konstytucyjny problem zarządzania mediami publicznymi pozostaje nierozwiązany.
Rzecznik uznał, że model nominacji oparty na Radzie Mediów Narodowych nie zapewnia wystarczającego udziału KRRiT i odpowiednich gwarancji niezależności od władzy politycznej.
Jednocześnie podkreślił, że bezpośrednie powoływanie organów spółek publicznej radiofonii i telewizji przez członka rządu również nie odpowiada standardom wynikającym z Konstytucji.
Nie zmienia tego sam fakt zastosowania przepisów Kodeksu spółek handlowych.
Co szczególnie ważne, Wiącek zaznaczył, że przepisy o Radzie Mediów Narodowych nadal stanowią element obowiązującego porządku prawnego, a wyrok K 13/16 wymaga wykonania przez ustawodawcę. [22]
RPO nie przyjął zatem prostego stanowiska, że skoro poprzedni model był wadliwy, minister może przejąć kompetencje nominacyjne.
Przedstawił szerszy problem: ani mechanizm oparty na Radzie Mediów Narodowych, ani bezpośrednia zależność od ministra nie zapewniają dostatecznych gwarancji niezależności mediów publicznych.
W odpowiedzi ministerstwo wskazywało, że obowiązujący model nominacji jest wadliwy, a kierownictwo spółek powinno być wyłaniane według nowych zasad.
Resort przypominał również, że ustawa przyznawała RMN bardzo szeroką swobodę personalną, bez rozbudowanych wymogów uzasadniania decyzji.
Nie usuwało to jednak problemu podstawy prawnej zastosowanej przez ministra.
Niekonstytucyjność wcześniejszego mechanizmu nie tworzy automatycznie kompetencji dla innego organu państwowego.
Dlatego zasadnicze pytanie brzmi nie tylko, czy poprzednie kierownictwo TVP powinno zostać odwołane, ale kto i na jakiej podstawie mógł legalnie to zrobić.
Uchwała Sejmu z 19 grudnia 2023 roku
Wieczorem 19 grudnia 2023 roku Sejm przyjął uchwałę dotyczącą przywrócenia ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych i Polskiej Agencji Prasowej.
Za jej przyjęciem głosowało 244 posłów, przeciw było 84, a 16 wstrzymało się od głosu.
Dokument krytycznie oceniał działalność mediów publicznych w poprzednich latach i wzywał właściwe organy państwa do podjęcia działań naprawczych.
Sejm wezwał również Skarb Państwa, reprezentowany przez organy wykonujące prawa właścicielskie, do działań zmierzających do przywrócenia prawidłowego funkcjonowania spółek.
Zapowiedział jednocześnie niezwłoczne rozpoczęcie prac legislacyjnych zapewniających trwałą zmianę modelu mediów publicznych. [23]
Uchwała miała istotne znaczenie polityczne.
Nie była jednak ustawą.
Nie zmieniała przepisów o Radzie Mediów Narodowych, nie nowelizowała ustawy o radiofonii i telewizji ani nie tworzyła nowej procedury odwoływania władz spółek.
Nie można więc uznać, że sama uchwała przyznała ministrowi kompetencje należące na podstawie obowiązujących ustaw do innego organu.
Zresztą resort kultury nie wskazał jej jako bezpośredniej podstawy prawnej zmian personalnych.
Powołał się na przepisy Kodeksu spółek handlowych.
Minister przejmuje inicjatywę
Jeszcze 19 grudnia 2023 roku minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz, działając jako reprezentant Skarbu Państwa wykonującego prawa z akcji, dokonał zmian w organach TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej.
Odwołał dotychczasowe rady nadzorcze i prezesów zarządów, a następnie powołał nowe rady nadzorcze.
Te z kolei wyłoniły nowe zarządy.
O decyzjach poinformowano publicznie 20 grudnia.
W komunikacie ministerstwo wyjaśniło, że działało na podstawie Kodeksu spółek handlowych. [24]
W przypadku Telewizji Polskiej dotychczasowym prezesem był Mateusz Matyszkowicz, którego zastąpił Tomasz Sygut.
W Polskim Radiu Agnieszkę Kamińską zastąpił Paweł Majcher.
W Polskiej Agencji Prasowej miejsce Wojciecha Surmacza miał zająć Marek Błoński.
Zmiana personalna została przeprowadzona bez decyzji Rady Mediów Narodowych.
Właśnie ten fakt stał się główną przyczyną sporu o jej legalność.
Nie chodziło bowiem o samą możliwość zmiany kierownictwa spółek Skarbu Państwa.
Chodziło o to, czy minister mógł zastosować przepisy ogólne mimo istnienia szczególnych regulacji ustawowych dotyczących mediów publicznych.
Zwolennicy decyzji powoływali się na uprawnienia właścicielskie Skarbu Państwa i potrzebę usunięcia skutków wadliwego modelu zarządzania.
Przeciwnicy wskazywali, że szczególne przepisy o powoływaniu władz publicznych spółek medialnych mają pierwszeństwo przed ogólnymi regulacjami prawa handlowego.
Obie argumentacje należało rozpatrywać w kontekście art. 26 ust. 4 ustawy o radiofonii i telewizji, przewidującego odpowiednie stosowanie Kodeksu spółek handlowych.
Samo istnienie takiego odesłania nie przesądza bowiem, że przepisy ogólne mogą uchylać ograniczenia wynikające z ustawy szczególnej.
Policja i ochrona w siedzibach mediów
20 grudnia konflikt prawny przeniósł się do siedzib TVP i Polskiej Agencji Prasowej.
W budynku Telewizji Polskiej przy ulicy Woronicza oraz w siedzibie Telewizyjnej Agencji Informacyjnej przy placu Powstańców Warszawy doszło do prób przejmowania pomieszczeń i sporów o możliwość wykonywania obowiązków przez dotychczasowe i nowo powołane kierownictwo.
Na miejscu obecni byli parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości, którzy podejmowali interwencje poselskie i kwestionowali legalność nowych władz.
Policja interweniowała w związku ze zgłaszanymi konfliktami i zagrożeniami.
Rzecznik Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak wyjaśniał 20 grudnia, że obecność funkcjonariuszy wynikała ze zgłoszeń i miała służyć zapewnieniu bezpieczeństwa. [25]
Policja nie otrzymała na podstawie tych zgłoszeń kompetencji do samodzielnego rozstrzygania, kto jest prawidłowo powołanym prezesem TVP.
Nie oznacza to jednak, że funkcjonariusze nie mogli interweniować wobec konkretnych zagrożeń dla bezpieczeństwa osób lub mienia.
Kluczowe jest rozróżnienie zabezpieczania porządku od wykonywania czynności, które faktycznie pomagały jednej ze stron przejąć kontrolę nad obiektem.
Podobny konflikt wystąpił w Polskiej Agencji Prasowej.
23 grudnia w jej siedzibie pojawili się pracownicy prywatnych firm ochroniarskich wynajętych przez nowe kierownictwo.
Według relacji PAP ochroniarze przybyli około godziny trzeciej nad ranem.
Posłowie opozycji, przebywający w budynku w ramach deklarowanej interwencji poselskiej, sprzeciwiali się ich wejściu do części pomieszczeń.
Marek Błoński uzasadniał zatrudnienie ochrony obowiązkiem zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom i zabezpieczenia dokumentów.
Przedstawiciele PiS kwestionowali jednak jego uprawnienia do wydawania takich poleceń, ponieważ nie uznawali legalności jego powołania. [26]
Istotne są tutaj dwie odrębne kwestie.
Pierwsza dotyczy prawidłowości powołania nowych władz spółek.
Druga odnosi się do sposobu wykonywania uprawnień przez te władze oraz działań ochrony, policji i parlamentarzystów.
Nie można automatycznie wyprowadzać wniosku o przestępności fizycznych interwencji wyłącznie z kwestionowanego statusu zarządu.
Nie można jednak także uznać, że samo wynajęcie ochrony przez osobę podającą się za prezesa usuwa wszystkie wątpliwości dotyczące jej uprawnienia do dysponowania budynkiem.
Konfrontacje i postępowania karne
22 grudnia 2023 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo obejmujące zdarzenia w TVP i PAP.
Zawiadomienia dotyczyły między innymi podejrzenia przekroczenia uprawnień przez ministra kultury, naruszenia nietykalności posłanki Joanny Borowiak, zmuszania do określonych zachowań i nieuprawnionego zajmowania pomieszczeń spółek.
Zarzuty kierowano pod adresem osób reprezentujących obie strony konfliktu. [27]
W grudniu 2025 roku prokuratura poinformowała o umorzeniu dwóch wątków związanych ze zdarzeniami w TVP.
Pierwszy dotyczył naruszenia nietykalności Joanny Borowiak podczas zajścia przy drzwiach prowadzących do części pomieszczeń zarządu.
Prokurator uznał, po analizie nagrania, że nie wykazano umyślnego działania sprawcy ani podstaw do przypisania mu odpowiedzialności za czyn nieumyślny.
Drugi wątek obejmował zachowanie posła, który podczas próby otwarcia drzwi w budynku Telewizyjnej Agencji Informacyjnej miał zawołać „Policja”.
Prokuratura uznała, że samo takie zachowanie w opisanych okolicznościach nie wypełniało znamion przestępstwa podszywania się pod funkcjonariusza publicznego.
W komunikacie zaznaczono, że postanowienia o umorzeniu były nieprawomocne. [28]
Nie można zatem przedstawiać samych nagrań konfrontacji jako wystarczającego dowodu popełnienia przestępstwa.
Jednocześnie umorzenie poszczególnych wątków nie rozstrzygało o legalności wszystkich czynności podjętych przez ministra ani o prawidłowości zmian personalnych w spółkach.
Te zagadnienia należą do odrębnych porządków prawnych.
Wyłączenie sygnału. Decyzja personalna czy przerwanie misji publicznej?
Najbardziej widocznym skutkiem wydarzeń z 20 grudnia było przerwanie nadawania części programów Telewizji Polskiej.
TVP Info przestało nadawać 20 grudnia, a emisję wznowiono dopiero 29 grudnia 2023 roku.
W tym czasie dotychczasowy sygnał zastępowano programami innych anten telewizji publicznej.
Wstrzymano również pasmo wspólne TVP3 oraz lokalne programy 16 oddziałów regionalnych.
Wspólny program regionalny wznowiono 26 grudnia, ale nie oznaczało to jednoczesnego powrotu wszystkich lokalnych audycji informacyjnych.
Z ramówek zniknęły także „Wiadomości”, „Teleexpress” i „Panorama”.
21 grudnia w miejsce „Wiadomości” pojawił się nowy serwis „19.30”. „Teleexpress” powrócił 4 stycznia 2024 roku, a „Panorama” 10 stycznia.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji szczegółowo udokumentowała przerwy w nadawaniu oraz zmiany programowe w raporcie opublikowanym 7 lutego 2024 roku. [29]
Nie wszystkie te decyzje były prawnie równoważne.
Zmiana nazwy lub formuły audycji informacyjnej należy do sfery odpowiedzialności redakcyjnej i organizacyjnej nadawcy.
Natomiast całkowite przerwanie nadawania programu przewidzianego w planie realizacji misji publicznej rodzi odrębne pytania prawne.
Nadawca publiczny jest zobowiązany do realizacji ustawowych zadań niezależnie od tego, kto aktualnie sprawuje funkcję prezesa zarządu.
TVP World. Trzy miesiące bez anglojęzycznego kanału informacyjnego
Szczególnie długą przerwę odnotował TVP World.
Anglojęzyczny kanał informacyjny, uruchomiony w listopadzie 2021 roku, był skierowany do odbiorców zagranicznych.
Jego zadaniem było prezentowanie informacji o Polsce, Europie Środkowo-Wschodniej oraz wydarzeniach międzynarodowych, ze szczególnym uwzględnieniem agresji Rosji na Ukrainę i sytuacji bezpieczeństwa w regionie.
Nadawanie TVP World wstrzymano 20 grudnia 2023 roku.
Kanał powrócił dopiero 11 marca 2024 roku, po niemal trzymiesięcznej przerwie. [30]
W tym czasie odbiorcy zagraniczni utracili dostęp do całodobowego programu informacyjnego tworzonego w języku angielskim przez polskiego nadawcę publicznego.
Nie oznacza to, że Polska nie miała żadnych innych możliwości komunikowania się z zagraniczną opinią publiczną.
Trzeba jednak odróżnić działalność dyplomatyczną, media prywatne i komunikację internetową od funkcjonowania wyspecjalizowanego, całodobowego kanału informacyjnego finansowanego ze środków publicznych.
Przerwanie jego nadawania miało szczególne znaczenie w warunkach trwającej wojny na Ukrainie i nasilonych działań dezinformacyjnych w regionie.
Nie znalazłem dokumentu, który pozwalałby stwierdzić, że wyłączenie TVP World było konieczne do przeprowadzenia zmiany zarządu TVP.
Nie przesądza to, że decyzja była bezprawna.
Stanowi jednak uzasadnione pytanie o proporcjonalność zastosowanego środka i jego rzeczywistą potrzebę.
Należałoby w szczególności ustalić, kto podjął decyzję o wstrzymaniu nadawania, na jakiej podstawie, czy sporządzono ocenę skutków oraz czy istniały rozwiązania pozwalające zachować ciągłość programu w okresie zmian organizacyjnych.
Sam cel przywrócenia pluralizmu mediów nie wyjaśnia bowiem automatycznie, dlaczego konieczne było przerwanie emisji anglojęzycznego kanału na niemal trzy miesiące.
Czy naruszono obowiązek realizowania misji publicznej?
W lutowym raporcie KRRiT wskazano, że wskutek przerw w nadawaniu TVP nie realizowała części zadań przewidzianych w Karcie Powinności oraz planach programowo-finansowych.
Dotyczyło to przede wszystkim stałego udostępniania TVP Info, TVP World oraz programów regionalnych.
Rada zwróciła również uwagę na utratę dostępu do części serwisów internetowych i archiwalnych materiałów telewizji publicznej.
Wśród wskazanych przykładów znalazły się serwisy TVP Info i TVP3 oraz materiały dokumentalne usunięte z oferty VOD. [29]
Należy zaznaczyć, że ocena KRRiT nie jest automatycznie równoznaczna z prawomocnym rozstrzygnięciem sądu stwierdzającym bezprawność każdej decyzji programowej.
Jest jednak oceną konstytucyjnego regulatora rynku mediów, opartą na rzeczywistych przerwach i dokumentach dotyczących obowiązków nadawcy.
Wymaga więc rozpatrzenia niezależnie od politycznych relacji między członkami KRRiT a przedstawicielami rządu.
Zmiana kierownictwa nadawcy nie oznacza zawieszenia jego ustawowej misji.
Jeżeli przerwy w nadawaniu określonych programów były nieuniknione, powinny istnieć możliwe do zweryfikowania powody techniczne, organizacyjne lub prawne uzasadniające taki stan.
Samo powołanie się na potrzebę zmiany redakcji nie wystarcza do wyjaśnienia wszystkich konsekwencji przerwania emisji.
Utrata widowni i skutki finansowe
Przerwanie nadawania nastąpiło w okresie, gdy Telewizja Polska utrzymywała znaczącą pozycję na polskim rynku medialnym.
Według KRRiT średnia minutowa oglądalność TVP Info po wznowieniu nadawania osiągała w analizowanym okresie około 27 procent poziomu notowanego rok wcześniej.
Oznaczało to spadek o około 73 procent w porównaniu rok do roku.
Rada wskazała również, że udział grupy TVP w analizowanym wskaźniku GRP, dotyczącym kontaktów odbiorców z reklamami, spadł z 20,65 procent przed 20 grudnia 2023 roku do 14,84 procent po zmianach.
Było to zmniejszenie wskaźnika o około 28 procent względem okresu bezpośrednio poprzedzającego przerwanie emisji. [29]
Wyniki te nie stanowią jednak samodzielnego dowodu, że cała utrata oglądalności i potencjału reklamowego została spowodowana wyłącznie wyłączeniem sygnału.
Na zachowania widzów wpływały także zmiany dziennikarzy, charakteru programów, ramówki i preferencji politycznych odbiorców.
Nie zmienia to faktu, że przerwa w emisji i gwałtowna przebudowa oferty zbiegły się z poważnym osłabieniem pozycji rynkowej części programów TVP.
Spadki utrzymywały się także w kolejnych latach.
Z danych KRRiT opublikowanych w styczniu 2026 roku wynika, że łączny udział programów Telewizji Polskiej w rynku telewizyjnym spadł z 26,8 procent w 2023 roku do 21,5 procent w 2024 roku i 20,5 procent w 2025 roku.
W 2025 roku TVP Info osiągnęło średnią minutową widownię około 89 tysięcy osób i udział w rynku wynoszący 1,7 procent.
Dla porównania Telewizja Republika uzyskała średnio około 320 tysięcy widzów, a TVN24 około 270 tysięcy. [31]
Te dane pokazują istotną zmianę układu sił na rynku telewizji informacyjnych.
Nie dowodzą jednak same w sobie naruszenia prawa.
Mają natomiast znaczenie przy ocenie skuteczności zarządzania mediami publicznymi oraz zdolności nadawcy do docierania z ustawową misją do szerokiego grona odbiorców.
Sądy rejestrowe kwestionują pierwsze decyzje
Spór dotyczący legalności zmian personalnych szybko trafił do Krajowego Rejestru Sądowego.
W styczniu 2024 roku warszawski sąd rejestrowy odmówił wpisania nowych władz Telewizji Polskiej, powołanych w grudniu przez mechanizm zastosowany przez ministra.
W uzasadnieniu wskazano, że minister nie mógł samodzielnie odwołać dotychczasowej rady nadzorczej i powołać nowej, ponieważ szczególne przepisy dotyczące mediów publicznych przyznawały kompetencje personalne Radzie Mediów Narodowych.
Było to rozstrzygnięcie pierwszoinstancyjne, podlegające zaskarżeniu. [32]
Nie można więc traktować go jako ostatecznego przesądzenia wszystkich sporów dotyczących TVP.
Pokazywało jednak, że zastrzeżenia wobec metody ministra nie ograniczały się do argumentacji polityków opozycji.
Znajdowały potwierdzenie również w ocenach organów sądowych rozpatrujących konkretne wnioski rejestrowe.
W późniejszym okresie zasadnicze znaczenie zyskała jednak kolejna decyzja ministra: postawienie spółek w stan likwidacji.
Likwidacja zamiast kolejnej zmiany zarządu
27 grudnia 2023 roku Bartłomiej Sienkiewicz ogłosił postawienie w stan likwidacji Telewizji Polskiej, Polskiego Radia oraz Polskiej Agencji Prasowej.
W oficjalnym komunikacie powiązał tę decyzję z wetem prezydenta Andrzeja Dudy wobec ustawy okołobudżetowej, która przewidywała finansowanie mediów publicznych.
Minister argumentował, że likwidacja pozwoli zabezpieczyć dalsze funkcjonowanie spółek, przeprowadzić restrukturyzację i zapobiec zwolnieniom pracowników.
Zaznaczył również, że właściciel może w przyszłości cofnąć stan likwidacji. [33]
Dwa dni później rozpoczęto podobny proces wobec 17 regionalnych spółek Polskiego Radia.
Ostatecznie decyzje dotyczyły dwudziestu podmiotów: TVP, Polskiego Radia, PAP i siedemnastu regionalnych rozgłośni radiowych.
Ważne jest przy tym rozróżnienie organizacyjne.
Szesnaście oddziałów TVP3 nie stanowi odrębnych spółek akcyjnych; jest częścią Telewizji Polskiej.
Natomiast siedemnaście regionalnych rozgłośni Polskiego Radia funkcjonuje jako odrębne spółki.
Nie można więc dodawać regionalnych oddziałów TVP3 do liczby spółek objętych likwidacją.
Czy można likwidować spółkę, która ma ustawowy obowiązek nadawania?
Zgodnie z art. 459 i następnymi Kodeksu spółek handlowych likwidacja jest szczególnym etapem funkcjonowania spółki kapitałowej.
Co do zasady służy zakończeniu jej bieżących interesów, wypełnieniu zobowiązań, ściągnięciu wierzytelności i upłynnieniu majątku.
Nie oznacza automatycznego zaprzestania wszelkiej działalności już w chwili otwarcia likwidacji.
Spółka może nadal wykonywać czynności konieczne do zakończenia prowadzonych spraw.
Możliwe jest również odwrócenie procesu likwidacji na zasadach określonych przepisami. [34]
Jednak w przypadku publicznej radiofonii i telewizji występuje dodatkowy problem.
Ustawa o radiofonii i telewizji przewiduje istnienie konkretnych spółek realizujących ustawową misję.
Z jednej strony art. 26 ust. 4 dopuszcza odpowiednie stosowanie Kodeksu spółek handlowych.
Z drugiej – ustawowe obowiązki nadawcy publicznego nie znikają wskutek samej decyzji właścicielskiej.
Pojawia się więc pytanie, czy stosowanie ogólnych przepisów o likwidacji może prowadzić do zakończenia działalności podmiotu, którego istnienie i zadania wynikają z ustawy szczególnej.
To właśnie ta kwestia doprowadziła do kolejnych sporów prawnych.
Trybunał Konstytucyjny stwierdza niekonstytucyjność mechanizmu
18 stycznia 2024 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok K 29/23.
Rozstrzygnięcie dotyczyło stosowania przepisów Kodeksu spółek handlowych do publicznych spółek medialnych w zakresie umożliwiającym ich likwidację oraz odwoływanie lub zawieszanie członków zarządów przez walne zgromadzenie.
TK uznał za niezgodną z Konstytucją określoną możliwość zastosowania tych przepisów do jednostek publicznej radiofonii i telewizji.
W uzasadnieniu odwoływał się między innymi do szczególnego charakteru mediów publicznych, zadań KRRiT oraz znaczenia publicznej radiofonii i telewizji dla realizowania prawa obywateli do informacji.
Wyrok został ogłoszony w Dzienniku Ustaw 26 stycznia 2024 roku pod pozycją 96. [35]
Nie można jednak pominąć problemu składu orzekającego.
W wydaniu wyroku uczestniczył Jarosław Wyrembak, którego status sędziowski jest kwestionowany w związku ze sporem o obsadę stanowisk TK.
W związku z tym publikacja orzeczenia została opatrzona adnotacją odwołującą się do standardów wynikających z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Ministerstwo Kultury odrzuciło skuteczność wyroku.
W komunikacie z 18 stycznia 2024 roku uznało, że rozstrzygnięcie wydane w wadliwym składzie nie wywołuje skutków prawnych i nie wpływa na działania związane z likwidacją spółek. [36]
Nie można jednak sprowadzać problemu do stwierdzenia, że samo stanowisko ministerstwa ostatecznie rozstrzygnęło status orzeczenia.
Podobnie nie można pomijać zastrzeżeń dotyczących składu TK.
Występują tu dwie odrębne kwestie: argumentacja konstytucyjna odnosząca się do możliwości likwidowania ustawowo powołanych nadawców publicznych oraz spór o skuteczność konkretnego wyroku wydanego w zakwestionowanym składzie.
Żadnej z nich nie należy usuwać z analizy poprzez samo przyjęcie stanowiska jednej ze stron.
Wpis do KRS nie rozstrzyga wszystkiego
Początkowo sądy rejestrowe podejmowały rozbieżne decyzje dotyczące spółek postawionych w stan likwidacji.
W styczniu 2024 roku odmówiono ujawnienia likwidacji TVP i Polskiego Radia, podczas gdy w przypadku Polskiej Agencji Prasowej wydano decyzję o dokonaniu odpowiedniego wpisu.
Rozbieżności wiązały się między innymi z interpretacją przepisów szczególnych i ich relacją do Kodeksu spółek handlowych. [39]
W kwietniu sytuacja uległa zmianie.
9 kwietnia 2024 roku Ministerstwo Kultury poinformowało o wpisaniu likwidacji TVP do Krajowego Rejestru Sądowego.
Jako osobę uprawnioną do reprezentowania spółki wskazano likwidatora Daniela Gorgosza. [37]
Następnego dnia resort ogłosił wpisanie likwidacji Polskiego Radia, reprezentowanego przez likwidatora Pawła Majchera.
W tym momencie wszystkie dwadzieścia spółek objętych decyzjami o likwidacji posiadało już odpowiednie wpisy w KRS. [38]
Ministerstwo potraktowało te rozstrzygnięcia jako potwierdzenie prawidłowości przyjętej metody.
Nie należy jednak utożsamiać wpisu w rejestrze z prawomocną oceną konstytucyjności całego mechanizmu zmian personalnych z grudnia 2023 roku.
Postępowanie rejestrowe służy rozpatrzeniu określonego wniosku i sprawdzeniu przesłanek dokonania wpisu.
Nie zastępuje całościowej kontroli konstytucyjnej ani nie przesądza odpowiedzialności za wszystkie wcześniejsze czynności.
Z kolei sam fakt, że część pierwszych wniosków rejestrowych została oddalona, nie dowodzi automatycznie nieważności każdego późniejszego aktu likwidatorów.
Ocena wymaga uwzględnienia konkretnych orzeczeń, zakresu ich prawomocności oraz skutków wpisów dokonanych w rejestrze.
Czy likwidacja służyła zakończeniu działalności spółek?
Minister Sienkiewicz od początku argumentował, że celem likwidacji nie jest wyłączenie nadawców publicznych, lecz zabezpieczenie ich funkcjonowania i umożliwienie restrukturyzacji.
W kwietniu 2024 roku Ministerstwo Kultury wskazywało, że wszystkie dwadzieścia podmiotów zostało skutecznie wpisanych do KRS, a reprezentują je właściwi likwidatorzy.
Resort podkreślał również, że postępowania dotyczące wpisów nowych rad nadzorczych i zarządów należy odróżniać od wpisów dotyczących likwidacji. [40]
Nie usuwało to jednak pytania o rzeczywisty cel i czas trwania zastosowanego rozwiązania.
W normalnym modelu postępowania likwidacyjnego podstawowym zamiarem jest zakończenie działalności spółki, chyba że proces zostanie skutecznie odwrócony.
Tymczasem TVP i Polskie Radio nadal nadawały programy, zatrudniały pracowników, podpisywały umowy i realizowały kolejne przedsięwzięcia.
Nie można na tej podstawie automatycznie uznać, że stan likwidacji był pozorny.
Spółka w likwidacji może bowiem wykonywać określone czynności, a sam proces nie musi oznaczać natychmiastowego zaprzestania działalności.
Jednak im dłużej utrzymuje się taki stan przy równoczesnym prowadzeniu zwykłej działalności, tym większego znaczenia nabiera pytanie o rzeczywiste zastosowanie i cel procedury likwidacyjnej.
Lipiec 2026 roku. Likwidacja trwa, reforma nadal nie została uchwalona
29 lipca 2026 roku Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji opublikowała podsumowanie sytuacji mediów publicznych po pierwszym półroczu.
Wskazała, że mimo upływu ponad dwóch i pół roku od decyzji Bartłomieja Sienkiewicza nadawcy nadal funkcjonują w stanie likwidacji.
Rada oceniła, że w spółkach nie są prowadzone rzeczywiste czynności zmierzające do zakończenia działalności.
Podkreśliła, że nadal produkują i emitują programy, zatrudniają pracowników, planują inwestycje i realizują nowe przedsięwzięcia.
KRRiT określiła tę sytuację mianem likwidacji pozornej.
Poinformowała również, że w kwietniu 2026 roku jej przewodnicząca Agnieszka Glapiak skierowała zawiadomienie do prokuratury w celu zbadania sposobu prowadzenia likwidacji.
Według stanu przedstawionego przez Radę w lipcu nie wydano jeszcze postanowienia o wszczęciu śledztwa dotyczącego tego zawiadomienia. [41]
Ocena KRRiT nie zastępuje ustaleń prokuratury ani sądu.
Jest jednak stanowiskiem organu konstytucyjnego odpowiedzialnego za nadzór nad radiofonią i telewizją.
Wymaga więc szczegółowej odpowiedzi ze strony organów wykonujących prawa właścicielskie Skarbu Państwa.
Szczególnie istotne jest to, że w lipcu 2026 roku KRRiT wskazywała na brak uchwalonej nowej ustawy porządkującej funkcjonowanie mediów publicznych.
Oznaczało to, że rozwiązanie przedstawiane w grudniu 2023 roku jako instrument przejściowy utrzymywało się przez kolejne lata bez zakończenia zasadniczej reformy ustawowej.
Finansowanie mimo stanu likwidacji
W lipcowym raporcie KRRiT przedstawiła również informacje o finansowaniu mediów publicznych.
Według danych Rady w pierwszym półroczu 2026 roku Ministerstwo Kultury przekazało spółkom łącznie 1,2 mld zł z budżetu państwa.
Z tego 900 mln zł przypadło Telewizji Polskiej, 150 mln zł Polskiemu Radiu i 150 mln zł regionalnym rozgłośniom radiowym.
Jednocześnie KRRiT przekazała w pierwszym półroczu nadawcom publicznym środki abonamentowe oraz środki wcześniej zgromadzone na rachunkach depozytowych. [41]
Dane te nie dowodzą same w sobie niegospodarności.
Media publiczne wymagają finansowania działalności programowej, infrastruktury technicznej i zobowiązań wobec pracowników.
Nie można też automatycznie utożsamiać wydatkowania środków przez spółkę w likwidacji z naruszeniem Kodeksu spółek handlowych.
Powstaje jednak pytanie o spójność zastosowanego modelu.
Jeżeli spółki przez kolejne lata wykonują praktycznie wszystkie zadania zwykłych nadawców publicznych, otrzymują nowe środki z budżetu i realizują nowe projekty, należy wyjaśnić, jakie konkretne cele likwidacyjne lub restrukturyzacyjne uzasadniają dalsze utrzymywanie ich szczególnego statusu prawnego.
W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że likwidacja przestaje być etapem przejściowym, a staje się trwałym sposobem wykonywania kontroli właścicielskiej nad mediami publicznymi.
Jest to ocena wymagająca dalszej weryfikacji dokumentów spółek, a nie stwierdzenie ich bezprawnego działania.
Czy zmiana władz zapewniła niezależność mediów?
Głównym argumentem przedstawianym w grudniu 2023 roku przez rząd była potrzeba uwolnienia mediów publicznych spod wpływu politycznego poprzedniej większości.
Jednak ocena skuteczności tych działań nie może ograniczać się do stwierdzenia, że kierownictwo powiązane z PiS zostało zastąpione nowymi osobami.
Niezależność mediów publicznych nie polega na zmianie ugrupowania politycznego mającego wpływ na ich kierownictwo.
Wymaga stworzenia mechanizmu ograniczającego możliwość takiej ingerencji również ze strony aktualnego rządu.
Tymczasem zmiany personalne przeprowadził minister będący członkiem Rady Ministrów.
Następnie otwarcie likwidacji umożliwiło przekazanie zarządzania spółkami likwidatorom wyznaczanym w ramach uprawnień właścicielskich Skarbu Państwa.
Nie oznacza to, że minister uzyskał prawne uprawnienie do ingerowania w każdą decyzję redakcyjną.
Resort kultury wskazywał, że zgodnie z ustawą to nadawca samodzielnie kształtuje program i ponosi odpowiedzialność za jego treść.
Trzeba jednak odróżnić bezpośrednią ingerencję w konkretną audycję od możliwości wpływania na obsadę stanowisk kierowniczych i organizację przedsiębiorstwa.
To drugie uprawnienie może mieć istotny wpływ na niezależność redakcyjną, nawet jeśli minister nie wydaje dziennikarzom poleceń dotyczących poszczególnych materiałów.
Dlatego należy oceniać nie tylko to, czy nowe programy są mniej stronnicze od poprzednich, ale również to, czy sposób obsadzania organów spółek zapewnia rzeczywiste oddzielenie mediów publicznych od bieżącej władzy politycznej.
RPO wskazywał, że w tym zakresie konieczna jest zmiana ustawowa zapewniająca udział KRRiT i odpowiednie gwarancje niezależności.
Sama zmiana personalna takich gwarancji nie ustanowiła.
Poprzedni system był wadliwy. Czy to wystarczało?
Istnieją poważne podstawy do krytyki modelu zarządzania mediami publicznymi w latach 2016–2023.
Wynikają one zarówno z wyroku TK K 13/16, jak i analiz RPO oraz obserwacji dotyczących sposobu relacjonowania kampanii wyborczych.
Nie oznacza to jednak, że można oceniać wydarzenia z grudnia 2023 roku wyłącznie przez pryzmat ich deklarowanego celu.
Jeśli państwo zamierza przywrócić niezależność mediów publicznych, szczególnie ważne staje się przestrzeganie zasad służących ograniczaniu wpływu politycznego.
Dotyczy to nie tylko ostatecznego modelu zarządzania, ale również sposobu jego wprowadzania.
Zmiana władz na podstawie kwestionowanej interpretacji Kodeksu spółek handlowych, przerwanie emisji programów informacyjnych i regionalnych oraz długotrwałe utrzymywanie spółek w stanie likwidacji wymagają więc osobnych ocen prawnych.
Nie można uznać wszystkich tych działań za bezprawne jedynie dlatego, że spotkały się ze sprzeciwem opozycji.
Nie można również uznać ich za zgodne z prawem wyłącznie dlatego, że miały usuwać skutki wcześniejszego upolitycznienia mediów.
Bilans: zmiana władz bez trwałego rozwiązania problemu
Wydarzenia z grudnia 2023 roku przyniosły szybkie i daleko idące skutki.
Dotychczasowe kierownictwo TVP, Polskiego Radia i PAP zostało odsunięte od wykonywania obowiązków.
Wstrzymano nadawanie części programów, w tym TVP Info, lokalnych audycji TVP3 i anglojęzycznego TVP World.
W budynkach mediów publicznych doszło do fizycznych konfrontacji oraz interwencji policji i prywatnych firm ochroniarskich.
Kolejne decyzje ministra doprowadziły do otwarcia likwidacji dwudziestu spółek.
Zmiany wywołały długotrwałe spory prawne, początkowo rozbieżne decyzje sądów rejestrowych oraz konflikt dotyczący wyroku Trybunału Konstytucyjnego K 29/23.
Z punktu widzenia praktycznego nowy rząd osiągnął podstawowy cel personalny: zastąpił kierownictwo mediów publicznych osobami wyłonionymi w zastosowanym przez siebie trybie.
Nie jest jednak tym samym rozstrzygnięte, czy zastosowane metody stworzyły trwałe gwarancje niezależności tych instytucji.
W ocenie prawnej konieczne pozostaje rozróżnienie kilku kwestii.
Pierwsza dotyczy nieprawidłowości istniejących przed zmianą rządu.
Druga – zakresu kompetencji ministra do zmiany władz spółek.
Trzecia – skutków przerwania nadawania programów realizujących misję publiczną.
Czwarta – zgodności długotrwałego utrzymywania stanu likwidacji z jego ustawowym celem.
Piąta – rzeczywistej niezależności nowych władz spółek od władzy wykonawczej.
Na każdą z tych kwestii należy odpowiedzieć osobno.
Nie ma bowiem podstaw do przyjmowania, że wadliwość poprzedniego systemu automatycznie usuwała ograniczenia prawne obowiązujące jego następców.
Jeżeli warunkiem niezależności mediów publicznych jest ograniczenie politycznego wpływu na ich kierownictwo, to zastąpienie jednego mechanizmu politycznej kontroli innym nie może samo w sobie stanowić wystarczającego dowodu przywrócenia praworządności.
Dlatego wydarzenia z grudnia 2023 roku należy oceniać nie tylko poprzez to, kto przejął zarządzanie TVP i Polskim Radiem.
Znaczenie ma również sposób przeprowadzenia zmian, ich konsekwencje dla odbiorców oraz to, czy w kolejnych latach powstały skuteczne gwarancje zapobiegające podobnym interwencjom w przyszłości.
Na podstawie dostępnej dokumentacji można stwierdzić, że natychmiastowa zmiana kierownictwa została przeprowadzona, natomiast zapowiadana trwała przebudowa podstaw prawnych funkcjonowania mediów publicznych pozostawała niezakończona jeszcze w połowie 2026 roku.
To właśnie ta dysproporcja między szybkością działań personalnych a tempem reform ustawowych stanowi jeden z najważniejszych elementów oceny decyzji rządu.
Przypisy do rozdziału
[18] OBWE/ODIHR, Republic of Poland, Parliamentary Elections, 15 October 2023 – Final Report, 27 marca 2024 r. Raport obserwatorów międzynarodowych dotyczący przebiegu wyborów, wykorzystywania zasobów państwowych i stronniczości mediów publicznych.
https://odihr.osce.org/odihr/elections/poland/565426
[19] Ustawa z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, tekst jednolity Dz.U. 2022, poz. 1722, w szczególności art. 13, 21, 21a oraz 26–28.
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2022/1722/text.html
[20] Ustawa z 22 czerwca 2016 r. o Radzie Mediów Narodowych, Dz.U. 2016, poz. 929; tekst jednolity Dz.U. 2021, poz. 692. Kompetencje RMN do powoływania i odwoływania członków organów spółek mediów publicznych i PAP.
https://eli.gov.pl/eli/DU/2016/929/ogl
https://eli.gov.pl/eli/DU/2021/692/ogl
[21] Trybunał Konstytucyjny, wyrok z 13 grudnia 2016 r., K 13/16, Dz.U. 2016, poz. 2210. Orzeczenie dotyczące wyłączenia KRRiT z procedury powoływania i odwoływania władz publicznej radiofonii i telewizji.
https://eli.gov.pl/eli/DU/2016/2210/ogl
[22] Rzecznik Praw Obywatelskich, „Sytuacja w mediach publicznych. Ponowna odpowiedź MKiDN”, zbiór wystąpień Marcina Wiącka i odpowiedzi Ministerstwa Kultury, 28 grudnia 2023 – 10 czerwca 2024 r. Szczegółowa interpretacja wyroku K 13/16 i ocena modelu nominacji władz spółek.
https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-media-publiczne-sytuacja-potrzebna-nowelizacja-mkidn-ponowne-odpowiedz
[23] Uchwała Sejmu RP z 19 grudnia 2023 r. w sprawie przywrócenia ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych oraz Polskiej Agencji Prasowej, M.P. 2023, poz. 1477.
https://eli.gov.pl/eli/MP/2023/1477/ogl
Uzupełniająco: Sejm RP, druk nr 117.
https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/druk.xsp?nr=117
[24] Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Minister odwołał władze mediów publicznych i PAP”, komunikat z 20 grudnia 2023 r., dotyczący czynności właścicielskich z 19 grudnia.
https://www.gov.pl/web/kultura/minister-kidn-odwolal-wladze-mediow-publicznych-i-pap
[25] Polska Agencja Prasowa, „Interwencje policji w obiektach należących do mediów. «Nasza obecność wynika ze zgłoszeń»”, 20 grudnia 2023 r. Wypowiedź rzecznika KSP Sylwestra Marczaka.
https://www.pap.pl/aktualnosci/interwencje-policji-w-obiektach-nalezacych-do-mediow-nasza-obecnosc-wynika-ze-zgloszen
[26] Polska Agencja Prasowa, „Zarząd PAP wzmocnił ochronę budynku. Posłowie PiS kontynuują interwencję poselską”, 23 grudnia 2023 r., aktualizacja 24 grudnia. Relacja dotycząca wejścia prywatnych firm ochroniarskich i sporu o uprawnienia zarządu.
https://www.pap.pl/aktualnosci/zarzad-pap-wzmocnil-ochrone-budynku-poslowie-pis-kontynuuja-interwencje-poselska
[27] Polska Agencja Prasowa, „Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zdarzeń w siedzibie TVP przy ulicy Woronicza i Polskiej Agencji Prasowej”, 22 grudnia 2023 r. Informacja o zakresie zawiadomień.
https://www.pap.pl/aktualnosci/prokuratura-wszczela-sledztwo-w-sprawie-zdarzen-w-siedzibie-tvp-przy-ulicy-woronicza-i
[28] Prokuratura Okręgowa w Warszawie, „Postanowienia o umorzeniach dwóch wątków dotyczących zdarzeń w siedzibach TVP i TAI w grudniu 2023 r.”, 23 grudnia 2025 r. Komunikat dotyczący zajścia z udziałem Joanny Borowiak oraz sprawy podszywania się pod policjanta.
https://www.gov.pl/web/po-warszawa/postanowienia-o-umorzeniach-dwoch-watkow-dotyczacych-zdarzen-w-siedzibach-tvp-i-tai-w-grudniu-2023-r
[29] Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, „Stopień realizacji misji publicznej przez TVP po 20 grudnia 2023 r. oraz straty oglądalności programów TVP i udziałów w rynku reklam”, 7 lutego 2024 r. Raport zawierający daty wyłączeń programów, dane o realizacji misji oraz wskaźniki oglądalności i GRP.
https://www.gov.pl/web/krrit/stopien-realizacji-misji-publicznej-przez-tvp-po-20-grudnia-2023-r-oraz-straty-ogladalnosci-programow-tvp-i-udzialow-w-rynku-reklam-od-20122023-r-do-31012024-r
[30] Telewizja Polska, Centrum Informacji TVP, „TVP World wraca na antenę”, 8 marca 2024 r. Oficjalny komunikat potwierdzający wznowienie nadawania 11 marca po niemal trzymiesięcznej przerwie.
https://centruminformacji.tvp.pl/76340189/tvp-world-wraca-na-antene
[31] Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, „Oglądalność programów i audycji telewizyjnych 2025”, 19 stycznia 2026 r. Dane o udziałach programów TVP w rynku telewizyjnym i oglądalności kanałów informacyjnych.
https://www.gov.pl/web/krrit/ogladalnosc-programow-i-audycji-telewizyjnych-2025
[32] Polskie Radio 24, „Sąd podważył decyzję ministra kultury. Odmówił wpisania władz TVP do Krajowego Rejestru Sądowego”, 10 stycznia 2024 r. Relacja dotycząca pierwszoinstancyjnej odmowy wpisania nowych organów TVP.
https://polskieradio24.pl/artykul/3313974,sad-podwazyl-decyzje-ministra-kultury-odmowil-wpisania-wladz-tvp-do-krajowego-rejestru-sadowego
[33] Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Komunikat Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego”, 27 grudnia 2023 r. Oświadczenie Bartłomieja Sienkiewicza o postawieniu TVP, Polskiego Radia i PAP w stan likwidacji.
https://www.gov.pl/web/kultura/komunikat-ministra-kultury-i-dziedzictwa-narodowego
[34] Ustawa z 15 września 2000 r. – Kodeks spółek handlowych, tekst jednolity Dz.U. 2022, poz. 1467, z późn. zm., w szczególności art. 459–478 dotyczące rozwiązania i likwidacji spółki akcyjnej.
https://eli.gov.pl/eli/DU/2022/1467/ogl
[35] Trybunał Konstytucyjny, wyrok z 18 stycznia 2024 r., K 29/23, Dz.U. 2024, poz. 96. Orzeczenie dotyczące stosowania do mediów publicznych przepisów Kodeksu spółek handlowych umożliwiających likwidację spółek i odwoływanie członków ich zarządów.
https://eli.gov.pl/eli/DU/2024/96/ogl
[36] Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Komunikat Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego: Wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest wadliwy”, 18 stycznia 2024 r. Stanowisko resortu dotyczące skuteczności wyroku K 29/23.
https://www.gov.pl/web/kultura/komunikat-ministra-kultury-i-dziedzictwa-narodowego-wyrok-trybunalu-konstytucyjnego-jest-wadliwy
[37] Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Telewizja Polska S.A. z wpisem o stanie likwidacji w KRS”, 9 kwietnia 2024 r.
https://www.gov.pl/web/kultura/telewizja-polska-sa-z-wpisem-o-stanie-likwidacji-w-krs
[38] Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Polskie Radio z wpisem o stanie likwidacji w KRS”, 10 kwietnia 2024 r.
https://www.gov.pl/web/kultura/polskie-radio-z-wpisem-o-stanie-likwidacji-w-krs
[39] OKO.press, Dominika Sitnicka, „Dlaczego wpisano likwidację PAP, ale odmówiono wpisu w przypadku TVP i Polskiego Radia?”, 30 stycznia 2024 r. Analiza rozbieżnych decyzji referendarzy rejestrowych i podstaw prawnych likwidacji.
https://oko.press/likwidacja-pap-tvp-pr-referendarz
[40] Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Komunikat Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie postanowienia referendarza sądowego KRS odnośnie PAP S.A. w likwidacji”, 20 kwietnia 2024 r. Stanowisko resortu dotyczące wpisania likwidacji dwudziestu spółek i odrębnych postępowań rejestrowych dotyczących organów spółek.
https://redakcja.www.gov.pl/web/kultura/komunikat-ministra-kultury-i-dziedzictwa-narodowego-w-sprawie-postanowienia-referendarza-sadowego-krs-odnosnie-pap-sa-w-likwidacji
[41] Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, „Utrzymujący się stan pozornej likwidacji i nierozwiązane problemy – podsumowanie I półrocza 2026 w mediach publicznych”, 29 lipca 2026 r. Dokument zawierający ocenę sposobu prowadzenia likwidacji, dane finansowe oraz informacje o zawiadomieniu prokuratury.
https://www.gov.pl/web/krrit/utrzymujacy-sie-stan-pozornej-likwidacji-i-nierozwiazane-problemy--podsumowanie-i-polrocza-2026-w-mediach-publicznych
Prokuratura Krajowa. Kiedy interpretacja zastępuje odwołanie?
12 stycznia 2024 roku minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Adam Bodnar spotkał się z Dariuszem Barskim, pełniącym funkcję Prokuratora Krajowego.
Podczas spotkania wręczył mu dokument, w którym stwierdził, że przywrócenie Barskiego do czynnej służby prokuratorskiej w lutym 2022 roku było prawnie nieskuteczne.
Zdaniem Bodnara przepis wykorzystany przez jego poprzednika, Zbigniewa Ziobrę, przestał obowiązywać niemal sześć lat wcześniej.
Z tego powodu Barski miał w rzeczywistości nadal pozostawać prokuratorem w stanie spoczynku, a więc nie mógł legalnie zajmować stanowiska Prokuratora Krajowego.
Jeszcze tego samego dnia premier Donald Tusk powierzył wykonywanie obowiązków Prokuratora Krajowego Jackowi Bilewiczowi.
Nie przeprowadzono formalnej procedury odwołania Barskiego przewidzianej w Prawie o prokuraturze. Nie uzyskano również wymaganej przy takiej procedurze pisemnej zgody Prezydenta RP.
Rząd uznał, że zgoda nie była potrzebna, ponieważ nie doszło do odwołania osoby prawidłowo zajmującej stanowisko. Stwierdzono jedynie, że jej wcześniejsze powołanie nie wywołało skutków prawnych.
Przeciwnicy tej interpretacji wskazywali, że minister, powołując się na własną wykładnię przepisów, faktycznie usunął z urzędu osobę wcześniej powołaną przez premiera w przewidzianym ustawą trybie.
Spór dotyczył więc znacznie więcej niż statusu jednego prokuratora.
Jego istotą stało się pytanie, czy Prokurator Generalny może samodzielnie stwierdzić nieskuteczność wcześniejszej nominacji i na tej podstawie doprowadzić do zmiany kierownictwa Prokuratury Krajowej z pominięciem procedury wymagającej współdziałania z prezydentem.
Prokurator Generalny i Prokurator Krajowy. Dwie różne funkcje
Zgodnie z Prawem o prokuraturze Prokurator Generalny jest naczelnym organem prokuratury.
Funkcję tę sprawuje minister sprawiedliwości.
Oznacza to, że na czele prokuratury stoi członek Rady Ministrów, którego pozycja jest bezpośrednio związana ze zmianami większości parlamentarnej.
Prokurator Krajowy jest natomiast pierwszym zastępcą Prokuratora Generalnego. Kieruje pracą Prokuratury Krajowej i wykonuje określone ustawowo kompetencje dotyczące funkcjonowania całej prokuratury.
Nie jest samodzielnym konstytucyjnym organem państwa. Jego pozycja i kompetencje wynikają z ustawy.
Nie oznacza to jednak, że Prokurator Generalny może swobodnie powoływać i odwoływać osobę zajmującą to stanowisko.
Art. 14 § 1 Prawa o prokuraturze przewiduje, że Prokuratora Krajowego powołuje i odwołuje Prezes Rady Ministrów na wniosek Prokuratora Generalnego.
Przy powołaniu wymagana jest opinia Prezydenta RP.
Przy odwołaniu konieczna jest natomiast jego pisemna zgoda.
Są to dwa różne wymagania prawne.
Opinia nie ma charakteru wiążącej zgody na nominację. Natomiast przy odwołaniu ustawodawca wprost przewidział udział prezydenta w formie pisemnej zgody. [42]
Nie można więc traktować obu procedur jako identycznych.
Wymóg uzyskania zgody prezydenta stanowi ograniczenie swobody personalnej premiera i Prokuratora Generalnego.
Nie jest jednak bez znaczenia, że zabezpieczenie to zostało ustanowione w ustawie, a nie bezpośrednio w Konstytucji. Jego zakres zależy zatem od obowiązującego ustawodawstwa.
Ustawa zmieniona tuż przed zmianą rządu
Szczególnie ważny jest moment wprowadzenia części przepisów dotyczących Prokuratora Krajowego.
Ustawą z 7 lipca 2023 roku rozszerzono jego kompetencje i wzmocniono ustawowe wyodrębnienie części zadań należących do tego stanowiska.
Nowe regulacje weszły w życie w końcowym okresie rządów Zjednoczonej Prawicy, częściowo już po wyborach parlamentarnych, lecz przed objęciem funkcji przez nowy rząd.
Wprowadzono między innymi art. 13a, wyłączający możliwość stosowania wobec kompetencji Prokuratora Krajowego ogólnej zasady przejmowania czynności podległego prokuratora przez przełożonego.
Rozbudowano również katalog jego własnych kompetencji, w tym dotyczących spraw personalnych i określonych czynności związanych z kontrolą operacyjną.
Zmiany ograniczały możliwość samodzielnego wykonywania niektórych zadań Prokuratora Krajowego przez Prokuratora Generalnego. [43]
Można oceniać je krytycznie jako rozwiązania wzmacniające pozycję osoby powołanej przez dotychczasową większość parlamentarną.
Nie można jednak przyjąć, że polityczny kontekst uchwalenia przepisów automatycznie pozbawiał je mocy obowiązującej.
Nowy rząd miał prawo proponować ich zmianę.
Nie wynikało z tego natomiast samodzielne uprawnienie ministra do pominięcia ich stosowania.
W ten sposób powstał konflikt między zamiarem nowej władzy, która chciała zmienić kierownictwo prokuratury, a regulacjami ograniczającymi możliwość dokonania takiej zmiany bez udziału prezydenta.
Dariusz Barski wraca ze stanu spoczynku
Dariusz Barski był wieloletnim prokuratorem związanym z kierownictwem resortu sprawiedliwości w okresach sprawowania władzy przez Prawo i Sprawiedliwość.
W 2007 roku zajmował stanowisko Prokuratora Krajowego, a po reorganizacji prokuratury w 2010 roku przeszedł w stan spoczynku.
16 lutego 2022 roku Zbigniew Ziobro, będący wówczas Prokuratorem Generalnym, przywrócił Barskiego do czynnej służby.
Podstawą tej czynności był art. 47 § 1 i 2 ustawy z 28 stycznia 2016 roku – Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo o prokuraturze.
18 marca 2022 roku premier Mateusz Morawiecki powołał Barskiego na stanowisko pierwszego zastępcy Prokuratora Generalnego – Prokuratora Krajowego.
Zastąpił on Bogdana Święczkowskiego, który został wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
W chwili powołania Barskiego nie zakwestionowano skuteczności przywrócenia go do czynnej służby.
Wykonywał następnie obowiązki Prokuratora Krajowego przez blisko dwa lata.
Zmiana nastąpiła dopiero po objęciu funkcji Prokuratora Generalnego przez Adama Bodnara.
Art. 47. Przepis bez wskazanego terminu końcowego
Art. 47 § 1 ustawy wprowadzającej z 2016 roku przewiduje:
„Prokurator pozostający w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy w stanie spoczynku może wrócić na swój wniosek do służby na ostatnio zajmowane stanowisko lub stanowisko równorzędne”.
Przepis wyłączał to uprawnienie wobec prokuratorów, którzy przeszli w stan spoczynku z przyczyn zdrowotnych.
Zgodnie z § 2 decyzję w sprawie powrotu podejmował Prokurator Generalny. [44]
W brzmieniu przepisu znajduje się wyraźne odniesienie do określonej daty: dnia wejścia w życie ustawy.
Nie jest to jednak termin, do którego prokurator musi złożyć wniosek.
Przepis określa w ten sposób krąg osób uprawnionych: prokuratorów, którzy w dniu wejścia w życie ustawy znajdowali się w stanie spoczynku.
Art. 47 nie zawiera wprost dwumiesięcznego terminu na złożenie wniosku o powrót do czynnej służby.
Ma to zasadnicze znaczenie.
Wskazywany później przez Adama Bodnara termin nie wynikał z dosłownego brzmienia regulacji, lecz z interpretacji jej charakteru i miejsca w systemie prawa.
Nie oznacza to automatycznie, że taka interpretacja była niemożliwa.
Przepisy wprowadzające mogą mieć charakter przejściowy, a ich zastosowanie bywa ograniczone okresem przeprowadzania reformy.
Jednak wywodzenie z tego rodzaju regulacji terminu niewskazanego wprost przez ustawodawcę wymaga szczególnie mocnego uzasadnienia.
Tym bardziej gdy od jego przyjęcia zależy skuteczność wcześniejszej nominacji na jedno z najważniejszych stanowisk w prokuraturze.
Bodnar: uprawnienie wygasło w maju 2016 roku
12 stycznia 2024 roku Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło argumentację uzasadniającą odsunięcie Barskiego.
Według resortu art. 47 był przepisem epizodycznym, którego zastosowanie ograniczało się do dwóch miesięcy po wejściu w życie ustawy.
W praktyce miało to oznaczać okres od 4 marca do 4 maja 2016 roku.
Ponieważ Barski wrócił do służby dopiero w lutym 2022 roku, ministerstwo uznało, że skorzystano z przepisu, który nie mógł już stanowić podstawy takiej decyzji.
W konsekwencji przyjęto, że przywrócenie do służby nigdy nie było skuteczne.
Nie chodziło więc – w rozumieniu ministerstwa – o odwołanie prawidłowo powołanego Prokuratora Krajowego.
Resort uznał, że Barski nie spełniał od początku ustawowego wymogu pozostawania w czynnej służbie prokuratorskiej.
Jednocześnie ministerstwo wyraźnie zaznaczyło, że decyzje podejmowane przez Barskiego od marca 2022 do stycznia 2024 roku nie tracą automatycznie skuteczności.
Wskazano, że czynności dokonywane na podstawie upoważnienia Prokuratora Generalnego pozostają w mocy, natomiast pozostałe będą wymagały odrębnej analizy. [45]
To stanowisko ujawnia kolejną trudność.
Jeżeli przywrócenie Barskiego do służby było prawnie nieskuteczne od samego początku, należało wyjaśnić, dlaczego część jego późniejszych czynności miała zachować skuteczność.
Można wskazywać na zasadę ochrony pewności prawa i stabilności czynności urzędowych, ale taka argumentacja wymaga odrębnej podstawy prawnej.
Nie wystarcza samo zapewnienie ministra, że wcześniejsze decyzje pozostają w mocy.
Opinie prawne zamówione przez ministerstwo
Adam Bodnar przedstawił trzy opinie prawne przygotowane przez konstytucjonalistów.
Ich autorami byli Sławomir Patyra, Anna Rakowska i Grzegorz Kuca.
Wszystkie opinie wspierały stanowisko o czasowym charakterze uprawnienia do powrotu ze stanu spoczynku.
Ministerstwo uznało je za potwierdzenie prawidłowości swojej decyzji. [46]
Istnienie trzech opinii nie oznacza jednak, że przedstawiona w nich interpretacja była bezsporna.
Ekspertyzy sporządzono na potrzeby analizy prowadzonej przez organ, który następnie zdecydował o zmianie kierownictwa prokuratury.
Nie odbiera to autorom niezależności naukowej ani nie przesądza o wadliwości przedstawionych argumentów.
Nakazuje jednak oceniać opinie jako stanowiska prawne, nie zaś rozstrzygnięcia uprawnionego organu sądowego.
Co ważne, wkrótce pojawiły się również ekspertyzy prezentujące odmienną wykładnię.
Biuro Analiz Sejmowych: przepis nadal obowiązywał
Na przełomie lutego i marca 2024 roku ujawniono opinie prawne sporządzone na zlecenie Biura Analiz Sejmowych.
Z przedstawionych analiz wynikał odmienny wniosek: art. 47 nie przewidywał ograniczenia możliwości powrotu do służby wyłącznie do pierwszych dwóch miesięcy obowiązywania ustawy.
Wskazywano, że ustawodawca określił w nim kategorię uprawnionych prokuratorów, nie ustanawiając terminu końcowego skorzystania z tego uprawnienia.
Prokuratura Krajowa podtrzymała jednak interpretację przeciwną. [47]
W rezultacie już na początku 2024 roku istniały co najmniej dwa konkurencyjne stanowiska prawne.
Nie można więc uznać, że decyzja Bodnara opierała się na jedynej możliwej wykładni przepisu.
Różnica pomiędzy interpretacjami była tym bardziej istotna, że jej skutki nie ograniczały się do ustalenia statusu Barskiego.
Na przyjętym stanowisku oparto również decyzję o przekazaniu jego obowiązków innej osobie.
Zgoda prezydenta. Zabezpieczenie, które ominięto?
15 stycznia 2024 roku prezydent Andrzej Duda spotkał się z Dariuszem Barskim i publicznie zakwestionował decyzję Adama Bodnara.
Podkreślił, że zgodnie z art. 14 § 1 Prawa o prokuraturze odwołanie Prokuratora Krajowego wymaga pisemnej zgody prezydenta.
Nie otrzymał jednak wniosku o udzielenie takiej zgody.
Prezydent skierował też do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między nim a premierem oraz Prokuratorem Generalnym. [48]
W odpowiedzi przedstawiciele rządu podtrzymywali, że nie dokonali odwołania Barskiego.
Ich zdaniem funkcja Prokuratora Krajowego pozostawała nieobsadzona, ponieważ wcześniejsze powołanie było od początku nieskuteczne.
Argument ten ma swoją wewnętrzną logikę.
Jeżeli osoba nigdy nie została skutecznie powołana na stanowisko, nie można jej z niego odwołać w zwykłym trybie.
Jednak właśnie ta przesłanka pozostawała przedmiotem sporu.
Minister, uznając wcześniejszą nominację za niebyłą, uzyskał możliwość przeprowadzenia zmiany kierownictwa bez stosowania przepisu, który wymagał współdziałania z prezydentem.
Powstaje więc pytanie, czy wystarczającą podstawą odsunięcia osoby wykonującej przez niemal dwa lata obowiązki Prokuratora Krajowego mogła być jednostronna ocena ministra dotycząca skuteczności czynności dokonanej przez jego poprzednika.
Nie chodzi o przyznanie każdej wcześniejszej nominacji bezwzględnej ochrony.
Wątpliwość dotyczy tego, kto miał kompetencję do wiążącego stwierdzenia jej nieskuteczności oraz w jakiej procedurze powinno to nastąpić.
Jacek Bilewicz. Pełniący obowiązki bez wyraźnego przepisu
12 stycznia 2024 roku premier Donald Tusk powierzył Jackowi Bilewiczowi obowiązki pierwszego zastępcy Prokuratora Generalnego – Prokuratora Krajowego.
Bilewicz był doświadczonym prokuratorem, wcześniej związanym między innymi z prokuraturą apelacyjną i Prokuraturą Generalną.
Przez wiele lat angażował się również w działalność stowarzyszenia Lex Super Omnia, krytycznego wobec zmian wprowadzanych w prokuraturze przez Zbigniewa Ziobrę.
Co szczególnie interesujące, tego samego dnia został powołany na stanowisko prokuratora Prokuratury Krajowej na wniosek Dariusza Barskiego, którego status kilka godzin później minister zakwestionował. [49]
Pojawił się jednak problem prawny.
Art. 14 § 1 Prawa o prokuraturze reguluje powołanie Prokuratora Krajowego.
Nie przewiduje wprost odrębnego trybu powoływania osoby „pełniącej obowiązki Prokuratora Krajowego”.
Nie zawiera również przepisu przyznającego premierowi generalne prawo do czasowego powierzenia wszystkich kompetencji tej funkcji z pominięciem opinii prezydenta.
Zwolennicy decyzji wskazywali, że tymczasowe powierzanie obowiązków jest znaną praktyką w administracji publicznej i prokuraturze.
Argumentowali, że w sytuacji nagłego wakatu konieczne było zapewnienie ciągłości działania instytucji.
Przeciwnicy odpowiadali, że kompetencje organu państwa muszą wynikać z prawa, a praktyka administracyjna nie może zastępować procedury ustawowej.
Problem ten wymaga uwzględnienia wcześniejszych przypadków powierzania obowiązków Prokuratora Krajowego.
Historyczny precedens: Dariusz Barski w 2007 roku
Paradoksalnie jednym z przykładów przywoływanych na uzasadnienie decyzji dotyczącej Bilewicza stała się wcześniejsza kariera samego Dariusza Barskiego.
13 czerwca 2007 roku premier Jarosław Kaczyński powierzył mu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prokuratora Krajowego.
Powierzenie miało charakter czasowy i poprzedzało dalsze decyzje dotyczące obsadzenia funkcji.
Barski rzeczywiście wykonywał wówczas obowiązki kierownicze przed zakończeniem właściwej procedury personalnej. [50]
Przykład ten pokazuje, że czasowe powierzanie obowiązków Prokuratora Krajowego nie było rozwiązaniem stworzonym po zmianie rządu w 2023 roku.
Nie oznacza jednak automatycznie, że decyzja dotycząca Bilewicza miała wystarczającą podstawę prawną.
W 2007 roku obowiązywał inny stan prawny, a ustawowe zasady powoływania kierownictwa prokuratury były odmienne od regulacji obowiązujących w styczniu 2024 roku.
Historyczny precedens może wspierać argument dotyczący utrwalonej praktyki.
Nie zastępuje jednak analizy aktualnej ustawy.
Zbigniew Wassermann. Jeszcze wcześniejsza praktyka
W dyskusji przywoływano również przykład Zbigniewa Wassermanna.
W latach 2000–2001 pełnił on obowiązki Prokuratora Krajowego, choć nie został formalnie powołany na tę funkcję przez premiera w zwykłym trybie.
Działania dotyczące powierzania obowiązków były związane z decyzjami ówczesnego ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Lecha Kaczyńskiego.
Dokumenty przywołane przez Biuro Prezydialne Prokuratury Krajowej obejmują między innymi zarządzenia Prokuratora Generalnego z 12 kwietnia i 8 czerwca 2001 roku dotyczące zastępowania Prokuratora Krajowego i kierowania tą jednostką. [51]
W wywiadzie z lutego 2024 roku Jacek Bilewicz sam powoływał się na przypadek Wassermanna jako przykład funkcjonowania prokuratury pod kierownictwem osoby pełniącej obowiązki. [52]
Również tutaj trzeba jednak zachować ostrożność.
Zastosowanie określonej praktyki w 2001 roku nie przesądza o jej zgodności z ustawą obowiązującą ponad dwadzieścia lat później.
Przykłady z 2001 i 2007 roku osłabiają twierdzenie, że instytucja czasowego powierzenia obowiązków była całkowicie nieznana polskiej prokuraturze.
Nie usuwają jednak pytania o kompetencję premiera do zastosowania jej w styczniu 2024 roku.
Prokuratura Krajowa przedstawia własną wykładnię
20 marca 2024 roku Biuro Prezydialne Prokuratury Krajowej opublikowało opinię dotyczącą możliwości czasowego powierzania obowiązków.
Autorzy wskazywali, że brak wyraźnego przepisu nie oznacza całkowitego zakazu stosowania takiego rozwiązania.
Argumentowali, że konieczność zapewnienia nieprzerwanego funkcjonowania prokuratury oraz utrwalona praktyka pozwalają uznać czasowe powierzenie obowiązków za dopuszczalne.
Odwołali się również do orzecznictwa administracyjnego dotyczącego pełnienia obowiązków kierowniczych w innych instytucjach państwowych.
Istotnym elementem opinii było rozumowanie, zgodnie z którym skoro organ może powołać osobę na określone stanowisko, może również powierzyć jej wykonywanie obowiązków tego stanowiska na ograniczony czas.
Wskazywano przy tym, że powierzenie obowiązków nie powinno mieć charakteru trwałego. [51]
Argumentacja ta nie jest jednak wolna od wątpliwości.
W prawie publicznym kompetencje organów państwowych nie zawsze mogą być wyprowadzane z rozumowania, że uprawnienie do dokonania czynności dalej idącej obejmuje również uprawnienie do czynności mniej doniosłej.
Jeżeli ustawodawca ustanowił szczególną procedurę powołania na stanowisko, może to oznaczać, że nie dopuszcza obejścia tej procedury poprzez zastosowanie konstrukcji tymczasowego powierzenia obowiązków.
Zwłaszcza gdy osoba pełniąca obowiązki uzyskuje praktycznie taki sam zakres uprawnień jak osoba formalnie powołana.
Z drugiej strony całkowite wykluczenie możliwości tymczasowego obsadzenia funkcji mogłoby prowadzić do problemów w zapewnieniu ciągłości pracy instytucji.
Jest to rzeczywisty problem interpretacyjny, którego nie rozstrzyga samo odwołanie do praktyki administracyjnej.
Trybunał Konstytucyjny wydaje zabezpieczenie
15 stycznia 2024 roku Trybunał Konstytucyjny wydał postanowienie tymczasowe dotyczące sytuacji Dariusza Barskiego.
Nakazał Prokuratorowi Generalnemu oraz organom władzy publicznej powstrzymanie się od działań uniemożliwiających Barskiemu wykonywanie obowiązków Prokuratora Krajowego.
Wstrzymał również wykonanie decyzji premiera o powierzeniu tych obowiązków Jackowi Bilewiczowi.
Postanowienie miało obowiązywać do czasu rozpoznania skargi konstytucyjnej Barskiego. [53]
Rząd nie zastosował się do tego rozstrzygnięcia.
Przedstawiciele ministerstwa kwestionowali dopuszczalność i skuteczność środka tymczasowego wydanego przez TK.
W tej sytuacji należy rozdzielić dwie kwestie.
Pierwsza dotyczy tego, czy Trybunał posiadał podstawę do wydania określonego postanowienia zabezpieczającego.
Druga – czy organ władzy wykonawczej mógł samodzielnie odmówić jego wykonania, powołując się na własną ocenę prawidłowości działania TK.
Sama kontrowersja dotycząca funkcjonowania Trybunału nie usuwa konieczności udzielenia odpowiedzi na oba pytania.
Nie należy również przedstawiać postanowienia tymczasowego jako ostatecznego rozstrzygnięcia dotyczącego statusu Prokuratora Krajowego.
Dariusz Korneluk. Konkurs i powołanie przez premiera
14 marca 2024 roku Donald Tusk powołał Dariusza Korneluka na stanowisko Prokuratora Krajowego.
Wcześniej Ministerstwo Sprawiedliwości zorganizowało otwarty konkurs.
Do postępowania zgłosiło się pięciu kandydatów, a komisja rekomendowała Korneluka po publicznym wysłuchaniu.
Adam Bodnar przedstawił premierowi wniosek o jego powołanie.
Ministerstwo podkreślało, że zastosowanie jawnej procedury konkursowej miało zapewnić przejrzystość nominacji.
Korneluk posiadał wieloletnie doświadczenie prokuratorskie, obejmujące między innymi kierowanie jednostkami prokuratury na różnych szczeblach.
Od 13 lutego 2024 roku wykonywał już obowiązki zastępcy Prokuratora Krajowego. [54]
Jawność konkursu i doświadczenie zawodowe kandydata są istotne dla oceny jakości procedury wyboru.
Nie zastępują jednak ustawowych warunków powołania.
Zasadnicze pytanie nadal dotyczyło tego, czy stanowisko Prokuratora Krajowego rzeczywiście pozostawało nieobsadzone oraz czy wszystkie wymagane czynności nominacyjne zostały wykonane.
Opinia prezydenta to nie zgoda na odwołanie
5 marca 2024 roku premier zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o zaopiniowanie kandydatury Dariusza Korneluka.
Prezydent nie przedstawił formalnej opinii.
19 marca skierował natomiast do premiera pismo, w którym zakwestionował skuteczność powołania Korneluka.
Podkreślił, że stanowisko Prokuratora Krajowego nadal zajmuje Barski, ponieważ nie został prawidłowo odwołany.
Duda wskazał również, że wcześniej nie wyraził zgody na jego odwołanie i nie zamierzał traktować działań Adama Bodnara jako skutecznego zakończenia pełnienia funkcji.
Odwołał się też do toczącego się przed TK sporu kompetencyjnego. [55]
W odpowiedzi strona rządowa przyjęła, że obowiązek wystąpienia o opinię został spełniony.
Jej zdaniem prezydent nie mógł bezterminowo blokować powołania nowego Prokuratora Krajowego poprzez odmowę przedstawienia stanowiska.
Należy jednak ponownie rozróżnić dwa problemy.
Pierwszy dotyczy skuteczności nominacji Korneluka w sytuacji, gdy prezydent nie przedstawił opinii mimo otrzymania odpowiedniego wniosku.
Drugi odnosi się do samego istnienia wakatu na stanowisku Prokuratora Krajowego.
Nawet uznanie, że brak opinii prezydenta nie blokował nowego powołania, nie rozstrzyga automatycznie, czy Barski wcześniej przestał prawidłowo pełnić swoją funkcję.
Sąd Najwyższy: art. 47 nie był przepisem epizodycznym
27 września 2024 roku Izba Karna Sądu Najwyższego wydała uchwałę I KZP 3/24.
Sprawa trafiła do SN w związku z postępowaniem dotyczącym skuteczności czynności dokonanej przez asesora prokuratury.
Rozstrzygnięcie wymagało odpowiedzi na pytanie o status Barskiego, który wcześniej powołał asesora działającego w badanej sprawie.
Trzyosobowy skład SN uznał, że art. 47 § 1 i 2 ustawy wprowadzającej z 2016 roku nie miał charakteru epizodycznego.
Sąd stwierdził, że przepis nie zawiera ograniczenia czasowego dotyczącego możliwości skorzystania z uprawnienia do powrotu ze stanu spoczynku.
W ocenie składu SN przywrócenie Barskiego do czynnej służby w 2022 roku było prawnie skuteczne.
W konsekwencji również jego późniejsze powołanie na stanowisko Prokuratora Krajowego miało odpowiednią podstawę prawną. [56]
Było to rozstrzygnięcie bezpośrednio sprzeczne z interpretacją przyjętą przez Adama Bodnara.
Nie dotyczyło wyłącznie abstrakcyjnej wykładni przepisu.
Sąd odniósł ją wprost do wcześniejszego powrotu Barskiego ze stanu spoczynku i jego powołania na stanowisko Prokuratora Krajowego.
Czy uchwała SN rozstrzygnęła cały konflikt?
Nie.
Uchwała została wydana w trybie art. 441 Kodeksu postępowania karnego.
W takim przypadku jest wiążąca w sprawie, w której przedstawiono zagadnienie prawne.
Nie stanowi automatycznie rozstrzygnięcia usuwającego z obrotu prawnego wszystkie akty personalne wydane wobec innych osób.
Dodatkowo skład orzekający w sprawie I KZP 3/24 tworzyli sędziowie powołani do Sądu Najwyższego z udziałem KRS ukształtowanej po zmianach z 2017 roku.
Ich status jest przedmiotem sporów dotyczących standardów niezawisłości i prawidłowości powoływania sędziów.
Prokuratura Krajowa zakwestionowała więc znaczenie uchwały, wskazując zarówno na ograniczony zakres jej skutków procesowych, jak i zastrzeżenia do składu orzekającego. [57]
Nie można jednak uznać, że samo zakwestionowanie statusu sędziów pozwala pominąć treść ich argumentacji.
Należy oddzielić problem prawidłowości składu SN od oceny dokonanej przez niego wykładni art. 47.
Co więcej, zarzut dotyczący statusu sędziów nie jest odpowiedzią na pytanie, dlaczego w przepisie niezawierającym wyraźnego terminu końcowego należałoby przyjąć ograniczenie prawa do powrotu do służby do dwóch miesięcy.
Ten problem pozostaje istotny niezależnie od stanowiska zajmowanego wobec samego składu orzekającego.
Trybunał Konstytucyjny kwestionuje wykładnię Bodnara
22 listopada 2024 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok SK 13/24.
Rozstrzygnięcie dotyczyło zgodności z Konstytucją takiej interpretacji art. 47, według której prokurator mógł skorzystać z prawa powrotu do służby jedynie w ciągu dwóch miesięcy od wejścia w życie ustawy.
TK uznał takie rozumienie przepisu za niezgodne z art. 60 Konstytucji, dotyczącym dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach, w związku z art. 31 ust. 3 określającym granice ograniczania konstytucyjnych praw i wolności. [58]
Wyrok stanowił kolejny argument przeciwko wykładni przyjętej w styczniu 2024 roku przez ministerstwo.
Nie można jednak pominąć problemów związanych z jego charakterem i składem orzekającym.
Rozstrzygnięcie miało postać wyroku interpretacyjnego.
Dotyczyło określonego rozumienia przepisu, nie zaś bezpośredniego uchylenia aktu dotyczącego Barskiego lub nominacji Korneluka.
Ponadto w składzie orzekali między innymi Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz, którzy wcześniej jako posłowie uczestniczyli w procesie stanowienia kwestionowanych przepisów.
Prokuratura Krajowa argumentowała, że powinni oni zostać wyłączeni z rozpoznawania tej sprawy.
Zarzucała również brak wyczerpania przez Barskiego dostępnej drogi sądowej, co w jej ocenie czyniło skargę konstytucyjną niedopuszczalną. [59]
Są to zastrzeżenia dotyczące procedury i bezstronności składu.
Nie oznaczają one jednak, że problem wykładni art. 47 znika.
Na poziomie argumentacji prawnej doszło bowiem do sytuacji, w której zarówno skład Sądu Najwyższego, jak i Trybunał Konstytucyjny zakwestionowały zasadnicze założenie będące podstawą odsunięcia Barskiego.
Nie można tego faktu pominąć, nawet jeśli skutki prawne obu rozstrzygnięć pozostają przedmiotem sporu.
Inne składy SN – odmienne stanowisko
27 listopada 2024 roku Izba Karna Sądu Najwyższego rozpoznała dwa kolejne zagadnienia dotyczące kierownictwa prokuratury.
W obu przypadkach trzyosobowy skład tworzyli Wiesław Kozielewicz, Michał Laskowski i Jarosław Matras.
Pierwsza sprawa, I KZP 6/24, dotyczyła skuteczności powołania Dariusza Korneluka wobec braku formalnej opinii prezydenta.
Sąd odmówił podjęcia uchwały, uznając, że przedstawione zagadnienie nie spełnia przesłanek wymagających zasadniczej wykładni ustawy.
Jednocześnie w uzasadnieniu stwierdził, że wystąpienie przez premiera o opinię prezydenta było wystarczające do przeprowadzenia procedury nominacyjnej.
Brak odpowiedzi prezydenta można było potraktować jako brak poparcia dla kandydatury, ale nie jako przeszkodę uniemożliwiającą powołanie Korneluka. [60]
Druga sprawa, I KZP 7/24, dotyczyła skuteczności powierzenia obowiązków Prokuratora Krajowego Jackowi Bilewiczowi.
Również tutaj SN odmówił podjęcia uchwały.
W uzasadnieniu wskazał jednak, że dopóki właściwy sąd nie podważy skuteczności powierzenia obowiązków Bilewiczowi, istnieją podstawy do uznawania jego czynności za skuteczne.
Podkreślił przy tym ograniczony zakres możliwości rozstrzygania zagadnień administracyjnych i pracowniczych w postępowaniu karnym. [61]
Nie należy przedstawiać tych postanowień jako uchwał o identycznej mocy i charakterze jak I KZP 3/24.
W obu sprawach SN odmówił bowiem podjęcia uchwały, chociaż odniósł się do meritum przedstawionych problemów.
W ten sposób w orzecznictwie pojawiły się stanowiska dotyczące różnych aspektów tej samej sytuacji.
Jeden skład SN zakwestionował przyjętą przez Bodnara wykładnię art. 47.
Inny wskazał na potrzebę respektowania skutków istniejących aktów personalnych do czasu ich skutecznego podważenia oraz uznał brak opinii prezydenta za niestanowiący przeszkody do nominacji Korneluka.
Nie są to rozstrzygnięcia w pełni wzajemnie wykluczające się.
Dotyczą bowiem różnych problemów prawnych.
Pokazują jednak, że ocena całej sytuacji nie może ograniczać się do powoływania tylko jednego orzeczenia.
RPO: problem prawny istnieje, ale akty personalne pozostają w obrocie
20 czerwca 2025 roku Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek przedstawił stanowisko dotyczące statusu Prokuratora Krajowego.
Odpowiadał na wystąpienia posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy wskazywali na nielegalność odsunięcia Barskiego i domagali się interwencji.
RPO potwierdził, że istnieją poważne wątpliwości prawne dotyczące przebiegu zmiany kierownictwa Prokuratury Krajowej.
Jednocześnie zwrócił uwagę, że ani uchwała SN I KZP 3/24, ani wyrok TK SK 13/24 nie doprowadziły automatycznie do usunięcia z obrotu prawnego aktów dotyczących Barskiego i Korneluka.
Wiącek wskazał, że o skuteczności indywidualnych czynności personalnych powinien rozstrzygnąć właściwy sąd.
Z publicznie dostępnych informacji wynikało jednak, że Barski nie zaskarżył pisma z 12 stycznia 2024 roku do sądu pracy ani do sądu administracyjnego.
RPO zaznaczył również, że zebrane informacje nie wskazywały na powszechne podważanie czynności prokuratorów prowadzące do systemowego paraliżu prokuratury. [62]
Stanowisko to jest szczególnie ważne, ponieważ nie sprowadza sporu do prostego wyboru między twierdzeniem, że Barski został bezprawnie odsunięty, a przekonaniem, że Korneluk nigdy nie został skutecznie powołany.
Rozdziela ocenę wykładni prawa od skuteczności indywidualnych aktów.
Nie oznacza również, że RPO uznał decyzję Bodnara za prawidłową.
Wprost dostrzegł istniejące problemy prawne.
Nie uznał jednak, że same wcześniejsze orzeczenia automatycznie doprowadziły do zmiany faktycznego i formalnego kierownictwa prokuratury.
Wrzesień 2026 roku. Spór wywołuje rzeczywisty skutek procesowy
Kolejne istotne rozstrzygnięcie zapadło 2 września 2026 roku.
Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego rozpoznała sprawę II ZO 18/25, dotyczącą postępowania dyscyplinarnego wobec prokuratora Jakuba Romelczyka.
Sąd uchylił wcześniejsze postanowienie Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym i umorzył postępowanie.
Podstawą rozstrzygnięcia było stwierdzenie braku skargi uprawnionego podmiotu, stanowiące bezwzględną przeszkodę procesową.
Postanowienie wydał skład z udziałem Marii Szczepaniec, Marka Siwka i ławnika Stanisława Adamskiego, który zgłosił zdanie odrębne.
Według relacji z rozprawy sąd zakwestionował skuteczność powołania rzecznika dyscyplinarnego w procedurze przeprowadzonej z udziałem Dariusza Korneluka.
Argumentacja ta wiązała się z wcześniejszym stanowiskiem SN dotyczącym statusu Barskiego. [63]
To rozstrzygnięcie ma szczególne znaczenie.
Pokazuje, że spór o prawidłowe obsadzenie stanowiska Prokuratora Krajowego może wpływać na skuteczność czynności podejmowanych w konkretnych postępowaniach.
Nie jest więc wyłącznie abstrakcyjną dyskusją o wykładni art. 47.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że wszystkie decyzje personalne i procesowe podejmowane przez Dariusza Korneluka są nieważne.
Postanowienie dotyczyło określonego postępowania dyscyplinarnego oraz umocowania występującego w nim oskarżyciela.
Ocena innych czynności wymaga ustalenia ich podstaw prawnych, charakteru oraz tego, czy zachodzą analogiczne uchybienia.
Nie udało się również potwierdzić, aby na dzień 3 listopada 2026 roku zapadło prawomocne orzeczenie sądu pracy lub sądu administracyjnego, które ostatecznie rozstrzygałoby cały spór dotyczący indywidualnego aktu odsunięcia Barskiego i powołania Korneluka.
Czy powstało ryzyko podważania innych decyzji?
Stanowisko Prokuratora Krajowego ma szczególne znaczenie dla całego systemu ścigania przestępstw.
Prokurator Krajowy wykonuje kompetencje dotyczące powoływania i odwoływania prokuratorów kierujących jednostkami, sprawowania nadzoru oraz podejmowania określonych decyzji związanych z kontrolą operacyjną.
Jeżeli skuteczność jego powołania zostaje zakwestionowana, może to prowadzić do sporów dotyczących umocowania innych osób, którym powierzył wykonywanie określonych funkcji.
Nie wszystkie te czynności muszą jednak podlegać identycznej ocenie.
Prawo może chronić skutki działań podjętych przez osoby faktycznie wykonujące funkcje publiczne, szczególnie gdy wymagają tego stabilność postępowań i ochrona praw obywateli.
Nie można zatem automatycznie zakładać, że ewentualna wadliwość nominacji Prokuratora Krajowego prowadzi do nieważności wszystkich aktów oskarżenia, wniosków procesowych czy rozstrzygnięć podejmowanych przez prokuratorów.
Z drugiej strony nie można uznać, że wieloletnie faktyczne wykonywanie funkcji samo usuwa wszystkie wątpliwości dotyczące podstawy prawnej jej objęcia.
Właśnie dlatego tak duże znaczenie ma możliwość uzyskania ostatecznego rozstrzygnięcia dotyczącego indywidualnych aktów personalnych.
Brak takiego rozstrzygnięcia powoduje utrzymywanie się niepewności prawnej.
Sąd nie stwierdził przestępstwa zamachu stanu
Spór dotyczący Barskiego doprowadził również do postępowania karnego.
Zawiadomienia obejmowały podejrzenie przekroczenia uprawnień oraz działań zmierzających do zmiany przemocą konstytucyjnego ustroju państwa.
29 lipca 2024 roku prokuratura umorzyła postępowanie, uznając, że opisane zachowania nie wypełniały znamion przestępstw.
Dariusz Barski i jego pełnomocnik złożyli zażalenia.
14 kwietnia 2025 roku Sąd Okręgowy w Warszawie, w sprawie VIII Kp 1541/24, utrzymał umorzenie w mocy.
Rozstrzygnięcie stało się prawomocne. [64]
Sąd nie uznał, że działania Adama Bodnara stanowiły przestępstwo zamachu stanu ani przekroczenia uprawnień w badanym zakresie.
Nie oznacza to jednak, że prawomocnie potwierdził legalność wszystkich czynności personalnych.
Postępowanie karne dotyczyło odpowiedzialności za określone czyny zabronione.
Nie zastępowało postępowania o ustalenie skuteczności odwołania lub powołania Prokuratora Krajowego.
To rozróżnienie ma znaczenie zasadnicze.
Brak odpowiedzialności karnej nie jest równoznaczny z wykazaniem, że zastosowana procedura odpowiadała wszystkim wymaganiom ustawy.
Bilans. Interpretacja zamiast ustawowej procedury
Zmiana kierownictwa Prokuratury Krajowej w styczniu 2024 roku różniła się od zwykłej decyzji personalnej.
Adam Bodnar nie przedstawił prezydentowi wniosku o wyrażenie zgody na odwołanie Dariusza Barskiego.
Przyjął, że takie odwołanie nie jest potrzebne, ponieważ Barski nigdy nie został skutecznie przywrócony do czynnej służby i w konsekwencji nie mógł legalnie sprawować funkcji.
Podstawą tego wniosku była interpretacja art. 47 ustawy wprowadzającej z 2016 roku.
Przepis ten nie zawierał jednak wprost terminu końcowego uprawnienia do powrotu ze stanu spoczynku.
Ministerstwo wywodziło dwumiesięczne ograniczenie z jego przejściowego charakteru.
Interpretację tę zakwestionowały następnie skład Sądu Najwyższego w sprawie I KZP 3/24 oraz Trybunał Konstytucyjny w wyroku SK 13/24.
Nie doprowadziło to automatycznie do usunięcia z obrotu prawnego późniejszych aktów personalnych.
RPO wyraźnie wskazał na konieczność rozstrzygnięcia indywidualnego sporu przez właściwy sąd.
W innych postępowaniach SN przedstawił natomiast argumenty na rzecz respektowania skuteczności czynności Jacka Bilewicza i powołania Dariusza Korneluka.
Jeszcze we wrześniu 2026 roku odrębny skład SN wydał postanowienie, którego podstawą była wadliwość umocowania oskarżyciela w konkretnej sprawie dyscyplinarnej, wiązana z udziałem Korneluka w procedurze jego powołania.
Oznacza to, że konsekwencje konfliktu nie zostały całkowicie usunięte.
Z perspektywy politycznej rząd osiągnął swój cel: zmienił kierownictwo Prokuratury Krajowej i powierzył je osobom wskazanym w procedurach zorganizowanych po objęciu władzy.
Z perspektywy prawnej sytuacja jest znacznie bardziej złożona.
Istnieją poważne argumenty przeciwko wykładni przepisów, na której oparto odsunięcie Barskiego.
Równocześnie brak jest rozstrzygnięcia skutecznie eliminującego wszystkie późniejsze akty personalne, a sądy w poszczególnych postępowaniach zajmowały stanowiska dotyczące różnych fragmentów tego problemu.
Nie można więc uznać, że kwestia została definitywnie rozstrzygnięta na korzyść którejkolwiek ze stron.
Nie oznacza to jednak, że sposób dokonania zmiany pozostaje poza krytyką.
Najważniejszy problem polega na tym, że minister, uznając wcześniejszą nominację za nieskuteczną, doprowadził do zmiany osoby wykonującej funkcję Prokuratora Krajowego bez zastosowania ustawowego mechanizmu wymagającego pisemnej zgody prezydenta na odwołanie.
Legalność takiego działania zależała od poprawności przyjętej wykładni art. 47 oraz od kompetencji ministra do stwierdzenia skutków wcześniejszej nominacji.
Właśnie te kwestie stały się następnie przedmiotem poważnych sporów prawnych.
Nie można również pominąć, że ograniczenia personalnych kompetencji Prokuratora Generalnego zostały wzmocnione przez poprzednią większość parlamentarną w 2023 roku.
Sytuacja ta miała więc wyraźny kontekst polityczny.
Jednak ustawowe ograniczenie kompetencji organu państwa pozostaje ograniczeniem także wtedy, gdy zostało ustanowione przez politycznych przeciwników obecnego rządu.
Władza może dążyć do zmiany takich przepisów, ale nie może uznawać ich za nieobowiązujące wyłącznie ze względu na własną ocenę intencji ustawodawcy.
Sprawa Prokuratury Krajowej pokazuje zatem problem wykraczający poza osobisty konflikt między Barskim, Bodnarem i Kornelukiem.
Dotyczy sytuacji, w której rozstrzygnięcie sporu o znaczenie przepisu zostało w praktyce dokonane przez organ zainteresowany skutkami przyjętej interpretacji, zanim istniało ostateczne rozstrzygnięcie właściwego sądu dotyczące indywidualnej decyzji personalnej.
Takie rozwiązanie może zapewnić szybkie osiągnięcie zamierzonego rezultatu organizacyjnego.
Jednocześnie niesie ryzyko długotrwałego podważania skuteczności późniejszych czynności i osłabienia pewności prawa.
Dlatego ocena wydarzeń z 12 stycznia 2024 roku nie powinna sprowadzać się do pytania, czy zmiana kierownictwa prokuratury była politycznie pożądana.
Istotniejsze jest to, czy została przeprowadzona przez właściwe organy, na wystarczającej podstawie prawnej i z zachowaniem procedur ograniczających władzę wykonawczą.
Przypisy do rozdziału
[42] Ustawa z 28 stycznia 2016 r. – Prawo o prokuraturze, tekst jednolity Dz.U. 2024, poz. 390, w szczególności art. 1, 9, 13–15 i 101. Oficjalny tekst ustawy uwzględniający nowelizację z 2023 roku.
https://api.sejm.gov.pl/eli/acts/DU/2024/390/text.html
[43] Ustawa z 7 lipca 2023 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego, ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. 2023, poz. 1860. W szczególności art. 21, nowelizujący Prawo o prokuraturze.
https://eli.gov.pl/eli/DU/2023/1860/ogl
[44] Ustawa z 28 stycznia 2016 r. – Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo o prokuraturze, Dz.U. 2016, poz. 178, w szczególności art. 47 § 1–4.
https://api.sejm.gov.pl/eli/acts/DU/2016/178/text.html
[45] Ministerstwo Sprawiedliwości, „Informacja o uznaniu przywrócenia prokuratora Dariusza Barskiego do służby czynnej za akt dokonany z naruszeniem przepisów”, 12 stycznia 2024 r. Oficjalne uzasadnienie decyzji Adama Bodnara i stanowisko dotyczące skuteczności wcześniejszych czynności Barskiego.
https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/informacja-o-uznaniu-przywrocenia-prokuratora-dariusza-barskiego-do-sluzby-czynnej-za-akt-dokonany-z-naruszeniem-przepisow
[46] Ministerstwo Sprawiedliwości, „Opinie prawne dot. zmiany na stanowisku Prokuratora Krajowego”, 12 stycznia 2024 r. Opinie Sławomira Patyry, Anny Rakowskiej i Grzegorza Kucy, udostępnione jako załączniki do komunikatu.
https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/opinie-prawne-dot-zmiany-na-stanowisku-prokuratora-krajowego
[47] „Dziennik Gazeta Prawna”, „Ciąg dalszy wojny o PK”, 4 marca 2024 r. Omówienie opinii przygotowanych na zlecenie Biura Analiz Sejmowych, kwestionujących epizodyczny charakter art. 47.
https://www.inforlex.pl/dok/tresc,I02.2024.045.183000801,Ciag-dalszy-wojny-o-PK.html
[48] Kancelaria Prezydenta RP, „Spotkanie Prezydenta z Prokuratorem Krajowym”, 15 stycznia 2024 r., oraz informacja o wniosku Andrzeja Dudy do TK w sprawie sporu kompetencyjnego.
https://www.prezydent.pl/kancelaria/archiwum/andrzej-duda/aktualnosci/wydarzenia/spotkanie-prezydenta-z-prokuratorem-krajowym,79682
https://www.prezydent.pl/kancelaria/archiwum/andrzej-duda/prawo/wnioski-do-tk/wniosek-prezydenta-do-trybunalu-konstytucyjnego,79753
[49] Ministerstwo Sprawiedliwości, „Prokurator Prokuratury Krajowej Jacek Bilewicz pełniącym obowiązki Prokuratora Krajowego”, 12 stycznia 2024 r. Oficjalna informacja o powierzeniu obowiązków przez premiera i wcześniejszym powołaniu Bilewicza na stanowisko prokuratora Prokuratury Krajowej na wniosek Barskiego.
https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/prokurator-prokuratury-krajowej-jacek-bilewicz-pelniacym-obowiazki-prokuratora-krajowego
[50] Prokuratura Krajowa, „Dariusz Barski nowym Prokuratorem Krajowym”, 18 marca 2022 r.; oraz komunikat PK z 27 listopada 2024 r. przywołujący powierzenie Barskiemu obowiązków Prokuratora Krajowego przez premiera Jarosława Kaczyńskiego 13 czerwca 2007 r.
https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/dariusz-barski-nowym-prokuratorem-krajowym
https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/sn
[51] Prokuratura Krajowa, „Opinia Biura Prezydialnego Prokuratury Krajowej w przedmiocie możliwości «powierzenia obowiązków», zamiast powołania do pełnienia funkcji”, 20 marca 2024 r. Analiza historycznej praktyki i współczesnych przepisów, w tym zarządzeń Prokuratora Generalnego z 2001 roku.
https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/opinia-biura-prezydialnego-prokuratury-krajowej-w-przedmiocie-mozliwosci-powierzenia-obowiazkow-zamiast-powolania-do-pelnienia-funkcji
[52] Renata Grochal, „Koniec bizancjum Ziobry. «Czy naprawdę prokurator krajowy musi jeździć bmw X5?»”, „Newsweek”, 5 lutego 2024 r. Wywiad z Jackiem Bilewiczem, w którym przywołuje przypadki czasowego powierzenia obowiązków Zbigniewowi Wassermannowi i Dariuszowi Barskiemu.
https://www.newsweek.pl/polska/polityka/koniec-bizancjum-ziobry-czy-naprawde-prokurator-krajowy-musi-jezdzic-bmw-x5/z7361jf
[53] Trybunał Konstytucyjny, postanowienie tymczasowe z 15 stycznia 2024 r. dotyczące Dariusza Barskiego, nakazujące powstrzymanie się od działań uniemożliwiających wykonywanie funkcji Prokuratora Krajowego i wstrzymujące wykonanie decyzji o powierzeniu obowiązków Jackowi Bilewiczowi.
https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/postanowienie-tymczasowe-trybunalu-konstytucyjnego
[54] Ministerstwo Sprawiedliwości, „Dariusz Korneluk nowym Prokuratorem Krajowym”, 14 marca 2024 r. Komunikat zawierający informacje o konkursie, rekomendacji zespołu i powołaniu przez premiera.
https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/dariusz-korneluk-nowym-prokuratorem-krajowym
[55] Kancelaria Prezydenta RP, „Pismo Prezydenta Andrzeja Dudy do Prezesa Rady Ministrów”, 19 marca 2024 r. Stanowisko dotyczące dalszego pełnienia funkcji przez Barskiego, braku zgody na odwołanie i oceny powołania Korneluka.
https://www.prezydent.pl/kancelaria/archiwum/andrzej-duda/aktualnosci/wydarzenia/pismo-prezydenta-andrzeja-dudy-do-prezesa-rady-ministrow,82940
[56] Sąd Najwyższy, uchwała z 27 września 2024 r., I KZP 3/24, dotycząca charakteru art. 47 ustawy wprowadzającej i skuteczności przywrócenia Dariusza Barskiego do czynnej służby.
https://www.sn.pl/pl/sprawy/zagadnienia-prawne/i-kzp-3-24
Komunikat Sądu Najwyższego:
https://sn.pl/pl/aktualnosci/komunikaty-o-sprawach/sad-najwyzszy-o-obowiazywaniu-przepisu-pozwalajacego-prokuratorowi-na-powrot-do-czynnej-sluzby-ze-stanu-spoczynku
[57] Prokuratura Krajowa, „Oświadczenie Prokuratury Krajowej w sprawie dzisiejszego stanowiska wyrażonego w Sądzie Najwyższym”, 27 września 2024 r. Stanowisko kwestionujące znaczenie uchwały I KZP 3/24 i odnoszące się do statusu składu orzekającego.
https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/oswiadczenie-prokuratury-krajowej-w-sprawie-dzisiejszego-stanowiska-wyrazonego-w-sadzie-najwyzszym
[58] Trybunał Konstytucyjny, wyrok z 22 listopada 2024 r., SK 13/24, dotyczący niekonstytucyjności interpretacji art. 47 ograniczającej powrót ze stanu spoczynku do dwóch miesięcy.
https://trybunal.gov.pl/postepowanie-i-orzeczenia/wyroki/art/ograniczenie-do-dwoch-miesiecy-prawa-prokuratora-w-stanie-spoczynku-do-powrotu-na-swoj-wniosek-do-sluzby-3
[59] Prokuratura Krajowa, „Stanowisko w sprawie niedopuszczalności rozpoznania przez Trybunał Konstytucyjny skargi konstytucyjnej Dariusza Barskiego”, 22 listopada 2024 r.
https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/stanowisko-w-sprawie-niedopuszczalnosci-rozpoznania-przez-trybunal-konstytucyjny-skargi-konstytucyjnej-dariusza-barskiego
[60] Sąd Najwyższy, postanowienie z 27 listopada 2024 r., I KZP 6/24, dotyczące skuteczności powołania Dariusza Korneluka mimo braku formalnej opinii prezydenta.
https://www.sn.pl/pl/sprawy/zagadnienia-prawne/i-kzp-6-24
[61] Sąd Najwyższy, postanowienie z 27 listopada 2024 r., I KZP 7/24, dotyczące skuteczności powierzenia obowiązków Prokuratora Krajowego Jackowi Bilewiczowi.
https://www.sn.pl/pl/sprawy/zagadnienia-prawne/i-kzp-7-24
[62] Rzecznik Praw Obywatelskich, „Status Prokuratora Krajowego. Odpowiedź RPO dla posłów”, 20 czerwca 2025 r. Stanowisko Marcina Wiącka dotyczące rozbieżnego orzecznictwa, skuteczności indywidualnych aktów personalnych i braku rozstrzygnięcia sądu pracy lub sądu administracyjnego.
https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-prokurator-krajowy-poslowie
[63] Sąd Najwyższy, Izba Odpowiedzialności Zawodowej, postanowienie z 2 września 2026 r., II ZO 18/25. Uchylenie wcześniejszego rozstrzygnięcia sądu dyscyplinarnego i umorzenie postępowania z powodu braku skargi uprawnionego podmiotu. Tekst sentencji oraz omówienia przebiegu postępowania.
https://prawnyczat.pl/orzeczenie/1798228
https://wnet.fm/2026/09/02/dwie-porazki-prokuratorskiego-pionu-dyscyplinarnego-w-sn-wybrzmiala-stara-prawda-prokuratorem-krajowym-jest-dariusz-barski
[64] Sąd Okręgowy w Warszawie, postanowienie z 14 kwietnia 2025 r., VIII Kp 1541/24, utrzymujące w mocy umorzenie śledztwa dotyczącego podejrzenia przekroczenia uprawnień i zamachu stanu w związku ze zmianą kierownictwa Prokuratury Krajowej. Rozstrzygnięcie prawomocne.
https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/sad-okregowy-w-warszawie-w-zwiazku-ze-zmianami-w-prokuraturze-krajowej-w-styczniu-2024-r-nie-doszlo-do-zamachu-stanu
Tekst postanowienia:
https://www.gov.pl/attachment/47c40d42-d8f6-42bc-a769-977def753874
Sądownictwo i Trybunał Konstytucyjny. Kto decyduje o legalności?
6 marca 2024 roku Sejm przyjął uchwałę dotyczącą skutków kryzysu konstytucyjnego w Trybunale Konstytucyjnym. Posłowie większości rządowej uznali, że nieprawidłowości w obsadzeniu Trybunału oraz sposobie jego funkcjonowania uniemożliwiają mu prawidłowe wykonywanie konstytucyjnych zadań.
Kilka dni później rozpoczęła się praktyka niepublikowania kolejnych orzeczeń TK w dziennikach urzędowych.
We wrześniu 2025 roku minister sprawiedliwości Waldemar Żurek odwołał 25 prezesów i wiceprezesów sądów, mimo negatywnych opinii właściwych kolegiów sędziowskich i bez skierowania spraw do Krajowej Rady Sądownictwa, choć taki etap przewidywała ustawa.
Równocześnie rząd przygotowywał rozwiązania, które miały doprowadzić do zmiany statusu tysięcy sędziów powołanych lub awansowanych z udziałem KRS po 2018 roku.
Wszystkie te działania uzasadniano potrzebą przywrócenia niezależności sądownictwa, wykonania orzeczeń europejskich trybunałów oraz usunięcia skutków reform przeprowadzonych przez Prawo i Sprawiedliwość.
Istniały rzeczywiste podstawy do kwestionowania części tych reform. Wynikały one z orzeczeń polskich sądów, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Nie oznacza to jednak, że wskazane orzeczenia przyznawały przedstawicielom władzy wykonawczej nieograniczone kompetencje do samodzielnego decydowania o statusie organów konstytucyjnych, pomijania procedur ustawowych czy zmieniania warunków wykonywania urzędu sędziowskiego.
Właśnie tutaj pojawia się podstawowy problem.
Czy naprawianie wadliwie ukształtowanych instytucji może polegać na odstąpieniu od obowiązujących przepisów przez organ, który sam uznał te przepisy lub instytucje za niezgodne z Konstytucją?
Uchwała Sejmu z 6 marca 2024 roku
Uchwała Sejmu dotycząca Trybunału Konstytucyjnego została przyjęta 6 marca 2024 roku, a opublikowana w Monitorze Polskim pięć dni później.
Dokument dotyczył usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego z lat 2015–2023.
Sejm wskazał w nim na nieprawidłowości towarzyszące wyborowi części sędziów TK, w szczególności osób wybranych w grudniu 2015 roku na miejsca obsadzone już wcześniejszymi uchwałami parlamentu.
Zakwestionował również prawidłowość powołania Julii Przyłębskiej na stanowisko prezesa Trybunału oraz funkcjonowanie instytucji w kolejnych latach.
Uznano, że naruszenia prawa osiągnęły skalę, która uniemożliwia TK wykonywanie zadań określonych w Konstytucji.
Sejm stwierdził także, że uwzględnianie w działalności organów publicznych rozstrzygnięć wydanych przez Trybunał z naruszeniem prawa może stanowić naruszenie zasady legalizmu. [65]
Nie były to zarzuty pozbawione podstaw.
Wcześniejsze nieprawidłowości dotyczące wyboru części sędziów zostały potwierdzone między innymi w orzecznictwie samego TK, a następnie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Jednak uchwała Sejmu nie była wyrokiem sądu.
Nie stanowiła również ustawy zmieniającej zasady funkcjonowania Trybunału.
To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie.
Zgodnie z Konstytucją Sejm posiada kompetencję do wyboru sędziów TK na indywidualne dziewięcioletnie kadencje. Nie posiada natomiast ogólnej kompetencji do stwierdzania nieważności wszystkich rozstrzygnięć Trybunału ani do pozbawiania jego urzędujących członków statusu sędziowskiego poprzez zwykłą uchwałę.
Może wyrażać ocenę polityczną i ustrojową sytuacji w państwie.
Może także uchwalać ustawy służące usunięciu zidentyfikowanych nieprawidłowości, w granicach określonych przez Konstytucję.
Nie oznacza to jednak, że sama uchwała parlamentarna może zastąpić procedurę prawną przewidzianą do rozstrzygnięcia konkretnego sporu.
Kiedy premier przestaje publikować wyroki Trybunału?
Art. 190 ust. 1 Konstytucji stanowi, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne.
Art. 190 ust. 2 przewiduje ich niezwłoczne ogłaszanie we właściwym organie urzędowym.
Po przyjęciu uchwały Sejmu z 6 marca 2024 roku Rządowe Centrum Legislacji, działające w strukturze administracji rządowej, przestało publikować orzeczenia TK.
Decyzję uzasadniano wadliwością składu Trybunału oraz koniecznością zapobiegania dalszemu wprowadzaniu do obrotu prawnego rozstrzygnięć wydawanych przez organ, którego prawidłowość funkcjonowania była kwestionowana.
18 grudnia 2024 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę nr 162 w sprawie przeciwdziałania negatywnym skutkom kryzysu konstytucyjnego w obszarze sądownictwa.
Rząd wprost stwierdził w niej, że Trybunał Konstytucyjny w aktualnym składzie jest niezdolny do wykonywania zadań wynikających z art. 188 i 189 Konstytucji.
Wyraził także stanowisko, zgodnie z którym nie jest dopuszczalne ogłaszanie dokumentów wydanych przez organ nieuprawniony, ponieważ mogłoby to utrwalać kryzys praworządności.
W uzasadnieniu powołano się między innymi na orzeczenia ETPC i TSUE dotyczące prawidłowości obsadzenia polskich sądów oraz niezależności sądownictwa. [66]
W ten sposób Rada Ministrów uzasadniła dalsze niepublikowanie orzeczeń TK.
Nie oznacza to jednak, że uchwała nr 162 ustanowiła nowy, powszechnie obowiązujący wyjątek od art. 190 Konstytucji.
Uchwały Rady Ministrów mają zasadniczo charakter wewnętrzny i nie mogą samodzielnie zmieniać konstytucyjnych obowiązków organów państwa.
Powstaje więc pytanie o rzeczywistą podstawę prawną odmowy publikacji.
Czy rząd może samodzielnie uznać, że orzeczenie nie istnieje?
Argumentacja rządu opierała się na założeniu, że akt wydany przez organ obsadzony niezgodnie z prawem nie może być traktowany jak prawidłowe orzeczenie sądowe.
Nie jest to problem całkowicie pozbawiony podstaw prawnych.
Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Xero Flor przeciwko Polsce stwierdził naruszenie prawa do sądu ustanowionego ustawą w związku z udziałem osoby wybranej na wcześniej obsadzone stanowisko sędziego TK.
Poważne problemy dotyczące prawidłowości obsadzenia Trybunału zostały następnie objęte również rozstrzygnięciem TSUE z 18 grudnia 2025 roku w sprawie C-448/23.
Jednak z ustalenia wadliwości określonego składu nie wynika automatycznie, że każde rozstrzygnięcie wydane przez Trybunał jest prawnie nieistniejące.
Jeszcze mniej oczywiste jest to, że uprawnienie do dokonania takiej oceny w sposób generalny przysługuje premierowi.
Istnieje zasadnicza różnica między oceną skuteczności konkretnego orzeczenia przez sąd rozpoznający sprawę a odmową publikowania całej kategorii rozstrzygnięć przez organ władzy wykonawczej.
W pierwszym przypadku rozstrzygnięcie następuje w ramach postępowania sądowego, z zastosowaniem właściwych procedur i gwarancji procesowych.
W drugim ocenę legalności dokonuje administracja rządowa, która następnie decyduje, czy dany dokument zostanie ogłoszony w oficjalnym publikatorze.
Rodzi to pytanie, czy władza wykonawcza nie przejmuje w ten sposób części kompetencji należących do sądów.
RPO: premier nie ma uprawnienia do weryfikowania wyroków
Stanowisko w tej sprawie przedstawił Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek.
W 2026 roku RPO przypomniał, że obowiązujące przepisy nie przewidują generalnej kompetencji administracji rządowej do odmawiania urzędowego ogłaszania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.
Podkreślił, że czynność publikowania ma charakter techniczny.
Nie może polegać na samodzielnym badaniu przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów ważności lub legalności orzeczenia.
Rzecznik wskazał również, że podstawy do generalnej odmowy publikowania wyroków TK nie tworzą same w sobie orzeczenia ETPC ani TSUE.
Zastrzeżenia te uznał za szczególnie istotne w przypadku rozstrzygnięć wydawanych bez udziału osób, których status sędziowski jest kwestionowany.
Według RPO to sądy, w konkretnych postępowaniach, powinny oceniać, jaki skutek prawny wywołuje dane orzeczenie TK. [67]
Stanowisko to nie polega na zaprzeczeniu istnieniu kryzysu konstytucyjnego.
Rzecznik wielokrotnie wskazywał na poważne nieprawidłowości dotyczące funkcjonowania Trybunału.
Jednocześnie odrzucił pogląd, że ich istnienie pozwala premierowi uzyskać kompetencję do selekcjonowania orzeczeń przeznaczonych do publikacji.
To istotne rozróżnienie.
Naruszenia prawa popełnione przy obsadzaniu sądu nie tworzą automatycznie nowych kompetencji dla organu władzy wykonawczej.
SK 50/22. Gdy problem przestaje być sporem między politykami
Praktyczne konsekwencje niepublikowania wyroków TK ujawniły się w sprawie dotyczącej świadczenia pielęgnacyjnego.
Obywatelka sprawująca opiekę nad synem z niepełnosprawnością ubiegała się o świadczenie przewidziane w ustawie o świadczeniach rodzinnych.
Organy administracyjne odmówiły jej przyznania świadczenia, ponieważ formalnie pozostawała w stosunku pracy, choć przebywała na urlopie wychowawczym.
4 grudnia 2025 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok SK 50/22.
Stwierdził w nim niekonstytucyjność przepisu w zakresie, w jakim wyłączał prawo do świadczenia pielęgnacyjnego wobec osoby pozostającej na urlopie wychowawczym i sprawującej opiekę nad dzieckiem z niepełnosprawnością.
Co istotne, wyrok zapadł w składzie, którego formalnej prawidłowości RPO nie kwestionował.
Mimo to rozstrzygnięcia nie opublikowano w Dzienniku Ustaw.
Kobieta podjęła próbę wznowienia wcześniejszych postępowań sądowoadministracyjnych.
RPO przystąpił do trzech jej spraw, wskazując, że istniejący kryzys konstytucyjny nie powinien prowadzić do pogorszenia sytuacji prawnej obywateli.
25 lutego 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) odrzucił jednak wszystkie trzy skargi o wznowienie postępowania z powodu przekroczenia ustawowych terminów. [67]
Nie można na tej podstawie stwierdzić, że NSA uznał generalną odmowę publikowania wyroków TK za legalną.
Nie można również przypisać samej odmowie publikacji pełnej odpowiedzialności za wynik postępowania bez szczegółowej analizy terminów i podstaw zastosowanych przez sąd.
Sprawa pokazuje jednak realny problem.
Obywatel dysponuje korzystnym rozstrzygnięciem Trybunału Konstytucyjnego, lecz jego brak publikacji komplikuje ocenę skutków prawnych i możliwość skorzystania z nadzwyczajnych środków procesowych.
Jest to sytuacja odmienna od politycznego konfliktu o status prezesa TK.
Dotyczy bezpośrednio możliwości dochodzenia indywidualnych praw.
Sejm, Rada Ministrów i problem zastępowania prawa uchwałami
W przedstawionych wydarzeniach ujawnia się mechanizm, który występował również w przypadku zmian władz mediów publicznych.
Organ władzy państwowej podejmuje uchwałę zawierającą ocenę wcześniejszych naruszeń prawa.
Następnie inny organ wykorzystuje tę ocenę jako element uzasadnienia konkretnych działań wywołujących skutki prawne.
Tymczasem uchwała Sejmu nie jest automatycznie aktem zmieniającym ustawę.
Podobnie uchwała Rady Ministrów nie może samodzielnie uchylić konstytucyjnego obowiązku publikowania wyroków.
Nie oznacza to, że dokumenty te są pozbawione znaczenia.
Mogą wyrażać stanowisko organu, wskazywać kierunek polityki państwa i organizować pracę administracji w granicach prawa.
Jednak polityczna lub ustrojowa ocena nieprawidłowości nie może zastępować procedury wymaganej do prawnego usunięcia ich skutków.
Dodatkowo należy odróżnić właściwość polskiego Trybunału Konstytucyjnego od kompetencji instytucji europejskich.
Orzeczenia TSUE i ETPC wiążą Polskę w zakresie wynikającym z właściwych traktatów i konwencji.
Nie oznacza to jednak, że każde z nich przyznaje krajowemu organowi wykonawczemu kompetencję do pomijania regulacji ustrojowych.
Zakres obowiązku wykonania orzeczenia musi wynikać z jego rzeczywistej treści oraz obowiązującego prawa.
Marszałek Sejmu wybiera izbę Sądu Najwyższego
Podobny problem wystąpił już na początku stycznia 2024 roku w sprawie mandatów poselskich Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.
20 grudnia 2023 roku Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnie skazał obu polityków na kary dwóch lat pozbawienia wolności w sprawie dotyczącej działań Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Następnego dnia marszałek Sejmu Szymon Hołownia wydał postanowienia stwierdzające wygaśnięcie ich mandatów poselskich.
Sprawa była dodatkowo skomplikowana wcześniejszym zastosowaniem przez prezydenta Andrzeja Dudę prawa łaski w listopadzie 2015 roku, przed prawomocnym zakończeniem postępowania karnego.
Skuteczność takiego aktu łaski pozostawała przedmiotem sporów prawnych i rozbieżnych stanowisk sądowych.
Niezależnie od tego sporu Kodeks wyborczy przewidywał możliwość odwołania od postanowienia marszałka Sejmu do Sądu Najwyższego.
Art. 26 § 1 pkt 11 ustawy o Sądzie Najwyższym wskazywał jako właściwą do rozpoznawania tego rodzaju odwołań Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. [68]
Nie była to kwestia pozostawiona swobodnemu wyborowi marszałka.
Właściwość izby wynikała z obowiązującej ustawy.
Hołownia przekazuje odwołania do Izby Pracy
3 stycznia 2024 roku Stanisław Zakroczymski, dyrektor generalny kierujący gabinetem marszałka Sejmu, poinformował publicznie, że odwołania Kamińskiego i Wąsika przekazano do Sądu Najwyższego.
Wyjaśnił jednocześnie, że skierowano je do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, a nie do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.
Tłumaczył to potrzebą zapewnienia prawidłowego działania organów państwa i możliwości rozpoznania odwołań przez sąd spełniający wymagane standardy niezależności. [69]
Wcześniej obaj posłowie skierowali swoje odwołania bezpośrednio do Izby Kontroli Nadzwyczajnej.
W rezultacie w Sądzie Najwyższym znalazły się równoległe sprawy dotyczące tych samych postanowień marszałka.
Zasadniczy problem prawny dotyczył więc nie tylko statusu Izby Kontroli.
Dotyczył również tego, czy marszałek Sejmu może świadomie przekazać środek odwoławczy do innej izby niż wskazana przez ustawodawcę.
Argumentacja przedstawicieli Sejmu opierała się na wcześniejszych orzeczeniach europejskich trybunałów kwestionujących status Izby Kontroli Nadzwyczajnej.
Nie usuwało to jednak pytania o to, jaki organ ma kompetencję do określenia właściwości sądu w przypadku stwierdzenia, że ustawowo wskazana izba nie spełnia wymagań niezależności.
Prezes Izby Pracy zignorował przepis ustawy
16 stycznia 2024 roku prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego Piotr Prusinowski skierował do Szymona Hołowni pismo wyjaśniające przebieg postępowania.
Dokument ten ma wyjątkowe znaczenie dla oceny zastosowanej procedury.
Prusinowski przyznał, że w chwili podejmowania decyzji miał świadomość ustawowej właściwości Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.
Jednocześnie uznał, że wyrok TSUE z 21 grudnia 2023 roku w sprawie C-718/21 zobowiązuje go do zapewnienia stronom prawa do niezależnego sądu.
W piśmie znalazło się jednoznaczne stwierdzenie:
„Kierując się tą myślą zignorowałem dyspozycję zawartą w art. 26 § 1 pkt 11 ustawy [...]”. [70]
Prusinowski wyjaśnił, że zdecydował o rozpoznaniu odwołania Macieja Wąsika przez Izbę Pracy, powołując się na uprawnienia organizacyjne prezesa izby.
Wskazał również, że sprawę początkowo przydzielono składowi obejmującemu osoby powołane do Sądu Najwyższego z udziałem KRS ukształtowanej po 2017 roku.
Sam zwrócił uwagę na tę okoliczność, ponieważ komplikowała ona przyjęte założenie, że skierowanie sprawy do Izby Pracy automatycznie zapewni jej rozpoznanie przez skład niebudzący zastrzeżeń dotyczących procedury nominacyjnej.
Pismo pokazuje, że odstąpienie od ustawowej właściwości nie nastąpiło przypadkowo.
Było wynikiem świadomej decyzji uzasadnionej przyjętą wykładnią prawa europejskiego i Konstytucji.
Nie oznacza to automatycznie, że działanie stanowiło przestępstwo lub że prezes Izby Pracy nie mógł w żadnych okolicznościach zastosować zasady pierwszeństwa prawa UE.
Wymaga jednak szczegółowej oceny, czy przywołany wyrok rzeczywiście dawał podstawę do zastosowania wybranego rozwiązania.
Co rzeczywiście orzekł TSUE?
21 grudnia 2023 roku TSUE wydał wyrok w sprawie C-718/21, L.G. przeciwko Krajowej Radzie Sądownictwa.
Trybunał uznał, że skład Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, który skierował pytanie prejudycjalne, nie spełniał wymagań niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy.
W konsekwencji TSUE uznał przedstawione pytanie prejudycjalne za niedopuszczalne. [71]
Wyrok dotyczył zatem statusu składu orzekającego w kontekście art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.
Zawierał argumentację dotyczącą niezależności Izby Kontroli, istotną dla polskiego systemu prawnego.
Nie ustanawiał jednak wprost nowej właściwości Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w sprawach odwołań od decyzji marszałka Sejmu dotyczących mandatów poselskich.
Nie zmieniał również tekstu art. 26 ustawy o Sądzie Najwyższym.
Możliwe było więc podnoszenie argumentu, że stosowanie ustawowej właściwości Izby Kontroli prowadziłoby do naruszenia prawa do niezależnego sądu.
Odrębnym problemem pozostawało jednak ustalenie, czy z takiego wniosku wynikała kompetencja prezesa innej izby do przejęcia rozpoznania sprawy.
To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie.
Stwierdzenie wadliwości organu nie zawsze oznacza, że jego kompetencje może przejąć dowolny inny organ uznający się za właściwy.
Dwie izby, sprzeczne rozstrzygnięcia
4 stycznia 2024 roku Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych uchyliła postanowienie marszałka Sejmu dotyczące wygaśnięcia mandatu Macieja Wąsika.
Następnego dnia podobne rozstrzygnięcie wydała w sprawie Mariusza Kamińskiego.
Składy orzekające powoływały się między innymi na skutki aktu łaski prezydenta z 2015 roku oraz na brak podstaw do stwierdzenia wygaśnięcia mandatów w przedstawionych okolicznościach.
Izba Pracy nie rozpoznała ostatecznie merytorycznie odwołania Wąsika.
Natomiast 10 stycznia 2024 roku, w sprawie II PUO 2/24, oddaliła odwołanie Kamińskiego od decyzji marszałka Sejmu.
W uzasadnieniu zakwestionowano znaczenie wcześniejszego rozstrzygnięcia Izby Kontroli, odmawiając uznania go za orzeczenie niezależnego sądu. [72]
Doszło więc do sytuacji, w której dwie izby Sądu Najwyższego przedstawiły sprzeczne stanowiska dotyczące tego samego mandatu poselskiego.
Nie był to już wyłącznie problem abstrakcyjnej oceny statusu sędziów.
Powstała bezpośrednia niepewność co do skuteczności postanowienia marszałka Sejmu i możliwości wykonywania mandatu.
3 lipca 2024 roku Izba Kontroli Nadzwyczajnej, w sprawie I NSW 1/24, wznowiła postępowanie dotyczące wcześniejszego postanowienia Izby Pracy w sprawie Kamińskiego.
Uchyliła rozstrzygnięcie z 10 stycznia i umorzyła postępowanie, wskazując między innymi na brak ustawowej właściwości Izby Pracy oraz naruszenie powagi rzeczy osądzonej. [73]
Również ta decyzja została wydana przez izbę, której status pozostawał przedmiotem poważnych zastrzeżeń wynikających z orzecznictwa europejskiego.
Dlatego nie można traktować jej jako rozstrzygnięcia całego ustrojowego konfliktu dotyczącego właściwości izb SN.
Pokazuje jednak rzeczywiste konsekwencje sytuacji, w której o rozpoznaniu sprawy przez izbę niewskazaną w ustawie zdecydowano na podstawie własnej oceny skutków wcześniejszego orzeczenia TSUE.
Nielegalność procedury a odpowiedzialność karna
W czerwcu 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła wątek śledztwa dotyczący działań marszałka Sejmu wobec Kamińskiego i Wąsika.
Prokuratura przyznała, że przekazanie odwołań do Izby Pracy pozostawało w sprzeczności z literalnym brzmieniem przepisów określających właściwość Sądu Najwyższego.
Nie uznała jednak, że zachowanie to stanowiło przestępstwo.
Argumentowała, że działania marszałka miały zapewnić rozpoznanie sprawy przez sąd spełniający standardy niezależności i bezstronności. [73]
Trzeba wyraźnie oddzielić obie oceny.
Brak znamion przestępstwa przekroczenia uprawnień nie jest równoznaczny z uznaniem zastosowanej procedury za prawidłową.
Podobnie świadome odstąpienie od literalnego brzmienia ustawy nie musi zawsze oznaczać bezprawności, jeżeli w konkretnej sprawie zachodzą przesłanki wymagające zastosowania normy wyższego rzędu lub bezpośrednio skutecznego prawa Unii.
Jednak organ podejmujący taką decyzję powinien wykazać nie tylko istnienie kolizji norm, lecz także podstawę prawną konkretnego sposobu jej rozwiązania.
Sprawa mandatów Kamińskiego i Wąsika pokazuje, jak łatwo konflikt dotyczący niezależności sądownictwa może przerodzić się w konflikt o samo prawo do wskazania sądu właściwego.
Minister sprawiedliwości odwołuje prezesów sądów
Kolejnym obszarem konfliktu była obsada stanowisk kierowniczych w sądach powszechnych.
Ustawa – Prawo o ustroju sądów powszechnych przewiduje określony sposób powoływania i odwoływania prezesów oraz wiceprezesów sądów.
Art. 27 § 1 określa przesłanki pozwalające ministrowi sprawiedliwości odwołać prezesa lub wiceprezesa sądu przed upływem kadencji.
Jedną z nich jest sytuacja, w której dalszego pełnienia funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości.
Przesłanka ta pozostawia ministrowi istotny zakres oceny.
Nie oznacza jednak pełnej swobody personalnej.
Ustawodawca przewidział również procedurę opiniowania zamiaru odwołania przez właściwe kolegium sądu oraz, w określonych przypadkach, przez Krajową Radę Sądownictwa. [74]
Nie są to jedynie konsultacje o charakterze fakultatywnym.
Stanowią część ustawowego mechanizmu ograniczającego możliwość jednostronnego wpływania przez ministra na obsadę stanowisk kierowniczych w sądownictwie.
Co przewiduje art. 27?
W przypadku zamiaru odwołania prezesa lub wiceprezesa sądu minister przedstawia odpowiedni wniosek wraz z uzasadnieniem kolegium sądu.
Jeżeli kolegium wyda opinię negatywną, ustawodawca przewiduje skierowanie sprawy do Krajowej Rady Sądownictwa.
KRS posiada określony termin na wydanie opinii, a jej stanowisko może zablokować odwołanie po osiągnięciu ustawowo wymaganej większości.
RPO wskazywał przy tym, że procedura nie jest wolna od wad.
W szczególności krytykował ograniczenia skutecznej kontroli sądowej decyzji o odwołaniu oraz szczególnie wysoką większość wymaganą dla wiążącego sprzeciwu KRS.
Nie oznacza to jednak, że minister może samodzielnie zrezygnować z przestrzegania ustawowych etapów postępowania.
Rzecznik opisywał je jako obowiązujące elementy procedury, której zmiana wymaga działań ustawodawczych. [75]
Szczególnego znaczenia nabiera więc fakt, że we wrześniu 2025 roku minister zdecydował się pominąć jeden z tych etapów.
Waldemar Żurek odwołuje 25 osób mimo negatywnych opinii
15 września 2025 roku Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało, że Waldemar Żurek odwołał kolejnych 25 prezesów i wiceprezesów sądów.
Decyzje podpisano 12 września.
Dotyczyły 12 prezesów i 13 wiceprezesów sądów rejonowych oraz okręgowych.
Ministerstwo otwarcie przyznało, że właściwe kolegia sądów wydały negatywne opinie wobec przedstawionych wniosków.
Mimo to minister dokonał odwołań.
Nie skierował spraw do Krajowej Rady Sądownictwa w sposób przewidziany przez art. 27.
Resort wyjaśniał, że osoby odwołane uczestniczyły wcześniej w procedurach awansowych przed KRS ukształtowaną po 2017 roku albo udzielały poparcia kandydatom do tej Rady.
Według ministra dalsze pełnienie przez nie funkcji kierowniczych było nie do pogodzenia z dobrem wymiaru sprawiedliwości.
W oficjalnym komunikacie resort argumentował również, że obecna KRS nie byłaby zdolna do bezstronnej oceny takich decyzji ze względu na konflikt interesów. [76]
W ten sposób ministerstwo przedstawiło własne uzasadnienie pominięcia ustawowego etapu opiniowania.
Problem polega jednak na tym, że art. 27 nie przewiduje ogólnego wyjątku pozwalającego ministrowi pominąć KRS z powodu uznania jej składu za nieprawidłowy.
Czy minister może sam zdecydować, że ustawowy organ nie jest bezstronny?
Argumentacja Waldemara Żurka wymaga uwzględnienia rzeczywistych problemów związanych z ukształtowaniem KRS.
Sposób wyboru jej sędziowskich członków po zmianach z 2017 roku był przedmiotem poważnych zastrzeżeń dotyczących niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej.
Zastrzeżenia te znalazły potwierdzenie w orzecznictwie europejskich trybunałów.
Nie wynika jednak z tego automatycznie prawo ministra do pominięcia każdej kompetencji przyznanej Radzie przez ustawę.
Trzeba odróżnić kwestionowanie prawidłowości obsadzenia organu od decyzji o zaprzestaniu stosowania przepisów regulujących jego udział w określonej procedurze.
Przyjęcie odmiennego rozwiązania prowadziłoby do sytuacji, w której minister samodzielnie decydowałby, czy organ mający kontrolować jego decyzję zasługuje na udział w postępowaniu.
Byłoby to szczególnie problematyczne w sprawach dotyczących obsady kierowniczych stanowisk w sądownictwie.
Ustawowy mechanizm ograniczający władzę ministra zostałby bowiem zastąpiony jego własną oceną przydatności tego mechanizmu.
Nie oznacza to, że odwołani prezesi i wiceprezesi wykonywali swoje obowiązki prawidłowo.
Nie przesądza również, że minister nie miał materialnych podstaw do kwestionowania dalszego pełnienia przez nich funkcji.
Należy jednak oddzielić istnienie ewentualnej przesłanki odwołania od legalności trybu jej zastosowania.
Nawet uzasadniona decyzja personalna nie uzyskuje automatycznie prawidłowej podstawy proceduralnej tylko dlatego, że minister deklaruje działanie w interesie niezależności sądownictwa.
Rząd proponuje nowe zasady statusu sędziów
Jeszcze dalej idące rozwiązania znalazły się w przygotowywanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości projektach dotyczących sędziów powołanych lub awansowanych z udziałem KRS działającej po marcu 2018 roku.
Prace rozpoczęto pod kierownictwem Adama Bodnara.
W kwietniu 2025 roku ministerstwo przedstawiło założenia projektu zmierzającego do uporządkowania skutków uchwał KRS.
Rząd argumentował, że nieprawidłowy sposób wyboru części członków Rady doprowadził do systemowego problemu dotyczącego statusu tysięcy sędziów i możliwości podważania ich orzeczeń.
Projekt zakładał podział zainteresowanych na trzy zasadnicze grupy.
Pierwsza obejmowała osoby rozpoczynające karierę sędziowską, zwłaszcza absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
Druga dotyczyła sędziów wcześniej prawidłowo powołanych, którzy następnie uzyskali awans przed KRS ukształtowaną po 2017 roku.
Trzecia obejmowała osoby, które trafiły do zawodu sędziowskiego z innych profesji prawniczych.
Dla poszczególnych kategorii przewidziano odmienne skutki prawne, obejmujące zachowanie statusu, powrót na wcześniejsze stanowiska lub utratę możliwości dalszego wykonywania urzędu sędziego. [77]
Podział ten miał służyć odmiennemu traktowaniu osób znajdujących się w różnych sytuacjach.
Rząd przekonywał, że automatyczne uznanie wszystkich nominacji za prawidłowe nie usunęłoby skutków wadliwych procedur.
Z kolei powszechne pozbawienie wszystkich zainteresowanych stanowisk mogłoby doprowadzić do paraliżu sądownictwa.
Jednak również przyjęte rozwiązanie wywołało poważne zastrzeżenia.
RPO: sędziów nie można automatycznie usuwać ustawą
30 października 2025 roku Marcin Wiącek przedstawił szczegółową opinię do projektu ministerstwa.
RPO uznał, że kryzys związany z działalnością KRS wymaga rozwiązania ustawowego.
Jednocześnie zakwestionował podstawowe założenie, zgodnie z którym osoby powołane po 2018 roku w wadliwej procedurze miałyby w ogóle nie posiadać statusu sędziów.
Według Rzecznika powołania tych osób mogą być obciążone istotnymi wadami prawnymi, lecz nie oznacza to automatycznego nieistnienia wszystkich nominacji.
Szczególnie krytycznie ocenił proponowane mechanizmy automatycznego przeniesienia lub złożenia z urzędu około 1500 sędziów.
Wskazał na art. 180 Konstytucji, przewidujący zasadę nieusuwalności sędziów.
Art. 180 ust. 2 dopuszcza złożenie sędziego z urzędu, zawieszenie go lub przeniesienie wbrew jego woli na inne stanowisko wyłącznie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie.
Wiącek podkreślał, że nie można zastąpić tego wymagania ogólną regulacją powodującą automatyczne skutki wobec całych kategorii sędziów, bez odpowiedniej indywidualnej kontroli. [78]
RPO zakwestionował również sposób przedstawiania niektórych orzeczeń europejskich w uzasadnieniu projektu.
Zauważył, że nie wszystkie wnioski wyprowadzane przez resort z orzecznictwa ETPC i TSUE odpowiadały rzeczywistemu zakresowi tych wyroków.
Stanowisko to jest szczególnie istotne.
Nie pochodziło od polityków opozycji, lecz od konstytucyjnego organu ochrony praw obywatelskich, który jednocześnie uznawał potrzebę naprawy systemu nominacji sędziowskich.
TSUE: udział wadliwej KRS nie wystarcza do automatycznego wyłączenia sędziego
24 marca 2026 roku TSUE wydał wyrok w sprawie C-521/21.
Dotyczył on możliwości wyłączenia sędziego sądu powszechnego powołanego z udziałem KRS ukształtowanej po zmianach z 2017 roku.
Trybunał stwierdził, że sama nieprawidłowość związana z procedurą nominacyjną nie wystarcza automatycznie do uznania konkretnego sędziego za niespełniającego wymagań niezawisłości i bezstronności.
Konieczna jest ocena całokształtu okoliczności jego powołania.
TSUE wskazał również, że udział wadliwie ukształtowanej KRS, nawet połączony z brakiem skutecznego środka sądowego dla kandydatów nierekomendowanych do powołania, nie może samodzielnie przesądzać o konieczności wyłączenia sędziego. [79]
Wyrok nie oznaczał uznania reformy KRS za prawidłową.
Nie odbierał także sądom krajowym możliwości badania, czy określony skład orzekający spełnia wymagania niezależnego sądu ustanowionego ustawą.
Odrzucał jednak automatyzm oparty wyłącznie na udziale KRS w procedurze nominacyjnej.
Nie rozstrzygał bezpośrednio konstytucyjności całego rządowego projektu dotyczącego statusu sędziów.
Stanowił jednak istotny punkt odniesienia dla oceny proponowanych skutków zbiorowych i zakresu wymaganej indywidualizacji.
Komisja Wenecka nie zaakceptowała projektu bez zastrzeżeń
W marcu 2026 roku Komisja Wenecka oraz Dyrekcja Generalna Praw Człowieka i Praworządności Rady Europy przyjęły opinię CDL-AD(2026)002 dotyczącą polskiego projektu.
Eksperci uznali, że ustawowe rozwiązanie problemu statusu sędziów powołanych w wadliwych procedurach jest potrzebne.
Nie odrzucili również samej koncepcji grupowania zainteresowanych według rodzaju i okoliczności nominacji.
Jednocześnie wskazali na istotne ograniczenia wynikające z zasad niezawisłości sędziowskiej, proporcjonalności i prawa do skutecznego środka odwoławczego.
W szczególności zakwestionowali możliwość usuwania lub przenoszenia sędziów w sposób niepozwalający na odpowiednią ocenę indywidualnej sytuacji.
Podkreślili, że zaskarżenie błędnego przypisania do określonej grupy może nie wystarczać, jeżeli sąd nie ma możliwości zbadania zasadności samej ingerencji w status sędziego.
Zaproponowali również przesunięcie momentu utraty stanowiska lub przeniesienia do czasu rozstrzygnięcia odpowiednich procedur konkursowych.
W odniesieniu do prawomocnych orzeczeń zalecili szczególną ostrożność i ochronę zasady powagi rzeczy osądzonej.
Wskazali, że możliwość wzruszania prawomocnych rozstrzygnięć powinna być związana z rzeczywistym wpływem wadliwości składu sądu na sytuację strony. [80]
Nie można więc przedstawiać tej opinii jako bezwarunkowego poparcia Komisji Weneckiej dla wszystkich rozwiązań przygotowanych przez ministerstwo.
Eksperci uznali potrzebę reformy, lecz jednocześnie sformułowali istotne zastrzeżenia do jej konstrukcji.
Co więcej, sama opinia ma charakter doradczy.
Nie zastępuje ani Konstytucji RP, ani kontroli konstytucyjności przyszłej ustawy.
Stanowisko KRS: reforma narusza zasadę nieusuwalności
Krajowa Rada Sądownictwa również zakwestionowała rządowe propozycje.
W opinii z 29 lipca 2026 roku wskazała na ryzyko naruszenia konstytucyjnych gwarancji niezawisłości i nieusuwalności sędziów.
KRS krytykowała przede wszystkim mechanizmy zakładające podważanie skutków wcześniejszych uchwał nominacyjnych oraz automatyczne przenoszenie lub usuwanie części sędziów.
Podnosiła również problem kompetencji Prezydenta RP w procedurze powoływania sędziów oraz ochrony stabilności ich urzędu. [81]
Stanowisko Rady należy rozpatrywać z uwzględnieniem tego, że sama KRS jest centralnym przedmiotem reformy.
Jej członkowie mogą być instytucjonalnie zainteresowani obroną skuteczności podejmowanych wcześniej uchwał.
Nie oznacza to jednak, że przedstawione przez nich argumenty dotyczące art. 179 i 180 Konstytucji można odrzucić bez analizy.
To samo dotyczy stanowiska ministerstwa.
Fakt, że organ przygotowuje reformę mającą usuwać wcześniejsze naruszenia, nie potwierdza automatycznie prawidłowości jego interpretacji przepisów.
W obu przypadkach konieczne jest odniesienie argumentacji do obowiązujących norm prawnych.
Październik 2026. Sejm uchwala ustawę
22 października 2026 roku Sejm uchwalił ustawę o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał KRS podjętych w latach 2018–2026.
Był to rządowy projekt oznaczony pierwotnie drukiem nr 2107, a następnie zmieniany w toku prac parlamentarnych.
Za uchwaleniem ustawy głosowało 231 posłów, przeciw było 200, a sześciu wstrzymało się od głosu.
23 października dokument przekazano do Senatu. [82]
Przyjęte przez Sejm rozwiązania zmierzały do uporządkowania sytuacji sędziów powołanych lub awansowanych z udziałem KRS po marcu 2018 roku.
Zakładały odmienne traktowanie osób znajdujących się w różnych sytuacjach zawodowych oraz szczególny mechanizm ponownej oceny skutków wcześniejszych nominacji.
Resort sprawiedliwości podkreślał, że celem regulacji jest ochrona prawa obywateli do niezależnego sądu i ograniczenie możliwości dalszego podważania orzeczeń.
Krytycy wskazywali natomiast na ryzyko naruszenia konstytucyjnych gwarancji nieusuwalności sędziów i nadmierną ingerencję ustawodawcy w skutki wcześniejszych nominacji prezydenckich.
Na dzień 3 listopada 2026 roku ustawa nie weszła w życie.
Pozostawała przedmiotem prac Senatu.
Tego dnia odbyło się wspólne posiedzenie Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka i Praworządności, zajmujących się drukiem senackim nr 907. [83]
Nie można więc przedstawiać proponowanych mechanizmów jako już obowiązującego prawa.
Nie można również automatycznie przenosić wszystkich zastrzeżeń dotyczących projektu z października 2025 roku na każdą regulację zawartą w ostatecznej wersji uchwalonej przez Sejm.
Kolejne wersje projektu różniły się szczegółowymi rozwiązaniami, a ich ostateczna ocena wymaga analizy tekstu uchwalonej ustawy.
Czy ustawa może zastąpić indywidualne orzeczenie sądu?
Podstawowym problemem konstytucyjnym pozostaje relacja proponowanych mechanizmów do art. 180 Konstytucji.
Zasada nieusuwalności sędziów nie stanowi przywileju osobistego nadanego przez ustawodawcę.
Służy ochronie niezawisłości sądownictwa przed naciskami innych władz.
Jeżeli sędzia może zostać usunięty lub przeniesiony wyłącznie z powodu zmiany oceny prawnej dokonanej przez aktualną większość parlamentarną, pojawia się ryzyko osłabienia tej gwarancji.
Z drugiej strony nie można pomijać sytuacji, w których wcześniejsze procedury nominacyjne były obciążone wadami mogącymi naruszać prawo obywatela do niezależnego sądu.
Nie wystarczy więc przyjąć, że każda nominacja prezydencka jest absolutnie niewzruszalna.
Istotne jest jednak to, kto dokonuje oceny nieprawidłowości, według jakich kryteriów i z jakimi gwarancjami dla zainteresowanego.
Zasady wynikające z art. 180 Konstytucji, orzecznictwa europejskiego i opinii Komisji Weneckiej wskazują na konieczność ochrony przed arbitralną ingerencją.
Nie przesądzają jednak automatycznie o konstytucyjności lub niekonstytucyjności każdego możliwego modelu ustawowego.
Ważne jest także pytanie o rolę ministra sprawiedliwości.
Jeżeli administracja rządowa sporządza wykazy sędziów podlegających określonym skutkom reformy, trzeba ustalić, czy minister wykonuje wyłącznie techniczną czynność wynikającą z ustawy, czy też uzyskuje rzeczywisty wpływ na status poszczególnych osób.
To rozróżnienie może mieć zasadnicze znaczenie dla oceny niezależności sądownictwa od władzy wykonawczej.
Czy reforma ograniczy wpływ polityków na sądy?
Ważnym kryterium oceny działań obecnej większości jest to, czy zastosowane rozwiązania rzeczywiście ograniczają polityczny wpływ na sądownictwo.
Nie można uznać za wystarczający dowód przywrócenia niezależności sądów samego odsunięcia osób kojarzonych z poprzednim rządem.
Jeżeli minister uzyskuje możliwość pomijania organów opiniujących, a ustawodawca tworzy mechanizmy automatycznego zmieniania statusu całych grup sędziów, trzeba zbadać, czy jednocześnie ustanawia skuteczne zabezpieczenia przed arbitralnością.
Problem ten dotyczy także przyszłych większości politycznych.
Jeżeli określony sposób postępowania zostanie zaakceptowany wyłącznie dlatego, że ma usuwać skutki reform poprzedników, może w przyszłości posłużyć do uzasadnienia analogicznych działań przeciwko osobom powołanym przez obecną większość.
Praworządność wymaga natomiast reguł, które ograniczają władzę niezależnie od jej politycznej przynależności.
Bilans. Kto ma prawo decydować, które przepisy obowiązują?
Spory dotyczące Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa i obsady stanowisk kierowniczych w sądach nie są identyczne.
W każdym przypadku występują odmienne podstawy prawne, kompetencje i skutki.
Można jednak dostrzec powtarzający się problem.
W marcu 2024 roku Sejm przyjął uchwałę kwestionującą zdolność TK do wykonywania jego konstytucyjnych funkcji.
Następnie administracja rządowa zaprzestała publikowania orzeczeń Trybunału, również takich, które – według oceny RPO – zostały wydane w prawidłowym formalnie składzie.
W styczniu 2024 roku marszałek Sejmu skierował odwołania dwóch posłów do izby Sądu Najwyższego niewskazanej jako właściwa w ustawie, powołując się na konieczność zapewnienia niezależnego sądu.
We wrześniu 2025 roku minister sprawiedliwości pominął przewidziany ustawą etap opiniowania odwołań prezesów sądów przez KRS, uznając ten organ za niezdolny do bezstronnej oceny.
Z kolei rządowy projekt dotyczący statusu sędziów zakładał daleko idące skutki prawne wcześniejszych wad nominacyjnych, mimo poważnych zastrzeżeń dotyczących konstytucyjnej ochrony nieusuwalności sędziów.
Nie wszystkie te działania zostały prawomocnie uznane za nielegalne.
Nie każda sporna interpretacja oznacza również przestępstwo lub świadome naruszenie prawa.
Istnieją jednak konkretne podstawy do kwestionowania części zastosowanych procedur.
Co istotne, zastrzeżenia te nie wynikają wyłącznie z argumentacji politycznej opozycji.
Formułował je również Rzecznik Praw Obywatelskich, a w przypadku projektowanych reform sędziowskich także Komisja Wenecka.
Nie można więc przedstawiać wszystkich krytyków zastosowanych metod jako przeciwników niezależności sądownictwa.
Można uznawać konieczność naprawy wadliwego systemu nominacji sędziowskich, a jednocześnie kwestionować środki wybrane do realizacji tego celu.
Można także akceptować ustalenia europejskich trybunałów dotyczące nieprawidłowości w polskim sądownictwie, nie wywodząc z nich automatycznie kompetencji ministrów do odstępowania od krajowych procedur.
Najważniejszy problem opisanych działań nie polega więc wyłącznie na sporze o status konkretnych sędziów lub instytucji. Dotyczy tego, czy organ władzy państwowej może samodzielnie uznać, że przepis ograniczający jego kompetencje nie powinien być stosowany, ponieważ utrudnia osiągnięcie deklarowanego celu reformy.
W demokratycznym państwie prawnym odpowiedź nie może zależeć wyłącznie od przekonania organu o słuszności podejmowanej decyzji.
Istnieją odpowiednie mechanizmy wykładni prawa, rozstrzygania kolizji norm, kontroli konstytucyjności i zmiany ustaw.
Jeżeli przestają one odgrywać decydującą rolę, a ich miejsce zajmuje jednostronna ocena aktualnej władzy, powstaje ryzyko utrwalenia problemów, które reforma miała usunąć.
Właśnie dlatego ostatecznej oceny działań rządu nie można dokonywać jedynie na podstawie deklaracji dotyczących przywracania niezależności sądownictwa.
Trzeba sprawdzić, czy zastosowane metody rzeczywiście wzmacniają prawne gwarancje niezależności organów państwa, czy też przesuwają kompetencje do rozstrzygania sporów na rzecz władzy wykonawczej i aktualnej większości parlamentarnej.
Przypisy do rozdziału
[65] Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z 6 marca 2024 r. w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015–2023 w kontekście działalności Trybunału Konstytucyjnego, M.P. 2024, poz. 198.
https://eli.gov.pl/eli/MP/2024/198/ogl
[66] Uchwała nr 162 Rady Ministrów z 18 grudnia 2024 r. w sprawie przeciwdziałania negatywnym skutkom kryzysu konstytucyjnego w obszarze sądownictwa, M.P. 2024, poz. 1068. W szczególności § 1 dotyczący oceny funkcjonowania TK i publikowania jego orzeczeń.
https://monitorpolski.gov.pl/MP/2024/1068
Pełny tekst:
https://monitorpolski.gov.pl/M2024000106801.pdf
[67] Rzecznik Praw Obywatelskich, „Sprawa wznowienia postępowania po wyroku TK, którego nie opublikowano w Dzienniku Ustaw. NSA odrzucił skargi”, komunikat z 26 lutego 2026 r., aktualizacja 12 marca 2026 r. Zawiera stanowisko Marcina Wiącka dotyczące braku podstawy prawnej do generalnej odmowy publikowania orzeczeń TK, opis sprawy SK 50/22 oraz informacje o postanowieniach NSA z 25 lutego 2026 r.
https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-odmowa-swiadczenia-pielegnacyjnego-tk-nsa-przystapienie-odrzucenie
[68] Ustawa z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym, w szczególności art. 26 § 1 pkt 11, dotyczący właściwości Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w sprawach odwołań od postanowień marszałka Sejmu o wygaśnięciu mandatu posła. Uzupełniająco: Kodeks wyborczy z 5 stycznia 2011 r., art. 249–250.
https://eli.gov.pl/eli/DU/2018/5/ogl
https://eli.gov.pl/eli/DU/2011/112/ogl
[69] Kancelaria Sejmu, informacja dyrektora generalnego kierującego gabinetem Marszałka Sejmu Stanisława Zakroczymskiego w sprawie mandatów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, 3 stycznia 2024 r. Potwierdzenie skierowania odwołań do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN.
https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/komunikat.xsp?documentId=5CAB2E207FBCAC82C1258A9900505C33
[70] Piotr Prusinowski, Prezes Sądu Najwyższego kierujący Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, pismo do Marszałka Sejmu Szymona Hołowni z 16 stycznia 2024 r. Dokument dotyczący spraw II PUO 1/24 i II PUO 2/24, zawierający wyjaśnienie świadomego niezastosowania art. 26 § 1 pkt 11 ustawy o SN.
https://www.sn.pl/sites/Serwis_WWW/SiteAssets/Lists/Wydarzenia/AllItems/Za%C5%82a%CC%A8cznik_ad_1_pismo%20Prezesa%20do%20Marsza%C5%82ka%20Sejmu%20z%20dn%2016%2001%2024.pdf
[71] Trybunał Sprawiedliwości UE, wyrok Wielkiej Izby z 21 grudnia 2023 r., C-718/21, L.G. przeciwko Krajowej Radzie Sądownictwa, ECLI:EU:C:2023:1015. Rozstrzygnięcie dotyczące zdolności składu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN do wystąpienia z pytaniem prejudycjalnym.
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX:62021CJ0718
[72] Sąd Najwyższy, postanowienia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych z 4 stycznia 2024 r., I NSW 1268/23 (Maciej Wąsik), i z 5 stycznia 2024 r., I NSW 1267/23 (Mariusz Kamiński). Uzupełniająco: postanowienie Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 10 stycznia 2024 r., II PUO 2/24.
https://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orzeczenia3/II%20PUO%202-24.pdf
https://www.pap.pl/aktualnosci/uchylenia-decyzji-o-wygasnieciu-mandatow-kaminskiego-i-wasika-sn-opublikowal
[73] Sąd Najwyższy, komunikat „Wznowienie postępowania dotyczącego wygaśnięcia mandatu posła”, 3 lipca 2024 r., sprawa I NSW 1/24. Uzupełniająco: Prokuratura Okręgowa w Warszawie, komunikat z 30 czerwca 2026 r. dotyczący umorzenia wątku śledztwa odnoszącego się do mandatów Kamińskiego i Wąsika.
https://sn.pl/pl/aktualnosci/komunikaty-o-sprawach/wznowienie-postepowania-dotyczacego-wygasniecia-mandatu-posla
https://www.gov.pl/web/po-warszawa/umorzenie-sledztwa-w-sprawie-dwoch-watkow-w-sprawie-tzw-zamachu-stanu
[74] Ustawa z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych, tekst jednolity Dz.U. z 2024 r. poz. 334, z późniejszymi zmianami, w szczególności art. 27 określający przesłanki oraz tryb odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów.
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2024/334/text.html.
[75] Rzecznik Praw Obywatelskich, „Powoływanie i odwoływanie prezesów i wiceprezesów sądów. Pozytywna odpowiedź MS”, 2024 r. Opis pięcioetapowej procedury odwołania, znaczenia opinii kolegium i KRS oraz zastrzeżeń do obowiązujących gwarancji sądowej kontroli.
https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-sady-prezesi-powolywanie-odwolywanie-ms-odpowiedz
[76] Ministerstwo Sprawiedliwości, „Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek odwołał prezesów i wiceprezesów sądów, pomimo negatywnej opinii kolegiów sądów”, 15 września 2025 r. Komunikat zawiera uzasadnienie decyzji oraz listę 25 odwołanych osób.
https://redakcja.www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/minister-sprawiedliwosci-waldemar-zurek-odwolal-prezesow-i-wiceprezesow-sadow-pomimo-negatywnej-opinii-kolegiow-sadow
[77] Ministerstwo Sprawiedliwości, „Projekt ustawy o przywróceniu ładu konstytucyjnego w sądownictwie”, 24 kwietnia 2025 r., oraz KPRM, „Projekt ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu…”, 23 grudnia 2025 r. Dokumenty dotyczące założeń reformy i podziału sędziów na trzy grupy.
https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/projekt-ustawy-o-przywroceniu-ladu-konstytucyjnego-w-sadownictwie
https://www.gov.pl/web/premier/projekt-ustawy-o-przywroceniu-prawa-do-niezaleznego-i-bezstronnego-sadu-ustanowionego-na-podstawie-prawa-przez-uregulowanie-skutkow-uchwal-krs-podjetych-w-latach-2018-2025
[78] Rzecznik Praw Obywatelskich, „Opinia RPO do projektu ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu”, 31 października 2025 r. Opinia Marcina Wiącka z 30 października 2025 r., w szczególności dotycząca art. 180 Konstytucji, automatycznego usuwania sędziów, proporcjonalności oraz interpretacji orzeczeń europejskich.
https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-sadownictwo-krs-projekt-opinia-ms
[79] Trybunał Sprawiedliwości UE, wyrok Wielkiej Izby z 24 marca 2026 r., C-521/21, MJ przeciwko AA, ECLI:EU:C:2026:242. Rozstrzygnięcie dotyczące oceny niezawisłości sędziów powołanych z udziałem wadliwie ukształtowanej KRS i konieczności uwzględnienia całokształtu okoliczności nominacji.
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/CASE/?uri=CELEX:62021CJ0521
Komunikat RPO:
https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/tsue-wyrok-status-sedziow-sadow-powszechnych
[80] Komisja Wenecka oraz Dyrekcja Generalna Praw Człowieka i Praworządności Rady Europy, pilna wspólna opinia CDL-AD(2026)002 dotycząca projektu polskiej ustawy o statusie sędziów powołanych lub awansowanych w latach 2018–2025, zatwierdzona podczas sesji plenarnej 6–7 marca 2026 r. Szczególnie pkt 10–11, 63–70 oraz wnioski końcowe dotyczące indywidualizacji, prawa do sądu i ochrony prawomocnych orzeczeń.
https://www.venice.coe.int/webforms/documents/default.aspx?pdffile=CDL-AD%282026%29002-e
https://www.coe.int/en/web/venice-commission/-/cdl-ad-2026-002-e
[81] Krajowa Rada Sądownictwa, opinia z 29 lipca 2026 r. w przedmiocie projektu ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu, nr UPRO2. Stanowisko krytyczne wobec proponowanych mechanizmów zmiany statusu sędziów.
https://www.krs.gov.pl/pl/dzialalnosc/opinie-stanowiska-uchwaly/3358-opinia-krajowej-rady-sadownictwa-z-dnia-29-lipca-2026-r-w-przedmiocie-rzadowego-projektu-ustawy-o-przywroceniu-prawa-do-niezaleznego-i-bezstronnego-sadu-ustanowionego-na-podstawie-prawa-upr02.html
[82] Sejm RP, przebieg prac nad drukiem nr 2107, w szczególności głosowanie z 22 października 2026 r. i tekst ustawy przekazanej do Senatu 23 października 2026 r.
https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=2107
[83] Senat RP, druk nr 907 – ustawa o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał KRS podjętych w latach 2018–2026. Przebieg prac senackich, w tym posiedzenie komisji z 3 listopada 2026 r.
https://www.senat.gov.pl/prace/proces-legislacyjny-w-senacie/ustawy-uchwalone-przez-sejm/ustawy-uchwalone-przez-sejm/ustawa,2211.html
Instytucje kultury. Kiedy sądy mówią ministrom „nie”
29 września 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie odwołania Roberta Kostry, wieloletniego dyrektora Muzeum Historii Polski.
Sąd podtrzymał wcześniejsze rozstrzygnięcie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie, który uchylił akt odwołania dyrektora.
W uzasadnieniu NSA wskazał, że ministerstwo nie wykazało naruszeń prawa zarzucanych Kostrze. Nie udokumentowało również związku między problemami związanymi z budową siedziby muzeum a jego osobistą odpowiedzialnością.
Wyrok był prawomocny.
Nie oznaczało to jednak powrotu Roberta Kostry na stanowisko.
Ministerstwo Kultury oświadczyło, że prawomocne rozstrzygnięcie sądu administracyjnego nie daje byłemu dyrektorowi podstaw do żądania przywrócenia do pracy. Jako możliwą drogę dochodzenia roszczeń wskazało postępowanie odszkodowawcze. [90]
Przypadek ten nie był odosobniony.
W 2026 roku NSA prawomocnie zakwestionował również odwołania dyrektorów innych państwowych instytucji kultury, dokonane przez ministrów rządu Donalda Tuska.
W części spraw sądy stwierdziły niedostateczne uzasadnienie decyzji. W innych wskazały na niewykazanie ustawowych przesłanek odwołania albo naruszenia związane z wymaganymi procedurami.
Nie oznacza to, że wszystkie zmiany personalne przeprowadzone w instytucjach kultury były nielegalne.
Nie oznacza również, że ministrowie nie mieli podstaw do kontrolowania działalności dyrektorów.
Pokazuje natomiast, że w kilku konkretnych przypadkach organy władzy wykonawczej nie zdołały wykazać przed sądem, iż odwołanie osoby powołanej na określoną kadencję odpowiadało wymaganiom prawa.
To zasadnicza różnica w porównaniu z nierozstrzygniętymi sporami konstytucyjnymi opisanymi w poprzednich rozdziałach.
Tutaj istnieją prawomocne orzeczenia odnoszące się do indywidualnych decyzji ministrów.
Dlaczego dyrektor instytucji kultury nie jest zwykłym urzędnikiem?
Państwowe i samorządowe instytucje kultury działają na podstawie ustawy z 25 października 1991 roku o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej.
Organizatorem takiej instytucji może być minister, inny organ administracji rządowej albo jednostka samorządu terytorialnego.
Ustawa przyznaje organizatorowi istotne kompetencje, obejmujące między innymi tworzenie instytucji, nadawanie jej statutu, zapewnianie finansowania oraz powoływanie dyrektora.
Nie oznacza to jednak, że organizator może dowolnie odwoływać kierownictwo w każdym momencie.
Art. 15 ust. 1 przewiduje powołanie dyrektora na czas określony.
Zgodnie z ust. 2 w przypadku instytucji artystycznych kadencja obejmuje od trzech do pięciu sezonów artystycznych, a w pozostałych instytucjach kultury – od trzech do siedmiu lat.
Przed powołaniem dyrektora organizator zawiera z nim odrębną umowę określającą warunki organizacyjno-finansowe działalności instytucji i program jej działania.
Nie jest to zatem wyłącznie umowa dotycząca wykonywania bieżących obowiązków pracowniczych.
Kadencyjność ma zapewniać stabilność zarządzania instytucją, której program często obejmuje przedsięwzięcia realizowane przez kilka lat.
W przypadku muzeów mogą to być wieloletnie wystawy i projekty badawcze, inwestycje budowlane, konserwacja zabytków lub współpraca międzynarodowa.
W teatrach, operach i filharmoniach szczególne znaczenie ma możliwość planowania kolejnych sezonów artystycznych.
Kadencja nie oznacza jednak bezwarunkowej ochrony stanowiska.
Dyrektor może zostać odwołany przed jej upływem, jeżeli wystąpi jedna z przesłanek wyraźnie wskazanych w ustawie. [84]
Art. 15 ust. 6. Minister nie może odwołać dyrektora z dowolnego powodu
Ustawodawca przewidział zamknięty katalog przesłanek przedterminowego odwołania dyrektora instytucji kultury.
Zgodnie z art. 15 ust. 6 może to nastąpić między innymi na jego własną prośbę, z powodu choroby trwale uniemożliwiającej wykonywanie obowiązków, naruszenia przepisów prawa w związku z zajmowanym stanowiskiem albo odstąpienia od realizacji zawartej z organizatorem umowy programowej.
Ustawa przewiduje również szczególną przesłankę związaną z przekazaniem państwowej instytucji kultury innemu organizatorowi.
Istotne jest to, czego w przepisie nie zapisano.
Nie przewidziano ogólnej możliwości odwołania dyrektora z powodu utraty politycznego zaufania ministra.
Nie ustanowiono też przesłanki pozwalającej na zakończenie kadencji tylko dlatego, że nowa większość parlamentarna ma odmienną koncepcję działalności instytucji.
Minister może oceniać sposób jej zarządzania, kontrolować gospodarowanie środkami publicznymi i badać realizację programu.
Jeżeli jednak zamierza odwołać dyrektora przed końcem kadencji, musi wykazać istnienie odpowiedniej przesłanki ustawowej.
Dodatkowo art. 15 ust. 1 wymaga przeprowadzenia określonych konsultacji z organizacjami związkowymi oraz właściwymi stowarzyszeniami zawodowymi i twórczymi.
Zasięgnięcie opinii nie oznacza konieczności uzyskania zgody wszystkich tych organizacji.
Nie można jednak traktować tego obowiązku jako dowolnej formalności pozbawionej znaczenia dla legalności decyzji.
Dlaczego uzasadnienie decyzji ma znaczenie?
Przedterminowe odwołanie dyrektora instytucji kultury jest aktem dotyczącym konkretnej osoby i jej prawnej sytuacji.
Nie jest zwykłą deklaracją polityczną organizatora.
W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że akt ten powinien umożliwiać kontrolę legalności zastosowanego środka.
Jeżeli minister zarzuca dyrektorowi naruszenie przepisów prawa, powinien wskazać, jakie konkretnie przepisy zostały naruszone, jakie działania lub zaniechania stanowiły naruszenie oraz z czego wynika odpowiedzialność dyrektora.
Nie wystarcza ogólne stwierdzenie, że instytucja była zarządzana nieefektywnie.
Nie wystarcza również sama informacja o wystąpieniu nieprawidłowości w podległej jednostce.
Konieczne jest ustalenie, czy istnieją podstawy do przypisania ich osobie odwoływanej.
W wyroku II OSK 412/25 z 10 lutego 2026 roku NSA potwierdził ponadto, że akty odwoływania dyrektorów instytucji kultury mają podwójny charakter.
Z jednej strony są aktami z zakresu administracji publicznej i podlegają kontroli sądów administracyjnych.
Z drugiej wywołują skutki w sferze prawa pracy, które mogą stanowić przedmiot odrębnego postępowania przed sądem powszechnym. [85]
To rozróżnienie ma szczególne znaczenie dla późniejszych skutków prawomocnych wyroków.
Nowy rząd rozpoczyna zmiany personalne
Po objęciu władzy przez koalicję Donalda Tuska w grudniu 2023 roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło szeroko zakrojone zmiany w kierownictwie podległych instytucji.
W pierwszych miesiącach 2024 roku odwołano między innymi Monikę Krawczyk z Żydowskiego Instytutu Historycznego, Magdalenę Gawin z Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego, Janusza Kotowskiego z Muzeum Żołnierzy Wyklętych oraz Piotra Bernatowicza z Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski.
We wrześniu 2024 roku odwołano również Wojciecha Fałkowskiego z Zamku Królewskiego w Warszawie i Roberta Kostrę z Muzeum Historii Polski.
Resort przedstawiał odmienne uzasadnienia poszczególnych decyzji.
W niektórych przypadkach wskazywano na naruszenia dyscypliny finansowej lub nieprawidłowości w zarządzaniu.
W innych powoływano się na niewywiązywanie się z programu działalności instytucji albo z obowiązków wynikających z umowy zawartej z organizatorem.
Nie należy zatem traktować wszystkich zmian jako jednego postępowania o identycznych podstawach prawnych.
Sama liczba odwołań nie dowodzi również ich bezprawności.
Zasadnicze znaczenie ma to, czy minister w każdej konkretnej sprawie wykazał istnienie ustawowych przesłanek i zachował wymaganą procedurę.
To właśnie te kwestie zaczęły badać sądy administracyjne.
Robert Kostro. Osiemnaście lat budowania Muzeum Historii Polski
Robert Kostro kierował Muzeum Historii Polski od jego powstania w 2006 roku.
Pod jego kierownictwem instytucja prowadziła działalność wystawienniczą, edukacyjną i wydawniczą, a następnie realizowała wieloletnie przedsięwzięcie budowy nowej siedziby na terenie Cytadeli Warszawskiej.
W 2023 roku otwarto budynek muzeum, chociaż nie zakończono jeszcze wszystkich prac związanych z przygotowaniem wystawy stałej.
Kadencja Kostry miała zakończyć się w 2027 roku.
24 września 2024 roku ministra kultury Hanna Wróblewska podpisała akt jego odwołania.
Decyzja zaczęła obowiązywać następnego dnia.
26 września ministerstwo poinformowało, że obowiązki dyrektora powierzono Marcinowi Napiórkowskiemu.
W oficjalnym komunikacie powodem odwołania Kostry nazwano naruszenie przepisów dotyczących efektywnego gospodarowania mieniem instytucji.
Wróblewska wskazywała również na potrzebę nowego otwarcia Muzeum Historii Polski i dokończenia realizowanych inwestycji. [87]
Szczególną uwagę zwrócono na koszty budowy siedziby i planowane wydatki dotyczące wystawy stałej.
Ministerstwo przedstawiało zmianę kierownictwa jako element przywracania właściwego nadzoru nad finansami instytucji.
Jednak do odwołania dyrektora przed upływem kadencji nie wystarcza ogólne przekonanie organizatora, że nowy zarządca będzie efektywniejszy.
Jeżeli podstawą decyzji jest art. 15 ust. 6 pkt 3, trzeba wykazać konkretne naruszenie przepisów prawa.
Hanna Wróblewska zapewnia Sejm o legalności decyzji
10 października 2024 roku Hanna Wróblewska odpowiadała w Sejmie na pytania dotyczące odwołania Roberta Kostry.
Zapewniła, że decyzję przeprowadzono prawidłowo, na podstawie art. 15 ust. 6 pkt 3 ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej.
Podkreślała, że zachowano procedurę konsultacyjną.
Jako podstawę odwołania wskazywała naruszenie art. 27 ust. 1 tej ustawy, dotyczącego gospodarowania mieniem instytucji kultury z zachowaniem zasady efektywności wykorzystania środków.
Minister zapewniała posłów, że działania podjęto zgodnie z prawem. [88]
Było to jednoznaczne stanowisko przedstawiciela rządu.
Jednak późniejsze rozstrzygnięcia sądów nie potwierdziły, że przyjęte uzasadnienie spełniało ustawowe wymagania.
NSA: ministerstwo nie wykazało zarzucanych naruszeń
7 sierpnia 2025 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił akt odwołania Kostry.
Ministerstwo wniosło skargę kasacyjną.
29 września 2026 roku NSA oddalił ją w sprawie II OSK 2781/25.
Wyrok WSA stał się prawomocny.
W uzasadnieniu NSA zwrócił uwagę, że ministerstwo powołało się na bardzo ogólną zasadę efektywnego gospodarowania środkami.
W akcie odwołania wymieniono między innymi niewykorzystanie części otrzymanych dotacji, opóźnienia w realizacji inwestycji i spory z generalnym wykonawcą budynku muzeum.
Nie wykazano jednak, że okoliczności te wynikały z konkretnych zaniedbań dyrektora.
Sąd podkreślił, że samo niewykorzystanie całości przyznanych środków budżetowych nie stanowi automatycznie naruszenia prawa.
Może bowiem wynikać z przyczyn niezależnych od kierownictwa instytucji, takich jak opóźnienia wykonawców czy zmiany harmonogramu inwestycji.
W tej sprawie nie przedstawiono również odpowiedniego związku przyczynowego między roszczeniami generalnego wykonawcy a zachowaniem Kostry.
NSA zwrócił uwagę na brak wystarczającego udokumentowania zarzutów oraz nieprecyzyjne uzasadnienie odwołania.
Zdaniem sądu organ nie wykazał, że dyrektor dopuścił się zaniedbań uzasadniających zastosowanie art. 15 ust. 6 pkt 3. [89]
Nie oznacza to, że NSA dokonał całościowej pozytywnej oceny wszystkich aspektów zarządzania Muzeum Historii Polski przez Roberta Kostrę.
Nie rozstrzygał również, czy budowę muzeum prowadzono w sposób optymalny.
Rozstrzygnięcie dotyczyło konkretnej decyzji personalnej.
Sąd stwierdził, że ministerstwo nie wykazało istnienia przesłanki prawnej uzasadniającej przedterminowe odwołanie dyrektora.
To ustalenie ma zasadnicze znaczenie.
Wyrok prawomocny, ale dyrektor nie wraca
W październiku 2026 roku „Rzeczpospolita” zwróciła się do Ministerstwa Kultury z pytaniem o skutki prawomocnego wyroku NSA.
Resort potwierdził prawomocność rozstrzygnięcia.
Jednocześnie jego rzecznik Piotr Jędrzejowski oświadczył, że wyrok nie daje Robertowi Kostrze podstaw do żądania przywrócenia na stanowisko dyrektora Muzeum Historii Polski ani do pracy w tej instytucji.
Ministerstwo wskazało na możliwość dochodzenia odszkodowania według zasad prawa pracy.
W przedstawionym stanowisku określiło maksymalną wysokość takiego odszkodowania na równowartość trzymiesięcznego wynagrodzenia. [90]
Robert Kostro nie zgodził się z takim rozumieniem skutków prawomocnego wyroku.
Argumentował, że ustawowy mechanizm kadencyjności miał chronić dyrektorów przed arbitralnymi decyzjami organizatorów.
Jego zdaniem ograniczenie rekompensaty do kilku miesięcy wynagrodzenia nie zapewnia rzeczywistej ochrony osobie odwołanej bez dostatecznej podstawy prawnej.
Problem ten nie został jednak definitywnie rozstrzygnięty w postępowaniu sądowoadministracyjnym.
Wyrok NSA dotyczył legalności aktu odwołania.
Odrębnej ocenie podlegają skutki w sferze prawa pracy i ewentualna odpowiedzialność odszkodowawcza.
Nie można więc przyjmować, że sąd administracyjny nakazał ministrowi przywrócenie Kostry na stanowisko.
Jednak z perspektywy skuteczności ochrony prawnej powstaje ważne pytanie.
Jeżeli organizator może doprowadzić do zakończenia wykonywania obowiązków przez dyrektora, a następnie utrzymać nową obsadę stanowiska mimo prawomocnego uchylenia wcześniejszego aktu, w jakim stopniu kadencyjność rzeczywiście chroni niezależność instytucji?
Katarzyna Saks. Kontrola, której wynik powstał po odwołaniu
Podobny problem wystąpił w Narodowym Instytucie Kultury i Dziedzictwa Wsi.
6 maja 2024 roku minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski odwołał Katarzynę Saks ze stanowiska dyrektora tej instytucji.
W uzasadnieniu zarzucił jej między innymi niegospodarność, naruszenie przepisów dotyczących zamówień publicznych oraz nieprawidłowości związane z bezpieczeństwem pracy.
Zarzuty finansowe dotyczyły między innymi zawierania umów najmu samochodów.
Minister wskazywał na niecelowe wydatkowanie środków publicznych i dzielenie zamówień w sposób prowadzący do obejścia przepisów Prawa zamówień publicznych.
Katarzyna Saks zakwestionowała decyzję przed sądem administracyjnym.
17 października 2024 roku WSA w Warszawie oddalił jej skargę.
Na tym etapie stanowisko ministra zostało więc utrzymane.
Saks wniosła jednak skargę kasacyjną.
19 marca 2026 roku NSA, w sprawie II OSK 1191/25, uchylił zarówno wcześniejszy wyrok WSA, jak i akt odwołania dyrektora. [91]
Kluczowe znaczenie miało uzasadnienie decyzji ministra.
NSA: późniejsza kontrola nie może zastąpić uzasadnienia decyzji
Naczelny Sąd Administracyjny zwrócił uwagę, że minister odwołał Katarzynę Saks 6 maja 2024 roku.
Tymczasem kontrola, na której wyniki powoływano się później w postępowaniu sądowym, była prowadzona do 28 czerwca 2024 roku.
Wystąpienie pokontrolne sporządzono dopiero 2 sierpnia.
Oznacza to, że dokument szczegółowo opisujący nieprawidłowości powstał już po odwołaniu dyrektora.
NSA stwierdził, że późniejsze ustalenia kontrolne nie mogą zastąpić uzasadnienia aktu, który został wcześniej wydany.
W szczególności minister nie może dopiero w postępowaniu sądowym uzupełniać decyzji o okoliczności, które powinny zostać wskazane i wyjaśnione w chwili jej podejmowania.
Sąd podkreślił również brak dostatecznego sprecyzowania zarzutu dotyczącego zamówień publicznych.
W akcie odwołania nie wyjaśniono, dlaczego trzy odrębne umowy najmu samochodów miały stanowić jedno zamówienie podzielone w celu uniknięcia przepisów ustawy.
W tym zakresie ministerstwo nie wykazało w sposób wymagany prawem przesłanki pozwalającej na przedterminowe odwołanie dyrektora.
Co istotne, NSA nie podzielił wszystkich zarzutów Katarzyny Saks.
Uznał, że minister prawidłowo przeprowadził wymagane konsultacje z odpowiednimi organizacjami zawodowymi i społecznymi.
Nie stwierdził więc nieważności decyzji z powodu całkowitego pominięcia procedury opiniowania.
Podstawowym problemem było niedostateczne uzasadnienie odwołania i niewykazanie przesłanki materialnej z art. 15 ust. 6 pkt 3. [91]
Wyrok nie oznacza również, że NSA definitywnie uznał każdą decyzję gospodarczą Katarzyny Saks za prawidłową.
Sąd ocenił legalność aktu odwołania i sposób wykazania zarzucanych jej naruszeń.
Nowe kierownictwo pozostało na stanowisku
Po odwołaniu Katarzyny Saks Narodowym Instytutem Kultury i Dziedzictwa Wsi zaczęło kierować nowe kierownictwo.
Według informacji opublikowanych przez „Rzeczpospolitą” stanowisko dyrektora zajęła Nina Sapa, wcześniej związana ze Związkiem Młodzieży Wiejskiej.
Wymiana kierownictwa stała się częścią szerszego sporu o obsadę stanowisk w instytucjach podlegających Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Politycy opozycji zarzucali przedstawicielom Polskiego Stronnictwa Ludowego kierowanie się motywacjami politycznymi przy podejmowaniu decyzji personalnych.
Nie wykazano jednak w samym postępowaniu sądowoadministracyjnym, że rzeczywistym celem ministra było zapewnienie stanowiska konkretnej osobie.
Wyrok NSA nie rozstrzygał tej kwestii.
Potwierdził natomiast wadliwość aktu odwołania Katarzyny Saks.
Mimo to instytucja nie uznała, że prawomocne orzeczenie oznacza automatyczny powrót byłego dyrektora do pracy.
W odpowiedzi udzielonej „Rzeczpospolitej” wskazano na odrębność skutków sądowoadministracyjnego uchylenia aktu i roszczeń wynikających z prawa pracy.
Katarzyna Saks poinformowała, że prowadzi odrębne postępowanie dotyczące odszkodowania. [92]
W rezultacie powstała sytuacja podobna do sprawy Roberta Kostry.
Organizator przegrał spór o legalność odwołania, ale nie doprowadziło to automatycznie do przywrócenia poprzedniego kierownictwa.
Janusz Kotowski. Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce
30 kwietnia 2024 roku minister kultury odwołał Janusza Kotowskiego ze stanowiska dyrektora Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce.
Kotowski był wcześniej wieloletnim prezydentem Ostrołęki, związanym z Prawem i Sprawiedliwością.
Kierowanie muzeum powierzono mu w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy.
Po jego odwołaniu funkcję pełniącego obowiązki dyrektora objął Jacek Karczewski.
Ministerstwo uzasadniło decyzję niewywiązywaniem się przez Kotowskiego z umowy dotyczącej warunków organizacyjno-finansowych działalności instytucji i programu jej działania. [93]
W postępowaniu sądowym ujawniono bardziej szczegółowe zarzuty.
Dotyczyły między innymi niepoinformowania organizatora o podjęciu dodatkowego zajęcia polegającego na członkostwie w radzie nadzorczej spółki.
Ministerstwo argumentowało, że takie zachowanie mogło naruszać obowiązki wynikające z umowy programowej i uniemożliwiało organizatorowi ocenę potencjalnego konfliktu interesów.
Kotowski zakwestionował jednak zarówno ustalenia faktyczne, jak i prawidłowość procedury odwołania.
NSA: zarzuty muszą znajdować potwierdzenie w dokumentach
11 października 2024 roku WSA w Warszawie uchylił akt odwołania Kotowskiego.
Ministerstwo wniosło skargę kasacyjną.
10 lutego 2026 roku NSA oddalił ją w sprawie II OSK 412/25.
W ten sposób wyrok WSA stał się prawomocny.
W uzasadnieniu NSA potwierdził, że odwołanie dyrektora instytucji kultury podlega kontroli sądów administracyjnych.
Nie przyjął argumentacji ministerstwa, zgodnie z którą sprawa dotyczyła wyłącznie stosunku pracy i powinna być rozpatrywana przez sąd powszechny.
Sąd podkreślił, że akt odwołania ma charakter publicznoprawny, choć jednocześnie wywołuje skutki pracownicze.
Istotne znaczenie miały również braki w dokumentacji i uzasadnieniu decyzji.
W materiale przekazanym sądowi nie przedstawiono odpowiednio dokumentów pozwalających zweryfikować wszystkie zarzuty dotyczące dodatkowego zajęcia wykonywanego przez dyrektora.
Wątpliwości dotyczyły również tego, czy organizator prawidłowo przeprowadził konsultacje z właściwymi organizacjami reprezentującymi środowisko związane z działalnością muzeum.
NSA utrzymał rozstrzygnięcie uchylające akt odwołania. [94]
Nie oznacza to, że sąd stwierdził, iż dyrektor nigdy nie wykonywał dodatkowych zajęć albo że nie istniały jakiekolwiek podstawy do kontroli jego działalności.
Oznacza, że ministerstwo nie zdołało skutecznie obronić przed sądem legalności konkretnej decyzji.
W tej sprawie szczególnie wyraźnie widać znaczenie prawidłowego dokumentowania działań administracji.
Zarzuty dotyczące wykonywania funkcji kierowniczej nie mogą opierać się wyłącznie na podejrzeniach lub okolicznościach, których odpowiednio nie wykazano w dokumentach stanowiących podstawę aktu.
Paula Lis-Sołoducha. Siedmioletnia kadencja przerwana po dwudziestu miesiącach
W kwietniu 2023 roku minister kultury Piotr Gliński powołał Paulę Lis-Sołoduchę na stanowisko dyrektora Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca.
Jej siedmioletnia kadencja rozpoczęła się 1 maja 2023 roku i miała trwać do 2030 roku.
Tymczasem 27 grudnia 2024 roku ministra kultury Hanna Wróblewska poinformowała o odwołaniu dyrektora.
Jako powód wskazano nieprawidłowości związane z przekazywaniem środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy dla kultury.
NIMiT pełnił funkcję operatora programu, w ramach którego przyznawano dofinansowania podmiotom działającym w sektorze muzyki i tańca.
W oficjalnym komunikacie ministerstwo podkreślało potrzebę zapewnienia prawidłowego rozliczenia pierwszego naboru i przygotowania kolejnego.
Obowiązki dyrektora powierzono Lechowi Dzierżanowskiemu. [95]
Nie ma podstaw do zakładania, że każde zastrzeżenie dotyczące realizacji programu KPO było bezpodstawne.
Sposób rozdzielania i rozliczania środków publicznych wymaga kontroli.
Jednak również w tym przypadku organizator musiał wykazać, że stwierdzone nieprawidłowości uzasadniały przedterminowe odwołanie dyrektora na podstawie ustawy.
WSA uchyla odwołanie, NSA oddala kasację ministra
Paula Lis-Sołoducha zakwestionowała decyzję przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie.
22 sierpnia 2025 roku sąd uchylił akt jej odwołania w sprawie VII SA/Wa 533/25.
Ministerstwo złożyło skargę kasacyjną.
29 września 2026 roku NSA oddalił ją w sprawie II OSK 2839/25.
W konsekwencji korzystny dla Pauli Lis-Sołoduchy wyrok WSA stał się prawomocny. [96]
W udostępnionych publicznie metadanych wyroku NSA występuje niespójność dotycząca inicjałów strony skarżącej w porównaniu z sentencją wyroku WSA. Związek obu rozstrzygnięć potwierdzają jednak numery spraw, oznaczenie tego samego aktu ministerialnego oraz formalne powiązanie orzeczeń w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych. Szczegół wymaga kontroli redakcyjnej przy przygotowaniu ostatecznej wersji publikacji.
Nie należy jednak przedstawiać tego rozstrzygnięcia jako dowodu, że w rozdzielaniu środków KPO nie wystąpiły żadne nieprawidłowości.
Przedmiotem postępowania była legalność aktu odwołania.
Wyrok nie stanowił całościowej oceny realizacji programu finansowego ani wszystkich czynności podejmowanych przez NIMiT.
Pokazuje natomiast, że ministerstwo nie zdołało skutecznie obronić przed sądami zastosowanego sposobu przedterminowego zakończenia kadencji dyrektora.
Dorota Janiszewska-Jakubiak. Przykład odwrotnego rozstrzygnięcia
Rzetelna analiza wymaga również uwzględnienia spraw, w których sąd ostatecznie nie potwierdził zarzutów wobec ministerstwa.
Tak było w przypadku Doroty Janiszewskiej-Jakubiak, dyrektora Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą „POLONIKA”.
10 kwietnia 2024 roku została odwołana ze stanowiska przez ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza.
Spór dotyczył między innymi zarzutów związanych z dysponowaniem środkami publicznymi przeznaczonymi na prace przy zabytkach polskiego dziedzictwa kulturowego za granicą.
Jednym z podnoszonych zagadnień była dotacja na prace konserwatorskie w zespole klasztornym karmelitów bosych w Berdyczowie na Ukrainie.
10 października 2024 roku WSA w Warszawie uchylił akt odwołania dyrektora.
Wydawało się wówczas, że sąd potwierdził wadliwość decyzji ministra.
Wyrok ten nie był jednak prawomocny.
Ministerstwo złożyło skargę kasacyjną.
21 stycznia 2026 roku NSA, w sprawie II OSK 641/25, uchylił korzystny dla Janiszewskiej-Jakubiak wyrok WSA i oddalił jej skargę na akt odwołania. [97]
Oznacza to, że ostateczny wynik tej sprawy był korzystny dla ministerstwa.
Pozostałe zmiany personalne. Zarzuty wymagające osobnej weryfikacji
W latach 2024–2026 dochodziło również do zmian kierownictwa innych instytucji kultury.
11 kwietnia 2024 roku odwołano Magdalenę Gawin ze stanowiska dyrektora Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego.
Ministerstwo wskazywało na nieprzekazanie wymaganych sprawozdań, niewłaściwy nadzór nad jednostkami i nieprawidłowości dotyczące wydatkowania środków publicznych.
24 czerwca 2024 roku odwołano Piotra Bernatowicza z Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski.
W tym przypadku zarzuty dotyczyły między innymi naruszenia przepisów finansowych i regulacji dotyczących wynagradzania kierownictwa instytucji.
11 września 2024 roku odwołano Wojciecha Fałkowskiego ze stanowiska dyrektora Zamku Królewskiego w Warszawie.
Ministerstwo uzasadniło decyzję naruszeniami związanymi z wydatkowaniem środków publicznych na zakupy dzieł sztuki powyżej ich rynkowej wartości. [98]
W marcu 2024 roku odwołano również Monikę Krawczyk z Żydowskiego Instytutu Historycznego.
Resort wskazywał na niezgodność działalności instytucji z przedstawionym programem autorskim, nieprawidłowości w zarządzaniu i zastrzeżenia części środowiska naukowego. [99]
Wymienione przypadki nie mogą być automatycznie zaliczone do tej samej kategorii co prawomocnie zakwestionowane odwołania Kostry, Saks, Kotowskiego i Lis-Sołoduchy.
Każda sprawa wymaga ustalenia, czy akt został zaskarżony, jakie zarzuty przedstawiono, czy wydano wyrok oraz czy stał się on prawomocny.
Sama publikacja ministerstwa o stwierdzeniu nieprawidłowości nie jest orzeczeniem sądowym.
Podobnie krytyczna wypowiedź byłego dyrektora lub polityka opozycji nie stanowi samodzielnego dowodu bezprawności odwołania.
W dokumentacji należy zatem zachować różnicę między zarzutem, ustaleniem kontrolnym i rozstrzygnięciem sądowym.
Czy odwołania miały charakter polityczny?
Zmiany personalne w instytucjach kultury wywoływały silne reakcje polityczne.
Wiele osób odwołanych w latach 2024–2025 zostało powołanych na stanowiska w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Część posiadała również wcześniejsze związki zawodowe lub polityczne z tym ugrupowaniem.
Przedstawiciele opozycji zarzucali nowemu rządowi przeprowadzanie czystek kadrowych oraz wykorzystywanie ogólnych przesłanek prawnych do usuwania niewygodnych dyrektorów.
Były minister kultury Piotr Gliński określał niektóre odwołania jako bezprawne, a nawet sugerował istnienie systemowego mechanizmu naruszania prawa.
Są to twierdzenia polityczne, które wymagają odrębnej weryfikacji. [100]
Sam fakt, że kilka decyzji personalnych zostało uchylonych przez sądy, nie dowodzi jeszcze istnienia zorganizowanego przestępczego planu.
Nie pozwala również automatycznie przypisać ministrom zamiaru naruszania prawa.
Jednocześnie prawomocne wyroki stwierdzające wadliwość konkretnych decyzji nie tracą znaczenia tylko dlatego, że odwołani dyrektorzy byli kojarzeni z poprzednią większością polityczną.
Właśnie w takich sytuacjach ustawowa kadencyjność ma znaczenie szczególne.
Jeżeli ma chronić instytucje kultury przed bezpośrednim wpływem bieżącej polityki, musi obowiązywać niezależnie od tego, kto powołał dyrektora.
Nie może przestawać działać po zmianie rządu.
Minister ma prawo kontrolować, ale musi wykazać naruszenie
Nie ma podstaw do kwestionowania samego prawa ministra do nadzoru nad podległymi instytucjami.
Organizator odpowiada za zapewnienie im finansowania, właściwych warunków organizacyjnych oraz zgodności działalności z prawem.
Nie może pozostawać bezczynny wobec rzeczywistych nieprawidłowości finansowych, organizacyjnych lub pracowniczych.
Może przeprowadzać kontrole, żądać dokumentów, analizować realizację programu i kierować zawiadomienia do właściwych organów.
Jeżeli dyrektor narusza prawo albo odstępuje od realizacji umowy programowej, organizator może zastosować przewidziane ustawą środki, w tym przedterminowe odwołanie.
Jednak właśnie dlatego, że odwołanie jest środkiem daleko idącym, ustawodawca ograniczył przesłanki jego zastosowania.
Nie wystarcza powołanie się na ogólną utratę zaufania.
Nie wystarcza także wskazanie, że nowy dyrektor lepiej zrealizuje politykę kulturalną ministerstwa.
Przedterminowe odwołanie wymaga wykazania okoliczności określonych w art. 15 ust. 6.
W przypadku zarzutów dotyczących naruszenia prawa konieczne jest ich należyte udokumentowanie.
W przypadku powoływania się na niewykonywanie umowy programowej trzeba ustalić, jakie konkretne zobowiązania zostały naruszone oraz czy rzeczywiście doszło do odstąpienia od ich realizacji w rozumieniu ustawy.
Sądy nie mają obowiązku zastępowania organizatora w poszukiwaniu uzasadnienia decyzji.
Nie mogą też traktować późniejszych dokumentów jako automatycznego uzupełnienia braków istniejących w chwili odwołania dyrektora.
To właśnie ta zasada odegrała zasadniczą rolę w kilku opisanych wyrokach.
Dlaczego sądy administracyjne mogą kontrolować odwołania?
W sporach dotyczących dyrektorów instytucji kultury ministerstwo podnosiło niekiedy argument, że odwołanie jest przede wszystkim czynnością z zakresu prawa pracy.
Według tego stanowiska kontrola powinna należeć do sądu pracy, a nie sądu administracyjnego.
NSA nie zaakceptował jednak takiego ograniczenia w sprawie Janusza Kotowskiego.
Wyjaśnił, że akt powołania lub odwołania dyrektora instytucji kultury ma szczególny charakter.
Jest przejawem wykonywania przez organizatora kompetencji publicznoprawnej, ale równocześnie oddziałuje na indywidualny stosunek zatrudnienia.
Z tego powodu może podlegać kontroli w dwóch odrębnych płaszczyznach.
Sąd administracyjny bada legalność aktu wydanego przez organ publiczny.
Sąd pracy rozstrzyga natomiast określone roszczenia wynikające ze stosunku zatrudnienia.
Nie oznacza to, że każdy wyrok sądu administracyjnego automatycznie rozstrzyga o wynagrodzeniu, przywróceniu do pracy czy odszkodowaniu.
Właśnie ta odrębność prowadzi jednak do kolejnego problemu.
Prawomocny wyrok a faktyczne skutki odwołania
W opisanych przypadkach sądy administracyjne rozpoznawały skargi przez wiele miesięcy, a niekiedy ponad dwa lata.
W tym czasie na stanowiskach odwołanych dyrektorów pojawili się następcy. Instytucje nadal prowadziły działalność, zawierały umowy, podejmowały decyzje finansowe i realizowały programy pod nowym kierownictwem.
Gdy zapadał prawomocny wyrok uchylający wcześniejszy akt odwołania, sytuacja organizacyjna była już zasadniczo inna.
Powrót poprzedniego dyrektora nie następował automatycznie.
Ministerstwo lub instytucja powoływały się wówczas na rozróżnienie między skutkami wyroku sądu administracyjnego a uprawnieniami wynikającymi ze stosunku zatrudnienia.
W sprawie Roberta Kostry resort wskazał możliwość dochodzenia odszkodowania ograniczonego, według przedstawionej przez niego interpretacji prawa pracy, do maksymalnie trzech miesięcy wynagrodzenia.
W sprawie Katarzyny Saks instytucja również zakwestionowała możliwość automatycznego powrotu poprzedniego dyrektora.
Nie oznacza to jednak, że wyroki sądów administracyjnych były pozbawione skutków prawnych.
Prawomocne uchylenie aktu odwołania oznacza jego wyeliminowanie z obrotu prawnego w zakresie wynikającym z orzeczenia i ma istotne znaczenie dla oceny legalności działania organizatora. Może również wpływać na dalsze roszczenia byłego dyrektora.
Należy jednak odróżnić uchylenie aktu od stwierdzenia jego nieważności.
Są to odrębne rodzaje rozstrzygnięć sądowoadministracyjnych, których podstawy i konsekwencje prawne nie są tożsame.
Stwierdzenie nieważności aktu, co do zasady, oznacza zakwestionowanie jego skuteczności od chwili wydania (ex tunc). Nie należy jednak automatycznie przypisywać wszystkich konsekwencji takiego rozstrzygnięcia każdemu wyrokowi uchylającemu akt odwołania.
Nie oznacza to również, że uchylenie aktu wywołuje skutki wyłącznie na przyszłość. Ocena jego konsekwencji wymaga uwzględnienia rodzaju zaskarżonego aktu, podstawy rozstrzygnięcia, treści sentencji wyroku oraz właściwych przepisów prawa pracy i prawa cywilnego.
Na znaczenie tego rozróżnienia zwróciła uwagę dr hab. Katarzyna Zalasińska z Uniwersytetu Warszawskiego w opinii opublikowanej przez „Rzeczpospolitą”.
Wyjaśniła, że sprawy odwoływania dyrektorów instytucji kultury znajdują się na styku trzech dziedzin prawa: administracyjnego, pracy i cywilnego.
Omawiając skutki stwierdzenia nieważności aktu odwołania, wskazała, że rozstrzygnięcie działające ex tunc może uzasadniać traktowanie sytuacji prawnej tak, jakby do odwołania nie doszło. W jej ocenie może to mieć znaczenie między innymi dla roszczeń dotyczących zaległego wynagrodzenia.
Zwróciła również uwagę na możliwość dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wynikających z wadliwego działania organizatora. [101]
Przedstawionej argumentacji dotyczącej stwierdzenia nieważności nie można jednak bez dodatkowej analizy przenosić na wszystkie przypadki uchylenia aktów odwołania dyrektorów.
W szczególności nie należy zakładać, że każdy korzystny wyrok sądu administracyjnego automatycznie potwierdza nieprzerwane trwanie stosunku pracy, nakazuje przywrócenie dyrektora na stanowisko albo przesądza wysokość należnego odszkodowania.
Są to kwestie wymagające oceny na podstawie właściwych przepisów i okoliczności konkretnej sprawy, a w razie sporu również rozstrzygnięcia przez właściwy sąd.
Odrębny problem pojawia się wówczas, gdy stanowisko dyrektora zostało już obsadzone przez inną osobę, a instytucja przez dłuższy czas funkcjonowała pod nowym kierownictwem.
W takich przypadkach skutki prawomocnego wyroku mogą wykraczać poza samo ustalenie wadliwości pierwotnego odwołania, prowadząc do dalszych sporów pracowniczych, cywilnych i organizacyjnych.
Nie oznacza to jednak, że każda decyzja podjęta przez nowego dyrektora automatycznie staje się bezskuteczna.
Ostatecznie problem nie sprowadza się więc wyłącznie do pytania, czy sąd administracyjny zakwestionował legalność odwołania.
Równie istotne jest ustalenie, jakie konkretne skutki wynikają z rodzaju wydanego orzeczenia i czy obowiązujące przepisy zapewniają osobie bezprawnie odwołanej skuteczną ochronę jej praw.
Czy ochrona kadencyjności jest rzeczywista?
Kadencyjność dyrektorów instytucji kultury ma ograniczać możliwość arbitralnego odwoływania ich przez organizatorów.
Nie oznacza pełnej niezależności od ministra.
Daje jednak dyrektorowi określoną stabilność i możliwość realizowania programu, na podstawie którego został powołany.
Jeżeli minister odwołuje dyrektora przed końcem kadencji, nie wykazując wymaganej przesłanki prawnej, a następnie utrzymuje nową obsadę stanowiska mimo korzystnego dla poprzednika prawomocnego wyroku, powstaje istotne pytanie o skuteczność tej ochrony.
Nawet jeśli dalsze postępowanie umożliwia dochodzenie odszkodowania, nie musi to oznaczać pełnego naprawienia skutków wcześniejszej decyzji.
Dyrektor może utracić możliwość dokończenia wieloletniego programu, realizacji zaplanowanych inwestycji i kontynuowania zobowiązań zawodowych.
Instytucja może natomiast zostać poddana kolejnej reorganizacji, której skutków nie da się odwrócić samym wyrokiem.
Nie można na tej podstawie automatycznie przypisywać wszystkim ministrom zamiaru obejścia przepisów.
Warto jednak ocenić, czy istniejący system sankcji i kontroli sądowej zapewnia wystarczające bodźce do przestrzegania wymogów ustawowych już w chwili podejmowania decyzji.
Jeżeli koszty błędnego odwołania są ograniczone, a jego skutki personalne utrzymują się mimo późniejszego uchylenia aktu, pojawia się ryzyko osłabienia praktycznego znaczenia kadencyjności.
Nie dotyczy ono wyłącznie obecnej większości parlamentarnej.
Analogiczny problem może występować pod rządami każdej kolejnej władzy.
Bilans. Sądy stwierdziły naruszenia, ale nie cofnęły czasu
Przedstawione sprawy pokazują, że część decyzji personalnych podejmowanych przez ministrów rządu Donalda Tuska została prawomocnie zakwestionowana przez sądy administracyjne.
Dotyczy to między innymi odwołań Roberta Kostry, Katarzyny Saks, Janusza Kotowskiego i Pauli Lis-Sołoduchy.
Podstawy rozstrzygnięć nie były jednak identyczne.
W przypadku Roberta Kostry NSA wskazał na niewykazanie zarzucanych naruszeń oraz brak odpowiedniego związku między problemami inwestycji a odpowiedzialnością dyrektora.
W sprawie Katarzyny Saks podkreślił, że późniejsze ustalenia kontrolne nie mogą zastępować należytego uzasadnienia decyzji podjętej wcześniej.
W przypadku Janusza Kotowskiego istotne znaczenie miały zarówno uzasadnienie aktu, jak i dokumentacja dotycząca zarzutów oraz procedury konsultacyjnej.
W sprawie Pauli Lis-Sołoduchy prawomocnie utrzymano wyrok uchylający jej odwołanie.
Jednocześnie w sprawie Doroty Janiszewskiej-Jakubiak NSA uchylił wcześniejszy korzystny dla niej wyrok WSA i oddalił skargę.
Nie można zatem przedstawiać wszystkich odwołań z lat 2024–2026 jako prawomocnie uznanych za nielegalne.
Nie można też uznawać każdego wyroku korzystnego dla odwołanego dyrektora za dowód istnienia politycznego lub przestępczego mechanizmu działania rządu.
Jednak liczba i charakter prawomocnych rozstrzygnięć kwestionujących konkretne decyzje ministrów stanowią udokumentowaną podstawę do krytycznej oceny sposobu korzystania przez władzę wykonawczą z uprawnień personalnych.
W tych sprawach nie chodzi wyłącznie o konkurencyjne interpretacje przedstawiane przez polityków.
Sądy wskazały, że określone akty odwołania nie spełniały wymagań obowiązującego prawa.
Pozostaje również odrębny problem praktycznych skutków tych wyroków.
Mimo prawomocnego uchylenia części decyzji personalnych odwołani dyrektorzy nie odzyskali automatycznie stanowisk.
Przykład Roberta Kostry pokazuje, że ministerstwo może uznawać prawomocność orzeczenia, a jednocześnie odmawiać przywrócenia poprzedniego kierownictwa, wskazując na odrębność roszczeń pracowniczych.
Praworządność nie sprowadza się jednak wyłącznie do możliwości uzyskania wyroku po upływie kilku lat. Istotne znaczenie ma również to, czy system prawny zapewnia skuteczną ochronę przed konsekwencjami decyzji, które następnie zostają prawomocnie zakwestionowane.
Dlatego przypadki instytucji kultury wymagają dalszego monitorowania.
Konieczne jest ustalenie, czy pojawią się kolejne wyroki, jakie będą skutki postępowań pracowniczych i odszkodowawczych oraz czy organizatorzy wprowadzą zmiany w procedurach poprzedzających odwoływanie dyrektorów.
Nie można bowiem uznać, że samo formalne przyjęcie do wiadomości prawomocnego orzeczenia rozwiązuje wszystkie problemy wynikające z wcześniejszej decyzji.
Ostatecznie zasadnicze pytanie brzmi, czy ustawowa kadencyjność rzeczywiście chroni instytucje kultury przed arbitralnymi zmianami kierownictwa, czy też ochrona ta okazuje się niewystarczająca, gdy sprawujący władzę organizator zdecyduje się na odwołanie dyrektora bez należytego wykazania przesłanek ustawowych.
Przypisy do rozdziału
[84] Ustawa z 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, tekst jednolity Dz.U. 2024, poz. 87, w szczególności art. 15 ust. 1–7, art. 16a, art. 17 i art. 27. Regulacje dotyczące powoływania i odwoływania dyrektorów, kadencyjności, konsultacji i samodzielności instytucji kultury.
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2024/87/text.html
[85] Naczelny Sąd Administracyjny, wyrok z 10 lutego 2026 r., II OSK 412/25. Uzasadnienie dotyczące publicznoprawnego charakteru aktu odwołania dyrektora instytucji kultury, kontroli sądowoadministracyjnej oraz odrębności roszczeń pracowniczych.
https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/9EDEEDAA5F
[86] Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego odwołał dyrektorów w trzech instytucjach kultury oraz podjął decyzję o odwołaniu dyrektora instytutu badawczego”, 2024 r. Oficjalny komunikat dotyczący zmian personalnych i ich uzasadnienia.
https://www.gov.pl/web/kultura/minister-kultury-i-dziedzictwa-narodowego-odwolal-dyrektorow-w-trzech-instytucjach-kultury-oraz-podjal-decyzje-o-odwolaniu-dyrektora-instytutu-badawczego
[87] Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Zmiana na stanowisku dyrektora Muzeum Historii Polski”, 26 września 2024 r. Komunikat dotyczący odwołania Roberta Kostry i powołania Marcina Napiórkowskiego.
https://www.gov.pl/web/kultura/zmiana-na-stanowisku-dyrektora-muzeum-historii-polski
[88] Sejm RP, stenogram z 19. posiedzenia Sejmu X kadencji, 10 października 2024 r., wypowiedź minister kultury Hanny Wróblewskiej dotycząca podstaw prawnych odwołania Roberta Kostry i zarzutów dotyczących gospodarowania mieniem muzeum.
https://api.sejm.gov.pl/sejm/term10/proceedings/19/2024-10-10/transcripts/038
[89] Naczelny Sąd Administracyjny, wyrok z 29 września 2026 r., II OSK 2781/25, oddalający skargę kasacyjną Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego od wyroku WSA w Warszawie z 7 sierpnia 2025 r., VII SA/Wa 2946/24. Uzasadnienie dotyczące niewykazania naruszeń prawa i niewystarczającego uzasadnienia odwołania Roberta Kostry.
https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/C9390C8C2C
[90] Norbert Nowotnik, „Wygrana dyrektora Muzeum Historii Polski w NSA to za mało, by wrócić do pracy”, „Rzeczpospolita”, 23 października 2026 r., aktualizacja 1 listopada 2026 r. Stanowisko MKiDN, wypowiedzi Roberta Kostry i analiza skutków prawomocnego wyroku.
https://www.rp.pl/sady-i-trybunaly/art45385171-wygrana-dyrektora-muzeum-historii-polski-w-nsa-to-za-malo-by-wrocic-do-pracy
[91] Naczelny Sąd Administracyjny, wyrok z 19 marca 2026 r., II OSK 1191/25, uchylający wyrok WSA w Warszawie z 17 października 2024 r., VII SA/Wa 1888/24, oraz akt Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 6 maja 2024 r. dotyczący odwołania Katarzyny Saks. Uzasadnienie dotyczące przesłanek przedterminowego odwołania, skutków kontroli przeprowadzonej po wydaniu aktu i obowiązków konsultacyjnych.
https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/DE59BB845A
[92] Wiktor Ferfecki, „Porażka polityków PSL. Zwolniona dyrektorka wygrała w sądzie”, „Rzeczpospolita”, 6 maja 2026 r. Relacja dotycząca wyroku w sprawie Katarzyny Saks, stanowiska kierownictwa Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi oraz dalszych roszczeń byłej dyrektor.
https://www.rp.pl/polityka/art44321121-porazka-politykow-psl-zwolniona-dyrektorka-wygrala-w-sadzie
[93] Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Zmiana na stanowisku dyrektora Muzeum Żołnierzy Wyklętych”, 30 kwietnia 2024 r. Oficjalny komunikat dotyczący odwołania Janusza Kotowskiego i powołania Jacka Karczewskiego.
https://www.gov.pl/web/kultura/zmiana-na-stanowisku-dyrektora-muzeum-zolnierzy-wykletych
[94] Naczelny Sąd Administracyjny, wyrok z 10 lutego 2026 r., II OSK 412/25, oddalający skargę kasacyjną Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego od wyroku WSA w Warszawie z 11 października 2024 r., VII SA/Wa 1563/24. Pełne uzasadnienie obejmujące zarzuty dotyczące dodatkowego zatrudnienia Janusza Kotowskiego, procedury opiniowania oraz prawa do kontroli sądowej aktu odwołania.
https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/9EDEEDAA5F
[95] Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Zmiany na stanowisku dyrektora Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca”, 27 grudnia 2024 r. Informacja dotycząca odwołania Pauli Lis-Sołoduchy oraz wskazanych przez resort nieprawidłowości w obsłudze środków KPO.
https://www.gov.pl/web/kultura/zmiany-na-stanowisku-dyrektora-narodowego-instytutu-muzyki-i-tanca
[96] WSA w Warszawie, wyrok z 22 sierpnia 2025 r., VII SA/Wa 533/25, uchylający akt odwołania dyrektora, oraz NSA, wyrok z 29 września 2026 r., II OSK 2839/25, oddalający skargę kasacyjną ministerstwa. W publicznej bazie orzeczeń występuje rozbieżność inicjałów strony w sentencji NSA i wcześniejszej sentencji WSA; numery spraw i zaskarżonego aktu są zgodne.
https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/49D003F656
https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/DA4BEE38E6
[97] WSA w Warszawie, wyrok z 10 października 2024 r., VII SA/Wa 1410/24, oraz NSA, wyrok z 21 stycznia 2026 r., II OSK 641/25. NSA uchylił wyrok pierwszej instancji i oddalił skargę Doroty Janiszewskiej-Jakubiak na akt odwołania. Uzupełniająco: „Rzeczpospolita”, 17 października 2024 r., relacja o wcześniejszym wyroku WSA i przyczynach sporu.
https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/623851C11F
https://www.rp.pl/kultura/art41309891-byla-szefowa-instytutu-polonika-wygrala-w-sadzie-z-ministerstwem-kultury
[98] Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – komunikaty dotyczące odwołań Magdaleny Gawin, Piotra Bernatowicza i Wojciecha Fałkowskiego, kwiecień–wrzesień 2024 r.
https://www.gov.pl/web/kultura/minister-kultury-i-dziedzictwa-narodowego-odwolal-dyrektorow-w-trzech-instytucjach-kultury-oraz-podjal-decyzje-o-odwolaniu-dyrektora-instytutu-badawczego
https://www.gov.pl/web/kultura/powolalismy-po-dyrektora-centrum-sztuki-wspolczesnej-zamek-ujazdowski
https://www.gov.pl/web/kultura/zmiana-na-stanowisku-dyrektora-zamku-krolewskiego-w-warszawie
[99] Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Zmiany na stanowisku dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego”, 19 marca 2024 r.
https://www.gov.pl/web/kultura/zmiany-na-stanowisku-dyrektora-zydowskiego-instytutu-historycznego
[100] Wiktor Ferfecki, „Porażka polityków PSL. Zwolniona dyrektorka wygrała w sądzie”, „Rzeczpospolita”, 6 maja 2026 r. Omówienie politycznych reakcji na serię rozstrzygnięć dotyczących odwoływania dyrektorów państwowych instytucji kultury.
https://www.rp.pl/polityka/art44321121-porazka-politykow-psl-zwolniona-dyrektorka-wygrala-w-sadzie
[101] Norbert Nowotnik, „Wygrana dyrektora Muzeum Historii Polski w NSA to za mało, by wrócić do pracy”, „Rzeczpospolita”, 23 października 2026 r. W szczególności opinia dr hab. Katarzyny Zalasińskiej dotycząca skutków publicznoprawnych, pracowniczych i cywilnoprawnych orzeczeń sądów administracyjnych w sprawach odwoływania dyrektorów instytucji kultury. Autorka omawia między innymi działający ex tunc skutek stwierdzenia nieważności aktu odwołania oraz możliwe roszczenia pracownicze i odszkodowawcze. Argumentacji tej nie należy automatycznie utożsamiać ze skutkami wszystkich wyroków uchylających akty odwołania.
https://www.rp.pl/sady-i-trybunaly/art45385171-wygrana-dyrektora-muzeum-historii-polski-w-nsa-to-za-malo-by-wrocic-do-pracy
Uzupełniająco: ustawa z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, tekst jednolity Dz.U. z 2026 r. poz. 143, w szczególności art. 145–147, regulujące różne rodzaje rozstrzygnięć sądów administracyjnych, zależnie od charakteru zaskarżonego aktu.
https://eli.gov.pl/eli/DU/2026/143/ogl
Trybunał Konstytucyjny. Kto ma prawo przejąć kontrolę nad sądem konstytucyjnym?
30 października 2026 roku przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie pojawiły się znaczne siły policji. Funkcjonariusze zabezpieczali teren przylegający do budynku, w którym przebywały osoby wybrane przez Sejm obecnej kadencji na stanowiska sędziów TK. Części z nich dotychczasowe kierownictwo Trybunału od miesięcy nie dopuszczało do wykonywania obowiązków orzeczniczych, kwestionując skuteczność ślubowań złożonych bez udziału prezydenta oraz ich status sędziowski.
Tego samego dnia na stronie internetowej TK opublikowano dwa zarządzenia podpisane przez Annę Korwin-Piotrowską. Dotyczyły natychmiastowej, miesięcznej przerwy w wykonywaniu czynności służbowych przez prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego oraz jego zastępcę Bartłomieja Sochańskiego.
Korwin-Piotrowska ogłosiła następnie, że na podstawie przepisów dotyczących zastępowania prezesa przejmuje wykonywanie jego obowiązków.
Święczkowski i Sochański nie uznali tych decyzji. Utrzymywali, że nadal prawidłowo sprawują swoje funkcje, a osoba wydająca zarządzenia nie posiadała kompetencji do odsunięcia ich od obowiązków.
W kolejnych godzinach przed budynkiem pojawili się politycy opozycji, demonstranci i funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa. W nocy z 30 na 31 października do siedziby Trybunału przybył także prezydent Karol Nawrocki, który przerwał podróż zagraniczną i wrócił do Warszawy.
Dochodziło do przepychanek, prób pokonywania zabezpieczeń oraz sporów o dostęp do pomieszczeń instytucji. Policja ograniczała wstęp osobom reprezentującym dotychczasowe kierownictwo TK, a w pewnym momencie jej funkcjonariusze weszli również do wnętrza budynku.
3 listopada 2026 roku odbyło się posiedzenie zwołane jako Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Uczestniczyło w nim osiem osób wybranych przez Sejm w 2026 roku na stanowiska sędziów TK, przy czym skuteczność objęcia urzędu przez część z nich pozostawała przedmiotem sporu prawnego. Uczestnicy posiedzenia uznali, że spełniają ustawowy wymóg kworum, przyjęli uchwałę dotyczącą projektu budżetu Trybunału na 2027 rok oraz przeprowadzili losowania związane z postępowaniami dyscyplinarnymi wobec Święczkowskiego i Sochańskiego. Prawidłowość zwołania posiedzenia i skuteczność podjętych podczas niego decyzji zostały jednak zakwestionowane.
W rezultacie konflikt dotyczący legalności obsadzenia stanowisk sędziowskich przekształcił się w spór o faktyczne kierownictwo Trybunału.
Nie był to już wyłącznie problem konkurencyjnych interpretacji przepisów. Rozstrzygnięcia wymagały pytania, kto posiada kompetencję do wydawania poleceń pracownikom, zarządzania budynkiem, zwoływania Zgromadzenia Ogólnego i podejmowania decyzji w imieniu konstytucyjnego organu władzy sądowniczej.
Spór o ślubowanie nowych sędziów
Aby zrozumieć wydarzenia z końca października, trzeba cofnąć się do marca 2026 roku.
13 marca Sejm wybrał sześć osób na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Magdalenę Bentkowską, Dariusza Szostka, Annę Korwin-Piotrowską, Marcina Dziurdę, Krystiana Markiewicza i Macieja Taborowskiego.
Prezydent Karol Nawrocki przyjął 1 kwietnia ślubowanie od Bentkowskiej i Szostka. Kancelaria Prezydenta argumentowała, że właśnie te dwa stanowiska odpowiadały wakatom powstałym w okresie jego prezydentury.
Pozostałe cztery osoby nie zostały zaproszone do złożenia ślubowania przed głową państwa.
9 kwietnia w Sejmie odbyła się uroczystość, podczas której wszystkie sześć osób ponownie odczytało rotę ślubowania i podpisało odpowiednie dokumenty. W przypadku czterech osób, od których prezydent wcześniej nie przyjął przysięgi, czynność ta miała zastąpić niezrealizowane ślubowanie z udziałem głowy państwa.
Uroczystość odbyła się bez fizycznej obecności prezydenta. Jej uczestnicy podkreślali jednak, że ślubowanie jest składane wobec Prezydenta RP, a dokumentację przekazano jego kancelarii.
Kancelaria Prezydenta zakwestionowała skuteczność takiego rozwiązania. Z kolei większość sejmowa argumentowała, że głowa państwa nie posiada uprawnienia do blokowania rozpoczęcia wykonywania obowiązków przez osoby prawidłowo wybrane na sędziów Trybunału. [102]
W kolejnych miesiącach Sejm dokonał następnych wyborów.
11 czerwca na stanowisko sędziego TK wybrano Sławomira Patyrę. 28 lipca złożył on ślubowanie przed prezydentem Karolem Nawrockim.
4 września Sejm wybrał Macieja Berka, który 14 października złożył ślubowanie w Sejmie, również bez obecności głowy państwa. [103]
Oznacza to, że spośród ośmiu osób wybranych przez Sejm w 2026 roku trzy złożyły ślubowanie osobiście przed prezydentem, a pięć uczestniczyło wyłącznie w uroczystościach parlamentarnych.
Rozróżnienie to nabrało zasadniczego znaczenia podczas posiedzenia z 3 listopada, zwołanego jako Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK.
Egzamin radcowski w Opolu. Spór o dodatkowe zajęcie Anny Korwin-Piotrowskiej
Dodatkowe wątpliwości dotyczące statusu Anny Korwin-Piotrowskiej pojawiły się już w kwietniu 2026 roku, po złożeniu przez nią ślubowania w Sejmie.
14 kwietnia skierowała ona do Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka pismo, w którym poinformowała, że najpóźniej 10 kwietnia skutecznie objęła urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Według przedstawionej przez nią interpretacji skutkiem tego było dorozumiane wygaśnięcie dotychczasowego stanowiska sędziego Sądu Okręgowego w Opolu.
Korwin-Piotrowska oświadczyła jednocześnie, że nie zamierza składać formalnego oświadczenia o zrzeczeniu się urzędu sędziego sądu powszechnego, uznając taką czynność za prawnie nieuzasadnioną w jej sytuacji.
Tymczasem w dniach 21–24 kwietnia uczestniczyła w przeprowadzaniu egzaminu radcowskiego w Opolu, pełniąc funkcję przewodniczącego komisji egzaminacyjnej.
Do komisji została powołana zarządzeniem Ministra Sprawiedliwości z 16 lutego 2026 roku, opublikowanym następnego dnia. W dokumencie wskazano ją jako sędziego Sądu Okręgowego w Opolu, przedstawiciela ministra oraz egzaminatora z zakresu prawa gospodarczego.
Korwin-Piotrowska potwierdziła udział w komisji w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Wyjaśniła, że wykonywała związane z tym czynności już od wielu tygodni i chciała doprowadzić je do końca, aby nie powodować trudności organizacyjnych przy przeprowadzaniu egzaminu.
Poinformowała również, że przed objęciem urzędu sędziego TK zawiadomiła prezesa Trybunału o zamiarze kontynuowania zajęcia i nie otrzymała sprzeciwu.
Sprawa wywołała zastrzeżenia prawne. Prawnicy Maciej Gutowski i Tomasz Zalasiński wskazali na możliwy konflikt między pełnieniem funkcji sędziego Trybunału Konstytucyjnego a uczestnictwem w komisji egzaminacyjnej z nominacji Ministra Sprawiedliwości.
Art. 10 ustawy o statusie sędziów TK przewiduje ograniczenia dotyczące dodatkowego zatrudnienia i innych zajęć, które mogłyby podważać niezależność lub bezstronność sędziego. Nakłada również obowiązek poinformowania prezesa Trybunału o zamiarze kontynuowania takiej działalności.
Jednocześnie ustawa o radcach prawnych nie przewiduje wprost, że utrata stanowiska sędziego sądu powszechnego powoduje automatyczne wygaśnięcie członkostwa w komisji egzaminacyjnej. Funkcja ta ma odrębną podstawę prawną i nie jest tożsama z wykonywaniem obowiązków orzeczniczych.
Nie można więc na podstawie samego udziału Korwin-Piotrowskiej w komisji stwierdzić, że równocześnie wykonywała obowiązki sędziego dwóch sądów albo że przeprowadzony egzamin był nieważny.
Pozostaje natomiast pytanie, czy dalsze wykonywanie odpłatnej funkcji powierzonej przez Ministra Sprawiedliwości było zgodne z ustawowymi gwarancjami niezależności sędziego TK oraz czy spełniono wszystkie obowiązki związane z jej kontynuowaniem.
Sprawa jest szczególnie istotna dlatego, że sama Korwin-Piotrowska uznawała objęcie urzędu w TK za skuteczne najpóźniej od 10 kwietnia. Z tego właśnie punktu widzenia należy oceniać ograniczenia dotyczące dodatkowych zajęć sędziów Trybunału. [104]
Komisja Wenecka: prezydent nie powinien blokować ślubowania
Spór o skuteczność przysięgi złożonej bez fizycznej obecności prezydenta stał się przedmiotem opinii Komisji Weneckiej.
Dokument CDL-AD(2026)031 przyjęto 9 października 2026 roku, a opublikowano 13 października.
Komisja wskazała, że prezydent powinien przyjmować ślubowanie od osób wybranych przez Sejm bez zbędnej zwłoki. Nie może przy tym samodzielnie zastępować parlamentu w ocenie prawidłowości przeprowadzonego wyboru.
Eksperci uznali również, że w sytuacji odmowy przyjęcia ślubowania możliwe jest zastosowanie zastępczego rozwiązania, pod warunkiem zachowania odpowiedniej formy, należytego udokumentowania czynności i przekazania jej prezydentowi.
Nie oznacza to jednak, że Komisja Wenecka wydała wiążące rozstrzygnięcie potwierdzające skuteczność każdego ślubowania złożonego w Sejmie.
Jej opinia ma charakter doradczy. Stanowi ważny argument interpretacyjny, ale sama nie zmienia polskich ustaw ani nie zastępuje rozstrzygnięcia właściwego organu. [105]
Kolejną istotną okolicznością była decyzja Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotycząca środków tymczasowych.
5 maja 2026 roku ETPC zastosował środki tymczasowe w sprawie dotyczącej czterech osób wybranych w marcu, od których prezydent nie przyjął osobiście ślubowania. Środki te zmierzały do zapewnienia im możliwości wykonywania obowiązków bez dalszego blokowania przez organy państwowe.
Decyzja miała znaczenie dla oceny działań dotychczasowego kierownictwa TK, ale również jej zakres wymaga rozróżnienia.
Środek tymczasowy nie był ostatecznym wyrokiem rozstrzygającym wszystkie zagadnienia dotyczące wyboru i ślubowania sędziów. Nie przyznawał też konkretnemu sędziemu TK nieograniczonego uprawnienia do odsunięcia prezesa Trybunału. [106]
Zarzuty dla komendanta Straży Trybunalskiej i dyrektora Kancelarii TK
Konflikt o dopuszczenie nowych sędziów do orzekania miał również konsekwencje karne i organizacyjne.
23 września 2026 roku Prokuratura Krajowa poinformowała o przedstawieniu zarzutów dyrektor Kancelarii TK Zofii Hoffmann oraz komendantowi Straży Trybunalskiej Piotrowi P.
Według prokuratury osoby te miały utrudniać nowo wybranym sędziom wykonywanie obowiązków.
Komendantowi Straży zarzucano między innymi nieuzasadnione ograniczanie możliwości przemieszczania się sędziów po budynku, kontrolowanie ich dostępu do pomieszczeń oraz niedopuszczenie dwóch osób do wejścia na teren Trybunału 14 lipca 2026 roku.
Prokurator zastosował wobec podejrzanych środki zapobiegawcze, w tym zawieszenie w wykonywaniu czynności służbowych, ograniczenia dotyczące kontaktów z określonymi osobami oraz zakaz przebywania w siedzibie TK.
Podejrzani nie przyznali się do zarzucanych czynów. [107]
Należy odróżnić trzy kwestie.
Po pierwsze, przedstawienie zarzutów nie oznacza stwierdzenia winy.
Po drugie, zawieszenie w czynnościach służbowych jako środek zapobiegawczy może być dopuszczalne w postępowaniu karnym, jeżeli spełnione zostały przewidziane prawem przesłanki.
Po trzecie, odsunięcie komendanta Straży Trybunalskiej nie jest równoznaczne z przejęciem dowodzenia nad tą formacją przez Policję.
Nie udało się potwierdzić dokumentu wykazującego, że jeszcze przed 30 października Policja formalnie przejęła kierowanie Strażą Trybunalską.
Potwierdzone jest natomiast odsunięcie jej komendanta decyzją prokuratora ponad miesiąc przed późniejszą konfrontacją.
Fakt ten ma znaczenie dla odtworzenia zmian w strukturze organizacyjnej Trybunału, lecz nie stanowi samodzielnego dowodu przygotowywania bezprawnego przejęcia instytucji.
Korwin-Piotrowska odsuwa prezesa i wiceprezesa TK
30 października Anna Korwin-Piotrowska wydała zarządzenia dotyczące miesięcznej przerwy w wykonywaniu czynności służbowych przez Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.
W uzasadnieniach wskazała na nieprawidłowości w funkcjonowaniu Trybunału, w tym utrudnianie wykonywania obowiązków nowo wybranym sędziom, niewykonywanie środków tymczasowych ETPC, sposób przydzielania spraw oraz problemy związane z przygotowaniem budżetu instytucji.
W odniesieniu do Sochańskiego zarzuty dotyczyły przede wszystkim wykonywania obowiązków związanych z zastępowaniem prezesa i braku przeciwdziałania wskazywanym nieprawidłowościom.
Korwin-Piotrowska odwołała się również do koncepcji „stanu wyższej konieczności konstytucyjnej”.
Jej argumentacja sprowadzała się do twierdzenia, że w sytuacji głębokiego kryzysu w TK konieczne stało się zastosowanie instrumentów pozwalających przywrócić prawidłowe działanie instytucji.
Nie ograniczyła się jednak do ogólnego powołania na konstytucję.
Jako podstawy prawne wskazała określone przepisy ustaw dotyczących organizacji Trybunału, statusu jego sędziów, Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych. [108]
Istnienie takiej argumentacji nie przesądza jeszcze o skuteczności zarządzeń.
Trzeba bowiem ustalić, czy powołane przepisy rzeczywiście przyznawały Korwin-Piotrowskiej kompetencję do podjęcia wskazanych czynności.
Trzy ustawy i problem odpowiedniego stosowania przepisów
Najważniejszym elementem konstrukcji prawnej przyjętej przez Korwin-Piotrowską był art. 130 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych.
Przepis ten pozwala w szczególnych sytuacjach zarządzić natychmiastową przerwę w czynnościach służbowych sędziego, nie dłuższą niż na miesiąc.
Może do tego dojść między innymi wtedy, gdy ze względu na rodzaj czynu popełnionego przez sędziego powaga sądu lub istotne interesy służbowe wymagają jego niezwłocznego odsunięcia.
Mechanizm ma charakter tymczasowy i jest powiązany z kontrolą właściwego sądu dyscyplinarnego.
Jednak art. 130 nie przyznaje takiej kompetencji każdemu sędziemu.
W § 1 wskazuje prezesa sądu albo Ministra Sprawiedliwości, natomiast § 2 przewiduje odrębną regułę dotyczącą sytuacji, gdy odsuwany sędzia sam pełni funkcję prezesa sądu.
Wówczas zarządzenie przerwy w czynnościach należy do Ministra Sprawiedliwości.
Z kolei § 3 przewiduje obowiązek zawiadomienia sądu dyscyplinarnego w terminie trzech dni od wydania zarządzenia. Sąd ten powinien następnie rozstrzygnąć o zawieszeniu sędziego albo uchyleniu zarządzenia o przerwie w czynnościach. [109]
W odniesieniu do Trybunału Konstytucyjnego powstaje zatem zasadniczy problem.
TK nie jest sądem powszechnym ani Sądem Najwyższym. Posiada odrębne konstytucyjne i ustawowe gwarancje niezależności.
Art. 19 ustawy o statusie sędziów TK przewiduje odpowiednie stosowanie do nich przepisów dotyczących praw i obowiązków sędziów Sądu Najwyższego w zakresie nieuregulowanym w tej ustawie.
Art. 10 § 1 ustawy o Sądzie Najwyższym odsyła natomiast w sprawach nieuregulowanych do odpowiedniego stosowania Prawa o ustroju sądów powszechnych.
W ten sposób powstaje łańcuch odesłań prowadzący do art. 130.
Samo istnienie takiego odesłania nie oznacza jednak, że każdą kompetencję prezesa sądu powszechnego można automatycznie przypisać dowolnej osobie wykonującej czynności w TK.
Sformułowanie „stosuje się odpowiednio” wymaga uwzględnienia odmienności instytucji, w której dany przepis ma zostać zastosowany.
Może oznaczać zastosowanie przepisu wprost, z niezbędnymi modyfikacjami albo odstąpienie od jego zastosowania, jeżeli nie da się go pogodzić z charakterem danej instytucji.
Szczególną trudność stwarza art. 130 § 2.
Jeżeli bowiem w sądownictwie powszechnym ustawodawca przyznał kompetencję do odsunięcia prezesa sądu innemu organowi niż sam prezes, trudno przyjąć bez dodatkowego uzasadnienia, że w Trybunale Konstytucyjnym kompetencję taką może wykonywać osoba, która dopiero rości sobie prawo do zastępowania prezesa.
Nie oznacza to, że Minister Sprawiedliwości automatycznie uzyskuje kompetencję do odsunięcia prezesa TK. Przeciwnie, byłoby to sprzeczne z odrębnością i niezależnością Trybunału, jeśli nie istniałaby wyraźna podstawa prawna takiej ingerencji.
Problem polega na tym, czy przewidziany dla sądów powszechnych instrument można w ogóle przenieść do TK w takiej postaci, a jeżeli tak – kto miałby być organem uprawnionym do jego zastosowania.
To istotne zastrzeżenie, którego nie można usunąć przez samo wskazanie kilku następujących po sobie odesłań ustawowych.
Czy można zastępować prezesa, który nadal sprawuje urząd?
Druga część argumentacji Korwin-Piotrowskiej dotyczyła jej uprawnienia do wykonywania obowiązków prezesa TK.
Powołała się na art. 12 ust. 4 w związku z art. 11 ust. 2 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Art. 11 ust. 2 przewiduje kierowanie pracami TK przez sędziego posiadającego najdłuższy łączny staż w określonych rodzajach służby i zatrudnienia, lecz odnosi się do sytuacji powstania wakatu na stanowisku prezesa.
Z kolei art. 12 ust. 4 reguluje zastępowanie prezesa w razie niemożności upoważnienia wiceprezesa lub innego sędziego do wykonywania niektórych jego kompetencji.
Przepisy te nie stanowią jednak wprost, że sędzia posiadający najdłuższy staż może samodzielnie odsunąć urzędującego prezesa od czynności służbowych.
Co więcej, art. 10 ustawy określa sześcioletnią kadencję prezesa TK oraz przypadki jej wcześniejszego wygaśnięcia.
Należą do nich zakończenie kadencji sędziowskiej, wcześniejsze wygaśnięcie mandatu sędziego oraz zrzeczenie się stanowiska.
30 października 2026 roku nie nastąpiło żadne z tych zdarzeń w odniesieniu do Bogdana Święczkowskiego. [110]
Korwin-Piotrowska nie twierdziła wprawdzie, że doprowadziła do formalnego wygaśnięcia jego kadencji.
Przyjęła jednak, że może czasowo odsunąć go od wykonywania obowiązków, a następnie – wskutek powstałej sytuacji – przejąć ich wykonywanie.
Powstaje zatem pytanie o kolejność zastosowania kompetencji.
Czy osoba niepełniąca funkcji prezesa może wydać zarządzenie odsuwające prezesa od obowiązków, jeśli podstawę swojego działania wywodzi z regulacji dotyczącej zastępowania go właśnie wtedy, gdy nie może on wykonywać swoich kompetencji?
Zwolennicy zarządzeń wskazują na konieczność zapewnienia ciągłości pracy Trybunału i przeciwdziałania blokowaniu działalności prawidłowo wybranych sędziów.
Przeciwnicy podnoszą, że przepisy dotyczące zastępowania prezesa nie mogą służyć do samodzielnego tworzenia sytuacji, w której zastępstwo staje się możliwe.
Drugi argument ma istotne oparcie w zasadzie ścisłego wykładania przepisów kompetencyjnych.
Nie wystarczy jednak do ostatecznego przesądzenia skuteczności zarządzeń bez rozstrzygnięcia wszystkich kwestii związanych ze stosowaniem przywołanych ustaw.
Według stanu na 4 listopada 2026 roku nie udało się potwierdzić istnienia prawomocnego orzeczenia, które definitywnie rozstrzygałoby ten konkretny spór.
„Stan wyższej konieczności konstytucyjnej” nie zastępuje kompetencji
W uzasadnieniu działań Korwin-Piotrowskiej pojawiło się odwołanie do „stanu wyższej konieczności konstytucyjnej”.
Nie jest to jednak ustanowiony w Konstytucji odrębny stan nadzwyczajny ani samodzielne źródło kompetencji organów państwa.
Można posługiwać się taką koncepcją przy analizowaniu sytuacji, w której obowiązujące mechanizmy ustrojowe przestają skutecznie funkcjonować.
Może ona również stanowić element argumentacji na rzecz określonej wykładni istniejących przepisów.
Nie oznacza to jednak, że sam fakt stwierdzenia kryzysu pozwala sędziemu, ministrowi czy innemu funkcjonariuszowi publicznemu przyznać sobie kompetencje niewynikające z ustawy.
W tym zakresie problem przypomina deklaracje dotyczące „demokracji walczącej”, omówione we wcześniejszym rozdziale.
Obie koncepcje mogą służyć opisaniu potrzeby obrony porządku konstytucyjnego.
Żadna z nich nie zwalnia jednak z obowiązku wykazania podstawy prawnej konkretnego działania.
Jednocześnie nie można pomijać argumentu, że dalsze blokowanie wykonywania obowiązków przez osoby wybrane przez Sejm na stanowiska sędziów TK również może stanowić naruszenie tego porządku.
Prawidłowa ocena wymaga zatem zbadania legalności zarówno wcześniejszych działań kierownictwa TK, jak i metod zastosowanych w celu przełamania istniejącego impasu.
Zarządzenia organizacyjne. Kto kieruje Kancelarią TK?
Po wydaniu zarządzeń dotyczących Święczkowskiego i Sochańskiego Korwin-Piotrowska podjęła kolejne decyzje odnoszące się do funkcjonowania instytucji.
31 października opublikowano dwustronicowe zarządzenie dotyczące organizacji pracy Trybunału.
Jako podstawy prawne wskazano w nim art. 12 ust. 4 w związku z art. 11 ust. 2 oraz art. 17 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK. Powołano się również na art. 209² Kodeksu pracy oraz art. 18 ust. 1 ustawy o pracownikach urzędów państwowych. [111]
Zarządzenie przewidywało między innymi czasowe ograniczenie działalności Kancelarii TK i Biura Służby Prawnej, zawieszenie wykonywania obowiązków przez pracowników niewezwanych do pracy, ograniczenia dostępu do budynku oraz wstrzymanie działalności biura podawczego.
Jednocześnie wskazano, że czasowe odsunięcie pracowników od wykonywania obowiązków nie pozbawia ich prawa do wynagrodzenia.
Sędziom zalecono wykonywanie czynności poza siedzibą Trybunału, chyba że warunki obecności w budynku zostaną wcześniej uzgodnione z Korwin-Piotrowską.
W uzasadnieniu powołano się na konieczność przywrócenia prawidłowego funkcjonowania instytucji, a także na zagrożenia związane z wydarzeniami przed siedzibą TK.
Szczególnego znaczenia nabiera odwołanie do art. 209² Kodeksu pracy.
Przepis ten przewiduje obowiązki pracodawcy w sytuacji możliwości wystąpienia zagrożenia dla zdrowia lub życia pracowników.
W razie bezpośredniego zagrożenia pracodawca powinien między innymi wstrzymać pracę i polecić pracownikom oddalenie się w bezpieczne miejsce. Nie może również nakazywać wznowienia pracy przed usunięciem zagrożenia.
Oznacza to, że Korwin-Piotrowska powołała się na rzeczywiście istniejący mechanizm prawny, którego celem jest ochrona bezpieczeństwa pracowników.
Nie można zatem sprowadzać jej decyzji wyłącznie do arbitralnego ograniczenia działalności instytucji.
Należy jednak rozstrzygnąć dwie odrębne kwestie.
Pierwsza dotyczy istnienia i charakteru zagrożenia.
Art. 209² rozróżnia możliwość wystąpienia zagrożenia od sytuacji, w której zagrożenie ma charakter bezpośredni. Zakres obowiązków pracodawcy zależy od tego rozróżnienia.
Nie każde utrudnienie organizacyjne, obecność demonstrantów czy konflikt pomiędzy przedstawicielami instytucji oznaczają automatycznie bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia uzasadniające wstrzymanie pracy.
Z drugiej strony nie można wykluczyć zastosowania środków ochronnych, jeżeli rzeczywiście istniało niebezpieczeństwo dla pracowników lub innych osób przebywających w budynku.
Druga kwestia jest jeszcze bardziej podstawowa.
Obowiązki pracodawcy wynikające z Kodeksu pracy może wykonywać osoba lub organ prawidłowo uprawniony do działania w jego imieniu.
Art. 209² nie przyznaje każdemu pracownikowi, a nawet każdemu sędziemu, kompetencji do zarządzania całym urzędem.
Nie może więc samodzielnie rozstrzygnąć, czy Korwin-Piotrowska skutecznie przejęła wykonywanie obowiązków prezesa TK.
Podobnie art. 18 ust. 1 ustawy o pracownikach urzędów państwowych, przewidujący obowiązek sumiennego wykonywania poleceń służbowych przełożonych, zakłada istnienie prawidłowego stosunku podległości służbowej.
Nie tworzy natomiast kompetencji do samodzielnego uznania się za przełożonego.
Co więcej, dalsze ustępy tego artykułu przewidują określone zasady postępowania w razie otrzymania polecenia uznawanego przez urzędnika za niezgodne z prawem, a także zakaz wykonywania poleceń mogących stanowić przestępstwo lub grozić niepowetowanymi stratami.
Ostatecznie ocena zarządzenia z 31 października wymaga więc ustalenia zarówno rzeczywistego poziomu zagrożenia dla pracowników, jak i kompetencji osoby wydającej polecenia.
Szczególne pytania dotyczą czasowego zamknięcia biura podawczego.
Jest to bowiem jednostka obsługująca przyjmowanie korespondencji kierowanej do Trybunału, w tym pism procesowych. Wstrzymanie jej działalności może wpływać na możliwość realizowania uprawnień przez strony postępowań i inne podmioty.
Dlatego konieczne byłoby ustalenie, czy zapewniono alternatywny sposób skutecznego składania dokumentów oraz jakie konsekwencje dla terminów procesowych mogło mieć ograniczenie działalności biura.
Nie można jednak na podstawie samego zarządzenia stwierdzić, że określony termin procesowy został rzeczywiście naruszony albo że konkretnemu podmiotowi uniemożliwiono skuteczne wniesienie pisma.
Wymagałoby to analizy rzeczywistych przypadków.
3 listopada Korwin-Piotrowska poinformowała również o cofnięciu pełnomocnictw i upoważnień udzielonych Beacie Białowąs i Weronice Ścibor, związanym z dotychczasowym funkcjonowaniem kierownictwa Trybunału.
Powołała się przy tym na uprawnienia związane z wykonywaniem czynności z zakresu prawa pracy wobec pracowników Kancelarii TK i Biura Służby Prawnej. [112]
Te decyzje wywołują problem analogiczny do wcześniejszych zarządzeń.
Jeżeli Korwin-Piotrowska skutecznie wykonywała obowiązki prezesa, mogła korzystać z kompetencji organizacyjnych i pracowniczych przysługujących temu organowi, z zachowaniem właściwych przepisów.
Jeżeli natomiast nie posiadała prawa do zastępowania prezesa, należałoby ustalić skutki prawne jej decyzji wobec pracowników i pełnomocników.
Nie można jednak automatycznie uznać, że wszystkie dokonane czynności są nieistniejące.
W sferze prawa pracy i stosunków organizacyjnych mogą występować odrębne mechanizmy ochrony osób, które wykonywały polecenia wydawane przez osobę faktycznie sprawującą kierownictwo.
Ocena skutków wymaga więc rozróżnienia między legalnością przejęcia kompetencji a skutecznością poszczególnych czynności dokonanych później.
Policja przed Trybunałem. Bezpieczeństwo czy ingerencja w spór?
Obecność policji była jednym z najbardziej widocznych elementów wydarzeń z 30 października 2026 roku.
Według komunikatu Komendy Stołecznej Policji do Komendy Głównej Policji wpłynęły tego dnia dwa pisma.
Pierwsze pochodziło od Prokuratora Generalnego i dotyczyło konieczności zwrócenia szczególnej uwagi na bezpieczeństwo Trybunału Konstytucyjnego w związku z protestami odbywającymi się w jego sąsiedztwie.
Drugie pismo skierowała Anna Korwin-Piotrowska, wybrana przez Sejm w 2026 roku na stanowisko sędziego TK. Występowała ona jako osoba uznająca, że skutecznie objęła urząd sędziego Trybunału, choć skuteczność złożonego przez nią ślubowania pozostawała przedmiotem sporu prawnego.
W piśmie wskazywała na możliwość wystąpienia zagrożeń dla życia i zdrowia sędziów oraz pracowników Trybunału w związku z planowanymi na terenie instytucji czynnościami. Informowała również o ryzyku zakłócenia porządku publicznego i zwróciła się o podjęcie działań zapewniających bezpieczeństwo osób przebywających w Trybunale.
W odpowiedzi Komenda Główna Policji przekazała informacje Komendzie Stołecznej Policji, polecając podjęcie odpowiednich działań zabezpieczających. [113]
Nie można zatem uznać, że obecność funkcjonariuszy była pozbawiona oficjalnego uzasadnienia. Zapewnienie bezpieczeństwa osób oraz porządku publicznego należy do ustawowych zadań Policji.
Nie oznacza to jednak, że funkcjonariusze uzyskują przez to kompetencje do rozstrzygania sporów dotyczących statusu sędziów lub kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego.
Samo otrzymanie pisma od osoby powołującej się na określony status prawny nie przesądza również o prawidłowości wszystkich podejmowanych następnie czynności. Nie oznacza jednak automatycznie, że zgłoszone zagrożenia mogły zostać zignorowane wyłącznie ze względu na spór dotyczący statusu autora zawiadomienia.
Najważniejszym pytaniem nie jest więc samo to, dlaczego policja pojawiła się przed Trybunałem.
Znaczenie ma również zakres wykonywanych przez nią czynności, ich rzeczywista podstawa prawna oraz to, czy działania funkcjonariuszy pozostawały neutralne wobec sporu o kierownictwo instytucji.
Funkcjonariusze również wewnątrz budynku
Początkowo policja informowała, że jej funkcjonariusze nie weszli do wnętrza gmachu TK, a prowadzone działania ograniczały się do terenu zewnętrznego i otoczenia nieruchomości.
W późniejszym komunikacie potwierdzono jednak, że około godziny 2:30 w nocy z 30 na 31 października policjanci weszli również do budynku.
Według wyjaśnień policji nastąpiło to na polecenie obecnego na miejscu prokuratora. Czynności miały polegać na ustaleniu tożsamości wskazanych osób, które następnie samodzielnie opuściły budynek.
Nie można automatycznie przedstawiać obu komunikatów jako wzajemnie sprzecznych.
Pierwszy opisywał stan działań w chwili jego publikacji. Późniejsze wejście do budynku nastąpiło już w nocy. [114]
Fakt obecności policji wewnątrz siedziby Trybunału jest jednak istotny.
Potwierdza, że zakres interwencji nie ograniczył się przez cały czas do ochrony zgromadzenia przed budynkiem.
Nie oznacza to samo w sobie naruszenia prawa.
Prokurator może zlecać policji wykonywanie określonych czynności procesowych. Należy jednak ustalić, z jakim postępowaniem były one związane, dlaczego wymagały wejścia do budynku TK oraz jakie czynności rzeczywiście wykonano.
Na podstawie dostępnych komunikatów nie można również przesądzić, czy wejście funkcjonariuszy miało wpływ na późniejszą kontrolę nad pomieszczeniami Trybunału.
Rozkaz gotowości policyjnych odwodów
Wątpliwości dotyczące przygotowania działań wzbudziły także doniesienia o rozkazie wydanym 29 października 2026 roku przez zastępcę Komendanta Głównego Policji Tomasza Michułkę.
Dokument dotyczył utrzymywania w gotowości oddziałów i pododdziałów prewencji w okresie od 2 do 8 listopada.
Policja zaprzeczyła jednak, aby rozkaz miał związek z wydarzeniami przed TK.
Według jej wyjaśnień decyzja wynikała z zagrożeń sabotażem i dywersją oraz potrzeby zabezpieczenia odpowiednich sił. [115]
Sam zbieg czasowy nie stanowi dowodu przygotowywania operacji dotyczącej Trybunału.
Nie ma obecnie wystarczających podstaw do powiązania tego rozkazu z działaniami podjętymi 30 i 31 października.
Odrębnej weryfikacji wymagałyby natomiast rzeczywiste rozkazy i polecenia operacyjne dotyczące zabezpieczenia siedziby TK.
Nocna konfrontacja. Spór o dostęp do siedziby Trybunału
Wieczorem 30 października przed budynkiem zaczęli gromadzić się politycy opozycji i demonstranci.
Wśród obecnych byli między innymi Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen.
Przed godziną 21 do siedziby próbował dostać się Bogdan Święczkowski.
Funkcjonariusze nie umożliwili mu swobodnego wejścia.
Święczkowski argumentował, że jako prezes Trybunału pozostaje osobą uprawnioną do korzystania z budynku i kierowania pracą instytucji.
W trakcie konfrontacji przecięto zabezpieczenie jednej z furtek prowadzących na teren TK.
Święczkowski znalazł się za ogrodzeniem, lecz nadal nie uzyskał dostępu do wnętrza budynku. Po dalszych rozmowach z funkcjonariuszami opuścił teren. [116]
Wydarzenie to ma istotne znaczenie prawne.
Nie chodzi bowiem wyłącznie o fizyczną odmowę otwarcia drzwi.
Decyzja funkcjonariuszy w praktyce uniemożliwiła osobie formalnie powołanej przez prezydenta na stanowisko prezesa wykonywanie części uprawnień związanych z zarządzaniem siedzibą TK.
Jeżeli policja działała w związku z konkretnym zagrożeniem bezpieczeństwa, potrzebne jest ustalenie, jakie okoliczności uzasadniały ograniczenie dostępu.
Jeżeli natomiast podstawą była decyzja o uznaniu Korwin-Piotrowskiej za osobę skutecznie wykonującą obowiązki prezesa, powstaje pytanie, czy policja mogła oprzeć swoje działania na takiej ocenie w warunkach nierozstrzygniętego sporu prawnego.
Prezydent wraca z zagranicy i przybywa do TK
Wydarzenia nabrały szczególnego charakteru po powrocie do Polski prezydenta Karola Nawrockiego.
Głowa państwa przerwała podróż do Senegalu i w nocy z 30 na 31 października przybyła przed siedzibę Trybunału w asyście Służby Ochrony Państwa.
Prezydentowi towarzyszył Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński.
W rejonie ogrodzenia panował tłok. Dochodziło do konfrontacji słownych i przepychanek pomiędzy uczestnikami zgromadzenia a funkcjonariuszami zabezpieczającymi teren.
Dostępne relacje i nagrania pokazują nietypowy przebieg wejścia prezydenta do budynku.
Karol Nawrocki nie przeszedł po prostu przez otwarty kordon policyjny. Przemieszczał się wzdłuż ogrodzenia, korzystając między innymi z niskiego murku, aby ominąć utrudnione przejście.
Ostatecznie, w asyście SOP, wszedł do siedziby Trybunału. [117]
Była to sytuacja nadzwyczajna: prezydent Rzeczypospolitej, przybywający do konstytucyjnego organu państwa, nie mógł skorzystać z normalnej drogi dostępu do budynku.
Nie oznacza to jednak automatycznie stwierdzenia, że funkcjonariusze policji popełnili przestępstwo wobec głowy państwa.
Należy oddzielić udokumentowane utrudnienia w przejściu od zarzutów dotyczących intencjonalnego działania przeciwko ochronie prezydenta.
31 października Karol Nawrocki wydał oficjalne oświadczenie.
Uznał, że doszło do siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego, a Bogdan Święczkowski i Bartłomiej Sochański nadal prawidłowo sprawują swoje funkcje.
Prezydent poinformował również, że umożliwił Sochańskiemu wejście do siedziby TK, i wezwał do przywrócenia poprzedniego stanu prawnego.
Przedstawiciele rządu odrzucili tę ocenę, wskazując na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa nowo wybranym sędziom i umożliwienia im wykonywania obowiązków. [118]
Oświadczenie prezydenta jest istotnym stanowiskiem konstytucyjnego organu państwa.
Nie jest jednak wyrokiem sądu i samo nie rozstrzyga skuteczności zarządzeń Korwin-Piotrowskiej.
Analogicznie polityczne poparcie premiera dla działań nowych sędziów nie stanowi samodzielnego potwierdzenia ich legalności.
Straż Trybunalska i faktyczna kontrola nad siedzibą
Kolejnym elementem konfliktu był sposób działania służb i pracowników odpowiedzialnych za ochronę budynku.
Rzeczniczka dotychczasowego kierownictwa TK Weronika Ścibor relacjonowała, że sędziowie reprezentujący nową grupę weszli do siedziby w towarzystwie funkcjonariuszy SOP.
Według jej wypowiedzi Straż Trybunalska otrzymywała polecenia dotyczące opuszczania budynku i zaprzestania wykonywania części dotychczasowych czynności. [119]
Są to relacje jednej ze stron sporu.
Nie można na ich podstawie automatycznie ustalić, kto wydał wszystkie polecenia, jakie były ich podstawy prawne i czy rzeczywiście zostały wykonane w opisany sposób.
Należy również odróżnić funkcjonariuszy Policji, Straży Trybunalskiej oraz Służby Ochrony Państwa.
Formacje te mają odmienne zadania i kompetencje.
Nie potwierdzono, że policja formalnie przejęła dowodzenie nad Strażą Trybunalską albo że SOP została wykorzystana do wykonania decyzji administracyjnej dotyczącej kierownictwa TK.
Udokumentowane jest natomiast faktyczne ograniczenie dostępu do budynku osobom reprezentującym dotychczasowe kierownictwo.
2 listopada Święczkowski skierował do Komendanta Głównego Policji Marka Boronia protest dotyczący działań funkcjonariuszy.
3 listopada ponownie próbował dostać się na teren TK.
Według relacji medialnych policjant poinformował go, że oczekuje na zgodę administratora budynku.
Święczkowski odpowiedział, że jako prezes Trybunału sam jest uprawniony do zarządzania nieruchomością.
Mimo tego nie został wpuszczony. [120]
W ten sposób spór o skuteczność zarządzeń wydanych 30 października bezpośrednio przełożył się na działania funkcjonariuszy państwowych.
Ocena legalności ich postępowania wymaga ustalenia, czy decyzje dotyczące dostępu podejmowano na podstawie konkretnych przesłanek bezpieczeństwa, czy też z powodu przyjęcia określonego stanowiska dotyczącego tego, kto kieruje Trybunałem.
Prokuratura wszczyna śledztwo. Wzajemne zarzuty o użycie przemocy
3 listopada Prokuratura Krajowa poinformowała o wszczęciu śledztwa dotyczącego wydarzeń z nocy z 30 na 31 października 2026 roku.
Postępowanie obejmuje podejrzenie czynnej napaści na Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza, osoby wybrane przez Sejm na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego, oraz usiłowania wywarcia przemocą lub groźbą bezprawną wpływu na czynności urzędowe TK.
Według wstępnych ustaleń prokuratury kilka osób miało wspólnie napierać na Korwin-Piotrowską i Markiewicza, a następnie siłą odepchnąć ich od wejścia do budynku. Prokuratura uznała, że mogło w ten sposób dojść do naruszenia ich nietykalności cielesnej.
Śledztwo wszczęto z urzędu, po analizie między innymi nagrań medialnych oraz notatek funkcjonariuszy publicznych. Przyjęta kwalifikacja prawna obejmuje art. 223 § 1 oraz art. 128 § 3 Kodeksu karnego. [121]
Nie były to jednak jedyne zarzuty dotyczące fizycznej konfrontacji przed wejściem do Trybunału.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz oskarżył Annę Korwin-Piotrowską oraz inne osoby stojące w wejściu o naruszenie nietykalności cielesnej Karola Nawrockiego. Twierdził między innymi, że Korwin-Piotrowska chwytała prezydenta za marynarkę, utrudniając mu przejście.
Odmienne stanowisko przedstawił Maciej Berek. Według jego relacji to prezydent naparł na osoby stojące w wejściu do budynku. Berek zaprzeczył również, aby uczestnicy zdarzenia szarpali głowę państwa.
W mediach opublikowano nagrania dokumentujące fizyczną konfrontację. Widać na nich prezydenta przeciskającego się pomiędzy osobami stojącymi w drzwiach. Materiały te potwierdzają, że doszło do bezpośredniego kontaktu fizycznego.
Zarzuty dotyczące zachowania osób blokujących przejście prezydenta stały się również przedmiotem formalnych zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
2 listopada Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o otrzymaniu pięciu zawiadomień dotyczących wydarzeń w siedzibie TK. Dwa z nich odnosiły się bezpośrednio do podejrzenia czynnej napaści na prezydenta Karola Nawrockiego, przewidzianej w art. 135 § 1 Kodeksu karnego.
Jedno zawiadomienie złożył poseł Dariusz Matecki, drugie pochodziło od osoby prywatnej.
Do prokuratury skierowano także zawiadomienie dotyczące podejrzenia zamachu na konstytucyjny organ państwa przez Annę Korwin-Piotrowską, Krystiana Markiewicza i Macieja Berka. Osobne zawiadomienie dotyczyło z kolei podejrzenia naruszenia nietykalności osób wybranych na stanowiska sędziów TK podczas wejścia prezydenta do budynku. [121]
Nie można zatem uznać, że zastrzeżenia dotyczące użycia przemocy ograniczały się wyłącznie do działań jednej ze stron konfliktu.
Należy jednak rozróżnić samo utrudnianie przejścia, naruszenie nietykalności cielesnej oraz czynną napaść na Prezydenta RP. Są to zagadnienia wymagające odrębnej oceny prawnej. Nie każdy kontakt fizyczny podczas przepychanki stanowi automatycznie czynną napaść w rozumieniu Kodeksu karnego.
Znaczenie mają między innymi charakter zachowania, jego umyślność, okoliczności zdarzenia i działania pozostałych uczestników.
Nie można też pomijać sporu dotyczącego statusu sędziowskiego Korwin-Piotrowskiej i Markiewicza, który może mieć znaczenie dla przyjętej przez Prokuraturę Krajową kwalifikacji prawnej.
Na dzień 3 listopada potwierdzone jest wszczęcie śledztwa w sprawie podejrzenia napaści na Korwin-Piotrowską i Markiewicza oraz wpływ zawiadomień dotyczących podejrzenia napaści na prezydenta. Nie udało się natomiast potwierdzić wszczęcia odrębnego śledztwa dotyczącego tego drugiego zarzutu.
Żaden z tych faktów nie przesądza o popełnieniu przestępstwa przez konkretną osobę.
Rzetelna ocena wydarzeń wymaga zbadania pełnego przebiegu konfrontacji, w tym nagrań przedstawiających ją z różnych perspektyw, zeznań uczestników oraz działań funkcjonariuszy odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
Szczególne znaczenie ma ustalenie, czy któraś ze stron użyła bezprawnej przemocy, czy też kontakt fizyczny był następstwem wzajemnego napierania na siebie osób znajdujących się w wąskim przejściu.
Ocena ta powinna obejmować wszystkich uczestników zajścia, niezależnie od sprawowanych funkcji oraz ich stanowiska w konflikcie dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka kwestionuje podstawę prawną
Ważne stanowisko wobec wydarzeń z końca października zajął Zarząd Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (HFPC).
Organizacja od lat krytycznie ocenia nieprawidłowości dotyczące obsady TK i sposób funkcjonowania Trybunału po 2015 roku.
W stanowisku z 31 października Zarząd wskazał jednak na poważne wątpliwości dotyczące podstaw prawnych zarządzeń wydanych przez Korwin-Piotrowską.
Nie dostrzegł wyraźnego upoważnienia pozwalającego sędziemu o najdłuższym stażu samodzielnie odsunąć prezesa i wiceprezesa Trybunału od wykonywania obowiązków.
Jednocześnie podkreślono potrzebę zapewnienia możliwości pracy sędziom prawidłowo wybranym przez Sejm oraz konieczność rozwiązania kryzysu instytucjonalnego.
Stanowisko nie oznaczało więc uznania wcześniejszego sposobu zarządzania TK za prawidłowy. Zawierało natomiast istotne zastrzeżenia co do zastosowanych środków. [122]
Publikacja wywołała konflikt wewnątrz samej fundacji.
Już 2 listopada 2026 roku pojawiły się informacje o rezygnacji sześciu spośród ośmiu członków Rady HFPC: Hanny Machińskiej, Henryki Bochniarz, Ewy Woydyłło-Osiatyńskiej, Andrzeja Rzeplińskiego, Mirosława Wyrzykowskiego i Wojciecha Sadurskiego. Według opublikowanych relacji w Radzie pozostali Danuta Przywara i Ireneusz Cezary Kamiński. [122]
Osoby, które ogłosiły rezygnację, kwestionowały zarówno treść stanowiska Zarządu, jak i sposób jego przygotowania. Mirosław Wyrzykowski podkreślał przy tym indywidualny charakter poszczególnych decyzji.
Nie należy więc przedstawiać oceny Zarządu jako jednolitego stanowiska całego środowiska fundacji.
Nie zmienia to jednak znaczenia merytorycznego postawionego pytania.
Jeżeli nawet organizacja konsekwentnie krytykująca dotychczasowy sposób funkcjonowania TK dostrzega problem kompetencji do odsunięcia jego kierownictwa, argument ten zasługuje na analizę niezależnie od politycznej użyteczności dla którejkolwiek strony.
Posiedzenie zwołane jako Zgromadzenie Ogólne TK. Spór o skład i kworum
3 listopada 2026 roku o godzinie 15:30 rozpoczęło się posiedzenie zwołane przez Annę Korwin-Piotrowską jako Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Wzięło w nim udział osiem osób wybranych przez Sejm w 2026 roku na stanowiska sędziów TK: Magdalena Bentkowska, Dariusz Szostek, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Sławomir Patyra i Maciej Berek.
Żadna z osób zasiadających w Trybunale przed wyborami przeprowadzonymi w 2026 roku nie uczestniczyła w posiedzeniu.
Od początku istniały jednak wątpliwości dotyczące tego, czy posiedzenie zostało prawidłowo zwołane i czy uczestniczące w nim osoby tworzyły Zgromadzenie Ogólne zdolne do podejmowania prawnie skutecznych uchwał.
Spór dotyczył nie tylko wymaganej liczby uczestników, ale również skuteczności objęcia urzędu przez część z nich, zasad ustalania kworum, obowiązku obecności prezesa TK oraz kompetencji Anny Korwin-Piotrowskiej do wykonywania jego obowiązków.
Ślubowanie a prawo do udziału w Zgromadzeniu Ogólnym
Pierwsze zagadnienie dotyczy ustawowych warunków uczestnictwa w Zgromadzeniu Ogólnym.
Art. 6 ust. 1 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK stanowi:
„Zgromadzenie Ogólne tworzą urzędujący sędziowie Trybunału, którzy złożyli ślubowanie wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”.
Przepis ten wskazuje zatem dwa warunki: posiadanie statusu urzędującego sędziego TK oraz złożenie ślubowania wobec Prezydenta RP. [123]
Ma to szczególne znaczenie dla pięciu uczestników posiedzenia z 3 listopada, którzy złożyli ślubowanie w Sejmie, bez fizycznej obecności głowy państwa.
Jak przedstawiono wcześniej, skuteczność takich ślubowań stanowi przedmiot sporu prawnego.
Zwolennicy ich skuteczności wskazują, że prezydent nie może poprzez odmowę przyjęcia ślubowania bezterminowo uniemożliwiać osobom prawidłowo wybranym przez Sejm objęcia urzędu. W ich ocenie ślubowanie może zostać skutecznie złożone wobec prezydenta również bez jego osobistego uczestnictwa w uroczystości.
Argumenty przemawiające za takim stanowiskiem przedstawiła między innymi Komisja Wenecka. Jej opinia ma jednak charakter doradczy i nie stanowi wiążącego rozstrzygnięcia o skuteczności wszystkich ślubowań złożonych w Sejmie. [105]
Przeciwnicy tej interpretacji wskazują natomiast, że samo złożenie ślubowania w Sejmie, bez udziału prezydenta, nie spełnia ustawowego wymagania złożenia go wobec głowy państwa.
Przyjęcie pierwszej wykładni przemawiałoby za uznaniem, że osoby te spełniły warunek dotyczący ślubowania. Przyjęcie drugiej prowadziłoby do zakwestionowania ich uprawnienia do uczestniczenia w Zgromadzeniu Ogólnym.
Nie jest to zatem wyłącznie spór o sposób przeprowadzenia uroczystości. Dotyczy on również ustawowego składu organu kolegialnego Trybunału.
Sam fakt fizycznej obecności ośmiu osób na posiedzeniu nie przesądza więc, że wszystkie posiadały status uprawniający do uczestniczenia w nim i podejmowania uchwał.
Czy osiem osób stanowiło wymagane kworum?
Drugie zagadnienie dotyczy sposobu obliczenia kworum.
Art. 8 ust. 1 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK stanowi:
„Zgromadzenie Ogólne podejmuje uchwały bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej 2/3 ogólnej liczby sędziów Trybunału, chyba że ustawa stanowi inaczej”.
Art. 3 tej samej ustawy przewiduje natomiast, że w skład Trybunału wchodzi piętnastu sędziów.
Dwie trzecie z piętnastu wynosi dziesięć. [123]
Anna Korwin-Piotrowska i pozostali uczestnicy posiedzenia przyjęli jednak odmienną interpretację sposobu ustalania wymaganej liczby obecnych.
Uznali, że przy obliczaniu kworum nie należy uwzględniać trzech osób: Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego, wobec których Korwin-Piotrowska wydała 30 października zarządzenia o miesięcznej przerwie w wykonywaniu czynności służbowych, oraz Jarosława Wyrembaka, którego status sędziowski pozostaje kwestionowany.
W ocenie uczestników posiedzenia ogólna liczba sędziów, którą należało przyjąć za podstawę obliczenia kworum, wynosiła zatem dwanaście.
Dwie trzecie z dwunastu to osiem.
Podczas posiedzenia Sławomir Patyra argumentował, że ustawodawca posłużył się pojęciem „ogólnej liczby sędziów”, a nie „ustawowej liczby sędziów”.
Według przedstawionej przez niego interpretacji pojęcie to powinno odpowiadać aktualnej liczbie osób posiadających status uprawniający do uczestniczenia w Zgromadzeniu Ogólnym, a nie liczbie piętnastu stanowisk przewidzianej ustawą.
Około godziny 16:04 wszystkie osiem osób uczestniczących w posiedzeniu zagłosowało za przyjęciem takiej interpretacji.
Na tej podstawie uczestnicy uznali, że wymagane kworum zostało osiągnięte. [124]
Przyjęta wykładnia wymaga jednak odrębnej oceny prawnej.
Czy przerwa w czynnościach oznacza utratę statusu sędziego?
Pierwszy problem dotyczy nieuwzględnienia Święczkowskiego i Sochańskiego przy obliczaniu kworum.
Nawet gdyby uznać zarządzenia o miesięcznej przerwie w wykonywaniu obowiązków za prawnie skuteczne, nie oznaczałoby to automatycznie wygaśnięcia ich mandatów sędziowskich.
Przerwa w czynnościach nie jest bowiem tożsama z utratą statusu sędziego.
Konieczne byłoby zatem wykazanie, że czasowe odsunięcie od wykonywania obowiązków stanowi wystarczającą podstawę do nieuwzględnienia tych osób przy obliczaniu ogólnej liczby sędziów.
Drugi problem dotyczy Jarosława Wyrembaka.
Jego status pozostaje przedmiotem sporów związanych z obsadzeniem stanowisk sędziowskich w TK po 2015 roku.
Istnieją istotne podstawy prawne kwestionowania wyboru osób na stanowiska wcześniej prawidłowo obsadzone, wynikające między innymi z orzecznictwa ETPC i późniejszych rozstrzygnięć TSUE.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że uczestnicy posiedzenia mogą samodzielnie rozstrzygać o wszystkich formalnych skutkach tych nieprawidłowości dla ustalania składu Zgromadzenia Ogólnego.
Należy rozróżnić zasadność zastrzeżeń dotyczących konkretnego wyboru od skutków tych zastrzeżeń dla procedury podejmowania uchwał.
Trzeci problem wynika z samego sposobu obliczenia kworum.
Jeżeli ustawowe pojęcie „ogólnej liczby sędziów” należy rozumieć jako liczbę piętnastu stanowisk, wymagane kworum wynosi dziesięć osób.
Jeżeli natomiast odnosi się ono do aktualnej liczby urzędujących sędziów uprawnionych do udziału w Zgromadzeniu Ogólnym, konieczne jest wykazanie, dlaczego właśnie trzy osoby należało pominąć.
W tym drugim przypadku należy również rozstrzygnąć, czy do liczby osób uprawnionych można zaliczyć wszystkich uczestników posiedzenia, skoro status części z nich pozostaje kwestionowany ze względu na sposób złożenia ślubowania.
Są to różne zagadnienia prawne, których nie należy automatycznie utożsamiać. Wymagają jednak zastosowania spójnych kryteriów ustalania składu Zgromadzenia Ogólnego.
Głosowanie nie rozstrzyga samoistnie o istnieniu kworum
Istotne znaczenie ma również sposób przyjęcia interpretacji dotyczącej kworum.
Osiem osób uczestniczących w posiedzeniu zagłosowało za uznaniem, że spełnione zostały ustawowe warunki podejmowania uchwał.
Samo stwierdzenie kworum należy do zwykłych czynności proceduralnych.
Nie oznacza jednak, że uczestnicy mogą poprzez głosowanie zmienić wymagania wynikające z ustawy.
Jeżeli prawidłowa wykładnia przepisów prowadziłaby do wniosku, że niezbędna była obecność dziesięciu sędziów, głosowanie ośmiu osób nie mogłoby samoistnie zmienić tego warunku.
Jeżeli natomiast ogólną liczbę sędziów należało prawidłowo ustalić na poziomie dwunastu, a wszystkie osiem obecnych osób posiadało uprawnienie do udziału, wymóg kworum mógł zostać spełniony.
Zasadnicze znaczenie ma więc nie samo przeprowadzenie głosowania, lecz zgodność przyjętej wykładni z obowiązującymi przepisami.
Obecność prezesa jako odrębny warunek podejmowania uchwał
Nawet przyjęcie, że podczas posiedzenia osiągnięto wymagane kworum, nie rozstrzyga jeszcze wszystkich wątpliwości dotyczących skuteczności podjętych uchwał.
Art. 8 ust. 2 ustawy stanowi:
„Podjęcie uchwały przez Zgromadzenie Ogólne wymaga obecności Prezesa Trybunału, z wyjątkiem uchwały, o której mowa w art. 11 ust. 14”. [123]
Wyjątek ten odnosi się do szczególnej procedury przedstawiania kandydatów na stanowisko prezesa TK.
Nie obejmuje wprost uchwalania projektu dochodów i wydatków Trybunału.
Bogdan Święczkowski, powołany na stanowisko prezesa TK, nie uczestniczył w posiedzeniu z 3 listopada.
Anna Korwin-Piotrowska uznawała natomiast, że na podstawie art. 12 ust. 4 w związku z art. 11 ust. 2 jest uprawniona do wykonywania obowiązków prezesa Trybunału.
Według jej interpretacji uprawnienie to obejmowało również kompetencje do zwołania posiedzenia i kierowania jego przebiegiem.
Należy jednak rozróżnić możliwość zastępowania prezesa w wykonywaniu określonych czynności od spełnienia ustawowego wymogu jego obecności podczas podejmowania uchwał.
Jeżeli Korwin-Piotrowska skutecznie uzyskała prawo do wykonywania odpowiednich kompetencji prezesa, konieczne pozostaje ustalenie, czy zastępstwo obejmowało również ten szczególny wymóg wynikający z art. 8 ust. 2.
Jeżeli natomiast nie posiadała podstaw prawnych do wykonywania obowiązków prezesa, jego nieobecność mogłaby stanowić dodatkową przeszkodę dla skuteczności uchwał.
W tym przypadku nie chodzi zatem wyłącznie o liczbę obecnych, lecz o odrębny warunek ustawowy dotyczący udziału określonego organu w procedurze podejmowania uchwał.
Kwestie te analizowano również w opiniach prawnych przedstawionych po zwołaniu posiedzenia.
Instytut Ordo Iuris uznał, że posiedzenie zostało zwołane wadliwie, bez wymaganego kworum i bez obecności osoby prawidłowo pełniącej funkcję prezesa Trybunału. [125]
Stanowisko to pozostaje oceną ekspercką, nie zaś wiążącym rozstrzygnięciem sądowym. Jego znaczenie zależy od trafności przedstawionych argumentów.
Siedmiodniowy termin zawiadomienia
Kolejny problem dotyczy prawidłowości zwołania posiedzenia.
Art. 7 ust. 2 ustawy przewiduje, że posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego, poza szczególnymi przypadkami określonymi w art. 11, zwołuje prezes Trybunału, który ustala porządek posiedzenia i przewodniczy obradom.
Art. 7 ust. 3 wymaga zawiadomienia sędziów o terminie i porządku posiedzenia najpóźniej siedem dni przed jego rozpoczęciem.
Art. 7 ust. 4 dopuszcza odstąpienie od tego terminu w szczególnie uzasadnionych przypadkach. Uprawnienie to przyznano prezesowi Trybunału. [123]
Korwin-Piotrowska wskazywała, że szybkie zwołanie posiedzenia było związane z koniecznością przygotowania projektu budżetu TK na 2027 rok.
Uzasadnienie to ma znaczenie, ponieważ zgodnie z art. 6 ust. 2 pkt 9 uchwalanie projektu dochodów i wydatków należy do kompetencji Zgromadzenia Ogólnego.
Nie oznacza jednak, że pilność sprawy rozstrzyga wszystkie kwestie proceduralne.
Dopuszczalność odstąpienia od siedmiodniowego terminu zależała również od tego, czy Korwin-Piotrowska rzeczywiście była uprawniona do wykonywania odpowiednich kompetencji prezesa.
Osobnego ustalenia wymaga ponadto, czy wszystkie osoby posiadające prawo do udziału zostały prawidłowo zawiadomione o terminie i porządku posiedzenia.
Na podstawie zgromadzonych materiałów nie udało się uzyskać kompletnej dokumentacji doręczeń pozwalającej jednoznacznie rozstrzygnąć tę kwestię.
Uchwała budżetowa i losowania dyscyplinarne
Około godziny 16:21 uczestnicy posiedzenia jednogłośnie zagłosowali za przyjęciem projektu dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego na 2027 rok.
Następnie przeprowadzono losowania związane z postępowaniami dyscyplinarnymi dotyczącymi Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.
W sprawie Święczkowskiego do pełnienia funkcji rzecznika dyscyplinarnego wylosowano Stanisława Piotrowicza.
Do trzyosobowego składu orzekającego wylosowano Magdalenę Bentkowską jako przewodniczącego i sprawozdawcę, Macieja Taborowskiego oraz Krystiana Markiewicza.
W sprawie Sochańskiego do pełnienia funkcji rzecznika dyscyplinarnego wylosowano Dariusza Szostka.
Do składu orzekającego wylosowano Macieja Berka jako przewodniczącego, Annę Korwin-Piotrowską oraz Rafała Wojciechowskiego jako sprawozdawcę.
Posiedzenie zakończyło się około godziny 17:12. [126]
Przeprowadzenie głosowania i losowań jest faktem, który należy odróżnić od oceny skuteczności prawnej dokonanych czynności.
Przyjęcie przez uczestników, że tworzą Zgromadzenie Ogólne zdolne do podejmowania uchwał, nie rozstrzyga samoistnie o spełnieniu wszystkich warunków ustawowych.
Na dzień 4 listopada 2026 roku nie udało się ustalić istnienia prawomocnego orzeczenia, które rozstrzygałoby całość opisanych sporów dotyczących prawidłowości zwołania posiedzenia, statusu jego uczestników, wymaganego kworum oraz skuteczności podjętych decyzji.
Dlatego dokonane czynności należy dokumentować jako działania uczestników posiedzenia zwołanego jako Zgromadzenie Ogólne TK, z zastrzeżeniem, że ich skuteczność prawna pozostaje kwestionowana.
Czy Korwin-Piotrowska może uczestniczyć w rozpoznaniu sprawy Sochańskiego?
Szczególne wątpliwości wywołuje wylosowanie samej Korwin-Piotrowskiej do składu mającego zajmować się postępowaniem dyscyplinarnym dotyczącym Sochańskiego.
To ona wcześniej wydała zarządzenie o miesięcznej przerwie w wykonywaniu przez niego czynności.
Jeżeli skład dyscyplinarny miałby oceniać zachowanie stanowiące podstawę tej decyzji, pojawia się pytanie o możliwość zachowania bezstronności przez osobę, która już wcześniej przedstawiła ocenę określonych okoliczności.
Nie oznacza to automatycznie, że Korwin-Piotrowska podlega wyłączeniu z każdego postępowania dotyczącego Sochańskiego.
Znaczenie ma przedmiot konkretnego postępowania, charakter wcześniejszej czynności oraz przepisy regulujące wyłączenie sędziego.
Jest to jednak problem wymagający szczególnej ostrożności, ponieważ niezależność i bezstronność organu dyscyplinarnego są równie ważne jak legalność zarzutów stawianych osobie, której postępowanie dotyczy.
Wśród wylosowanych znaleźli się także sędziowie nieuczestniczący w zgromadzeniu.
Samo to nie przesądza o wadliwości losowania, ale może wpływać na możliwość faktycznego prowadzenia postępowań.
Czy uchwały podjęte bez wymaganego kworum automatycznie nie istnieją?
W ocenie skutków posiedzenia pojawiły się również rozbieżności pomiędzy prawnikami.
3 listopada prof. Marcin Wiącek, były Rzecznik Praw Obywatelskich, wskazał w rozmowie z Business Insider Polska na domniemanie legalności uchwał podejmowanych przez organy państwa.
Według przedstawionej przez niego argumentacji samo istnienie sporu o kworum nie oznacza, że podjęte uchwały można automatycznie traktować jako nieistniejące.
Należy uwzględnić mechanizmy ich kontroli oraz możliwość podważania skutków w odpowiednich postępowaniach. [127]
Jest to stanowisko istotne z perspektywy pewności prawa.
W demokratycznym państwie prawnym nie każda wada proceduralna powoduje identyczne konsekwencje.
Czym innym jest stwierdzenie, że określony przepis został naruszony, a czym innym ustalenie skutku tego naruszenia dla aktu i czynności dokonanych na jego podstawie.
Nie można jednak wyciągać z domniemania legalności wniosku, że organ może skutecznie rozszerzać swoje kompetencje wbrew ustawowym ograniczeniom.
Jeżeli uchwałę podjęto bez wymaganego kworum albo przez osoby nieuprawnione do udziału w zgromadzeniu, problem jej skuteczności pozostaje realny.
Spór dotyczy zatem także tego, w jakim trybie i przez jaki organ można go rozstrzygnąć.
Nie należy przedstawiać ani opinii uznających uchwały za nieważne od samego początku, ani poglądu o ich domniemanej skuteczności jako ostatecznego rozstrzygnięcia prawnego.
Sąd Najwyższy reaguje na działania w TK
Spór o skuteczność zarządzeń Anny Korwin-Piotrowskiej trafił również do Sądu Najwyższego.
Bogdan Święczkowski i Bartłomiej Sochański złożyli zażalenia na zarządzenia z 30 października 2026 roku dotyczące natychmiastowej, miesięcznej przerwy w wykonywaniu przez nich czynności służbowych.
Domagali się ich niezwłocznego uchylenia.
Sprawa została zarejestrowana w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego.
2 listopada Prezes Sądu Najwyższego kierujący pracami tej Izby wydał zarządzenie oznaczone sygnaturą II ZZ 2/26.
Dokument ten stał się następnie przedmiotem stanowiska Korwin-Piotrowskiej opublikowanego 3 listopada. [128]
Tego samego dnia zespół prasowy Sądu Najwyższego potwierdził Polskiej Agencji Prasowej, że zażalenia wpłynęły do Izby Odpowiedzialności Zawodowej.
Sprawę przydzielono sędziemu Tomaszowi Demendeckiemu.
Podczas popołudniowego briefingu prasowego sędzia Maria Szczepaniec, kierująca pracami Izby, poinformowała, że Demendecki złożył oświadczenie zawierające żądanie wyłączenia go od rozpoznania sprawy.
Wniosek ten został zarejestrowany i przydzielony w drodze losowania innemu sędziemu. [128]
Oznacza to, że do 3 listopada Sąd Najwyższy podjął czynności proceduralne związane z wniesionymi zażaleniami.
Nie oznacza jednak, że zażalenia zostały już merytorycznie rozpoznane ani że Sąd Najwyższy uchylił zarządzenia Korwin-Piotrowskiej.
Samo zarejestrowanie sprawy nie przesądza również o dopuszczalności środka zaskarżenia ani o właściwości Sądu Najwyższego do wydania rozstrzygnięcia.
Maria Szczepaniec kwestionuje status Korwin-Piotrowskiej
Podczas konferencji prasowej Maria Szczepaniec przedstawiła również jednoznacznie krytyczne stanowisko dotyczące zarządzeń z 30 października.
Zakwestionowała status Anny Korwin-Piotrowskiej jako sędziego Trybunału Konstytucyjnego oraz skuteczność wydanych przez nią dokumentów.
Według jej oceny pisma nazwane zarządzeniami nie wywołują skutków prawnych.
Stanowisko to jest istotne, ponieważ zostało przedstawione przez sędzię kierującą Izbą, do której wniesiono zażalenia.
Nie należy jednak utożsamiać wypowiedzi podczas briefingu prasowego z rozstrzygnięciem sądowym wydanym w konkretnej sprawie.
Nie można więc na jej podstawie stwierdzić, że Sąd Najwyższy prawomocnie uznał zarządzenia za bezskuteczne.
Korwin-Piotrowska: Sąd Najwyższy nie ma kompetencji wobec TK
3 listopada Anna Korwin-Piotrowska opublikowała komunikat, w którym zakwestionowała możliwość ingerowania przez organy Sądu Najwyższego w sprawy odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Wskazała, że Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy są odrębnymi, autonomicznymi organami władzy sądowniczej.
Powołała się na art. 183 Konstytucji, określający kompetencje Sądu Najwyższego, oraz art. 196 dotyczący immunitetu sędziów TK.
Przypomniała również przepisy ustawy o statusie sędziów Trybunału, w szczególności regulacje przewidujące odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów TK przed samym Trybunałem.
Jej zdaniem szczególne przepisy dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej tych sędziów wyłączają odpowiednie stosowanie art. 110 Prawa o ustroju sądów powszechnych.
Korwin-Piotrowska stwierdziła w konsekwencji, że ewentualne orzeczenia Sądu Najwyższego dotyczące zarządzonej przerwy w czynnościach służbowych sędziów TK nie wywołają skutków prawnych. [128]
W ten sposób powstał kolejny spór kompetencyjny.
Z jednej strony Święczkowski i Sochański skorzystali ze środka prawnego, którego dopuszczalność wywodzili z przepisów regulujących czasowe odsunięcie sędziego od wykonywania czynności.
Z drugiej Korwin-Piotrowska argumentowała, że odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów TK została uregulowana odrębnie i nie podlega właściwości Sądu Najwyższego.
Oba stanowiska wymagają jednak bardziej szczegółowego rozróżnienia.
Czy właściwość Sądu Najwyższego rzeczywiście została wyłączona?
Art. 24 ustawy o statusie sędziów TK przewiduje, że sędzia Trybunału odpowiada dyscyplinarnie przed Trybunałem.
Art. 25 tej samej ustawy stanowi natomiast, że w postępowaniu dyscyplinarnym orzeka Trybunał jako sąd dyscyplinarny pierwszej instancji w składzie trzech sędziów oraz drugiej instancji w składzie pięciu sędziów. [109]
Przepisy te przemawiają za odrębnością odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów TK od systemu funkcjonującego w sądach powszechnych i Sądzie Najwyższym.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że wszystkie zagadnienia dotyczące czasowej przerwy w wykonywaniu czynności służbowych sędziego Trybunału zostały wyczerpująco uregulowane w ustawie o statusie sędziów TK.
Art. 19 tej ustawy przewiduje bowiem odpowiednie stosowanie przepisów dotyczących praw i obowiązków sędziów Sądu Najwyższego w zakresie nieuregulowanym w ustawie o statusie sędziów Trybunału.
Z kolei art. 10 § 1 ustawy o Sądzie Najwyższym odsyła do odpowiedniego stosowania przepisów Prawa o ustroju sądów powszechnych w sprawach nieuregulowanych w ustawie o SN. [109]
Powstaje zatem pytanie, które elementy regulacji dotyczących natychmiastowej przerwy w czynnościach sędziego mogą znajdować odpowiednie zastosowanie wobec sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Zarządzenie przerwy a kontrola sądu dyscyplinarnego
Kluczowe znaczenie ma w tym przypadku rozróżnienie między zarządzeniem natychmiastowej przerwy w czynnościach służbowych a późniejszą kontrolą tej decyzji.
Art. 130 § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych przewiduje możliwość zarządzenia takiej przerwy w określonych sytuacjach, między innymi gdy ze względu na rodzaj czynu dokonanego przez sędziego powaga sądu lub istotne interesy służby wymagają natychmiastowego odsunięcia go od wykonywania obowiązków.
Przerwa może obowiązywać do czasu wydania uchwały przez sąd dyscyplinarny, jednak nie dłużej niż przez miesiąc.
Art. 130 § 3 nakłada natomiast na organ wydający zarządzenie obowiązek zawiadomienia sądu dyscyplinarnego w terminie trzech dni.
Sąd dyscyplinarny powinien następnie niezwłocznie, najpóźniej przed upływem okresu, na jaki zarządzono przerwę, wydać uchwałę o zawieszeniu sędziego w czynnościach służbowych albo uchylić zarządzenie o przerwie. [109]
Oznacza to, że w modelu przewidzianym dla sądów powszechnych zarządzenie ma charakter rozwiązania tymczasowego, podlegającego kontroli niezależnego od organu, który je wydał, sądu dyscyplinarnego.
Kontrola ta nie jest tożsama z rozpoznaniem zażalenia wniesionego przez sędziego bezpośrednio na pierwotne zarządzenie.
Stanowi odrębny etap procedury, inicjowany zawiadomieniem właściwego sądu dyscyplinarnego przez organ wydający zarządzenie.
Dopiero art. 131 § 4 i 5 Prawa o ustroju sądów powszechnych przewiduje możliwość wniesienia zażalenia na określone uchwały sądu dyscyplinarnego, w szczególności na uchwałę o zawieszeniu sędziego w czynnościach służbowych. Zażalenie rozpoznaje sąd dyscyplinarny drugiej instancji. [109]
Nie należy zatem utożsamiać trzech różnych czynności: wydania zarządzenia o przerwie, jego kontroli przez sąd dyscyplinarny oraz ewentualnego zaskarżenia późniejszej uchwały tego sądu.
Czy przepisy te mogą mieć zastosowanie do sędziów TK?
Odpowiednie stosowanie przepisów nie oznacza ich automatycznego przeniesienia do innego systemu prawnego w niezmienionej postaci.
W zależności od charakteru danej regulacji może wymagać jej zastosowania wprost, z odpowiednimi modyfikacjami albo odstąpienia od jej zastosowania, jeżeli byłoby ono sprzeczne z przepisami szczególnymi.
Dlatego nawet gdyby przyjąć, że art. 130 § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych może stanowić podstawę zarządzenia przerwy w czynnościach sędziego TK, nie oznaczałoby to automatycznie, że kontrolę takiego zarządzenia powinien sprawować Sąd Najwyższy.
Konieczne byłoby odrębne ustalenie, czy odpowiednie stosowanie obejmuje również procedurę z art. 130 § 3 oraz który organ powinien wykonywać przewidziane w niej kompetencje.
Za właściwością organów dyscyplinarnych samego Trybunału przemawiają art. 24 i 25 ustawy o statusie sędziów TK, ustanawiające odrębny system odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Nie przesądza to jednak, że wszystkie elementy procedury przewidzianej w art. 130 § 3 można bez dodatkowych zastrzeżeń przenieść do tego systemu.
Należy bowiem ustalić, czy regulacje dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów TK obejmują również kontrolę natychmiastowej przerwy w czynnościach zarządzonej przed ewentualnym zawieszeniem dyscyplinarnym, a jeżeli tak, w jakiej procedurze powinna ona następować.
Odrębnej podstawy wymagałoby również przyznanie Sądowi Najwyższemu kompetencji do rozpoznania środka zaskarżenia dotyczącego zarządzenia wydanego wobec sędziego TK.
Samo odesłanie do odpowiedniego stosowania określonych przepisów dotyczących sędziów sądów powszechnych nie stanowi wystarczającego uzasadnienia takiej właściwości.
Napięcie w argumentacji Anny Korwin-Piotrowskiej
W tym kontekście uwagę zwraca argumentacja przedstawiona przez samą Annę Korwin-Piotrowską.
W zarządzeniach z 30 października 2026 roku jako podstawę odsunięcia Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego od wykonywania czynności służbowych wskazała art. 130 § 1 Prawa o ustroju sądów powszechnych, stosowany poprzez odesłania zawarte w art. 10 § 1 ustawy o Sądzie Najwyższym i art. 19 ustawy o statusie sędziów TK. [108] [109]
Tym samym przyjęła, że określone przepisy regulujące status sędziów sądów powszechnych mogą znajdować zastosowanie również wobec sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Jednak 3 listopada, kwestionując możliwość rozpatrywania przez Sąd Najwyższy zażaleń na wydane zarządzenia, podkreśliła ustrojową odrębność obu instytucji.
Stwierdziła również, że Sąd Najwyższy nie posiada kompetencji do rozstrzygania tego rodzaju spraw dotyczących sędziów TK, a ewentualne orzeczenia SN odnoszące się do zarządzonej przerwy w czynnościach nie będą wywoływały skutków prawnych. [128]
Stanowiska te nie muszą być ze sobą sprzeczne.
Odpowiednie stosowanie przepisu określającego materialne przesłanki wydania zarządzenia nie oznacza bowiem automatycznego przejęcia przez Sąd Najwyższy kompetencji kontrolnych przewidzianych w systemie sądownictwa powszechnego.
Argumentacja o ustrojowej autonomii TK może zatem przemawiać za wyłączeniem właściwości Sądu Najwyższego.
Nie rozwiązuje jednak odrębnego problemu dotyczącego gwarancji proceduralnych towarzyszących zastosowaniu art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych.
Skoro Korwin-Piotrowska uznała możliwość odpowiedniego zastosowania tego przepisu jako podstawy natychmiastowego odsunięcia dwóch osób od wykonywania obowiązków, konieczne pozostaje wyjaśnienie, czy odpowiednie zastosowanie powinien znaleźć także mechanizm kontroli przewidziany w art. 130 § 3.
Jeżeli tak, należy wskazać organ właściwy do rozpoznania sprawy, podstawę jego kompetencji oraz sposób przeprowadzenia kontroli.
Jeżeli natomiast regulacja ta nie może mieć zastosowania do sędziów TK, wymaga to odrębnego uzasadnienia, uwzględniającego szczególny charakter odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów Trybunału.
Nie można bowiem na podstawie samej autonomii instytucjonalnej przyjmować, że zarządzenie o natychmiastowej przerwie w wykonywaniu czynności służbowych jest całkowicie wyłączone spod przewidzianych prawem mechanizmów kontroli.
Nie można jednak także zakładać, że każda gwarancja proceduralna przewidziana dla sędziów sądów powszechnych musi zostać zastosowana wobec sędziów TK w identyczny sposób i przez ten sam organ.
Co wynika z czynności podjętych przez Sąd Najwyższy?
Właśnie na tym tle należy oceniać zażalenia wniesione przez Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego do Sądu Najwyższego.
Nie ustalono dotąd w sposób pozwalający na jednoznaczną ocenę, z jakiej szczegółowej podstawy procesowej wywodzili oni dopuszczalność bezpośredniego zaskarżenia zarządzeń z 30 października oraz właściwość Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN.
Ma to istotne znaczenie, ponieważ art. 130 § 3 Prawa o ustroju sądów powszechnych nie ustanawia wprost środka zaskarżenia wnoszonego bezpośrednio do Sądu Najwyższego na samo zarządzenie o przerwie w czynnościach.
Przewiduje on kontrolę sprawowaną przez właściwy sąd dyscyplinarny, natomiast ewentualne zażalenie na późniejszą uchwałę tego sądu jest odrębnie regulowane w art. 131.
Tym samym dopuszczalność zażaleń wniesionych do SN wymaga samodzielnej analizy prawnej. Nie można wywodzić jej wyłącznie z faktu, że art. 130 § 1 został wskazany jako podstawa zarządzeń Korwin-Piotrowskiej.
W tym kontekście szczególne znaczenie miałaby pełna treść zarządzenia Prezesa Sądu Najwyższego kierującego pracami Izby Odpowiedzialności Zawodowej z 2 listopada 2026 roku, sygn. II ZZ 2/26.
Na obecnym etapie nie udało się uzyskać tego dokumentu w formie pozwalającej jednoznacznie ustalić wszystkie jego podstawy prawne i skutki procesowe. [128]
Nie ma zatem wystarczających podstaw, aby traktować samą rejestrację zażaleń oraz podjęcie czynności związanych z ich przydzieleniem jako potwierdzenie właściwości Sądu Najwyższego do merytorycznego rozpoznania spraw.
Nie ma również podstaw, aby uznać, że publiczne stanowisko Korwin-Piotrowskiej definitywnie pozbawia Sąd Najwyższy możliwości dokonania oceny dopuszczalności wniesionych środków.
Rozstrzygnięcia wymaga zarówno dopuszczalność zastosowania art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych wobec sędziów TK, jak i zakres wynikających z niego gwarancji proceduralnych oraz właściwość organu uprawnionego do kontroli zarządzeń.
Na dzień 4 listopada 2026 roku nie udało się potwierdzić rozstrzygnięcia sądowego, które definitywnie wyjaśniałoby wszystkie wskazane zagadnienia.
Wnioski immunitetowe dotyczące Święczkowskiego i Sochańskiego
Równolegle do sporu o kierownictwo TK Prokurator Generalny Waldemar Żurek skierował do Trybunału wnioski o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.
30 października przekazano pięć wniosków dotyczących Święczkowskiego i jeden dotyczący Sochańskiego.
3 listopada skierowano kolejny, szósty wniosek wobec Święczkowskiego.
Według Prokuratury Krajowej dokumentacja obejmowała łącznie 307 stron. [129]
Wnioski dotyczące Święczkowskiego powstały w ramach czterech zasadniczych postępowań.
Obejmowały między innymi zarzuty związane z niedopuszczaniem nowo wybranych sędziów do wykonywania obowiązków, przekroczeniem uprawnień i utrudnianiem funkcjonowania Trybunału.
Pozostałe wątki dotyczyły jego wcześniejszej działalności w prokuraturze, w tym spraw związanych z wykorzystywaniem narzędzi informatycznych oraz czynnościami podejmowanymi wobec określonych osób.
W odniesieniu do Sochańskiego zarzuty wiązały się z wykonywaniem funkcji wiceprezesa TK i udziałem w utrudnianiu pracy nowych sędziów.
Wszystkie te zarzuty należy traktować jako stanowisko oskarżyciela publicznego.
Nie zostały one potwierdzone prawomocnymi wyrokami skazującymi.
Wcześniejszy spór immunitetowy
Nie była to pierwsza próba uzyskania zgody na pociągnięcie Święczkowskiego do odpowiedzialności karnej.
Już w 2025 roku prokuratura kierowała do Trybunału wniosek immunitetowy.
15 października 2025 roku Zgromadzenie Ogólne TK odmówiło wyrażenia zgody.
Prokuratura zakwestionowała jednak prawidłowość tamtej procedury, wskazując na problemy dotyczące składu uczestniczącego w podejmowaniu uchwały.
Po zmianach z października 2026 roku powróciło więc pytanie o to, kto może skutecznie rozpoznawać wnioski immunitetowe dotyczące dotychczasowego kierownictwa Trybunału.
Art. 22 ustawy o statusie sędziów TK przewiduje składanie takich wniosków prezesowi Trybunału.
Art. 23 wskazuje natomiast, że zgoda na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej jest wyrażana uchwałą Zgromadzenia Ogólnego, podejmowaną bezwzględną większością głosów sędziów uczestniczących w zgromadzeniu.
Pojawia się tutaj odrębny spór dotyczący relacji art. 23 do ogólnych wymagań kworum wynikających z art. 8 ustawy o organizacji TK.
Waldemar Żurek przedstawiał argumentację, zgodnie z którą regulacja immunitetowa może stanowić szczególne rozwiązanie dotyczące sposobu podejmowania takich uchwał. [130]
Nie oznacza to jednak automatycznie, że każda liczba uczestników wystarcza do skutecznego podjęcia uchwały.
Należałoby ustalić, czy przepis szczególny rzeczywiście wyłącza ogólny warunek kworum, czy odnosi się wyłącznie do wymaganej większości głosów.
Istotne pozostaje także pytanie, kto był uprawniony do przyjęcia i skierowania wniosków do rozpoznania.
Jeżeli Korwin-Piotrowska skutecznie wykonywała obowiązki prezesa, doręczenie dokumentów jej mogło odpowiadać przyjętej przez prokuraturę interpretacji prawa.
Jeżeli jednak uprawnienia te nadal przysługiwały wyłącznie Święczkowskiemu, powstaje problem skuteczności dokonanych czynności proceduralnych.
Na dzień 3 listopada 2026 roku nie podjęto decyzji o uchyleniu immunitetu żadnemu z dwóch sędziów.
Losowania składów dyscyplinarnych dokonane podczas Zgromadzenia Ogólnego nie były tożsame z rozpatrzeniem wniosków o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej.
Są to odrębne procedury.
Policja odmawia usunięcia demonstrantów
3 listopada Korwin-Piotrowska skierowała do Policji kolejne pismo dotyczące sytuacji przed siedzibą Trybunału.
Wskazywała, że obecność protestujących i ustawionych przez nich elementów utrudnia dostęp do furtki oraz bramy wjazdowej.
Domagała się podjęcia działań umożliwiających swobodne korzystanie z wejścia i dojazdu do budynku.
Komendant Główny Policji Marek Boroń nie zdecydował jednak o usunięciu demonstrantów.
Rzecznik Komendy Głównej Policji Andrzej Fijołek argumentował, że zgromadzenie zostało prawidłowo zgłoszone, a funkcjonariusze nie znaleźli przesłanek uzasadniających jego rozwiązanie.
Podobne stanowisko przedstawił warszawski ratusz. [131]
Ten przypadek jest istotny dla oceny roli Policji.
Pokazuje, że funkcjonariusze nie realizowali automatycznie wszystkich żądań Korwin-Piotrowskiej.
Jednocześnie nie rozstrzyga to legalności wcześniejszych ograniczeń dostępu do budynku wobec Święczkowskiego i innych osób.
Należy bowiem odróżnić obowiązek ochrony pokojowego zgromadzenia od decyzji dotyczących możliwości wejścia konkretnych osób do instytucji państwowej.
Art. 57 Konstytucji gwarantuje wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich.
Policja nie może rozwiązać demonstracji wyłącznie dlatego, że jej uczestnicy protestują przeciwko działaniom aktualnej władzy.
Może natomiast reagować na zachowania naruszające prawo, zagrożenia bezpieczeństwa i rzeczywiste blokowanie dostępu do obiektu.
Każda z tych czynności wymaga osobnej podstawy prawnej.
Kolegium Sądu Najwyższego sprzeciwia się odsunięciu kierownictwa TK
3 listopada w Sądzie Najwyższym odbyło się także posiedzenie dotyczące sytuacji w Trybunale.
Pierwszy Prezes SN Zbigniew Kapiński zwołał nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.
Nie osiągnięto jednak kworum wymaganego do podjęcia uchwały.
Część sędziów odmówiła udziału, powołując się między innymi na własne zastrzeżenia dotyczące funkcjonowania Sądu Najwyższego i jego kierownictwa.
Stanowisko krytyczne wobec wydarzeń w TK przyjęło Kolegium Sądu Najwyższego.
Według informacji przedstawionych przez Kapińskiego poparło je również 55 sędziów uczestniczących w spotkaniu. [132]
Kolegium zakwestionowało możliwość odsuwania osób pełniących konstytucyjne funkcje bez dostatecznej podstawy ustawowej.
Podkreśliło znaczenie art. 7 Konstytucji oraz zasad ograniczających swobodę ingerencji w funkcjonowanie organów władzy sądowniczej.
W stanowisku wskazano również na wątpliwości dotyczące kompetencji Korwin-Piotrowskiej do wykonywania obowiązków prezesa i skuteczności przeprowadzonych zmian organizacyjnych.
Nie jest to jednak wyrok sądowy.
Uchwała Kolegium SN nie uchyla automatycznie zarządzeń wydanych w Trybunale ani nie przesądza o ich nieważności.
Ma jednak znaczenie jako stanowisko organu Sądu Najwyższego odnoszące się do sposobu stosowania przepisów ustrojowych.
Również w tym przypadku należy odróżnić moc prawną dokumentu od wartości jego argumentacji.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego i odpowiedzialność polityczna
3 listopada odbyło się także posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Warto zachować właściwą chronologię.
Posiedzenie zostało zapowiedziane już 27 października, a więc przed wydarzeniami z 30 października.
Jego pierwotna tematyka dotyczyła bezpieczeństwa narodowego i kwestii związanych z amerykańską obecnością wojskową w Polsce.
Jednak konflikt o Trybunał Konstytucyjny stał się jednym z najważniejszych tematów wystąpień i debaty. [133]
Prezydent oskarżył rząd Donalda Tuska o naruszenie porządku konstytucyjnego i próbę przejęcia kontroli nad TK.
Premier odrzucał zarzuty, wskazując na obowiązek umożliwienia pracy sędziom prawidłowo wybranym przez Sejm oraz konieczność zapewnienia im bezpieczeństwa.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest organem doradczym Prezydenta RP, działającym na podstawie art. 135 Konstytucji.
Nie posiada kompetencji do rozstrzygania sporów o legalność zarządzeń prezesa TK ani działań Policji.
Posiedzenie RBN potwierdziło jednak, że konflikt dotyczący kierownictwa Trybunału stał się również bezpośrednim sporem pomiędzy prezydentem a premierem.
Kto odpowiada za działania podjęte w Trybunale?
W ocenie wydarzeń z 30 października – 3 listopada konieczne jest rozróżnienie działań kilku organów.
Anna Korwin-Piotrowska nie jest członkiem Rady Ministrów.
Zarządzenia dotyczące Święczkowskiego i Sochańskiego wydała we własnym imieniu, powołując się na przepisy regulujące organizację Trybunału oraz status sędziów.
Nie można więc automatycznie uznać tych zarządzeń za decyzje rządu Donalda Tuska.
Istnieją jednak udokumentowane działania organów władzy wykonawczej, które miały wpływ na przebieg wydarzeń.
Należą do nich pisma Prokuratora Generalnego dotyczące zabezpieczenia TK, działania Policji, wcześniejsze środki zapobiegawcze zastosowane wobec kierownictwa Kancelarii i Straży Trybunalskiej oraz wnioski immunitetowe kierowane do Trybunału.
Za czynności te odpowiadają właściwe organy w granicach przyznanych im kompetencji.
Nie wystarczy jednak stwierdzić, że decyzje różnych instytucji doprowadziły do podobnego rezultatu, aby uznać istnienie jednego, wcześniej przygotowanego planu naruszenia prawa.
Taki wniosek wymagałby dowodów dotyczących poleceń, uzgodnień, zakresu wiedzy poszczególnych osób oraz zamiaru podejmowanych czynności.
Na dzień 3 listopada dostępny materiał nie pozwala na definitywne ustalenie takiego mechanizmu.
Równocześnie rzeczywista odpowiedzialność za działania organów państwa nie może być wyłączona przez samo powołanie się na niezależność instytucji, w której doszło do konfliktu.
Jeżeli Policja podejmuje czynności ograniczające dostęp do budynku Trybunału, jej działania podlegają ocenie według przepisów regulujących kompetencje Policji.
Jeżeli prokurator wydaje polecenia funkcjonariuszom, konieczne jest ustalenie ich podstawy i celu.
Jeżeli sędzia przejmuje wykonywanie obowiązków prezesa TK, należy zbadać, czy właściwe przepisy rzeczywiście umożliwiają takie działanie.
Każde z tych zagadnień wymaga odrębnego rozstrzygnięcia.
Spór o Trybunał. Naprawa instytucji czy tworzenie kolejnego kryzysu?
Wydarzenia z końca października i początku listopada 2026 roku ujawniły kilka nakładających się problemów prawnych.
Pierwszy dotyczy prawidłowości wyboru sędziów i skuteczności ślubowań złożonych bez fizycznej obecności prezydenta.
Drugi odnosi się do obowiązku umożliwienia tym osobom wykonywania funkcji oraz prawnych konsekwencji wcześniejszego blokowania ich działalności.
Trzeci obejmuje kompetencję do zarządzenia przerwy w czynnościach prezesa i wiceprezesa TK.
Czwarty dotyczy skuteczności przejęcia wykonywania obowiązków prezesa przez Korwin-Piotrowską.
Piąty wiąże się z działaniami Policji i faktyczną kontrolą dostępu do siedziby Trybunału.
Szósty obejmuje warunki zwołania Zgromadzenia Ogólnego, ustalenia kworum oraz podejmowania uchwał.
Siódmy dotyczy skuteczności czynności dyscyplinarnych i immunitetowych podejmowanych w warunkach istniejącego konfliktu.
Ósmy odnosi się do właściwości Sądu Najwyższego i możliwości kontroli zarządzeń dotyczących przerwy w czynnościach sędziów TK.
Problemy te pozostają ze sobą powiązane.
Jeżeli skuteczność zarządzeń z 30 października zostanie prawnie zakwestionowana, będzie to miało istotne znaczenie dla oceny późniejszych decyzji organizacyjnych.
Nie oznacza jednak automatycznie, że wszystkie późniejsze czynności są nieistniejące. Ich skutki wymagają osobnej oceny w świetle właściwych przepisów.
Nie można też pomijać wcześniejszych nieprawidłowości dotyczących Trybunału.
Wadliwe obsadzenie części stanowisk sędziowskich, wieloletnie spory o jego niezależność oraz orzeczenia europejskich trybunałów stanowią rzeczywiste problemy prawne.
Ich istnienie nie oznacza jednak, że każdy środek zastosowany w celu przełamania kryzysu jest dopuszczalny.
W tej sprawie szczególnie widoczny staje się mechanizm omawiany we wcześniejszych rozdziałach opracowania.
Jedna ze stron konfliktu wskazuje na wcześniejsze naruszenia prawa i konieczność natychmiastowego przywrócenia prawidłowego funkcjonowania instytucji.
Następnie podejmuje działania oparte na przyjętej przez siebie interpretacji przepisów.
Druga strona kwestionuje zarówno zastosowaną wykładnię, jak i kompetencje osób podejmujących decyzje.
W rezultacie spór o legalność zaczyna wpływać na faktyczną możliwość wykonywania obowiązków, korzystania z pomieszczeń i zarządzania pracownikami.
Najpoważniejszy problem powstaje wówczas, gdy o skuteczności działań decyduje przede wszystkim to, kto kontroluje budynek, dokumentację i dostęp do personelu instytucji.
Na dzień 3 listopada 2026 roku nie udało się ustalić prawomocnego rozstrzygnięcia sądowego, które definitywnie usuwałoby wszystkie wątpliwości dotyczące legalności odsunięcia dotychczasowego kierownictwa Trybunału i późniejszych uchwał.
Wniesienie zażaleń do Sądu Najwyższego i ich zarejestrowanie potwierdza, że podjęto próbę uruchomienia kontroli prawnej zarządzeń.
Jednocześnie sam przebieg tego postępowania stał się przedmiotem kolejnego sporu kompetencyjnego.
Nie można więc uznać tych kwestii za ostatecznie rozstrzygnięte.
Jednocześnie nie można pominąć, że doszło do rzeczywistego odsunięcia osób formalnie powołanych na stanowiska prezesa i wiceprezesa TK od wykonywania części ich kompetencji, ograniczenia im dostępu do siedziby oraz przejęcia faktycznego kierowania instytucją przez inną osobę.
Nie można też uznawać, że wcześniejsze utrudnianie pracy sędziom wybranym przez Sejm nie miało znaczenia dla powstania kryzysu.
Zasadnicze pytanie nie dotyczy więc wyłącznie tego, kto powinien kierować Trybunałem Konstytucyjnym.
Dotyczy także tego, kto ma prawo rozstrzygnąć konflikt o jego kierownictwo i jakie środki może zastosować.
W państwie prawnym nawet głęboki kryzys instytucjonalny nie powinien prowadzić do sytuacji, w której zakres kompetencji konstytucyjnego organu zaczyna zależeć przede wszystkim od zdolności jednej ze stron do wyegzekwowania własnej interpretacji przepisów.
Ostateczna ocena wydarzeń wymaga zatem nie tylko zbadania legalności decyzji Korwin-Piotrowskiej, ale także ustalenia podstaw działań organów państwa uczestniczących w ich faktycznej realizacji.
W szczególności konieczne będzie wyjaśnienie roli Policji, treści wydanych funkcjonariuszom poleceń, skutków postępowań prokuratorskich, właściwości Sądu Najwyższego oraz prawnej skuteczności uchwał podjętych 3 listopada.
Dopiero takie ustalenia pozwolą odpowiedzieć na pytanie, czy zastosowane środki rzeczywiście przywróciły prawidłowe funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, czy też doprowadziły do powstania kolejnego sporu o granice działania władzy w demokratycznym państwie prawnym.
Przypisy do rozdziału
[102] Kancelaria Sejmu, „Sejm RP skutecznie wybrał sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego”, 3 kwietnia 2026 r.; „Sędziowie TK odebrali uchwały Sejmu o wyborze oraz złożyli ślubowanie wobec Prezydenta RP”, 9 kwietnia 2026 r. Oficjalne stanowisko Sejmu dotyczące wyborów z 13 marca, ślubowania dwóch sędziów przed prezydentem oraz uroczystości w Sejmie.
https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/komunikat.xsp?documentId=054B180D6A1A22A2C1258DCE00293F26
https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/komunikat.xsp?documentId=9D046A3DC4944B36C1258DD4003CB412&symbol=M_WYDARZENIA_KOMUNIKAT
[103] Kancelaria Prezydenta RP, „Ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego”, 28 lipca 2026 r., informacja o przyjęciu ślubowania od Sławomira Patyry. Senat RP, „Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego”, 14 października 2026 r.
https://t.prezydent.pl/aktualnosci/nominacje/slubowanie-sedziego-trybunalu-konstytucyjnego,123825
https://www.senat.gov.pl/aktualnoscilista/art,17827,maciej-berek-zlozyl-w-sejmie-slubowanie-sedziego-trybunalu-konstytucyjnego.html
[104] Minister Sprawiedliwości, zarządzenie z 16 lutego 2026 r. w sprawie powołania Komisji Egzaminacyjnej do przeprowadzenia egzaminu radcowskiego z siedzibą w Opolu, Dz. Urz. MS z 2026 r. poz. 31, w szczególności § 1 pkt 3 i § 3.
https://www.gov.pl/attachment/de27d678-18b8-4f95-baa9-72997d52801e
Anna Korwin-Piotrowska, pismo do Ministra Sprawiedliwości z 14 kwietnia 2026 r. dotyczące zakończenia stosunku służbowego w Sądzie Okręgowym w Opolu. Dokument opublikowany na oficjalnej stronie sądu.
https://www.opole.so.gov.pl/pismo-sedzi-trybunalu-konstytucyjnego-anny-korwin-piotrowskiej-do-ministra-sprawiedliwosci-w-zwiazku-z-zakonczeniem-stosunku-sluzbowego-w-sadzie-okregowym-w-opolu,new,mg,1.html,1088
Mateusz Mikowski, „Nowa sędzia Trybunału Konstytucyjnego dorabia przy egzaminach radcowskich. Może dostać ok. 7 tys. zł”, „Rzeczpospolita”, 24 kwietnia 2026 r. Wypowiedzi Anny Korwin-Piotrowskiej oraz oceny prawne Macieja Gutowskiego i Tomasza Zalasińskiego.
https://www.rp.pl/sady-i-trybunaly/art44229151-nowa-sedzia-trybunalu-konstytucyjnego-dorabia-przy-egzaminach-radcowskich-moze-dostac-ok-7-tys-zl
Ustawa z 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, art. 10 ust. 2–4; ustawa z 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych, art. 36¹ ust. 3–7 oraz art. 33⁶.
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2018/1422/text.html
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2024/499/text.html
[105] Komisja Wenecka, opinia CDL-AD(2026)031, dotycząca kompetencji prezydenta w zakresie przyjmowania ślubowania sędziów TK i innych nominacji sędziowskich, przyjęta w październiku 2026 r. Oficjalny dokument i omówienie Ministerstwa Sprawiedliwości.
https://www.coe.int/en/web/venice-commission/-/opinion-1294
https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/komisja-wenecka-opublikowala-opinie-ws-odebrania-slubowania-od-sedziow-trybunalu-konstytucyjnego
[106] Prokuratura Krajowa, „Zarzuty w śledztwie dotyczącym niedopuszczenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego do orzekania”, 23 września 2026 r. Komunikat odnoszący się również do środków tymczasowych ETPC z 5 maja 2026 r.
https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/zarzuty-w-sledztwie-dotyczacym-niedopuszczenia-sedziow-trybunalu-konstytucyjnego-do-orzekania
[107] Prokuratura Krajowa, ten sam komunikat z 23 września 2026 r. Informacja o przedstawieniu zarzutów dyrektor Kancelarii TK i komendantowi Straży Trybunalskiej oraz zastosowanych środkach zapobiegawczych.
https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/zarzuty-w-sledztwie-dotyczacym-niedopuszczenia-sedziow-trybunalu-konstytucyjnego-do-orzekania
[108] Anna Korwin-Piotrowska, zarządzenia z 30 października 2026 r. dotyczące miesięcznej przerwy w wykonywaniu czynności służbowych Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego, opublikowane na stronie TK. Uzupełniająco: Business Insider Polska, analiza podstaw prawnych zarządzeń, 31 października 2026 r.
https://trybunal.gov.pl/fileadmin/content/uroczystosci_spotkania_wizyty/2026/2026_10_30/Z2.pdf
https://trybunal.gov.pl/fileadmin/content/uroczystosci_spotkania_wizyty/2026/2026_10_30/Z1.pdf
https://businessinsider.com.pl/prawo/anna-korwin-piotrowska-zawiesza-prezesa-tk-eksperci-analizuja-przepisy/fhleegb
[109] Ustawa z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych, tekst jednolity: Dz.U. z 2024 r. poz. 334, z późniejszymi zmianami, w szczególności art. 130 § 1–3 oraz art. 131 § 1, 4 i 5, które regulują wydawanie uchwał przez sąd dyscyplinarny oraz możliwość wniesienia zażalenia na określone uchwały, w tym uchwałę o zawieszeniu sędziego w czynnościach służbowych. Zażalenie na taką uchwałę rozpoznaje sąd dyscyplinarny drugiej instancji. Przewidziana w art. 130 § 3 kontrola zarządzenia o przerwie w czynnościach służbowych jest odrębna od procedury zaskarżenia późniejszej uchwały sądu dyscyplinarnego. Art. 130 § 1 określa przesłanki i podmioty uprawnione do zarządzenia natychmiastowej przerwy w czynnościach służbowych sędziego. Art. 130 § 2 przewiduje właściwość Ministra Sprawiedliwości w przypadku zarządzania takiej przerwy wobec sędziego pełniącego funkcję prezesa sądu. Art. 130 § 3 reguluje obowiązek zawiadomienia sądu dyscyplinarnego oraz dalszą kontrolę zarządzenia.
Uzupełniająco: ustawa z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym, tekst jednolity: Dz.U. z 2024 r. poz. 622, w szczególności art. 10 § 1, dotyczący odpowiedniego stosowania przepisów Prawa o ustroju sądów powszechnych w sprawach nieuregulowanych w ustawie o SN.
Ustawa z 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Dz.U. z 2016 r. poz. 2073, tekst jednolity: Dz.U. z 2018 r. poz. 1422, w szczególności art. 19, przewidujący odpowiednie stosowanie przepisów dotyczących praw i obowiązków sędziów Sądu Najwyższego w zakresie nieuregulowanym w ustawie o statusie sędziów TK, oraz art. 24–27, dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej i postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów Trybunału.
Prawo o ustroju sądów powszechnych – tekst jednolity:
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2024/334/text.html
Ustawa o Sądzie Najwyższym – tekst jednolity:
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2024/622/text.html
Ustawa o statusie sędziów TK – tekst jednolity:
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2018/1422/text.html
Oficjalna karta ustawy o statusie sędziów TK:
https://eli.gov.pl/eli/DU/2018/1422/ogl
[110] Ustawa z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, Dz.U. z 2016 r. poz. 2072, tekst jednolity: Dz.U. z 2019 r. poz. 2393, w szczególności art. 10 ust. 1–5, art. 11 ust. 1–3 oraz art. 12 ust. 1–4.
Art. 10 określa zasady powoływania prezesa TK, jego sześcioletnią kadencję oraz przesłanki jej wcześniejszego wygaśnięcia. Art. 11 ust. 2 przewiduje kierowanie pracami Trybunału przez sędziego o najdłuższym łącznym stażu w określonych rodzajach służby i zatrudnienia w okresie od powstania wakatu na stanowisku prezesa do powołania jego następcy. Art. 12 ust. 2–4 reguluje natomiast zastępowanie prezesa TK przez wiceprezesa lub innego sędziego Trybunału, w tym sytuację niemożności udzielenia stosownego upoważnienia.
Przepisy te mają znaczenie dla oceny podstaw prawnych zarządzeń Anny Korwin-Piotrowskiej z 30 października 2026 r., w szczególności dla ustalenia, czy art. 12 ust. 4 w związku z art. 11 ust. 2 może stanowić podstawę wykonywania kompetencji prezesa przez inną osobę w sytuacji, gdy nadal trwa jego kadencja.
Tekst jednolity (Dz.U. z 2019 r. poz. 2393):
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2019/2393/text.html
Oficjalna karta aktu w bazie ELI:
https://eli.gov.pl/eli/DU/2019/2393/ogl
Pierwotny tekst ustawy (Dz.U. z 2016 r. poz. 2072):
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2016/2072/text.html
[111] Anna Korwin-Piotrowska, „Zarządzenie dotyczące organizacji pracy Trybunału Konstytucyjnego”, 31 października 2026 r. Dwustronicowy dokument opublikowany na stronie TK, zawierający ograniczenia dotyczące wykonywania obowiązków przez pracowników, dostępu do budynku, działalności Kancelarii TK, Biura Służby Prawnej i biura podawczego. Wskazano w nim m.in. art. 209² Kodeksu pracy i art. 18 ust. 1 ustawy o pracownikach urzędów państwowych. Uzupełniająco: Kodeks pracy, tekst jednolity Dz.U. 2026 poz. 1245, oraz ustawa o pracownikach urzędów państwowych, tekst jednolity Dz.U. 2025 poz. 1459.
https://trybunal.gov.pl/fileadmin/content/uroczystosci_spotkania_wizyty/2026/2026_10_30/zarzadzenie_dot._organizacji_pracy_TK.pdf
https://eli.gov.pl/eli/DU/2026/1245/ogl
https://eli.gov.pl/eli/DU/2025/1459/ogl
[112] Trybunał Konstytucyjny, komunikat Anny Korwin-Piotrowskiej z 3 listopada 2026 r. dotyczący cofnięcia pełnomocnictw i wykonywania czynności kierowniczych.
https://trybunal.gov.pl/wiadomosci/uroczystosci-spotkania-wyklady/art/komunikat-sedzi-anny-korwin-piotrowskiej-z-dnia-3-listopada-2026r-1
[113] Komenda Stołeczna Policji, „Komunikat dotyczący działań Policji”, 30 października 2026 r. Oficjalne wyjaśnienia dotyczące pism Prokuratora Generalnego i Anny Korwin-Piotrowskiej oraz przyczyn zabezpieczenia rejonu Trybunału.
https://ksp.policja.gov.pl/pl/dzialania/aktualnosci/69987,Komunikat-dotyczacy-dzialan-Policji.html
Uzupełniająco: Wirtualna Polska, „Zagrożenie przed budynkiem TK? Policja reaguje”, 30 października 2026 r. Relacja identyfikująca Annę Korwin-Piotrowską jako autora pisma skierowanego do Komendanta Głównego Policji, dotyczącego zagrożeń dla bezpieczeństwa osób przebywających w Trybunale.
https://wiadomosci.wp.pl/zagrozenie-pod-budynkiem-tk-policja-reaguje-7345679881742784a
[114] Komunikat Policji z 31 października 2026 r. dotyczący wejścia funkcjonariuszy do budynku TK około godz. 2:30, przytoczony przez „Rzeczpospolitą” i Wirtualną Polskę.
https://www.rp.pl/sady-i-trybunaly/art45424861-chaos-wokol-trybunalu-konstytucyjnego-oredzie-premiera-manifestacje-przed-tk
https://wiadomosci.wp.pl/policja-wydala-oswiadczenie-ws-tk-cztery-osoby-zatrzymane-7345937098987968a
[115] Onet, „Gotowość mobilizacyjna od 2 do 8 listopada. Jest komunikat policji”, 31 października 2026 r. Informacje o rozkazie z 29 października i oficjalnym wyjaśnieniu Policji.
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/gotowosc-mobilizacyjna-od-2-do-8-listopada-jest-komunikat-policji/6jylxkt,79cfc278
[116] „Rzeczpospolita”, „Bogdan Święczkowski opuścił teren TK. Wcześniej uszkodzono zabezpieczenie furtki”, 30 października 2026 r., późniejsze aktualizacje.
https://www.rp.pl/sady-i-trybunaly/art45424441-bogdan-swieczkowski-opuscil-teren-tk-wczesniej-uszkodzono-zabezpieczenie-furtki
[117] „Fakt”, relacja na żywo z wydarzeń przed siedzibą TK w nocy z 30 na 31 października 2026 r. Dokumentacja przebiegu wizyty prezydenta i działań służb.
https://www.fakt.pl/polityka/po-nocnych-rozmowach-w-palacu-prezydent-nawrocki-przybyl-przed-tk/tkygptm
[118] Kancelaria Prezydenta RP, „Oświadczenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego”, 31 października 2026 r.
https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/wystapienia/oswiadczenie-prezydenta-rzeczypospolitej-polskiej-karola-nawrockiego,129314
[119] Interia/PAP, „Kulisy akcji w TK. »Wkroczyli razem z funkcjonariuszami SOP«”, 31 października 2026 r. Relacja rzeczniczki TK Weroniki Ścibor.
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-kulisy-akcji-w-tk-wkroczyli-razem-z-funkcjonariuszami-sop,nId,23566780
[120] Wirtualna Polska, „Awantura o Trybunał Konstytucyjny. Święczkowski oskarża policję”, 2 listopada 2026 r. PAP/Onet, relacja z kolejnej próby wejścia do TK, 3 listopada 2026 r.
https://wiadomosci.wp.pl/awantura-o-trybunal-konstytucyjny-swieczkowski-oskarza-policje-7346691797035456a
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/bogdan-swieczkowski-probowal-wejsc-na-teren-trybunalu-konstytucyjnego/zrmy975,79cfc278
[121] Prokuratura Krajowa, „Wszczęcie śledztwa w sprawie czynnej napaści na sędziów Trybunału Konstytucyjnego”, 3 listopada 2026 r. Oficjalny komunikat dotyczący postępowania w sprawie podejrzenia czynnej napaści na Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza oraz usiłowania wywarcia wpływu przemocą lub groźbą bezprawną na czynności urzędowe TK.
https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/wszczecie-sledztwa-w-sprawie-czynnej-napasci-na-sedziow-trybunalu-konstytucyjnego
Prokuratura Okręgowa w Warszawie, „Informacja o zawiadomieniach, które wpłynęły do Prokuratury Okręgowej w Warszawie w związku ze zdarzeniami z dnia 30–31 października 2026 r. w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego”, 2 listopada 2026 r. Oficjalny wykaz pięciu zawiadomień, w tym dwóch dotyczących podejrzenia czynnej napaści na prezydenta Karola Nawrockiego, jednego dotyczącego zarzutów wobec Anny Korwin-Piotrowskiej, Krystiana Markiewicza i Macieja Berka oraz jednego dotyczącego naruszenia nietykalności osób wybranych na stanowiska sędziów TK.
https://www.gov.pl/web/po-warszawa/informacja-o-zawiadomieniach-ktore-wplynely-do-prokuratury-okregowej-w-warszawie-w-zwiazku-ze-zdarzeniami-z-dnia-30-31-pazdziernika-2026-r-w-siedzibie-trybunalu-konstytucyjnego
Kancelaria Prezydenta RP, „Min. Leśkiewicz: Donald Tusk dokonał zamachu na Trybunał”, 2 listopada 2026 r. Oficjalna relacja ze stanowiska rzecznika prezydenta dotyczącego zarzutu naruszenia nietykalności cielesnej głowy państwa.
https://www.prezydent.pl/kancelaria/aktywnosc-ministrow/min-leskiewicz-donald-tusk-dokonal-zamachu-na-trybunal,129351
Wirtualna Polska, „Przepychanki w TK. Nagranie z prezydentem Nawrockim”, 31 października 2026 r. Dokumentacja opublikowanych nagrań i przeciwstawnych relacji uczestników.
https://wiadomosci.wp.pl/przepychanki-w-tk-nagranie-z-prezydentem-nawrockim-7345786542881216a
Uzupełniająco: ustawa z 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny, w szczególności art. 135 § 1, art. 217 § 1 oraz art. 223 § 1.
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2024/17/text.html
[122] Helsińska Fundacja Praw Człowieka, „Stanowisko Zarządu HFPC w sprawie sytuacji wokół TK”, 31 października 2026 r. Oficjalne stanowisko Zarządu Fundacji dotyczące wydarzeń z 30 października 2026 r., w szczególności wątpliwości dotyczących podstaw prawnych zarządzeń Anny Korwin-Piotrowskiej o przerwie w wykonywaniu czynności służbowych prezesa i wiceprezesa TK.
https://hfhr.pl/aktualnosci/stanowisko-zarzadu-hfpc-w-sprawie-sytuacji-wokol-tk
Uzupełniająco:
Adrianna Rymaszewska, „Rozłam w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Chodzi o wydarzenia w TK”, Wirtualna Polska, 2 listopada 2026 r., godz. 22:42. Informacja o rezygnacji sześciu spośród ośmiu członków Rady HFPC, ich nazwiskach, przyczynach decyzji oraz osobach pozostających w Radzie. Artykuł oparty na ustaleniach TVN24, w tym wypowiedzi Mirosława Wyrzykowskiego.
https://wiadomosci.wp.pl/rozlam-w-helsinskiej-fundacji-praw-czlowieka-chodzi-o-wydarzenia-w-tk-7346810790431168a
„Spór o Trybunał Konstytucyjny dzieli HFPC. Członkowie Rady ustępują”, „Rzeczpospolita”/PAP, opublikowano 2 listopada 2026 r. o godz. 22:44, następnie aktualizowano. Relacja dotycząca reakcji członków Rady na stanowisko Zarządu, w tym wypowiedzi Hanny Machińskiej.
https://www.rp.pl/prawnicy/art45435301-spor-o-trybunal-konstytucyjny-dzieli-hfpc-czlonkowie-rady-ustepuja
[123] Ustawa z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, Dz.U. z 2016 r. poz. 2072, tekst jednolity: Dz.U. z 2019 r. poz. 2393, w szczególności art. 3, art. 6 ust. 1 i ust. 2 pkt 9, art. 7 ust. 1–4, art. 8 ust. 1–3, art. 11 ust. 2–5 i 14 oraz art. 12 ust. 1–4.
Art. 3 określa piętnastoosobowy skład Trybunału. Art. 6 ust. 1 przewiduje, że Zgromadzenie Ogólne tworzą urzędujący sędziowie TK, którzy złożyli ślubowanie wobec Prezydenta RP. Art. 6 ust. 2 pkt 9 przyznaje Zgromadzeniu kompetencję do uchwalania projektu dochodów i wydatków Trybunału.
Art. 7 reguluje zwoływanie posiedzeń Zgromadzenia Ogólnego, natomiast art. 8 ust. 1 przewiduje podejmowanie uchwał bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej 2/3 ogólnej liczby sędziów Trybunału, chyba że ustawa stanowi inaczej. Art. 8 ust. 2 wymaga ponadto obecności prezesa TK przy podejmowaniu uchwał, z wyjątkiem uchwały, o której mowa w art. 11 ust. 14.
Art. 11 zawiera szczególne regulacje dotyczące przedstawiania kandydatów na stanowisko prezesa TK i kierowania pracami Trybunału w okresie wakatu na tym stanowisku. Art. 12 określa kompetencje prezesa oraz zasady jego zastępowania.
Przepisy te stanowią podstawę oceny prawidłowości zwołania posiedzenia z 3 listopada 2026 r., ustalenia jego składu, wymaganego kworum oraz skuteczności podjętych podczas niego uchwał. Szczególne znaczenie ma spór dotyczący skuteczności ślubowań złożonych przez część osób wybranych przez Sejm na stanowiska sędziów TK bez udziału prezydenta.
Tekst jednolity (Dz.U. z 2019 r. poz. 2393):
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2019/2393/text.html
Oficjalna karta aktu w bazie ELI:
https://eli.gov.pl/eli/DU/2019/2393/ogl
Pierwotny tekst ustawy (Dz.U. z 2016 r. poz. 2072):
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2016/2072/text.html
[124] „Rzeczpospolita”, „Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. Korwin-Piotrowska: mamy kworum”, 3 listopada 2026 r. Relacja z argumentacji dotyczącej obliczania kworum.
https://www.rp.pl/sady-i-trybunaly/art45438821-zgromadzenie-ogolne-sedziow-tk-korwin-piotrowska-mamy-kworum
[125] Instytut Ordo Iuris, „Posiedzenie TK z 3 listopada nieważne. Ordo Iuris wskazuje dziewięć wad zwołania Zgromadzenia Ogólnego”, 3 listopada 2026 r. Opinia prawna prezentująca krytyczną wykładnię przepisów dotyczących kworum, ślubowania i obecności prezesa.
https://ordoiuris.pl/analiza/posiedzenie-tk-z-3-listopada-niewazne-ordo-iuris-wskazuje-dziewiec-wad-zwolania-zgromadzenia-ogolnego/
[126] „Rzeczpospolita”, relacja na żywo ze Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK, 3 listopada 2026 r. Chronologia głosowania nad projektem budżetu i losowań dotyczących postępowań dyscyplinarnych. Uzupełniająco: ustawa o statusie sędziów TK, art. 24–27.
https://www.rp.pl/polityka/art45435671-zgromadzenie-ogolne-sedziow-tk-przyjelo-ze-kworum-to-osiem-osob
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2018/1422/text.html
[127] Jolanta Ojczyk, „Nowi sędziowie TK decydują mimo bojkotu. Prof. Marcin Wiącek: »mamy domniemanie legalności«”, Business Insider Polska, 3 listopada 2026 r. Opinia dotycząca skuteczności uchwał podjętych przy kwestionowanym kworum.
https://businessinsider.com.pl/prawo/opinie/uchwaly-tk-mimo-sporu-o-kworum-byly-rpo-wyjasnia-ich-waznosc/dw2nv9h
[128] Trybunał Konstytucyjny, „Komunikat Sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej w związku z zarządzeniem Prezesa SN kierującego pracami Izby Odpowiedzialności Zawodowej”, 3 listopada 2026 r. Dotyczy zarządzenia z 2 listopada 2026 r., sygn. II ZZ 2/26, i stanowiska kwestionującego kompetencje SN wobec sędziów TK.
https://trybunal.gov.pl/wiadomosci/uroczystosci-spotkania-wyklady/art/komunikat-sedzi-anny-korwin-piotrowskiej-w-zwiazku-z-zarzadzeniem-prezesa-sn-kierujacego-pracami-izby-odpowiedzialnosci-zawodowej
Uzupełniająco: Polska Agencja Prasowa, „Korwin-Piotrowska: ewentualne orzeczenia SN ws. przerwy w czynnościach sędziów TK – bez skutków prawnych”, 3 listopada 2026 r. Informacje o zażaleniach Święczkowskiego i Sochańskiego, rejestracji sprawy, jej przydziale sędziemu Tomaszowi Demendeckiemu, jego wniosku o wyłączenie oraz stanowisku Marii Szczepaniec.
https://powiempolsce.pl/articles/article?id=79953
Alternatywna publikacja depeszy PAP:
https://www.twoje-miasto.pl/art-polityka/korwin-piotrowska-ewentualne-orzeczenia-sn-i1324872
[129] Prokuratura Krajowa, „Wnioski o uchylenie immunitetów sędziom Trybunału Konstytucyjnego Bogdanowi Święczkowskiemu i Bartłomiejowi Sochańskiemu”, 3 listopada 2026 r. Opis siedmiu wniosków, czterech postępowań dotyczących Święczkowskiego oraz wcześniejszej sprawy immunitetowej z 2025 roku.
https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/wnioski-o-uchylenie-immunitetow-sedziom-trybunalu-konstytucyjnego-bogdanowi-swieczkowskiemu-i-bartlomiejowi-sochanskiemu
[130] Ustawa o statusie sędziów TK, art. 20–23. Uzupełniająco: Gazeta.pl, „Budżet i immunitety w TK. Kworum będzie kluczowe, ale nie we wszystkim”, 3 listopada 2026 r., stanowisko Prokuratora Generalnego dotyczące wymagań głosowania immunitetowego.
https://eli.gov.pl/api/acts/DU/2018/1422/text.html
https://wiadomosci.gazeta.pl/polska/7,198072,33113157,budzet-i-immunitety-w-tk-kworum-bedzie-kluczowe-ale-nie-we.html
[131] Onet, „Sędzia chce usunięcia manifestantów sprzed TK. Mamy reakcję policji i ratusza”, 3 listopada 2026 r.
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/sedzia-chce-usuniecia-manifestantow-sprzed-tk-reakcja-policji-i-ratusza/pbx1v2g
[132] Polsat News, informacja o stanowisku Kolegium Sądu Najwyższego dotyczącym wydarzeń w TK, 3 listopada 2026 r. „Rzeczpospolita”, „Sąd Najwyższy nie podjął uchwały w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. 55 sędziów poparło stanowisko Kolegium”, 3 listopada 2026 r.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-11-03/stanowczy-sprzeciw-uchwala-sadu-najwyzszego-ws-swieczkowskiego/
https://www.rp.pl/sady-i-trybunaly/art45438941-sad-najwyzszy-nie-podjal-uchwaly-w-sprawie-trybunalu-konstucyjnego-55-sedziow-poparlo-stanowisko-kolegium
[133] Kancelaria Prezydenta RP, informacja o zwołaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego na 3 listopada 2026 r., opublikowana 27 października, oraz oficjalna relacja z posiedzenia. Uzupełniająco: „Rzeczpospolita”, relacja na żywo z 3 listopada 2026 r.
https://t.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/prezydent-zwolal-rbn-na-3-listopada,129096
https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/posiedzenie-rady-bezpieczenstwa-narodowego,129409
https://www.rp.pl/polityka/art45435671-zgromadzenie-ogolne-sedziow-tk-przyjelo-ze-kworum-to-osiem-osob
Czy praworządność można przywracać z pominięciem prawa?
Przedstawione w opracowaniu wydarzenia pokazują, jak złożonym problemem jest przywracanie praworządności w państwie, którego instytucje stały się przedmiotem wieloletnich sporów konstytucyjnych.
Źródła tego kryzysu sięgają również decyzji większości parlamentarnej PO–PSL z 2015 roku. Na podstawie uchwalonej wówczas ustawy, 8 października Sejm wybrał pięć osób na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego, w tym dwóch na stanowiska, które miały zostać zwolnione dopiero podczas następnej kadencji parlamentu. Podstawę prawną wyboru tej dwójki Trybunał uznał później za niezgodną z Konstytucją. Jednocześnie uznał za zgodną z Konstytucją podstawę prawną wyboru pozostałych trzech osób na stanowiska sędziów TK, których prezydent Andrzej Duda nie dopuścił do złożenia ślubowania. Późniejsze decyzje nowej większości parlamentarnej PiS doprowadziły do dalszej eskalacji konfliktu. [134]
Rząd Donalda Tuska obejmował zatem władzę w grudniu 2023 roku w warunkach rzeczywistego, wieloletniego kryzysu praworządności, w którego powstaniu i pogłębianiu miały udział działania różnych obozów politycznych. Konieczność usunięcia stwierdzonych naruszeń nie oznacza jednak automatycznie, że każdy środek zastosowany w tym celu był zgodny z prawem.
Wśród opisanych przypadków znajdują się decyzje prawomocnie zakwestionowane przez sądy, działania polegające na świadomym odstąpieniu od określonych procedur ustawowych, a także sprawy, w których istnieją poważne rozbieżności interpretacyjne. Nie wszystkie zarzuty wobec przedstawicieli obecnej władzy znalazły potwierdzenie w postępowaniach sądowych lub prokuratorskich. Każda z tych sytuacji wymaga odrębnej oceny, uwzględniającej zarówno podstawy prawne działania, jak i rzeczywisty zakres późniejszych rozstrzygnięć.
Analiza przedstawionych wydarzeń pozwala dostrzec również pewien powtarzający się mechanizm. W kilku przypadkach przedstawiciele władzy publicznej, kwestionując prawidłowość dotychczasowego funkcjonowania instytucji, przyjmowali interpretację przepisów umożliwiającą przeprowadzenie natychmiastowych zmian personalnych lub organizacyjnych. Zmiany te zaczynały wywoływać rzeczywiste skutki, zanim właściwe organy zdążyły ostatecznie rozstrzygnąć spór o ich legalność. Podobieństwo tych sytuacji nie dowodzi jednak identycznych podstaw prawnych ani istnienia wspólnego, z góry ustalonego planu działania.
Taki sposób działania rodzi również pytania o skuteczność późniejszej kontroli prawnej. Jeżeli zakwestionowana decyzja prowadzi do trwałych zmian w funkcjonowaniu instytucji, a jej ewentualne uchylenie następuje dopiero po wielu miesiącach, prawomocny wyrok nie zawsze pozwala odwrócić wszystkie konsekwencje wcześniejszych działań. W takich okolicznościach szczególnego znaczenia nabiera nie tylko to, czy organ państwa działał zgodnie z prawem, ale również to, czy istnieją dostateczne gwarancje zapobiegające utrwalaniu skutków decyzji podjętych z jego naruszeniem.
Zasadnicze pytanie pozostaje jednak niezmienne: czy naprawa instytucji państwowych może opierać się na metodach, które same budzą uzasadnione wątpliwości co do zgodności z obowiązującym prawem?
Pytanie to wykracza poza ocenę działań obecnego rządu. Przyjęte dziś interpretacje przepisów, sposoby rozstrzygania konfliktów kompetencyjnych i precedensy związane z ingerencją w niezależność instytucji mogą zostać wykorzystane również przez przyszłe większości polityczne.
Dlatego ocena skuteczności przywracania praworządności nie powinna ograniczać się do tego, czy udało się usunąć skutki wcześniejszych naruszeń. Równie istotne jest to, czy zastosowane rozwiązania wzmacniają trwałe gwarancje legalności działania państwa, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę.
Wiele opisanych spraw nadal pozostaje otwartych. Kolejne orzeczenia, wyniki postępowań i ujawniane dokumenty mogą potwierdzać, podważać lub uzupełniać przedstawione ustalenia.
Niniejsze opracowanie pozostaje zatem otwartą dokumentacją, która będzie aktualizowana wraz z pojawianiem się nowych, zweryfikowanych informacji.
Ostateczną miarą praworządności nie jest bowiem to, jakie cele deklaruje władza, lecz to, czy również przy ich realizacji respektuje granice wyznaczone przez prawo.
Przypisy do rozdziału
[134] Trybunał Konstytucyjny, wyrok z 3 grudnia 2015 r., sygn. K 34/15, Dz.U. 2015 poz. 2129, w szczególności pkt 8 sentencji oraz uzasadnienie dotyczące art. 137 ustawy o TK. Trybunał uznał za zgodną z Konstytucją podstawę wyboru trzech sędziów na miejsca zwalniane 6 listopada 2015 r. oraz za niekonstytucyjną podstawę wyboru dwóch sędziów na miejsca zwalniane 2 i 8 grudnia 2015 r.
https://eli.gov.pl/eli/DU/2015/2129/ogl
Pełne uzasadnienie:
https://trybunal.gov.pl/uploads/media/13053_K_34_15.pdf
Uzupełniająco: Rzecznik Praw Obywatelskich, „Trybunał Konstytucyjny o nowelizacji ustawy o TK – dokumenty i stanowiska RPO”.
https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/trybuna%C5%82-konstytucyjny-o-nowelizacji-ustawy-o-tk
Nota autora
Niniejsze opracowanie powstało przy wykorzystaniu narzędzi sztucznej inteligencji, w szczególności ChatGPT firmy OpenAI, które wspierały proces gromadzenia i analizy informacji, wyszukiwania źródeł, porządkowania materiałów oraz przygotowywania wstępnych wersji tekstu.
Praca nad publikacją odbywała się pod moim nadzorem redaktorskim. Samodzielnie określałem jej zakres i kierunki badań, wskazywałem zagadnienia wymagające dodatkowej weryfikacji, oceniałem przedstawiane informacje i argumenty oraz podejmowałem decyzje o uwzględnieniu, rozwinięciu lub usunięciu poszczególnych wątków. Wprowadzałem również poprawki merytoryczne, redakcyjne i stylistyczne.
Sztuczna inteligencja stanowiła zatem istotne wsparcie w procesie badawczym i redakcyjnym, nie zastępowała jednak ludzkiej oceny przedstawianych informacji ani decyzji dotyczących ostatecznego kształtu publikacji.
Za dobór materiałów, sposób przedstawienia zagadnień oraz ostateczną treść opracowania odpowiadam jako jego autor.
Historia aktualizacji
4 listopada 2026 r. – Uzupełnienie rozdziału dotyczącego konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego, w tym wydarzeń z 30 października – 3 listopada, sporów o status osób wybranych na stanowiska sędziów TK, właściwość Sądu Najwyższego, skuteczność uchwał oraz działań prokuratury. Rozszerzenie zakończenia o analizę powtarzających się mechanizmów działania organów władzy publicznej.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)