36 obserwujących
397 notek
408k odsłon
  528   0

Edukacja ekologiczna - autentyczna potrzeba czy zbytek?


Podczas gdy wielu Polaków emocjonuje się tym, co pan Tusk zapowiedział w związku z aborcją, martwi (całkiem słusznie) rosnącymi cenami czy kłóci o potencjalne reparacje od Niemiec, jeden problem pozostaje drastycznie lekceważony, a przecież jest on NAJWAŻNIEJSZĄ sprawą, z jaką powinniśmy już teraz się zmierzyć. Chodzi o zagładę przyrody. Dlaczego używam tak mocnego słowa? Bo nadchodzi wielkie wymieranie; bo wycina się amazońskie lasy, by zyskać teren na wypas bydła; bo plastik zatruwa każdy żywy organizm; bo zanieczyszczenie powietrza zagraża naszemu życiu. Zresztą, poczytajcie sami o jednym z problemów, jakie są po części winą człowieka:

Na wszystkich kontynentach inicjowane są działania zmierzające do zatrzymania utraty bioróżnorodności, gwaranta zachowania zdrowych ekosystemów, które zapewniają nie tylko czyste powietrze, wodę i glebę, ale pomagają także w walce ze zmianami klimatu i w ograniczaniu skutków katastrof naturalnych. Aby skutecznie zapobiegać zubożeniu ekosystemów, gatunki obce muszą pozostawać pod baczną obserwacją naukowców.

Lepiej zapobiegać niż leczyć; lepiej leczyć niż patrzeć, jak coś ginie. Żeby jednak być odpowiedzialnym za swoje czyny i móc merytorycznie krytykować działania władzy, przedsiębiorstw czy poszczególnych obywateli, trzeba najpierw posiąść wiedzę, co jest słusznym postępowaniem w kwestii ratowania przyrody, a co nie. Tymczasem edukacja ekologiczna leży w Polsce i kwiczy.

Wzmocnienie edukacji ekologicznej w Polsce zadeklarowano jeszcze w 2020 roku –  późno, jak na światowe standardy. Dla porównania dekret konstytucyjny „Edukacja ekologiczna w szkołach” w Austrii opublikowano w 1985 roku. 

„Wzmocnienie edukacji ekologicznej w szkołach i budowanie odpowiedzialności za środowisko naturalne” znalazły się w roku szkolnym 2020/2021 wśród podstawowych kierunków realizacji polityki oświatowej państwa. Od września 2020 r. w ramach godzin wychowawczych nauczyciele w polskich szkołach mieli realizować także edukację klimatyczną.

Wśród Polaków (a zapewne i innych narodów) nie ma konsensusu odnośnie przyczyn ocieplenia klimatu. Jedni upierają się, iż jest to całkowicie naturalny proces, inni szukają winnych wśród pierdzących krów. Nawet naukowcy nie są zgodni, cóż więc mówić o przeciętnym Kowalskim, który informacje czerpie wyłącznie ze ściśle wyselekcjonowanych mediów. Jak więc i czego konkretnie możemy uczyć nasze dzieci?

Przyroda jest NAJCENNIEJSZĄ rzeczą, jaką mamy na tej planecie. Nie zamierzam tutaj ganić kultury i cywilizacji, w końcu sama z nich czerpię pełnymi garściami. Ale bez przyrody, bez zwierząt, roślin, etc nasze życie tutaj stałoby się nieznośne. Czy naprawdę chcemy czekać do momentu, kiedy będziemy musieli odżywiać się zieloną pożywką, jak to było pokazane w pewnym filmie?


Lubię to! Skomentuj155 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości