W jednym z wywiadów pan Giżyński z PiS-u powiedział bardzo niepokojące dla mnie i zapewne dla wielu słowa. Otóż stwierdził, że jest już za późno na dekomunizację, a SLD nazwał partią młodych. Wspomniał również, że może(on jak i zapewne całe PiS) współpracować z kimkolwiek kto chce dobra Polski. Mam nadzieję, że jego definicja dobra Polski jest stosunkowo wąska i nie dopuszcza współpracy z postkomunistami i innymi elementami, które dawno powinny pójść w niepamięć. Słowa, iż dekomunizacja Polski, to właściwie relikt przeszłości są tym bardziej niepokojące, że był to i nadal jest główny hamulec rozwoju w pełni niepodległej Polski, bez sitwy układów i wzajemnych uprzejmości. Zaraza komuny jest nadal widoczna w każdym organie państwowym a nawet organizacjach pozapaństwowych. Oddając głos na PiS wiedziałem, iż jedynie ta partia ( z realnie się liczących) chce oczyszczenia naszego życia publicznego i politycznego z tego brudu. Twierdzenie posła Giżyńskiego, jest nietrafne jeszcze z innego powodu. Otóż niewykorzenieni ze swoich stanowisk aparatczycy po PRLowscy, zatruwają kolejne pokolenia urzędników i pracowników służby publicznej. Jeśli teraz nie wyczyści się brudów to już nigdy nie uwolnimy się spod jażma socjalistycznego widma, a jest to głównym warunkiem, aby Polska była silna i niezależna. Zacząłem się więc poważnie zastanawiać, czy PiS jedynie gra pod publiczkę, aby nie wpaść w rolę faszystowskich drani robiących czystki, czy rzeczywiście zmienił swój pogląd na tę sprawę. W przypadku drugiej możliwości, oznacza to, że ci, którzy głosowali na PiS nie pod wpływem emocji czy durnych spotów wyborczych zostali oszukani, i właściwie osieroceni.
186
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (13)