28 obserwujących
164 notki
161k odsłon
1291 odsłon

Chłodna krytyka WOŚP

Wykop Skomentuj140

Poniższa analiza mnie ma nic wspólnego z ideologią towarzyszącą akcji Owsiaka czy jej licznym przeciwnikom. Jest to prosta analiza odwołująca się do czystej logiki i prostych mechanizmów działających w zadanym kontekście, czyli rzeczywistości, w jakiej WOŚP funcjonuje.

W takiej rzeczywistości akcje takie, jak organizuje Owsiak, nie mają logicznych podstaw aby być w jakikolwiek sposób pożyteczne. Pomimo dowolnych intencji ich organizatorów. Wynika to z konstrukcji samego systemu, w jakim żyjemy. Mamy bowiem w tym kraju państwową służbę zdrowia. Opłacaną z podatków ludzi.

Co robi bowiem WOŚP? Otóż kupuje sprzęt, którego kupno pozostaje w gestii MZiOS. MZiOS jest finansowane z podatków i, jak wszyscy wiemy, działa do dupy. Wydawać by się zatem mogło, że każde wsparcie tegoż MZiOS i ulżenie w części obowiązków jest dobre. Nic jednak bardziej błędnego.

Otóż bowiem z budżetu (czyli kasy zabranej podatnikom) finansowany jest cały szereg rzeczy - edukacja, emerytury, budowa dróg, utrzymywanie meneli, finansowanie długów zaciągniętych wcześniej, itp. itd. I wszystko to, co oczywiste, działa mniej lub bardziej do dupy. Na wszystko permanentnie brakuje kasy, wszystko mogłoby działać lepiej, gdyby przeznaczyć na to kasy więcej - no ale można to zrobić tylko zabierając gdzie indziej, co i tak ma za mało kasy, itd.
Jest sobie jakiś MinFin, który musi zdecydować, kto ile dostanie i dlaczego tak mało. Gość, który musi zarządzać tym całym syfem, jest cały czas w nie lada kłopocie – boi się górników, boi się złych statystyk, boi się powiększającego długu, boi się brukselskich nacisków na zwiększenie promocji różnych nowomodnych zboczeń czy nakładów na walkę z emisjami krwiożerczego ce-o-dwa... słowem - ma niezły zgryz, gdzie co obciąć tak, żeby nie przegiąć, a zarazem nie podnieść za wysoko akcyzy, podatków, żeby poparcie nie poszło w dół.
W każdej dziedzinie trzeba dbać, aby nie obcinać za bardzo - bo powiększa się dług, naraża na protesty górników/pielęgniarek/nauczycieli, traci jakieś słupki w rankingach: "wysokość zasiłków dla meneli w UE"... Można się też narazić na jakiś niepochlebny komentarz typu: "Polska jest na trzecim od końca miejscu w Europie pod względem umieralności dzieci na nowotwory i choroby nerek. Eksperci są zgodni, że duża ilość zgonów jest bezpośrednim wynikiem nieskutecznej diagnostyki, której jakość zależy od ilości dostępnego sprzętu medycznego wysokiej klasy...”

Dlatego właśnie, w takim systemie, gdzie szereg dziedzin normalnie funcjonujących w sposób rynkowy,  zamiast być finansowanych przez ludzi bezpośrednio i dobrowolnie, jest finansowana pod przymusem z podatków – w takim systemie nie ma sensu żadna prywatna inicjatywa zbierania kasy na dowolną z tych dziedzin. Z prostej przyczyny – ten mechanizm działa tak, że i tak zawsze tyle samo pójdzie na każdą z tych dziedzin, niż gdyby takiej inicjatywy w ogóle nie było.

Jaki jest bowiem mechanizm? Załóżmy, że mamy w budżecie X kasy zabranej ludziom, z których, załóżmy, 1/10 idzie na MZiOS. I ten MZiOS ma tak budżet obliczony, żeby było minimum konieczne do utrzymania systemu w ryzach. I w tych ryzach się mieści jakaś liczba sprzętu medycznego – m.in. takiego, jaki kupuje WOŚP.
Co się dzieje, kiedy nagle z zewnątrz do majątku MZiOS wskakuje taki sprzęt? Otóż o tyle, ile kosztował, zmniejsza się budżet MZiOS (bo można sobie na to pozwolić) i kasa idzie na coś innego. Gdyby budżet MZiOS był na tyle niski, że tych aparatów by było za mało na pewnien założony minimalny poziom, to trzeba by było go jakoś zwiększyć do owego minimum (np. zwiększając składkę zdrowotną albo przerzucając częśc kasy np. z funduszu na budowę dróg).
Ktoś może pomysleć, że tak nie jest – że budżet MZiOS budżetem, ale jak Owsiak kupi aparat, to aparatów będzie więcej i koniec. To jest mrzonka – w budżecie jest ZAWSZE za mało kasy i ZAWSZE na coś tejże brakuje. Nie ma więcej żadnego powodu, żeby w sytuacji, gdy MZiOS dostał jakiś bonus, o mniej więcej tyle mu nie obiąć, żeby przeznaczyć na co innego, akurat bardzo palącego.
Ktoś może pomysleć, że w związku z tym całkowita liczba X się zwiększa, więc tak czy siak dla państwa jest to zysk. To też nieprawda, gdyż te pieniądze nie pochodzą z prywatnej kieszeni Owsiaka, tylko z dokładnie tego samego źródla, co cała reszta budżetu. Czyli z kieszeni ludzi. Ci ludzie, gdyby nie było Owsiaka, a brakowało sprzętów do diagnostyki, mogliby np. zaakceptować podwyżkę składki zdrowotnej o 0,15%. Jak mamy Owsiaka, to nastroje do akceptacji takiej podwyżki są inne. Ludzie będą się przeciw temu buntować: „To ja już wolę Owsiakowi do puszki wrzucić, tyle dobrego robi, a wy, darnozjady, w tym rządzie tam tylko kradniecie!”. Jego pienądz, zamiast przejść przez administrację państwową i zasilić zakup jakiegoś sprzętu, przechodzi przez administrację owsiakową i zasila ten sam zakup.

Podsumowując – jedynym efektem działalności Owsiaka jest dublowanie kompetencji urzędów zajmujących się redystrybucją kasy podatników. Jego akcja jest niczym innym, jak wprowadzeniem trochę większej komplikacji do ogólnego rozbuchanego systemu rozmaitych dziedzin finansowanych z pieniędzy w rozmaity sposób wyciągniętych od obywateli. Jest to zatem akcja dęta i przekłamana w swej skuteczności, tę bowiem ma zerową, a właściwie ujemną – administracji państwowej bowiem w żaden sposób nie ogranicza, tylko dodaje dodatkową, konieczną do dodatkowego utrzymania.

Wykop Skomentuj140
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale