2 obserwujących
38 notek
27k odsłon
133 odsłony

Przedwiośnie

Przedwiońsnie nad Liwcem Nowotka~commonswiki
Przedwiońsnie nad Liwcem Nowotka~commonswiki
Wykop Skomentuj11

Dziś mamy przedwiośnie. Wczoraj oglądałem Przedwiośnie. Kiedyś pewnie je czytałem. A kilkanaście lat temu po raz pierwszy oglądałem ekranizację. Aktualne jak nigdy. Przedwiośnie poprzedza jak wiemy nadejście wiosny...

Nie mam zamiaru pisać recenzji filmu/książki. Lektury szkolne mnie strasznie nudziły. Żeromski był dla mnie trochę ciężki, ale wyczuwałem tam głębię i prawdę, czego nie można powiedzieć o Sienkiewiczu, na przykład. Im dłużej żyję tym więcej tej prawdy odkrywam. Skupię się na dwóch motywach romantycznych. Odwołanie do romantyzmu pojawia się już na samym początku: "kto za młodu nie był romantykiem, ten na starość cierpi"... Wypowiedział to bohater, który na starość cierpiał. Ale czy w młodości nie był romantykiem?

Kilkukrotnie Baryka stwierdza "wiem czego mam nie robić; nie wiem natomiast co mam robić". Postacie książkowe nadzwyczaj często mają bohaterów o symbolicznych imionach czy nazwiskach. Nie wiem co przyświecało Żeromskiemu, ale Czaruś Baryka jakoś się wprost kojarzy z "czarem barykad." I rzeczywiście, ciągnie go do porywów, tak miłosnych jak i rewolucyjnych. Czar barykad jest jednak przede wszystkim odwołaniem do ... romantyzmu. Buntu. Zrywu na nie, irracjonalnego porywu. Czarek wie, że nie chce skostniałego świata, znanego mu, a nieakceptowanego systemu, opresji, konwenansów. Z lubością krytykuje, atakuje. Ale czy wie co robić? Krytykuje Gajowca mówiąc, że nie powinien on naśladować komunistów, ale pyta, czy obóz rządzący ma ich męstwo, czy ma odwagę podejmowania trudnych a przełomowych decyzji. Baryka(da) odrzuca impotentny romantyzm, odpowiedzialny za traumę duszy, niezadowolonej z rzeczywistości ale i niezdolnej do czynu. Ginie, uosabiając formację, która nie wie co robić.

Czaruś czaruje. Pociąga, rzuca urok a tym samym przyczynia się do nieszczęścia tych, którzy mu ulegną. Pociąga inną kulturę (a ta pociąga jego) w osobie Ormianki. Kończy się tragicznie. Kultury przyciągają się ale i odpychają. "Jesteś obcy". Kiedy sprawy stają na ostrzu noża, luba nie odpowiada już na próby kontaktu. Ostatecznie ginie w wyniku waśni etnicznych. Czaruś czaruje swą odwagą Hipolita, który widzi w nim więcej niż tam jest. Pociąga Karolinę, której łamie serce. Pociąga, chyba najbardziej tragicznie, neurotyczną Wandzię (archetypiczna ta, co Niemca nie chciała?), która z tej miłości dokonuje mordu, unicestwiając nie tylko życie ale i całą złożoną relację wielu osób. Czaruś czaruje Laurę, ale jest gołodupcem, więc ostatecznie zostaje użyty i odrzucony. Myślę, że ostatecznie rozczarowuje Gajowca, który być może widzi w nim początkowo alter-ego siebie z młodości. Gajowiec (ponoć wzorowany na Abramowskim) to też stary romantyk, który na starość wytrzeźwiał, ale mimo to cierpi... Czar Barykad karmi ludzi złudzeniami i zostawia na lodzie, niczym romantyczny sen o Polsce szklanych domów, która jakoś się zrobi jak tylko zwyciężymy.

Jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ta powieść wciąż woła do nas o opamiętanie. To powieść prorocza. Romantyczna Polska została w 1939 roku zabita, po 15 latach od napisania Przedwiośnia. 1980, 1989 to też były zrywy romantyczne. Od ostatniego minęło już 30 lat. Szklane domy zaistniały ... jako korposiedliska, wylęgarnie koronawirusa, szajb, pracoholizmu i oderwania od rzeczywistości. Marzenie trwało, pomimo falstartów. Byli ONI, postkomuniści, liberałowie... Teraz są romantycy, antykomuniści, patrioci a ja mam wrażenie, że oni dalej karmią nas złudzeniami. I że będzie twarde lądowanie. Taki piękny, pryncypialny, antytotalitarno-metafizyczny heroizm. Wciąż ten kult powstań, buntu, daniny krwi. Walki z... Teraz widzę, że kierujemy swój bunt i walkę na Unię Europejską, na globalizację, na masonów, na PO i Tuska, na perfidnego Kaczora Dyktatora na WSIoków na pedałów w sutannach w ramach romantycznego wysiłku wyzwoleńczego od mistycznego zła. Stopień zapiekłości widać w komentarzach na S24.

Wiadomo czego ludzie nie chcą, ale ja dalej nie widzę pomysłu co mamy robić. Prawica niby chce ze Stanami, ale ci nas leją po pysku i żądają rekompensat z tytułu 447. Narzekamy, żeśmy słabi militarnie, ale pomysły konstruktywne są ... barykadowe (WOT). Niby społeczny kapitalizm, ale jak rozruszać wytwórczość i usługi, skąd brać środki? Na czym ma stać polska gospodarka? PO/liberałowie nie chcą PiSu. Nawet nie chcieli 500+. Co chcą? Unii? Ale Unia chce Eurazji. Czy liberałowie chcą Eurazji? Jakiś pomysł na zatrzymanie Polaków w Polsce? Na silniejszą armię? Konfederacja podobnie: antyPO, antyPiS, antykomunizm, antymasomenria, antyunijność, USA i tak i nie, Rosja i tak i nie.. Pomysły konstruktywne są, ale inne mają kuce a inne narodowcy. Najbardziej konstruktywni są aktywiści nowej lewicy: oni chcą wychowania seksualnego w żłobkach. Domyślam się, że niedługo uczyć będą noworodki jak się onanizować. Idzie Wiosna ...

Żeromski chyba chciał zaproponować chrześcijańską sprawiedliwość społeczną i nowoczesny patriotyzm odpowiadający na wyzwania współczesności. Jego bliski polityczny przyjaciel był anarcho-syndykalistą, on sam był patriotą, ale bardziej ewangelikiem i mniej romantykiem. Może zwłaszcza teraz pora by go na nowo odczytać. Może ten bio-kataklizm spowoduje, że urodzi się u nas coś skierowanego w przyszłość, coś co łączy, coś co spaja naszą narodową wspólnotę. Ale już słyszę, że darmowe dowożenie obiadów dla lekarzy to korupcja. Oby wreszcie ujawniła się lawa a przepadła skorupa plugawa.

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości