kawka kawka
891
BLOG

„GW” dorzuca do pieca Putina

kawka kawka Polityka Obserwuj notkę 7

Nagle wszystko się poplątało: Adam Michnik powiedział, że Premier Rosji Władimir Putin jest największym zagrożeniem dla wolnych mediów a publicysta „GW” załamuje ręce, że współpraca rosyjskich śledczych z polskimi jw sprawie smoleńskiej katastrofy jest niemrawa.

Sygnał dał naczelny „GW”, który na rozpoczynającej się w Krakowie konferencji przedstawicieli mediów stwierdził, że największym zagrożeniem dla mediów jest niszczenie ich niezależności. Według Adama Michnika, takie zagrożenie reprezentuje premier Rosji Władimir Putin. - To jest zagrożenia polegające na powolnym duszeniu wolnych mediów, na łamaniu ich niezależności najpierw finansowej, a potem na ich podporządkowaniu władzy państwowej - mówił naczelny „GW”. Druga droga - jak powiedział Michnik - kojarzy mu się z liderem włoskiej prawicy, premierem Silvio Berlusconim. To droga „od pieniędzy, poprzez finansowe zawłaszczanie mediów, do władzy politycznej” (cytaty za Onetem).

Ciekawe, prawda? Zawłaszcza ten ostatni cytat. Ale to jest przecież we Włoszech, nie w Polsce! Możemy być dumni! U nas nie ma przypadków finansowo-towarzyskiego wpływu polityków na media, nie mają też żadnych wpływów ludzie z dawnej nomenklatury, służb specjalnych PRL i działacze nieboszczki PZPR. I na pewno jest tak, jak stwierdził A. Michnik, że „twórcy „GW” od początku mieli poczucie misji, którą jest "dążenie do wolności Polski i do wolności każdego człowieka w Polsce”.

 

Z kolei na łamach wspomnianej „GW” głos zabrał redaktor Marcin Wojciechowski, który zastanawia się, co się stało, że tak pięknie zapowiadana przez Rosjan współpraca w sprawie smoleńskiej katastrofy nagle stała się tak zła i pyta: „Czy Moskwa rozgrywa Polskę podczas śledztwa w sprawie katastrofy Tu-154 pod Smoleńskiem?”

I dalej:

„Inna przyczyna usztywnienia się Rosjan może być taka, że obsługa lotniska w Smoleńsku to wojskowi. A w Rosji wojsko i służby specjalne są pod parasolem. Zgoda na ich ukaranie czy nawet przyznanie, że popełnili błędy, mogłaby zostać odczytana przez ludzi w pagonach jako znak, iż państwo przestaje trzymać ich stronę. A na to Kreml nie może sobie pozwolić, bo system polityczny opiera się tam na bezwzględnej lojalności ludzi w mundurach. Ale w zamian za lojalność państwa. Taką samą strategię Rosja stosuje w sprawie Katynia: z jednej strony przyznaje fakt zbrodni, ale z drugiej - do dziś chroni sprawców, utajniając materiały śledztwa. Kolejne wytłumaczenie - karkołomne, ale niewykluczone - może być takie, że Rosja celowo podgrzewa nastroje w Polsce, nakręca konflikt między rządem a opozycją”  - pisze red. Wojciechowski.

Redaktor „gazety z misją” nie pozostawia biednych czytelników bez odpowiedzi. Niby mimochodem rzuca, że „zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych całkowicie odebrałoby nam zaufanie UE” a na koniec dodaje, że „wczorajsza rozmowa prezydentów Komorowskiego i Miedwiediewa to dobry znak. Przywódcy Polski i Rosji powinni szybko porozumieć się w sprawie zatargów o śledztwo i tego, jak się ich wystrzegać”.

Uff..., wszystko jasne. Putin jest zamordystą ( nawet nie warto o nim wspominać), jest dobry prezydent Rosji Miedwiediew i odpowiedzialny prezydent Polski Komorowski. Co byśmy wszyscy zrobili bez redaktorów Michnika i Wojciechowskiego?

 

 



 

kawka
O mnie kawka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka