„Fakty” TVN informację o zatrzymaniu dziennikarza ich stacji ( góra może 2 minuty) podały po „newsach” o kongresie Palikota i dopalaczach. „Wiadomości” TVP wydarzeniom w Smoleńsku i tematom związanym z katastrofą poświęciły 11 minut i była to pierwsza informacja. „GW” tematu zatrzymania dziennikarza w ogóle nie eksponowała.
Już po południu można było zauważyć, jak portal TVN24 spycha informację o zatrzymaniu dziennikarzy ( ekipy TVP, TVN oraz Przemysława Marca z Radia RMF) na niższe pozycje. Na niemal wszystkich portalach była to główna informacja, sprawę szeroko komentowali też politycy. Zatrzymani w Smoleńsku dziennikarze byli przetrzymywaniu 8 godzin i w końcu ich zwolniono.
„Wiadomości” wyemitowały rozmowę z Przemysławem Marcem, który opowiedział o znikomym zainteresowaniu polskiej pani konsul losem zatrzymanych dziennikarzy, chociaż wcześniej rzecznik MSZ Marcin Bosacki zapewniał, że wszystko jest w porządku. Ani szef MSZ Radosław Sikorski ani premier Donald Tusk nie zabrali głosu w tej sprawie. Milczał rząd, milczała Kancelaria Prezydenta.
Czy nie jest to najlepszy przykład postawy obecnej władzy wobec Rosji?
Dlaczego dopiero teraz zatrzymano dziennikarzy, chociaż wcześniej mogli bez problemu poruszać się po tym terenie?
Dziwnym trafem te nadzwyczajne środki Rosjanie zastosowali po emisji wstrząsającego materiału w „Misji specjalnej” ( m.in. pokazano piłowanie i niszczenie przez rosyjskie służby wraku Tupolewa) oraz po serii materiałów na temat katastrofy w „Gazecie Polskiej” (m.in. „Tupolew jak kupa śmieci” z wymownymi zdjęciami) i „Naszym Dzienniku” (np. o ustaleniach polskich służb).


Komentarze
Pokaż komentarze (3)