Polskie władze wysłały do Rosji zapytanie w sprawie przenosin pomnika Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni tzw. „Czterech Śpiących”. Pomnik stoi w miejscu, gdzie ma być budowana II linia warszawskiego metra i trzeba go przesunąć. Pomnik miałby stanąć kilkadziesiąt metrów dalej i sąsiadować z cerkwią.
Okazało się, że przeniesienie pomnika uzależnione jest od Federacji Rosyjskiej, do której poszło zapytanie o zgodę, co potwierdził w telewizji urzędnik warszawskiego ratusza i ambasada rosyjska..
Radna PiS Olga Johann jest zdziwiona tymi praktykami i i słusznie podkreśla, że pomnik stoi na polskiej ziemi, jest nasz a pytanie Rosji o zgodę jest kuriozalne ( Pani Olgo, najwyższy szacunek za walkę o przywracanie pamięci, za pani „walkę z wiatrakami” czyli z HGW i radnymi jej podobnymi w sprawie usunięcie raz na zawsze w Warszawy pomnika „czerwonego” gen. Berlinga.). Warto też przypomnieć, że pomnik Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni stanął w miejscu, gdzie miał być upamiętniony bohater Bitwy Warszawskiej ksiądz Ignacy Skorupka.
Polityka naszego rządu i PO w sprawie Rosji jest jest coraz bardziej wiernopoddańcza. Najpierw pomnik dla sowieckich agresorów w Ossowie, popieranie akcji palenia zniczy na grobach czerwonoarmistów, a teraz sparwa „Czterech śpiących”. PO odwołuje się do pisma , które w tej sprawie wysłał do Rosji sekretarz Rada Ochrony Miejsc Pamięci Walk i Męczeństwa i na Traktat z połowy lat 90. Okazuje się jednak, że ów dokument dotyczy jedynie jedynie o konsultacji przy przenosinach cmentarzy oraz miejsc pochówku i nie ma w nim mowy o pomnikach.
Skąd ta spolegliwa postawa wobec Rosji? Być może minister Sikorski zamówił już tort z napisem „Wiwat Władimir”. Być może Donald Tusk rozmawiał z Moskwą o spłacie polskiego zadłużenia, na wzór finansowania dworów przed Rosję przed rozbiorami. Na razie o tym nie wiemy, ale przypominam pogląd rosyjskiego ambasadora Jakowa Bułhakowa z okresu konfederacji barskiej, gdy marszałkiem Sejmu był wyjątkowy łajdak i zdrajca książę Antoni Poniński. Otóż ambasador Bułhakow twierdził, że polityk nie zna słowa „zdrada” a o wszystkim decydują pakty i układy.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)