10 obserwujących
80 notek
100k odsłon
  1140   1

Ropa w Polsce i Europie - jak nie z Rosji to skąd?

"Tanie paliwo" na NIE, więc trzeba szukać alternatywy w innych zakątkach świata, a to na nieszczęście dla naszych portfeli może potrwać...

Na ostatnim posiedzeniu Sejmu nasi politycy mieli okazję ulżyć choć trochę swoim podatnikom w kosztach związanych z cenami paliw na stacjach benzynowych (jeszcze trochę i będziemy tankować po 10 zł za litr paliwa). Kto choć trochę rozumuje szerzej, ten wie, że za takimi cenami paliw pójdą w górę również ceny na produkty w sklepach czy usługi. 

Projekt Konfederacji "Tanie paliwo" został złożony u marszałek Witek jeszcze w październiku 2021 r. i teraz Sejm miał zdecydować czy włączyć projekt do porządku obrad. Projekt zakładał po krótce:

- obniżkę VAT-u do 15% na stałe (teraz mamy co prawda 8%, ale tylko do połowy roku)

- obniżkę akcyzy do 10%

- obniżkę opłaty paliwowej do 1,7%

- całkowitą likwidację opłaty emisyjnej

Po powyższych zmianach ceny na stacjach paliw oscylowałyby w granicach 4 zł za litr. Oczywiście nasi kochani, "wojujący o Ukrainę" politycy nie zgodzili się na uzupełnienie porządku obrad o projekt Konfederacji i jak zawsze zadecydowały o tym głosy PiSu i Lewicy, czyli ogólnie socjalistów.


Skoro Rząd nie chce nam obniżyć podatków na paliwo, to skąd je brać żeby było tańsze i "stabilniejsze"?

Wobec całkowitej indolencji Rządu w temacie kosztów jakie muszą ponosić Polacy, warto zadać sobie pytanie, skąd brać teraz paliwo? Rząd oczywiście zwala wszystko na Putina i wojnę, choć jak przed chwilą napisałem PiS sam mógł trochę ulżyć nam w cierpieniach (jednak woli utrzymywać narrację putinowskiego terroru, bo wtedy ludzie widzą namacalnie, że jest ciągle z czym walczyć i dzięki temu można usprawiedliwiać swoje amatorskie działania).

No cóż sami ich chcieliśmy, sami wybraliśmy tych ludzi, którzy metodycznie doprowadzają nasz kraj do niewydolności gospodarczej bo na tym przecież polega demokracja prawda? Na ciągłym nabieraniu się na obietnice, które niestety politycy spełniają i przekupują ludzi ich własnymi pieniędzmi. Jeszcze trochę i nie będzie potrzebny Putin, żeby wszystko po prostu pieprzło.

Wracając jednak do głównego tematu, czyli ROPY.

Jaką nasz Rząd i cała Europa może mieć alternatywę? Jakie są opcje? Skąd najbardziej warto?

Jak wiadomo Niemcy, zachowują się (mimo wcześniejszych zapewnień) wciąż jak Niemcy i nie za bardzo widzi im się szukanie alternatywnych dostawców ropy i gazu dla swojego kraju. Wtóruje im w tym Holandia, która jest uzależniona od dostaw Putina  równie bardzo jak nasi zachodni sąsiedzi.

Nie zawaham się wręcz napisać, że obecnie główną siłą Putina w tej wojnie są Niemcy - czyli jak zawsze partnerstwo rosyjsko-niemieckie działa jak w zegarku łojąc wszystkich frajerów po sąsiedzku jak się tylko da.

Jednak...

Według serwisu money.pl są trzy potencjalne źródła dywersyfikacji dostaw ropy naftowej do Unii Europejskiej:

1. Iran

2. Norwegia

3. USA i Kazachstan

Iran mógłby zastąpić, aż 60% obecnych dostaw ropy od Putina do UE. W chwili obecnej ropę z Iranu czerpią również Chiny, ale w perspektywie umacniania się współpracy w zakresie dostarczania surowców między Rosją, a Chinami (np. gazowy Power of Siberia), możliwe, że zrezygnowaliby z Iranu na rzecz Rosji, a więc zostałoby więcej milionów baryłek dziennie dla europejskich krajów. Dogadanie się z Iranem to jednak przede wszystkim kwestie ograniczenia ich programu jądrowego, a także mocny protektorat USA dla wiecznie skonfliktowanego Izraela, więc Iran jest dobrą opcją, ale niekoniecznie muszą mieć ochotę na dostarczenie nam swoich surowców skoro "zachód" ciągle rzuca im kłody pod nogi.

Norwegia z kolei mogłaby dostarczać na stary kontynent 15% tego co obecnie daje Rosja, a więc również całkiem sporo i dodatkowo są całkiem blisko, co wydaje się być ważne w kontekście stabilności. Tutaj jednak znowu pojawiają się Chiny, a oprócz nich Indie, które wspólnie czerpią ropę od Norwegów. Tak jak w przypadku Iranu jest jednak nadzieja, że Chińczycy odstąpią Norwegię na rzecz zacieśniania stosunków energetycznych z Rosją. Wszystko zależy też oczywiście od wyniku wojny i tego z jakiego pułapu Putin będzie mógł negocjować z Chińczykami.

USA i Kazachstan to kraje, które planują w najbliższej przyszłości znaczące zwiększenie wydobycia ropy naftowej w celu eksportu do innych krajów, a więc tutaj również można upatrywać szans na dla naszego kraju i dla krajów całej Europy, żeby bardziej uniezależnić się do Rosji.

Należy priorytetowo szukać alternatywnych dostawców paliw, ale przede wszystkim, kiedy nasz Rząd ma okazję tu i teraz zmniejszyć podatki i zlikwidować jakieś głupie opłaty to powinien to niezwłocznie zrobić!

Będę do tego wracał, bo to ważne, a zostało przez media raczej zgodnie przemilczane.

Przypływ uchodźców z Ukrainy, którym z marszu zagwarantowano sporo kosztującą opiekę socjalną, powoduje, że nasz kraj potrzebuje oddechu, a utrzymywanie wysokich cen paliw wbrew wszystkiemu do katastrofalna decyzja. Szukajmy alternatywy, bo jak widać opcje są, ale zaczynajmy od samych siebie!

Wydaje mi się, że dla naszego kraju najlepsza byłaby opcja norweska - bo jeżeli zależy nam na zaufaniu i stabilności, to tylko Norwegowie mają sens. Sądzę, że ich ceny byłyby w dłuższej perspektywie o wiele stabilniejsze niż ceny z Iranu czy USA (mimo, że od tych dwóch byłyby pewnie trochę niższe), bo Norwegia na arenie międzynarodowej nie wpakuje się prędko w jakąś wojnę czy konflikt, a Iran czy USA, są do tego zdolne z dnia na dzień.


Źródło z money.pl:

https://www.money.pl/gospodarka/zaczela-sie-walka-o-rope-po-putinie-do-stolu-dosiadl-sie-wlasnie-nowy-gracz-6745791084440128a.html


Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka