10 obserwujących
79 notek
100k odsłon
  168   1

Konstytucja 3 maja przywracała monarchię i nie jest świętem demokracji

"Jedną z najważniejszych decyzji Konstytucji 3 maja była likwidacja wolnej elekcji i ustanowienie monarchii dziedzicznej." - to tak tytułem wstępu jakby ktoś chciał świętować dzisiaj "demokrację".


Demokracja to anty-wolność, wbrew temu jak brzmi od stu lat "mądrość etapu".

"Demokracja to najgorszy system, ale nie wymyślono nic lepszego" - powiedział Winston Churchill w 1947 r. podczas przemówienia w Izbie Lordów. W tym stwierdzeniu zawarta jest zarówno prawda i jak i nieprawda.

Prawdą jest, że demokracja to najgorszy system, bo są to rządy tyranii większości nad mniejszością. W demokracji motywacje polityczne opierają się na 'tu i teraz', bo za kilka lat polityk może już nie rządzić, więc wpływ na to co się dzieje na tylko przez kilka lat. W ciągu tego czasu musi zrobić wszystko, żeby przekonać do siebie wyborców na kolejną kadencję, aby dać sobie więcej czasu na bycie wpływowym. Dlaczego od 30 lat każda partia wygrywająca wybory, wygrywa je dlatego że obiecuje, że "da więcej!" niż konkurencja? Dlatego, że ludzie chodzący na wybory będą zawsze kierowali się swoim indywidualnym interesem.

Wyborców nie obchodzi to skąd przyszły Rząd ma wziąć pieniądze na wszystkie swoje obietnice, dla wyborcy to już jest później odpowiedzialność polityczna - czyli 'czyjaś'. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że na końcu każdej politycznej decyzji cierpi później zwykły obywatel. Nie każdy głosujący rozumie też skąd Rząd ma wziąć pieniądze na wszystkie swoje obietnice. Bardzo wielu ludzi uważa, że nie płaci, aż tylu podatków. Nikt nie dostrzega ogromu pieniędzy, które płaci za niego pracodawca co miesiąc.

Moim zdaniem dobrym sposobem, żeby otworzyć ludziom oczy ile muszą wkładać w biurokratyczną maszynę jaką jest nasze Państwo jest wypłacanie ludziom pensji brutto, aby samodzielnie zapłacili wszystkie należne Państwu podatki, opłaty, składki - jak zwał tak zwał. Sądzę, że po kilku miesiącach samodzielnego płacenia tych pieniędzy i zestawieniu tego z tym w jakim stopniu później korzysta się z tych wszystkich 'zrzutek' nastąpiłby bunt, rozczarowanie, niezadowolenie i wielkie poczucie niesprawiedliwości. Każdy widząc, otrzymaną na swoje konto kwotę brutto i później oddając państwu samodzielnie prawie połowę tych pieniędzy, z pewnością miałby wątpliwości co do tego czy warto oddawać, aż tyle z owocu swojej pracy na rzeczy, z których w konsekwencji przez całe życie później się nie skorzysta.

Oczywiście zaraz pojawią się 'mądrale', którzy powiedzą, że przecież to po to, żeby każdy kogo nie stać na prywatną opiekę zdrowotną mógł dzięki jego składkom się 'bezpłatnie' leczyć. Na pewno? Dzisiaj ludzie umierają w trakcie oczekiwania na operację, którą zaplanował im NFZ. Państwowa służba zdrowia nie działa (już chyba każdy to widzi) i taki system pozbawiony konkurencji, na który pod przymusem trzeba wpłacać co miesiąc pieniądze nie ma prawa działać. Najgorszym ze sposobów wydawania pieniędzy jest wydawanie cudzych pieniędzy na cudze potrzeby.

Inny 'mądrala' powie, że gdyby nie wsparcie Państwa w postaci zasiłków, wiele rodzin żyło by w biedzie. Na pewno? Gdyby większość kwoty brutto zostawało na koncie bankowym, to każdego, nawet najbiedniejszego człowieka na świecie byłoby stać, żeby opłacać sobie ubezpieczenia w konkurujących ze sobą instytucjach zajmujących się czy to kwestiami medycznymi czy to ubezpieczeniami na życie. Obecnie ludzi nie stać na wiele rzeczy bo Państwo zabiera im większość pieniędzy i samo decyduje co jest dla nich najlepsze. To przypomina czasy niewolnictwa, gdzie to Pan niewolnika wypłacał mu kilka procent na przeżycie, a z reszty finansował mu dom, medyka, posiłki itd.

Wreszcie w demokracji nie ma miejsca na poszanowanie własności prywatnej, na poszanowanie wolności słowa, czy wreszcie na poszanowanie rozumu. W demokracji, jeżeli większość wyborców uważa, że 2+2 jest 5 to choćby nie wiem ilu "oszołomów" mówiło, że 2+2 to przecież 4 to nie ma siły na to, żeby w warunkach demokratycznych prawdą było to drugie. Demokracja to rządy głupoty nad mądrością. Wiadomo nie od dziś, że głupich jest więcej niż mądrych, dlatego jeżeli każde kolejne wybory większością głosów wygrywa dana partia to znaczy, że ludziom zostało obiecane coś co zapewni im pełen brzuch tylko przez pewien czas, aż do kolejnych wyborów. Nikt nie myśli o Polsce jako o inwestycji, jako wspólnym dobru dla przyszłych pokoleń. W demokracji trzeba obiecywać nieopłacalne dla naszych potomków rzeczy, żeby przekonać obecnych wyborców do tego, żeby dali politykom władzę na kilka lat, a oni w tym czasie muszą zrobić wszystko, żeby zapewnić sobie i swoim rodzinom byt na o wiele dłużej niż reszcie społeczeństwa. Nie myślą o narodzie Polskim, myślą o swoim interesie. A żeby wszystko się zgadzało to kontrolowane przez nich media robią swoje i zatruwają umysły, przekonując, że jedynie demokracja jest słuszna i że jedynie Państwo może zapewnić im dobrobyt. Pomija się całkowicie indywidualność każdego człowieka, jego zdolności i talenty dzięki którym może się wzbogacić, a nie może tego zrobić bo blokują go sprytnie przemyślane przepisy, które utrudniają szaremu Kowalskiemu sprawne i samodzielne wzbogacenie się swoją pomysłowością czy pracowitością.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale