10 obserwujących
87 notek
103k odsłony
  108   1

Wybory za rok. Zaczynamy etap LICYTACJE+

W przyszłym roku, późną jesienią odbędą się w Polsce kolejne wybory parlamentarne. Można już chyba oficjalnie ogłosić start festiwalu obietnic. Od teraz każdego dnia będziemy świadkami licytacji wszystkich partii politycznych o to KTO DA WIĘCEJ!?

W przyszłym roku, późną jesienią odbędą się w Polsce kolejne wybory parlamentarne.

Rok czasu w polityce to bardzo dużo, a biorąc pod uwagę naszą obecną sytuację gospodarczą i geopolityczną jeszcze sporo może się zmienić w preferencjach politycznych Polaków. Sprawdźmy więc, jak przedstawiają się szanse poszczególnych ugrupowań na dzień dzisiejszy i jak to może zmienić się do momentu samego głosowania.

Według najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Social Changes, na zlecenie portalu wpolityce.pl swój udział w nadchodzących wyborach zadeklarowało 46% badanych. Myślę, że frekwencja w przyszłym roku może być dużo większa niż zazwyczaj, a to z tego względu, że prawdopodobnie wiele Polskich rodzin zda sobie sprawę z tego, że poziom ich życia, mimo wzrostu zarobków znacznie się obniżył. Polacy prawdopodobnie nie będą sobie mogli pozwolić na tyle rzeczy co dotychczas, a w skrajnych przypadkach realne zacznie się stawać widmo głodu.

Jeżeli na głosowanie pójdzie ponad połowa uprawionych do tego Polaków, będzie to sytuacja, która będzie sprzyjała partiom opozycyjnym do Prawa i Sprawiedliwości. Jeżeli frekwencja będzie niższa (w co wątpię) to większe szanse na zwycięstwo w wyborach będzie miała partia Naczelnika naszego Państwa Jarosława Kaczyńskiego.

Bardzo możliwe, że przez najbliższy rok wypływać będą jakieś skandaliczne fakty z życia członków PiS, np. jakiś dociekliwy dziennikarz (lub kelner) może zacząć sypać nagraniami i nazwiskami w związku z tzw. Aferą Podkarpacką, gdzie politycy PiS mieli korzystać z usług prostytutek (podobno również nieletnich). W naszym kraju takie rzeczy były już przerabiane chociażby przy okazji wcześniej wspomnianych kelnerów z restauracji "Sowa i przyjaciele", kiedy to obalili swoimi nagraniami rząd Platformy Obywatelskiej. Zgodnie z teorią spiskową Stanisława Michalkiewicza, w której Polską rządzą rotacyjnie trzy stronnictwa (Rosyjskie, Niemieckie i Amerykańsko-żydowskie), chyba przyszła pora na zmianę warty. Amerykanom być może nie będzie się chciało sprzątać bałaganu, który narobili na Ukrainie, tym bardziej, że za rok będą mieli w zaawansowanym już stadium swoje sprawy na Pacyfiku. Niemcy bardzo chętnie z powrotem przejęli by pełną kontrolę nad naszym krajem, tym bardziej, że na horyzoncie cały czas są wielkie przetasowania, jeżeli chodzi o źródła z jakich pozyskuje się energię. O wiele łatwiej byłoby wykończyć polskie górnictwo, kiedy u sterów byłby Donald Tusk, niż kiedy u sterów jest Jarosław Kaczyński. Jednego i drugiego odróżnia tylko to, że Tusk bez żadnej krępacji wykonywałby rozkazy z Berlina, a Kaczyński publicznie udaje, że ich nie wykonuje, jednak koniec końców (co zresztą widać po tym co obecnie ma miejsce w stosunkach z Unią) i tak każdy rozkaz naszych zachodnich sąsiadów w podskokach wykona.

Wracając jednak do samego sondażu, to przedstawia się on następująco:

Zjednoczona "Prawica" - 37%

Koalicja Obywatelska - 26%

Polska 2050 - 10%

Konfederacja - 9%

Lewica - 8%

Polskie Stronnictwo Ludowe - 5%

Patrząc na obecne poparcie, widać wyraźnie, że PiS, nawet mimo zwycięstwa w wyborach, może nie objąć władzy w naszym kraju. Jeżeli poparcie przedstawione powyżej utrzymałoby się do 2023 r. to, aby utworzyć Rząd będą potrzebowali koalicjanta. Sądzę, żeby najprędzej w kwestiach gospodarczych mogliby dogadać się z Lewicą, ponieważ program socjalny obu partii jest do siebie bardzo zbliżony. Bardzo egzotyczna byłaby koalicja z Konfederacją, która zapewne domagałaby się obniżenia i likwidacji części podatków w zamian za popieranie niektórych ustaw PiS-u. Taka koalicja dla Kaczyńskiego byłaby bardzo niewygodna, ponieważ Jego jest ideałem politycznym jest przedwojenna Sanacja kierowana przez Józefa Piłsudskiego, a było to bardzo socjalistyczne przedsięwzięcie, z którym Konfederaci z pewnością nie chcieliby mieć nic wspólnego. Z Lewicą znowu musieliby przełknąć ból, jakim byłoby milczenie na temat aborcji, którą PiS lubi wyciągać do mediów wtedy, kiedy przegłosowuje jakieś niekorzystane dla Polski ustawy. Natomiast biorąc pod uwagę brak kręgosłupa moralnego Lewicy oraz posłów Prawa i Sprawiedliwości, mogą oni ponad "podziałami" dzielić władzę w Polsce, oczywiście od czasu do czasu spierając się publicznie dla niepoznaki - tak jak ma to miejsce teraz z Solidarna Polską. Jako koalicjanta z premedytacją nie wymieniam Pana Hołowni, który jest przeznaczony Panu Tuskowi. Niemieckie fundusze, na których zbudowano Polskę 2050 nie pozostawiają złudzeń, czyich interesów będzie bronił w Polskim parlamencie Szymon Hołownia. Jeżeli chodzi o PSL, to ta partia ma 100% zdolność koalicyjną, z każdą partią, która akurat chciałaby dzielić wraz z nimi władzę w Polsce.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale