Kto normalny nie przegłosował by sobie podwyżki, gdyby miał taką możliwość? Chyba tylko ten, który stał by przed ryzykiem utraty nie tylko podwyżki, ale i całości pensji. Mamy sytuację w której, parlamentarzyści nie tylko nie mają bezpośredniego zagrożenia utraty stanowiska, ale i po wyborach prezydenckich umknęło ryzyko narażenia interesów partyjnych, czy też frakcyjnych, mogących odbić się na wyborczej decyzji elektoratu. Ponadto w kampanii wyborczej zarówno rządzący jak i opozycja napracowała się niesamowicie. Pieniądze zatem się należą! Także za dzielną walkę w pierwszym szeregu z pandemią COVID-19. A że medialnie wyszło, słabo, to cóż, pokrzyczymy, uderzymy się w pierś, a cichaczem i tak się przepchnie pod stołem to co trzeba.
108
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)