... czyli o Europie i nas samych.
***
W Europie od setek lat toczy się boj między McDonald a KFC. McDonald, podzielona na wiele narodowych sieci od czasów średniowiecza zajął, przynajmniej w swoich własnych statystykach większość Europy. KFC był już w Ciemnych Wiekach bardzo popularny w Hiszpanii, na chwile obecna jednak wiedzie prym w krajach takich jak Turcja czy Bośnia.
Oba koncerny, jak tylko trafiły do Europy, zniszczyły wszystkie lokalne sieci restauracji, które często oferowały lepsze jedzenie. Od tego czasu McDonald starał się zakorzenić u konsumentów pogląd, ze jego korzenie są „europejskie”, mimo, iż tak naprawdę jego założycielem i Najwyższym kucharzem był Żyd.
Obie restauracje oferują mniej-więcej to samo jedzenie. Bardzo niezdrowe, bogate w tłuszcz i cukry, ale pozbawione witamin i składników odżywczych jedzenie. Wszystkie przepisy pochodzą z dwóch, bardzo do siebie podobnych książek kucharskich.
W obu koncernach możemy również znaleźć przypadki łamania prawa – na ten przykład:
McDonald wielokrotnie w przeszłości doprowadzał do śmierci swoich klientów. Ba! Przez swoje imperialistyczne zapędy spowodował również śmierć osób, które nigdy nie jadały w McDonald.
McDonald znany jest również z prania mózgu swoich pracowników.
KFC natomiast naowluje do mordowania wegetarian, dyskryminuje kobieca część personelu i rości sobie prawa do pierwszeństwa na rynku.
Oba koncerny, gdyby miały monopol w swojej dziedzinie (przez jakiś czas tak było) spowodowały by straszliwe szkody. Zatrute jedzenie, zniszczenie lokalnej kuchni, dyskryminacja wegetarian i wegetarianek to dopiero początek.
Od jakiegoś czasu McDonald przestrzega Europejczyków przed dwoma rzeczami – KFC i... jedzeniem w domach.
„Poprzez jedzenie w domach Europa zapomina o swoich korzeniach! Może i oferujemy zepsute jedzenie, ale przynajmniej pozwalamy łaskawie żyć tym, którzy nie lobią naszej kuchni! Jeżeli będzie jeść własne, zdrowe jedzenie, to Europa podda się KFC!”
W niektórych krajach, np. w Szwajcarii zakazano niedawno budowy nowych restauracji KFC.
Która restauracja wygra odwieczna walkę?
Nie wiadomo. Jedno jest pewne – obie najbardziej boja się jednej i tej samej rzeczy – zdrowego, domowego jedzenia. To właśnie przez nie do kieszeni obu firm napływa coraz mniej i mniej pieniędzy. A mało pieniędzy to mało władzy.
Nie wybierajmy między McDonald, który, gdy tylko zdobędzie monopol, stanie się o wiele gorszy od KFC (jak to już nie raz bywało). Nie jedzmy tez w KFC – zatrute jedzenie, choćby nie wiem jak udekorowane zawsze będzie pełne trucizny.
Wybierzmy zdrowe jedzenie, takie, jakie każdy chce i lubi.
Ostatecznie jemy po to, aby żyć i żyjemy po to, aby jeść.
Smacznego!



Komentarze
Pokaż komentarze (1)