41 obserwujących
394 notki
368k odsłon
  297   0

Polacy jak dzieci

Kiedyś, jeszcze w dobrych przedpandemicznych czasach, wybrałem się na posiłek do McDonalda. (Tak, tak, wiem, bardzo niezdrowy fast food, bardzo). Przy sąsiednim stoliku siedziała młoda mama ze swą pociechą. Mamusia kupiła jej Happy Meal, czyli danie przeznaczone specjalnie dla dzieci. Niestety, dziewczynka za cholerę nie chciała tego jeść. Mama przekonywała na najróżniejsze sposoby, ale dziecko uparło się: nie i już.

W końcu zrezygnowana kobieta, nie chcąc, żeby posiłek się zmarnował, sama zaczęła zajadać hamburgera i frytki. I wtedy sytuacja uległa diametralnej zmianie. Dziewczę wyrwało mamusi hamburgera i wręcz rzuciło się na niego. Jej mina wyrażała wściekłość: mamo, odbierasz mi to, co moje! 

Myślę, że każdy, kto miał do czynienia z małymi dziećmi, musiał kiedyś zaobserwować podobną scenę. Dzieciaki, co naturalne, są nieufne wobec nieznanych im rzeczy. Kiedy jednak zobaczą, że ktoś, kogo podświadomie uważają za autorytet (w tym przypadku mama), zechce z takiej rzeczy korzystać, automatycznie zmieniają swe podejście. Taka rzecz musi być dobra. 

Opisana scenka przypomniała mi się, kiedy przeczytałem o wynikach ankiet dotyczących szczepień, przeprowadzonych przed i po „aferze celebryckiej” (źródło). Otóż na pytanie „czy się zaszczepisz”, „tak” bądź „raczej tak” w listopadzie odpowiedziało zaledwie około 42% respondentów; natomiast w styczniu ta liczba wzrosła aż do 67%! Najwyraźniej znaczna część Polaków zareagowała jak ta dziewczynka w McDonaldzie: skoro ONI chcą się zaszczepić, to my też. Janda i inni celebryci muszą wiedzieć, co dobre. No i ten wybuch wściekłości, że ludziom odbiera się to, co im się należy! 

I jak tu nie twierdzić, że spora liczba Polaków nie zachowuje się jak dzieci?… 


PS. Koledze Mirkowi dziękuję za zwrócenie mojej uwagi na wyniki ankiety.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości