Wczoraj obejrzałem mecz Arsenal-Barcelona w Lidze Mistrzów, dzisiaj Valencia-Atletico w Lidze Europejskiej. Spotkania te utwierdziły mnie w postanowieniu, by dać sobie spokój zajmowaniem się naszą futbolową ekstraklasą. Po co słuchać Ich Troje czy Krzysztofa Krawczyka, kiedy ma się pod ręką nagrania Milesa Davisa albo Rolling Stones? Byłoby to bez sensu, nieprawdaż?
Prawdaż.




Komentarze
Pokaż komentarze (8)