Jest taki stary żydowski dowcip.
Mosiek modli się do Pana Boga:
- Panie Boże, jak to jest? Nic złego nie zrobiłem, a w ogóle mi się w życiu nie układa. Wyrzucili mnie z pracy, nie mam pieniędzy, ciężko zachorowałem, żona mnie zdradza, syn w więzieniu, córka ma nieślubne dziecko... Dlaczego tak ciężko mnie doświadczasz?
Na to Pan Bóg:
- Bo widzisz, Mosiek, ja coś ciebie po prostu nie lubię.
Od samego początku istnienia salonu24 rożne Mośki mają żal do Pana Boga (czytaj: administracji s24), że są źle traktowani. A to zostali ukryci, a to ich notka wpadła w czarną dziurę... A przecież nic złego nie zrobili. Co za skandal!
Uważam, że protesty tych Mośków są nieuzasadnione. Salon24 jest witryną prywatną i właściciel – o ile nie łamie prawa – może robić z nią to, co mu się podoba, w tym usuwać nieodpowiadające mu notki. Rozwinąłem kiedyś ten temat szerzej w tekście Salon24 i święte prawo własności, dlatego nie będę powtarzał tu po raz kolejny swoich argumentów. Zainteresowanych zachęcam do przeczytania notki i dyskusji pod nią.
Jedyne, co bym zmienił w s24, będąc jego właścicielem, to jego regulamin. Mianowicie umieściłbym w nim następujący punkt: „Administracja może każdemu odebrać prawo pisania i komentowania, albo będzie usuwać jego teksty, podając tego przyczyny, albo bez ich podawania”. Wtedy nikt nie mógłby mieć żadnych pretensji, nieprawdaż?
Prawdaż.


Komentarze
Pokaż komentarze (32)