Zapewne większość tych, którzy śledzili zmagania lekkoatletów w Londynie, za najlepszego zawodnika Igrzysk uznaje Usaina Bolta. Bardzo cenię tego sprintera za jego wyniki; podoba mi się tez jego nieco luzacka postawa. Mimo to, dla mnie jeszcze większą gwiazdą jest Allyson Felix.
Porównajmy. Bolt zdobył 3 złote medale (100 m, 200 m i sztafeta 4x100 m) – Felix też trzy złote (200 m oraz sztafety 4x100 m i 4x400 m). Bolt pobił jeden rekord świata w sztafecie 4x100 m – Felix też jeden (również w sztafecie 4x100 m). No tak, ale Usain zdobył 2 złota indywidualnie, a Felix tylko jedno... Za to Allyson miała jeszcze jedno miejsce w finale (zajęła 5. miejsce na setkę). No i jej „repertuar” jest szerszy – biega od 100 do 400 m, a Bolt ogranicza się tylko do 100 i 200 m.
Bolt jest dodatkowo rekordzistą świata na 100 i 200 m. Felix żadnego indywidualnego rekordu nie ma – ale to nie jej wina. Prawie wszystkie rekordy w biegach kobiecych zostały ustanowione wiele lat temu przez napompowane sterydami zawodniczki, którym jednak niczego oficjalnie nie udowodniono, i nie wiadomo, czy kiedykolwiek zostaną pobite.
A propos dopingu. Felix uczestniczy w programie „Project Believe” prowadzonym przez amerykańską Anti-Doping Agency. Polega on na regularnym badaniu krwi i moczu (znacznie częstszym niż zwykłe testy prowadzone przez Międzynarodową Unię Lekkiej Atletyki) w celu udowodnienia swojej czystości od dopingu. (W programie tym bierze też udział m.in. Michael Phelps).
Aha, i jeszcze jedno. Allyson jest znacznie ładniejsza od Bolta...

Komentarze
Pokaż komentarze