Kierunek-Wschód
Informujemy o wydarzeniach w Rosji, na Białorusi i Ukrainie. Bezpieczeństwo, geopolityka, społeczeństwo. 24/7. Bez cenzury.
3 obserwujących
4 notki
3361 odsłon
1727 odsłon

Matrioszka z walizką tańczy tango w ambasadzie - Jak rosyjscy dyplomaci przemycali kokainę

Autor: Łukasz Bugajski
Autor: Łukasz Bugajski
Wykop Skomentuj3

Pod koniec lutego 2018 roku rosyjską opinię publiczną zelektryzowała wypowiedź pewnego ministra spraw wewnętrznych. Nie chodzi jednak o Władimira Kołokolcewa, a o jego argentyńską odpowiedniczkę – Patricię Bullrich – która publicznie poinformowała o ujawnieniu 400 kilogramów kokainy na terenie należącym do rosyjskiej ambasady w Buenos Aires. Wówczas wydawać się mogło, że sprawa wstrząśnie rosyjską sceną polityczną. Tak się jednak nie stało. Dziś, po dwóch latach od ujawnienia sprawy, dochodzenie stanęło w martwym punkcie i żadnej ze stron nie zależy specjalnie na wyjaśnieniu sprawy.

Oficjalnie rosyjskie służby powzięły informację o dużej przesyłce kokainy już w listopadzie 2016 roku. To wtedy szef rosyjskiej misji dyplomatycznej – Igor Rogow – poinformował odpowiedzialnego za bezpieczeństwo placówki Olega Worobowa o 12 walizkach ukrytych w garażu szkoły działającej przy ambasadzie. Worobow otworzył walizki i znalazł w nich pakunki z kokainą. Natychmiast poinformowano o tym ambasadora Wiktora Koronellego, który przekazał informację dalej, do moskiewskiej centrali FSB.

Kilka tygodni później strona rosyjska zwróciła się do argentyńskich organów ścigania z prośbą o pomoc. Tak rozpoczęło się wspólne śledztwo, które trwało przez ponad rok i ostatecznie skończyło się szeregiem zatrzymań.

12 grudnia 2017 roku rosyjscy śledczy aresztowali Władimira Kałmykowa i Isztimira Chudżamowa, którzy mieli ukryć walizki z kokainą na terenie rosyjskiej placówki. Tego samego dnia zatrzymano Alego Abjanowa, który miał dostarczyć kokainę do ambasady.

W lutym 2018 roku w Argentynie zatrzymano Iwana Blizniuka i Aleksandra Czikało, głównych wspólników Andrieja Kowalczuka, który według ustaleń śledczych miał być mózgiem całej operacji. Kowalczuka zatrzymano w Niemczech w marcu 2018 roku, a kilka miesięcy później ekstradowano go do Rosji.

Czterech oskarżonych (Kowalczuk, Abjanow, Kałmykow i Chudżamow) wciąż przebywa w moskiewskich aresztach śledczych. Ich przesłuchania odbywają się „za zamkniętymi drzwami”.

Z kolei Aleksander Czikało i Iwan Blizniuk przebywają w argentyńskim więzieniu Marcos Paz.

Dla porządku przybliżmy sylwetki osób zamieszanych w sprawę.

Iwan Blizniukobywatel Rosji i Argentyny. Od 1998 roku przebywa w Ameryce Południowej. Pracował jako podinspektor policji w Buenos Aires, odpowiadając m.in. za współpracę z ambasadą Federacji Rosyjskiej. Prowadził również prywatną agencję ochrony „Polimar”, która miała odpowiadać za bezpieczeństwo szkoły działającej przy placówce. Według śledczych Blizniuk miał pomagać Kowalczukowi w organizowaniu transportu kokainy na lotnisko z pominięciem procedur kontroli.

Blizniuk jest podejrzewany o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi. Dwukrotnie odbył szkolenia prowadzone przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej: w 2014 roku w Moskwie i w 2017 roku w Petersburgu. Zarządzał także tajemniczą organizacją MORAL (skrót od: Mecenas Ortodoxos Rusos en Latinoamérica, w tłumaczeniu „Fundacja Prawosławnych Patronów w Ameryce Łacińskiej”).

Aleksander Czikałopodobnie jak Blizniuk, posiada podwójne obywatelstwo – rosyjskie i argentyńskie. Jest wiceprezesem organizacji MORAL. Miał pomagać w pakowaniu i przygotowywaniu kokainy do transportu.

Andriej Kowalczukoficjalnie bezpaństwowiec, organizator przemytu kokainy z Argentyny do Europy i Rosji. Według ustaleń rosyjskiej prokuratury przebywał w Niemczech na podstawie wizy pobytowej. Co ciekawe, procedurze ekstradycyjnej został poddany jako obywatel Federacji Rosyjskiej.

Według nieoficjalnych informacji Kowalczuk „zaopatrywał” rosyjską ambasadę w Berlinie w cygara, kawę, kawior i alkohol, nie będąc przy tym oficjalnym pracownikiem MSZ-u. W kontaktach z dyplomatami przedstawiał się jako pracownik służb specjalnych różnych państw. Oferował pośrednictwo i pomoc w załatwieniu „specjalnych” spraw.

Ali Abjanowobywatel Rosji. Do 2016 roku był szefem wydziału administracyjno-gospodarczego ambasady rosyjskiej w Buenos Aires. To właśnie Abjanow, na prośbę Kowalczuka, latem 2016 roku miał ukryć kokainę na terenie szkoły.

Z materiałów sprawy prowadzonej przez argentyńską prokuraturę wynika, że już w 2011 roku Abjanow pomógł Kowalczukowi schować na terenie ambasady walizkę z nieznanym ładunkiem, a następnie przetransportować ją samolotem wojskowym z Montevideo (Urugwaj) do Moskwy. Za tę usługę miał otrzymać 1000 dolarów. W 2015 roku otrzymał od Kowalczuka 2000 dolarów za ukrycie dwóch kolejnych walizek.

Władymir Kałmykowobywatel Rosji. Do 2018 roku był prezesem firmy Legal Services Center LLC. Był również powiązany z Jet Handling LTD – firmą udostępniającą Kowalczukowi prywatny odrzutowiec, który miał zostać wykorzystany do przerzutu kokainy. Na uwagę zasługuje fakt, że już w 2017 roku samolot odbył kilka lotów na trasie Palma de Mallorca – Teneryfa – Fortaleza – Buenos Aires – Agadir – Ryga. To właśnie Kałmykow opłacił koszty związane z wynajęciem samolotu (250 tys. euro, które przekazał właścicielom Jet Handling LTD z wykorzystaniem spółki Business Trading Company SRO).

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka