Kierunek-Wschód
Informujemy o wydarzeniach w Rosji, na Białorusi i Ukrainie. Bezpieczeństwo, geopolityka, społeczeństwo. 24/7. Bez cenzury.
3 obserwujących
4 notki
3361 odsłon
707 odsłon

„Klient nasz pan”. Dzika komercjalizacja bezpieki w Rosji lat 90.

Wykop Skomentuj1

Po upadku Związku Radzieckiego Rosjanie nie uzyskali lepszych perspektyw na przyszłość. W warunkach transformacji ustrojowej musieli stawić czoło kryzysowi, który objawiał się między innymi poprzez rosnący deficyt, inflację czy masową redukcję miejsc pracy. ZSRR osierocił także rozrośnięty do niewyobrażalnych rozmiarów aparat bezpieczeństwa, którego nowo powstały organizm Federacji Rosyjskiej nie był w stanie utrzymać. Instytucje, słynące niegdyś z renomy i potęgi, w nowych czasach borykały się z podstawowymi problemami, takimi jak zapewnienie ciągłości wypłacanych pensji. 

Z drugiej strony dziesiątki tysięcy dotychczasowych pracowników służb dysponowało szerokimi i potężnymi narzędziami kontroli i wywierania wpływu. Funkcjonariusze zaczęli poszukiwać dodatkowych źródeł zarobku, próbując odnaleźć się na dzikim rynku branży bezpieczeństwa. Okres transformacji był dla nich idealnym momentem na wykorzystanie resortowych szkoleń, kontaktów i doświadczeń w celu osiągnięcia szybkich korzyści majątkowych. W ten właśnie sposób zaczęła się rozwijać masowa i niekontrolowana komercjalizacja usług oficerów wywiadu.

Grupy przestępcze z czasem stawały się coraz bardziej profesjonalne i zorganizowane. Upowszechniła się praktyka ściągania haraczy z przedsiębiorców, którzy stawiali dopiero pierwsze kroki w nieuregulowanym prawnie systemie upośledzonej kapitalistycznej gospodarki. Rozwinęły się także inne gałęzie przestępczości, takie jak porwania dla okupu, handel bronią, ludźmi i narkotykami.

Władza nie była w stanie skutecznie walczyć z tymi procederami. Po pierwsze, wynikało to z silnie okrojonego budżetu operacyjnego. Można także wnioskować, że totalitarna władza Związku Radzieckiego ograniczała, tuszowała lub monopolizowała pewne przestępcze działania, dla przykładu nielegalny obrót dewizami, hazard czy prostytucję.

Funkcjonariusze KGB zostali pozbawieni pracy lub wynagrodzenia, jednak wciąż dysponowali agenturalnym warsztatem. Do perfekcji opanowali zasady konspiracji i od podszewki znali metody operacyjne. Z ich doświadczenia chętnie korzystali gangsterzy, którzy zatrudniali bezpieczniaków do ochrony własnych interesów. Funkcjonariusze, w zamian za skuteczną pomoc w rozwiązywaniu problemów, mogli liczyć na przyzwoite warunki płacowe. Zmienił się jedynie pracodawca. Zamiast od państwa, pobierali wynagrodzenie od tych, których działalność w teorii mieli zwalczać.

Miastem, w którym nawiązano taką współpracę na największą skalę, był Petersburg, gdzie funkcjonariusze regionalnej delegatury KGB (a od 1995 roku także FSB) współtworzyli grupę przestępczą tak potężną, że w praktyce nietykalną. Wykorzystali do tego system międzynarodowych powiązań i wielopoziomowy schemat korupcyjny. We współpracę weszli przedstawiciele miejskich władz, przestępcy gospodarczy aktywni jeszcze w czasach ZSRR oraz nowa klasa „przedsiębiorców”, która uwłaszczyła się na rozkradanych przedsiębiorstwach państwowych.

Kluczową rolę w tworzeniu struktur odegrał obecny prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin – który po oficjalnym odejściu z KGB w 1990 r. przez sześć lat pracował właśnie w administracji Petersburga. Pełnił rolę łącznika pomiędzy miastem, funkcjonariuszami FSB i szefami grup przestępczych.

W 1998 roku Putin objął funkcję szefa FSB. Przeprowadził ostre cięcie – gruntowną restrukturyzację systemu służb bezpieczeństwa. Zmianom towarzyszyły „miotły”. Środowisko Putina miękko wylądowało w Moskwie, wyznaczając kierunek zmian i wpływów, które są kontynuowane w Federacji Rosyjskiej po dzień dzisiejszy.

Początek zmian można symbolicznie wyznaczyć na dzień 26 marca 1997 roku, kiedy Władimir Putin został powołany przez ówczesnego prezydenta Borysa Jelcyna na stanowisko Zastępcy Szefa Administracji Prezydenta i Szefa Głównego Zarządu Kontroli. Już wtedy Putin zaczął prowadzić masowy „import” kadr z Petersburga do Moskwy. Pomagali mu w tym m.in. Gieorgij Siergiejewicz Połtawczenko, Konstantin Gołosczapow i bracia Arkadij i Boris Rotenbergowie.

Już w latach 1998-1999 „ekipa z Petersburga” zaczęła zajmować wpływowe stanowiska w administracji rządowej, państwowych przedsiębiorstwach, a także w samej Federalnej Służbie Bezpieczeństwa. Latem 1998 roku, w obliczu narastającego kryzysu społecznego i politycznego, Borys Jelcyn zdecydował powierzyć dowództwo FSB właśnie Putinowi, który w przemówieniu po objęciu funkcji zaznaczył, że „wraca do Federalnej Służby Bezpieczeństwa jak do własnego domu i jest zdeterminowany, aby wykonać dużo konstruktywnej pracy”.

Taka zapowiedź nie wzbudziła entuzjazmu w środowisku. Funkcjonariusze podchodzili do Putina ze sceptycyzmem. Ich nowy szef dosłużył się w KGB jedynie stopnia pułkownika, a większość służby odbył w Niemieckiej Republice Demokratycznej, podczas gdy dużo bardziej prestiżowym kierunkiem był ten położony na zachód od Muru Berlińskiego.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka