Trochę dziwny był ten jubileusz pierwszego roku rządu Tuska.
Podsumowań tak zwanych osób trzecich, komentatorów jakoś mało
bo co tu niby komentować, lepiej już nic nie mówić niż mówić źle
Najczęściej wymieniana ocena to trója (bodaj najgorzej z dotychczasowych rządów III RP),Największy sukces, wg pytanych ekspertów to stabilność rządów czyli to, że przez rok nie wymieniono żadnego ministra.
Co to niby za wartość?!
O dziwo najwięcej chwalili się sami ministrowie oraz sam premier złapani przez telewizyjne mikrofony na jubileuszowym raucie.
Żeby nie było tak, że chwali się siebie samego każdy z pytanych ministrów wymieniał sukcesy innego.
Ciekawe czy się umówili, kto kogo chwali?
Na "krótkiej" liście największych sukcesów obecnego rządu znalazły się boiska w ramach programu "Orlik".
parafrazując "Misia":
"po co te boiska?, nie wiesz? ... nikt nie wie więc nie martw się, że ktoś zapyta"
...i idąc dalej : "to są boiska na miarę naszych możliwości"
Zastanowiłem się przez chwilę co trzeba zrobić żeby taki program budowy boisk zainicjować
przydzielić budżet,
wyznaczyć jednego urzędnika (powiedzmy dwóch, ale może być stażysta), który wyda polecenia w teren i będzie koordynował prace i wydawanie pieniędzy
zlecić zadania samorządom, no bo przecież i tak oni robią czarną robotę
zrobić marketing sukcesu
jeszcze raz parafrazując Misia ; "to jest rząd na miarę naszych możliwości"
Komentarze
Pokaż komentarze (5)