Kisiel Kisiel
71
BLOG

Umarł król, niech żyje król

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 2

Pilskim regionem Platformy Obywatelskiej, wcześniej w Unii Wolności, rządził przez lat kilkanaście niepodzielnie Adam Szejnfeld, który przejął schedę po pośle UW regionu pilskiego Bronisławie Komorowskim. W ostatnim czasie, jak wiemy, dobra passa opuściła Adama Szejnfelda, musiał bowiem odejść ze stanowiska wiceministra gospodarki i zdaje się, że będzie też musiał ustąpić miejsca w partyjnym szeregu innemu posłowi Platformy z pilskiego - Stanisławowi Chmielewskiemu.

Chmielewski po raz pierwszy zdobył niespodziewanie mandat poselski w 2005 r. Ten lokalny działacz PO, a wcześniej członek AWS, został posłem dzięki łutowi szczęścia (a może przemyślnej grze kolegów z powiatu złotowskiego), gdy bezpośrednio przed zarejestrowaniem listy kandydatów wycofali się z niej dwaj pochodzący z tego samego terenu co Chmielewski działacze PO. Pozwoliło to Chmielewskiemu skupić na sobie poparcie większości wyborców-sympatyków PO ze swojego powiatu ( S. Chmielewski - 2781 głosów, co stanowiło 52,86% wszystkich oddanych głosów na Platformę w powiecie złotowskim, będącym matecznikiem posła Chmielewskiego. Następny z listy PO - Adam Szejnfeld, startujący z pierwszego miejsca, otrzymał tylko - 1652 głosy w tym powiecie, co stanowiło 31,40% głosów oddanych na Platformę). Chmielewski zdobył łącznie w całym okręgu pilskim 3419 głosów. Nie był to rewelacyjny wynik, tym niemniej pozwolił zająć Chmielewskiemu miejsce w ławach sejmowych. Od tej pory Chmielewski spokojnie pnie się w górę. W kolejnych wyborach zdobywa 8102, czyli przeszło dwukrotnie więcej niż w 2005 r., ale procentowy udział tych głosów w ogólnej puli na PO jest zbliżony do poprzednich wyborów (około 6,5%). Nota bene Szejnfeld również zdobywa dwukrotnie więcej głosów niż w 2005 r.

Chmielewski często reprezentuje Platformę w dziedzinie prawa i gospodarki. W pierwszej kadencji jest m.in. członkiem komisji gospodarki i w opinii ówczesnego szefa tej komisji z PiSu, Maksa Kraczkowskiego, należy do najpracowitszych i najsolidniejszych członków tej komisji. Obecnie Chmielewski zasiada w tylu komisjach i podkomisjach, że trudno je wyliczyć. Kto jest zainteresowany pełną listą niech zerknie tutaj. Z ważniejszych wymieńmy dwie: Komisję śledczą ds. nacisków i Podkomisję stałą ds. Trybunału Konstytucyjnego, w której Chmielewski jest wiceprzewodniczącym i w związku z tym często reprezentuje sejm przed TK. Poza tym poseł Chmielewski jest członkiem Krajowej Rady Sądownictwa.

Dlaczego piszę o pośle Chmielewskim tak drobiazgowo? Ano dlatego, że najprawdopodobniej już za chwilę, bo 5 listopada 2009 r., zostanie on powołany na wiceministra sprawiedliwości. Parę razy sugerowałem zresztą w salonie, że możemy spodziewać się takiej właśnie nominacji.

Czy to dobra dla Polski decyzja? Dla Platformy z pewnością tak. Poseł Chmielewski dał się poznać jako zdyscyplinowany i oddany swej partii polityk. Również dla obecnego rządu może to być wzmocnienie, Chmielewski należy bowiem do bardziej sumiennych polityków Platformy, a na tle takich swoich partyjnych kolegów jak Czuma, czy Karpiniuk uchodzić może za okaz kultury, zrównoważenia i kompetencji. Także doświadczenie prawnicze Chmielewskiego jest jego atutem. Od początku lat dziewięćdziesiątych prowadzi kancelarię radcy prawnego (sporo lat pracował dla firmy – m.in. jako członek rady nadzorczej - byłego senatora UD Krzysztofa Horodeckiego, który figuruje na liście tajnych współpracowników peerelowskich służb specjalnych). Wcześniej, zaraz po studniach prawniczych na UMK w Toruniu, był w latach osiemdziesiątych sędzią i prezesem sądu rejonowego. Z tego okresu pochodzi jedyny ślad kontaktu z tajnymi służbami – Chmelewski wymieniony jest przez IPN jako osoba, która otrzymała od WUSW Piła upoważnienie do prac tajnych .

 

Jest jedna sprawa, która powinna niepokoić beneficjenta obecnych afer – kiepska pozycja w złotowskich strukturach Platformy. Chmielewski przegrał niedawno wybory o fotel przewodniczącego PO w swoim powiecie. Może jest to swoiste wotum nieufności ze strony szeregowych członków partii?

 

http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel6/043.htm

http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_Milczanowskiego

http://www.ktokogo.pl/Stanis%B3aw_Chmielewski

http://orka.sejm.gov.pl/osw6.nsf/($All)/023F2761FBC4217DC125738E00566A99/$File/OSWP_043.pdf?OpenElement



 

 

   
Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka