Kisiel Kisiel
306
BLOG

PRL - "atomowe mocarstwo"

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 22

Za Gierka prześcigano się w nagłaśnianiu naszej pozycji w rankingach światowej produkcji, a to w wydobyciu węgla, a to ziemnaków. I za każdym razem wychodziło na to, że już jesteśmy mocarstwem, bo zawsze trzymamy się pierwszej piątki. Pamiętam, że najczęściej plasowaliśmy się w pobliżu Iranu Rezy Pahlawiego, który kupował na potęgę sprzęt wojskowy, rdzewiejący następnie na irańskich pustyniach. Ta propaganda sukcesu narastała tym bardziej, im bardziej w sklepach brakowało podstawowych produktów. Gdyby nie Solidarność dziś pewnie bylibyśmy "piersi w świecie" wyprzedzając bratni Sowiecki Sojuz, a nawet Kubę.

Dlaczego to wszystko przypominam? Otóż w mediach, w tym w necie, krążą od jakiegoś czasu historie o tym, jakoby Gierek planował przekształcenie peerelu w mocarstwo atomowe. Polskie komuchy chciały podobno wzorem Francji dystansującej się od USA uzyskać niezależność od Sowietów dzięki własnej bombie atomowej.

No cóż marzenia dobra rzecz, a jeszcze lepsza jest political fiction dla maluczkich. Gierek tak wybijał Polskę na suwerenność, że nakazał wpisać podporządkowanie peerelu Związkowi Sowieckiemu do konstytucji. A żeby całkiem wyrwać nas spod sowieckiego buta, zbudowaliśmy na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych bazy atomowe na terytorium Polski dla Krasnoj Armii, np. w Kolonii Brzeźnicy na Pomorzu. Ponadto nasze polskie komunistyczne trepy mogły oglądać atomowe popisy na poligonie w Semipałatyńskiej Obłastii w Kazachstanie. Za ten przywilej mogą do dziś wiernie służyć towarzyszom radzieckim od kielicha i nagana, układając w III RP polityczne klocki. Sam znam takich.

W latach dziewięćdziesiątych pewien dowódca lotniczego dywizjonu opowiedział mi, jak wyglądały za komuny ćwiczenia na czas "W". Otóż do polskiej bazy lotniczej przybywało sowieckie dowództwo z ruskimi lotnikami i przejmowało polskie samoloty. Jedyną rolą Polaków było przygotowanie samolotów do zainstalowania sowieckich bomb atomowych.

Wspólnota polsko- rosyjskich interesów ujawniała się jedynie podczas ćwiczeń wojsk Układu Warszawskiego. Pamiętam jak podczas jednej takiej akcji o nazwie Tarcza, Polacy wspólnie z Ruskimi nakładli po mordach Niemcom i Czechom. Nie, nie na polu bitwy. W przypoligonowej knajpie. Inna rzecz, że kiedy Niemców nie było w pobliżu, tłukli się między sobą.

 

http://www.pardon.pl/artykul/10114/dunska_hiroszima_bombe_mieli_zrzucic_polacy

 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka