Facet, który od piętnastu chyba lat zapowiada krach gospodarki globalnej (np. na posiedzeniach komisji kongresu USA), manipuluje kursami walut (funt brytyjski) i wykupuje ziemię w Ameryce Południowej, ściemnia w Davos:
"Było to dla mnie takim samym zaskoczeniem, jak dla innych"
I straszy:
"Wielkość problemu jest znacznie poważniejsza niż w latach 30. kredyt wyrażony w odsetku produktu narodowego brutto wynosił w 1929 r. 160 proc. i wzrósł do 260 proc. w 1932 i na początku 1933 r. na skutek deflacji oraz spadku aktywności gospodarczej".
Tymczasem w 2008 r. kredyt wynosił ok. 360 proc. PNB i w najbliższych latach wzrośnie do 500 proc.
Takie tam czary mary. A wszystko po by zmusić rządzących i nas - szaraczków do zapłacenia za pożyczanie nieistniejącycej forsy przez pobratymców Sorosa, którego w artykule przedstawiono jako "amerykańskiego finansistę pochodzenia węgierskiego" :).
"większość, jeśli nie wszystkie pieniądze (na ten cel) będzie pochodzić od rządu, gdyż sektor prywatny ich nie wyłoży". - oto clou dzisiejszego wywodu "Węgra" Sorosa.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)