Jeszcze wielu nie wierzy, że będzie gorąco, jeszcze niektórzy próbują pocieszać się gadaniem, że raz dwa i pod koniec roku kryzys się skończy i będzie dobrze. Tymczasem idzie masowe bezrobocie (nie żadne tam 15 czy 20%), bunty i zamieszki na ogromną skalę, wieloletnia bieda, wojny.
W Rzeszowie się zaczęło, za chwilę będzie w innych miastach. Zamykane są znane polskie firmy. Zmniejsza sie eksport mimo słabej złotówki. Inwestorzy uciekają z naszego kraju podobnie jak waluta. Giełda pikuje z dnia na dzień. W innych państwach nie inaczej. Ukraina się sypie, podobnie kraje bałtyckie. Słowacja stanęła po wprowadzeniu euro. Rosja straciła znaczącą część rezerw, spodziewane są masowe wystąpienia i obalenie Putina, który błyskawicznie traci poparcie nawet w swojej partii. Chiny stają, wielomilionowe bezrobocie. It.d. it.p.
Ma ktoś jeszcze nadzieję, że tę lawinę da się powstrzymać?



Komentarze
Pokaż komentarze (24)