Kisiel Kisiel
537
BLOG

Renata się zastanawia, czy wrócić do polityki

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 18

Renata Beger zapowiada come back do polityki jak tylko nastąpi przedwnienie wyroków. Cytuję fragmenty wypowiedzi R.B. dla lokalnej prasy:

"czy w sensie politycznym coś się działo, napływały jakieś propozycje?


Było kilka prób. Nawet teraz, kilka dni temu zostałam zaproszona na spotkanie organizowane dla byłych posłów. Odmówiłam z dwóch przyczyn. Po pierwsze akurat tego dnia miałam absolutorium, po drugie zostałam ukarana i nie mogę jeszcze kandydować. Ze strony osoby, która organizowała to spotkanie (nie jestem upoważniona do tego, by powiedzieć, kto to) padła propozycja, by ze względu na mnie przełożyć jego termin, ale wszystko było już tak dalece zorganizowane, że niestety nie udało się tego zrobić. Ale na tym pierwszym zebraniu dopiero będą myśleć nad kierunkiem działalności, na następne pewnie znów będą chcieli mnie zaprosić. Nie wiem, czy skorzystam.

Myśli Pani, że chodzi o nakłonienie do powrotu na polityczną scenę?


Obawiam się tej najtrudniejszej współpracy. Z rozmowy wywnioskowałam, że chciano, by abym stanęła na czele jakiejś partii. Ale to w ogóle nie wchodzi w grę.

Dlaczego?


Po prostu nie chcę. Nie mówię, że nie chcę wrócić do polityki, ale na pewno nie chcę stanąć na czele partii. Ja wiem, co to znaczy. Tylko te osoby, które są naprawdę zdeterminowane, które chcą poświęcić swoje życie mogą się na to zgodzić. Ja nie wiem, czy warto życie poświęcać dla polityki. Poza tym bycie prezesem nie jest łatwe, bo po pierwsze oprócz chęci działania potrzebne są ogromne pieniądze. Po drugie oprócz Platformy Obywatelskiej nie ma w Polsce partii, która by miała przychylne recenzje w mediach i wspaniałych rozmówców w postaci dziennikarzy, którzy im nie przeszkadzają i nie zadają tysiąca pytań na raz po to, aby nie padła ani jedna odpowiedź. To u odbiorcy pozostawia taki obraz, że ta osoba właściwie nic nie wie, do niczego się nie nadaje, nie radzi sobie z mediami. Poza tym operatorzy kamer doskonale wiedzą, jak ułożyć obraz, żeby był korzystny lub niekorzystny. Albo pokazuje się kogoś w bardzo dobrym świetle, ale w bardzo złym. Ja te wszystkie socjotechniczne zagrywki bardzo dobrze znam.

Doświadczyła Pani nieżyczliwości ze strony mediów będąc posłanką?
 

Tak. Prywatnie prawie wszyscy darzyli mnie sympatią, a nawet jeśli nie, to kiedy się ze mną zetknęli bezpośrednio to zaczęli darzyć. Nawet sam pan Niesiołowski, który słynie z tego, że jest bardzo wulgarny i nieprzyjemny dla ludzi, kiedy się ze mną spotkał w programie telewizyjnym to chciał pozostać moim – w cudzysłowie mówiąc – przyjacielem.

Czy przez ostatnie lata padały też inne propozycje powrotu do polityki?


Tak, padały, ale ja dostałam dwa wyroki, które na pewien czas wyeliminowały mnie stamtąd.

Ale kiedy okres kary minie wraca Pani do gry?


Tak.

Jak rodzina zapatruje się na ten ewentualny powrót?

 

Córka mówi: „Mamo zostań w domu, my też Ciebie potrzebujemy”, syn mówi: „Mamo, możesz jechać, święty spokój w domu”, mąż też każe wracać.

(...)

Nie chciałaby Pani spróbować sił w naszym lokalnym samorządzie?

Może i tak, ale to jest za małe podwórko.

Potrzeba Pani większych wyzwań?


Nie chce działać tylko dla społeczności lokalnej. Odczuwam potrzebę działania dla całej Polski. Jeżeli będziemy coś zmieniali u góry, w Sejmie, to wtedy obojętnie, gdzie się w Polsce znajdziemy, będzie lepiej. Poza tym uważam, że nasi samorządowcy świetnie sobie dają radę (a są to działacze PO i PSL - przyp. mój).

Jak Pani ocenia swoje szanse jeśli miałaby Pani teraz stanąć do wyborów?


Myślę, że są dość duże.

Udałoby się wejść do Sejmu?


Na pewno tak, kwestia tylko z jaką partią.

(...)


A jak z perspektywy czasu ocenia Pani swoją działalność polityczną?


Trudno powiedzieć. Na pewno mam czyste sumienie – to jest najważniejsze. Nikogo nie zostawiłam samemu sobie, pracowałam 24h na dobę, załatwiłam ponad 2000 spraw, które określano mianem spraw nie do załatwienia.
 

całość tutaj: http://www.zlotowskie.pl/index.php?art=6703

P.S. Natomiast Henryk Stokłosa nie będzie ponoć startował w najbliższych wyborach do senatu. Wiadomo, jak się jest "w szponach władzy"... ( "W szponach władzy" to tytuł książki H. Stokłosy o jego perypetiach z ostatnich lat)

tutaj możemy przeczytać o przedwyborczych układankach w okręgu senatora Stokłosy i senatora Augustyna z PO (o rezygnacji Stokłosy jednak nie przeczytamy):

http://wielkopolska.naszemiasto.pl/artykul/966225,zbigniew-kosmatka-wystartuje-w-wyborach-do-senatu-z,id,t.html

 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka