Kisiel Kisiel
7626
BLOG

Smoleńsk. Co jest z tymi zdjęciami? Nieznane ofiary

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 12

Szukając w necie informacji na temat książek pokładowych TU-101 i TU-102 znalezionych na smoleńskim pobojowisku, natrafiłem na osobliwy artykuł SE z 14 kwietnia 2010 r. (tekst artykułu podam w post scriptum), a przy nim na ciekawe zdjęcia. Oto jedno z nich:

Niby doskonale znamy to miejsce, ale na tym zdjęciu jakoś dziwnie ono wyglada. Jakby więcej na nim krzaków i drzew, szczególnie od drugiej strony, po której kręcili swoje filmy Wisniewski i jego ruski odpowiednik. Byc może jest to spowodowane perspektywą ujęcia, bo zdjęcie wykonano od strony ognisk, w których ponoc płonęły szczątki ofiar, jednak na moje oko wrak spoczywa w większym gąszczu niż na filmie Wiśniewskiego:

Na kolejnym zdjęciu z SE widzimy podwozie:

Zadaję sobie pytanie, w jaki sposób kilkutonowa stalowa konstrukcja pędząca z pędkością dziesiątek, a może i setek kilometrów, mogła osiąść tak delikatnie na miekkim gruncie, że go nie poryła? Więcej, nie połamała nawet krzaków, ani delikatnego drzewka i nie strąciła widocznego wśród gałęzi gniazda. A o drugą stronę krzaków opiera się ponadto fragment kadłuba. Ruskie cuda, nie ma co.

Na koniec zdjęcie z innego źródła, będące kompilacją tego, co uchodzi za resztki kokpitu polskiego tupolewa (lewy dolny róg) z rzeczywistym przodem tu-154:

 

P.S. A to tekst z SE:

Znaleźli szczątki dwóch ofiar katastrofy. Nie było ich na liście pasażerów samolotu

 
Publikacji: 14.04.2010 10:03 | Aktualizacja: 13.01.2011 15:54

Nowe doniesienia rosyjskich portali brzmią wstrząsająco, ale wciąż nie wiadomo ile w nich prawdy. Wśród znalezionych w rozbitym wraku tupolewa tu-154 M ludzkich szczątków są fragmenty ciał dwóch osób, które nie figurowały na liście pasażerów feralnego lotu.
 

Czołowe rosyjskie serwisy internetowe powołują się w swych szokujących odkryciach na przedstawiciela moskiewskiego sztabu wsparcia rodzin ofiar katastrofy, który ma stały kontakt ze śledczymi identyfikującymi zwłoki.

Ani rosyjscy śledczy medycyny sądowej ani kryminolodzy ani też polscy eksperci nie potwierdzają informacji, że w Biurze Ekspertyz Sądowych w Moskwie zidentyfikowali ciała dwóch osób, które mogłyby być przypadkowymi ofiarami tragedii.

Do tej pory oficjalnie mówi się o 64 ciałach, których tożsamość potwierdzono. Wszyscy byli pasażerami prezydenckiego samolotu. Kim były dwie osoby, których szczątki znaleziono? Jedna z możliwych wersji jest taka, że to członkowie załogi lub personelu pokładowego, którzy nie wiedzieć czemu nie znaleźli się na liście pasażerów tu-154 M.

Mniej prawdopodobnie, ale nie można jej wykluczyć, brzmi wersja, że zidentyfikowane zwłoki to przypadkowi ludzie. Być może znaleźli się oni na terenie lotniska kiedy samolot runął o ziemię i stanął w płomieniach. Pytanie tylko kto przedarł się w rejon pasa startowego wojskowego lotniska gdy doszło do katastrofy?
 

http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/znalezli-szczatki-dwoch-ofiar-katastrofy-nie-bylo-_136396.html

 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka