Wyborcza jak zwykle spisała się na medal, więcej: na order Lenina z czerwoną gwiazdą pierwszej klasy, reklamuje bowiem Magazyn "Świąteczny" za pomocą fragmentu rozmowy z literatem Stasiukiem, cyt.
"dlaczego oni nie rozumieją, że to, co zrobili z tą katastrofą, mogło mnie wściec? Wkurwić po prostu. Jak można nieszczęśliwy wypadek i zbieg okoliczności sakralizować i czynić z niego symbol religijny?! Mówić, że polegli! Jak można zestawiać katastrofę samolotu z dwudziestoma tysiącami ludzi zabitych strzałem w tył głowy i zakopanych w bezimiennych dołach??! To jest kolosalny moralny przekręt. Tam nie było żadnego bohaterstwa, nie było żadnej ofiary. Po prostu zginęli urzędnicy. Codziennie ktoś ginie. Nie można przestrzeni społecznej zakażać trupim fetyszem. Mnie to obraża, że można popełniać tak horrendalne nadużycie i używać go do celów politycznych. Mamić biednych ludzi, zmuszać ich do stania pod krzyżem, bo oni przecież wierzą w te wszystkie opowieści. I jeszcze myślą, że to Ruskie strącili samolot. A było lecieć w ogóle tam?! Do tej okrutnej, krwawej Rosji? Do paszczy tego odwiecznego lwa czy tygrysa syberyjskiego.
Nie, teraz pan przesadza.
- Nie zanadto. Ale co? Trzeba było nie lecieć, tylko pociągiem, skoro ta Rosja to otchłań zła, antypolski antychryst. Minimalizować ryzyko. A nie liczyć na Opatrzność, która, gdy idzie o Rosję (oraz Niemcy), zawsze dawała Polakom do zrozumienia, po której jest stronie. Ale jak widać, jako ostatni katolicki naród Europy nie bardzo potrafimy odczytywać boskie sugestie.
Pewnie dostanie pan kolejne obraźliwe listy.
- Ja bardzo lubię takie listy dostawać. To są dla mnie "listy z Polski". W tym się objawia jakaś przedziwna prawda o moim narodzie, o jego przetrąconym grzbiecie, jakiś tragiczny smutek. Jest taka jedna prawicowa gazeta
"Uważam Rze"?
- Nie. Ta druga.
"Gazeta Polska"?
- O, tak. Napisali tam, że skoro ja nazwałem owcę Smoleńsk, to oni sobie kupią szczotkę klozetową i nazwą ją Stasiuk. Proszę. I tak to tam działa: nie widzą, biedulkowie, różnicy między pięknym, łagodnym, ba! biblijnym zwierzęciem a szczotką do czyszczenia sracza. I teraz proszę sobie wyobrazić ich życie.
Urazili pana?
- Nie.
Nic a nic? Nie wierzę.
- No co? Potwierdzili moje najgłębsze przekonania na temat inteligencji prawicy. To żenujące i smutne. Zwykle rano w necie robię sobie przegląd prasy i portali - prawicowych również - i to, co tam znajduję, to skowyt zbitego psa. To wiodąca tonacja. Udręka bitych, niechcianych dzieci. No, podniebna pretensja do rzeczywistości, że nie taka. Mam dla tego współczucie jakieś, ale Nie. Nie chce mi się o tym gadać w ogóle Wielkanoc idzie.
Więcej... http://wyborcza.pl/1,123455,11497770,Stasiuk__Ta_katastrofa_byla_w_pewnym_sensie_katastrofa.html#ixzz1rIn5LSFF
Najlepsze na końcu:
"To fragment wybitnej i szczerej rozmowy o życiu, śmierci, wierze, Bogu, Polakach, którą Dorota Wodecka przeprowadziła z jednym z najlepszych polskich pisarzy. Całość w sobotnim Magazynie Świątecznym "Gazety Wyborczej". Zapraszamy do kiosków. Warto."
Na pewno. :)
Gombrowicz napisał kiedyś, że szczerze to się najczęściej androny plecie. Pasuje jak ulał do "najlepszego pisarza" GW.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)