Jak figa ucukruje, jak tytuń uleży?
LITERAT I
Nie ma wyraźnych reguł.
LITERAT II
Ze sto lat.
LITERAT I
To mało!
LITERAT III
Tysiąc, parę tysięcy -
(A. Mickiewicz Salon warszawski)
To wlaśnie nam powtarzają i dziś przedstawiciele zruszczonych j-elit.
"Nie sięgajcie po te zdjęcia, bo one są straszne i naruszają godność ofiar. Nie zaglądajcie na ten blog, bo tam same okropieństwa." - zawodza i wzywają do cenzury.
Coż to za wrażliwość się w nich nagle obudziła? W tych, co to wódeczkę golili, bo jeden z bliźniaków pożegnał się z życiem. W tych, co epatowali nas i epatują każdego dnia w swych szmatławcach zdjęciami i tekstami ukazującymi tragedie zwykłych ludzi i rzezimieszków, wyrodnych matek i ich dzieci. Jakoś te nieszczęścia, ten ból, ta krzywda nie budziły w nich ludzkich odruchów, a teraz.... majestat śmierci... godność ofiar... cierpienie bliskich...
I do tych, co po naszej stronie stoją, a dołączają do tego chóru fałszywych płaczek, mam słowo:
pamiętacie, jak po śmierci księdza Jerzego Popiełuszki powielane były w setkach tysięcy zdjęcia zmasakrowanych Jego zwłok? Do dziś jest ich wiele w internecie i w licznych książkach. Nie budzi to waszego oburzenia?
Spójrzcie na to zdjęcie śp. pamięci Księdza Jerzego

http://www.fuckpc.com/index.php/historia/152-jak-zgin-ks-jerzy-popieuszko-
albo na jedno z licznych tego rodzaju zdjęć z World Press Photo

http://www.geekweek.pl/zdjecia-world-press-photo-1955-2011-cz-1/353518/
Czym one się różnią pod względem drastyczności od potępianych przez was zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej?
Nie wierzę w waszą uczciwość i dobre intencje.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)