Jakiś czas temu zapisałem na jednym ze swoich blogów następujący sen:
(z notatek, 7 marca 1993 r.)
Dwa tygodnie temu w nocy z poniedziałku na wtorek (chyba 23 lutego) śniłem, że Izrael zaatakował Egipt. Uderzył głowicami jądrowymi. Obserwowałem to z Grecji. Niebo pokryte było żólto-burym pyłem. Ciężkie, skłębione chmury sunęły z afrykańskich pustyń nad Morze Śródziemne, nad Europę. W radio słychać było odgłosy wybuchów. Transmitowano tę wojnę.
Izrael zrzucił bomby nuklearne na Grecję . - powiedziałem.
To był bardzo realistyczny sen. Trzeci z serii proroczych. Oby się nie sprawdził. Z Rumunią i muzułmańsko-azjatyckim powstaniem w Sowietach wyśniłem, jakbym tam był.
http://kisiel11.blogspot.com/2010/08/sny-i.html


Komentarze
Pokaż komentarze (6)