Salon24 nadal żyje wspomnieniami i przemyśleniami po spotkaniu/imprezie/debacie, jaka miała miejsce w sobotę w mieszkaniu Pana Krzysztofa Leskiego. Wśród uczestników owego wydarzenia pojawiły się głosy proszące o opinię również osoby spoza ich grona. Stąd też wziął się ten wpis.
Pierwsze wrażenie, jakie odniosłem oglądając zarówno zdjęcia i film jak też czytając rozmaite relacje było następujące - Oto na moich oczach krystalizuje się nowa polska elita i nowy "salon"! Ciągle nowe medium, jakim jest internet, a w nim serwis, jakim jest "Salon24", doprowadziło do spotkania się w dyskusji ludzi o najrozmaitszych poglądach, pochodzeniu, statusie majątkowym i wykształceniu.
Ludzi tych wiele dzieli, ale łączy chęć wzięcia udziału w dyskusji o sprawach naprawdę istotnych, których istotę można chyba zawrzeć w kilku krótkich pytaniach - Kim jesteśmy? Dokąd idziemy? Jak chcemy tam dojść? Jak zrobić to lepiej?Jak to w internecie, poziom debaty jest ogromnie zróżnicowany - od poziomu "10 metrów poniżej dna" do prawdziwych szczytów.
W tym morzu dyskutantów znalazło się kilka osobistości, z których tylko dla przykładu wymienię tylko Profesora Wojciecha Sadurskiego czy Pana Krzysztofa Laskiego, intensyfikujących wokół siebie dyskusję na poszczególne tematy i zarazem oddzielających ziarna od "trollowych plew".Wokół takich właśnie osobowości zaczęli gromadzić się ludzie wybijający zdecydowanie ponad internetową przeciętność.
Dodatkowo dzięki możliwości osobistego spotkania się ze sobą nawzajem pomiędzy tą elitą internetowych dyskutantów zaczęły zacieśniać się dodatkowe więzy towarzyskie. Powoli krystalizuje się nowy "salon”, ale w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu. W skład tego "salonu" wchodzą ludzie z tak odległych od siebie miejsc i środowisk, które, gdyby nie internet, nie miały by nigdy szansy się nawet spotkać, a co dopiero prowadzić dyskusję.
Prowadzi to do tego, że wybitni przedstawiciele tych rozmaitych kręgów, zarówno młodzi jak i doświadczeni, spotykają się w jednym miejscu i w ogniu dyskusji weryfikują swoje poglądy i przekonania. A także znajdują wspólny język w wielu drobnych tematach pobocznych, co sprzyja rozwojowi wzajemnych relacji pomiędzy członkami tej nowej elity.
Takie osoby stanowią potem w swoich własnych środowiskach pewien punkt odniesienia dla innych. Dzięki wykrystalizowanym i zahartowanym w dyskusjach z innymi członkami elity poglądom, osoby te kształtują swoje środowisko. A to przecież jedna z podstawowych ról elity.I właśnie takich elit, a nie "elit" chełpiących się jedynie swoimi tytułami, pochodzeniem, znajomościami potrzeba nam w tej chwili. Ludzi światłych i otwartych na poglądy innych, a zarazem silnych osobowości.
Mam wrażenie, że oglądając powstawanie tej nowej elity, jestem w tej chwili świadkiem procesu, który już w niedługim czasie zmieni kraj, w którym żyję. I to zdecydowanie na lepsze.
Pozdrawiam.
Klucznik


Komentarze
Pokaż komentarze (15)