W moim tekście sprzed blisko roku zastanawiałem się nad przyczynami powstawania monopoli w warunkach tzw. "wolnego rynku". Stawiałem tam tezę, że powstawanie monopoli nie jest głównie efektem działań rynku, lecz rozmaitych państwowych regulacji.
Obecnie odnoszę wrażenie, że istnieje pewna analogia między przyczynami powstawania monopoli a obecnym kryzysem finansowym. W przeciwieństie do wielu komentatorów uważam, że główną przyczyną obecnej sytuacji nie jest wcale dzika, wolnorynkiowa "żądza pieniądza" którą kierowali się wszyscy rynkowi gracze, lecz nadmierna obecność państwa na rynku finansowym.
Przyczyna takiego stanu rzeczy jest bardzo prosta. Dobro które zostało dotknięte kryzysem - pieniądz, jest niemal w pełni kontrolowane przez aparat państwowy (nawet gdy jest nim "niezależny" bank centralny). Owszem, obrót nimi dokonywany jest już zazwyczaj w ramach mechanizmów wolnorynkowych, lecz jego podaż oraz koszt są już w znacznej mierze regulowane przez mechanizmy wolnorynkowe.
Dlaczego amerykańskie instytcje pożyczały wszystkim pieniądze "na potęgę"? Bo Rezerwa Federalna pompowała je na rynek po niemal zerowych kosztach. A w takiej sytuacji dla bankiera niemal "grzechem" byłoby nie skorzystanie z okazji wprawienia tych srodków w ruch. Doprowadziło to w efekcie do powstania gigantycznej, odwróconej piramidy instrumentów finansowych, o bardzo kruchej podstawie, która niestety runęła.
Wydaje mi się, że taka sytuacja nie mogłaby mieć miejsca choćby w świecie o walutach wymienialnych na złoto. Owszem, do takiego modelu z powodu ogromnych zagrożeń związanych z deflacją powrotu raczej już nie ma, lecz przynajmniej uniemożliwał on nadmierne manipulowanie przez państwa rynkiem pieniężnym.
Dla mnie wnioskiem z obecnej sytuacji jest nie konieczność wprowadzenia dodatkowych regulacji na rynkach finansowych, lecz działanie zgoła przeciwne. Próba deregulacji pieniądza. Nie wydaje mi się, żeby w dłuższej perspektywie możliwe było utrzymanie mechanizmu w którym "rada mędrców" decyduje o cenie pieniądza, o jego podaży i popycie. Podstawowy element gry rynkowej - pieniądz, musi wreszcie zostać w pełni urynkowiony.
Jak? Niestety nie wiem. To tylko moje swobodne wynurzenia...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)