21 obserwujących
1009 notek
376k odsłon
  443   0

Bohaterowie i kanalie. Podziemna "Solidarność" w HCP.

Marcin Bosacki, Podziemie w Cegielskim. Fot. K.Mączkowski
Marcin Bosacki, Podziemie w Cegielskim. Fot. K.Mączkowski

Zmieszczenie historii podziemnej „Solidarności” w poznańskich zakładach HCP na 130. stronach książki oznacza, że autor jest niezwykle zręcznym narratorem. To przypadłość Marcina Bosackiego, autora książki Podziemie w Cegielskim, wydanej w … 1996 r.

Sięgam po książkę, która dziś pewnie poza Allegro lub antykwariatami nie jest dostępna, bo „Solidarność” jest dla mnie ważnym odniesieniem w historii najnowszej i dlatego, że uważam, że trzeba przypominać jej historię i historię tamtych czasów, które są zalążkiem nowej Polski. A sam „Ciegielski” był ważnym miejscem rozwoju „Solidarności” na mapie Polski, a potem silnym ośrodkiem antykomunistycznego oporu. „Solidarność”  HCP nadawała – obok „S” uniwersyteckiej – ton solidarnościowego brzmienia w Poznaniu w końcówce lat 80. i na początku lat 90.

W żadnej mierze nie zapominam o innych komisjach „S” w mieście i regionie, ale HCP należał wówczas do jednego z największych przedsiębiorstw i choćby z tej racji tamtejsza „S” była bardziej słyszalna. Wielu przyznawało, że jeśli zrobi coś „Cegielski”, to zrobią z nim inni; jeśli czegoś nie podejmie się „Cegielski”, nie ruszą inni. Już tylko to powoduje, że warto interesować się „Solidarnością” HCP. Ale też pamiętajmy o szczególnym znaczeniu „Cegielskiego” dla całej historii powojennego ruchu robotniczego – to było jedno z zapalnych miejsc Czerwca’ 56.

Opowieść Marcina Bosackiego to opowieść o niezwykłym bohaterstwie robotników „Cegielskiego”, którzy stanęli po stronie „S”, jednego z najważniejszych polskich doświadczeń wolnościowych. To niezwykle wartka opowieść skoncentrowana na faktach przeplatanych cytatami bohaterów opisywanych wydarzeń z lat 1981-1989.

Pokazuje „bohaterstwo dnia powszedniego”, codzienną walkę o przetrwanie, o godność, walkę z reżimem nie bojącym się bić i katować, szykanować całe rodziny, wyrzucać z pracy i skazywać na upodlenie. Ten reżim ma konkretne nazwiska – nie tylko aparatczyków z KW PZPR, ale i kumpli z pracy. Bosacki pokazuje walkę solidarnościowego podziemia w czasach gdy nie było pewności, co kogo spotka kolejnego dnia i jak długo to potrwa. To realna opowieść o realnych ludziach w realnym czasie i realnych miejscach.

Podziemie w Cegielskim, mimo swojej „ekspresowej” narracji, czyta się z zapartym tchem. Pokazuje konkretne nazwiska – po obu stronach barykady. Tu wyraźnie widać bohaterów i zwykłe kanalie. Przypomina o całym kolorycie solidarnościowego podziemia – o strajkach, wydawnictwach, podziemnych spotkaniach i wykładach, o symbolice „S” w przestrzeni Zakładów i miasta. „S” HCP miała swoje podziemne struktury zakładowe, międzyzakładowe, porozumienia, rady i zespoły – które po 1989 r. pozwolił odbudować „S” w całym „Cegielskim”.

To książka zamknięta w latach 1981-1989, czasie wprowadzenia stanu wojennego, delegalizacji „Solidarności”, ale i czasach prób ponownego ujawnienia się komisji zakładowej „S” po moment ponownej rejestracji Związku w kwietniu 1989 r. Książka pokazuje dni chwały „S”, ale i jej słabości, pokazuje bezwzględność komunistów – nie tylko w trakcie stanu wojennego, ale jeszcze po Okrągłym Stole, a przed wyborami w czerwcu 1989 r.

Dzisiaj wiemy więcej o historii „S”, również tej z HCP. Może więc warto, by autor pomyślał o reedycji, o uzupełnieniu podanych informacji i wydaniu obszerniejszej wersji? Wiem, że to trudne, bo Marcin Bosacki, wówczas dziennikarz „Gazety Wyborczej” (a później ambasador Polski w Kanadzie), jest dzisiaj aktywnym senatorem PO i zajęty jest innymi sprawami. Warto jednak zachować od zapomnienia ważny element wielobarwnej układanki, jaką była „Solidarność”.


Marcin Bosacki, Podziemie w Cegielskim, Wydawnictwo Fundacji Humaniora, Poznań 1996


Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura