1 obserwujący
44 notki
24k odsłony
663 odsłony

SPORTOWCÓW ZABIJAJĄ

Wykop Skomentuj8

Potrącona na treningu szosowym mistrzyni Rita Malinkiewicz walczy o życie. Reprezentantkę Polski w kolarstwie górskim w Wilkowicach pod Bielskiem uderzyła jadąca autem z naprzeciwka starsza kobieta. We wtorek rano Rita zmierzała pod Żywiec na miejsce zbiórki grupy pasjonatów koła. To miał być ich pierwszy trening od ogłoszenia pandemii. Sprawczyni wypadku z nieznanych przyczyn straciła panowanie nad kierownicą – informują media. 

Znam świetnie te trasy. Przez lata trenowałem w Beskidach interwały do startów w ironmenie. Szybko jednak ze swojej bazy w Wiśle trasę na Szczyrk i Wilkowice zamieniłem w kierunku na Cieszyn i jak najszybciej do czeskiej granicy. U południowych sąsiadów mogłem już cisnąć bez obaw o życie na Ostrawę lub bliżej Słowacji na Jastrowice. Nawet jednopasmówki są tam szerokie, dziur w asfalcie brak, a przepisy drogowe rygorystycznie przez samych kierowców są przestrzegane. Nikt nie trąbi na rowerzystę, fajną laskę czy auto jadące zgodnie ze znakami. Nikt nie wpadnie na pomysł mijania na ciągłej, jazdy na zderzaku czy też na dzidę. Nikt nie zepchnie rowerzysty do rowu z czystej satysfakcji tak oczywistej nad Wisłą. Kiedyś nawet były kolarz kadry narodowej Czech pytał, czy mogę mu załatwić licencję TRI, bo ta pozwala nad Wełtawą trenować na autostradzie.

Dziś rano zrobiłem małe 20km tzwanych naturalnych interwałów rowerem, czyli w tempie po terenach pagórkowatych z naciskiem na ,,górkowatych,, . Głowa latała mi dookoła, bo na świeżo wyremontowanej powiatowej wąskiej drodze, więc już z pierwszymi dziurami auta ocierały się nie tylko o mnie. Drogi rejonu powiatu gdańskiego i kartuskiego to od czasów Szurkowskiego trasy zawodowych kolarzy, więc co chwilę z naprzeciwka machali mi profesjonaliści pełną gębą. Dziś nie usłyszałem wokół siebie klaksonów i złorzeczenia. Ale gdy bawisz się na mniej lub więcej poważnie w sport z użyciem roweru, to w Polsce musisz przyjąć, że będą Cię chcieli relokować na ścieżkę rowerową. Problem w tym, że rower szosowy ze swoimi oponami kompletnie tam nie przystoi, a delikatna konstrukcja ramy od drgań na mikrokostce szybko się nam zniszczy. Jeszcze szybciej koła, zwykle z karbonu lub delikatnego alu. Problem też w tym, że drogowi eksperci rowerzystów z ruchu kołowego wbili na pieszy, co jest możliwe tylko w tym kraju. Ten brak logiki wyklucza wzajemną symbiozę użytkowników chodnika oraz spycha dwukołowców z powrotem na drogę. Dlatego kolarze i triathloniści zwyczajowo jak tylko mogą uciekają z treningiem poza granice. Wiara w zmianę mentalności Polaków nie tylko na drogach prowadzi do rubryk z nekrologami. Tak jak wiara w polskich piłkarzy po sukcesach Kazimierza Górskiego kończy się na wyczynach trampkarzy. 

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport