Każdy pasjonat moich felietonów w ich pejzażu wygrzebie kilkakrotne okadzanie Przemysława Czarnka w roli szefa Urzędu Rady Ministów, a być może prezesa PISu, jak Kościół się zgodzi. A tu profesor Czarnek ulokowany jest równe solidnie jak ojciec Rydzyk, tylko nie w sutannie. Kiedy Czarnek wszedł do rządu mydlanego Morakiweckiego od razu dpaliła się trzecia faza i żarówki emocji politycznych nabrały blasku. Bankowo Mateusz się rozpłakał na cycu żony, a Tusku wyrzucił z siebie największego kalibru przekleństwa przy flaszce z Sikorskim.
Uważny obserwator ruchów teatrzyku już dawno odnotowałby relacje teraz kandydata na premiera z obowiązującym prezydentem. Patrzę i mówię…ta sama micha. Rozchwiani emocjonalnie Polacy łykają jak pelikan te dziennikarskie popłuczyny gadzinówk każdej strony, gdzie po prostu nie ma miejsca na niezależne, ekumeniczne analizowanie i ocenę materii. Jeśli na czołowki wrzuca się sondaże, czyli szczyt manipulaci i kłamstwa, to może w prognozach pogody się okazać, że 2026 klimatycznie zapowiada się jak ten sam rocznik, ale przed naszą erą. Według zapisów Gala Anonima z Krakowa i przewidywań jasnowidza Jackowskiego z Chojnic.
Take pompowanie prze Koalicję rządzącą wykresów z porażkami konkurencji już dawno się na nich zemściło. Nieodrobione lekcje więc zaowocują pałą. Czy tamzakutym łbem jak premier woli. Reasumując ludowy eskimos Kosiniak-Kamysz nie ma już do kogo iść w PIS, żeby kręcić lody. Zidiociałe 2050 pójdzie drogą Leppera. Ciekawe co zrobi lewica, zawsze dzięki Jackowi Kurskiemu w dobrych relacjach z prezesem. Przypomnę sympatię efektywnie przypieczętowała sztandarowa inwestycja Kaczyńskiego, czyli przekop wiślanej Mierzei.Pzypomnę też minorowy natrój w Pałacu i Wiejskiej lidera Czarzastego, gdzie podjęto temat jego nie tylko poglądów. Musiało zaboleć skoro wychodził boczną klatką schodową. Trudno, żeby pupil Kiszczaka oderwał się od swoich ojców załozycieli. Tak to nie działa.
Przemysław Czarnek ma większy potencjał od Brauna nie mówiąc o beatelsowych chłopcach z Konfederacji nr1. To drugi młot prezesa do kucia drogi nadrzędej władzy. Kolejny rok zapowiada się dopiero bogato. Szczególnie, gdy Donald Trump przyjedzie do Polski. Razem z papieżem.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)