2 obserwujących
70 notek
46k odsłon
  110   0

JAROSŁAW NIEDOSKONAŁY

Ojczyzna felernie funkcjonuje od już Bitwy pod Grunwaldem 1410. Ale ostatnia dekada pielęgnuje dosadnie patriotyczną filozofię rozbiorów, polskiego tygielka i uprawiania fasadowej propagandy wartej tyle, ile przestrzeganie 10-u przykazań przez większość rodaków. Od czasu do czasu nie może być inaczej , by objawił się nad Wisłą jakiś Kazimierz, marszałek Józef, gensek Edward ze Śląska czy obecnie prezes Jarosław – człowiek okadzony wszystkimi talentami swoich poprzedników. Jak chce telewizyjna propaganda anatomicznego rozwodnika Watykanu – Jacka Kurskiego. Zaklepany przez Sejm NOWY ŁAD wg PIS-u otwiera...ale oczy i usta ludzi wszelkiego kalibru biznesu. Już samo dalsze istnienie i wspieranie kieszenią podatnika biurokratycznego trupa – ZUSu utwierdza w przekonaniu, iż Zjednoczona Prawica nawet z Konfederacją, to beton Bieruta zmieszany z rozbiórkową po komunie cegłą. Sposób rządzenia tym urzędniczym krajem jest zawsze ten sam. Ciągły chaos, zmiany, reformy, rekonstrukcje. Żeby pokazać wyborcom, jak się staramy. Jak jesteśmy lepsi od świata, a nawet najlepsi. W tym duchu PIS tłumaczy min. galopującą rekordowo szybciej, niż u innych inflację. Szef NBP Glapiński twierdzi, że 7 procent w porównaniu do 4 czy 5 u granicznych  sąsiadów to działania wyprzedzające, by utrzymać rozwój gospodarczy.  Jego symbolem jest pogłębiona szara strefa oraz minimalne zarobki  milionów Polaków. Pomysł na nieopodatkowane dochody do 26ego roku życia to ideał dla konfliktu pokoleń na lata.

Już wspomniany Edward szedł tą drogą jak słoneczna poświata. Teraz jego cień propagandy sukcesu w wersji mocno prostackiej i cynicznej kultywuje triumfalna propaganda Kaczyńskiego. Ostatnie wystąpienie w Parlamencie złotoustego posła z Pomorza, koleo Kurskiego czyli Tadeusza Cymańskiego nosiło ten walor – iż w ferworze punktowania po raz nieskończony od 2015 w tej samej wersji krytyki Platformy – poseł ten, ojciec gromadki dzieci już dobrze lokowanych w życiu publicznym i okolicach, nabił się z rozkoszą na pal autodemagogii jak literacki Azja. Retoryką zarykiwał salę plenarną uniesiony swym słowem jak para kochanków i nawet prowadząca obrady marszałek Kidawa-Błońska stawała mu w obronie, gdy ktoś wyłapywał jego arcymagiczne językowe katabasy. I gdyby tą miarą patrzeć na polskie realia, Kaczyński i Zjednoczona Prawica miałyby prawo równać się ze skutecznością rozkwitu izraelskich kibuców. A sam poseł Cymański zwać kagankiem  żydówsko- arabskiej miłości narodów .

Niestety, cywilizacja inna od kongijskich małp patrzy najpierw, co człowiek ma w kieszeni. Ile zarabia, na co go stać, gdzie i jak często spędzi wakacje i czy w urzędach wolą przed podatnikiem stać prosto. Bo to z jego potu i pieniędzy budżetówka ma na pensje kasę. Kaczyński z ekipą jest w niewątpliwym odwrocie. Począwszy od reformy sądów, które ruchami ministra Ziobry mogą już wydawać wyroki zupełnie od czapy. A TSUE dopieszcza nas karami, jak UE za jaja w Turowie.

Polacy w 1918 ledwo weszli na mapy Europy, a już mocarstwem się sami nazwali. Tymczasem, jak mawiał pisarz Gombrowicz, my nawet posprzątać po sobie nie potrafimy. Przekierowanie dziś cudu i rozwoju gospodarczego na silne ramiona miliona nieoheblowanych Ukraińców spowodowało kompletną już demoralizację rynku pracy i oszukiwanie Państwa, które w przekonaniu społecznym na każdym poziomie oszukuje Polaków.

Ktoś rozsądny mi ostatnio powiedział, że jeśli ma już być jak szmata przeciągany, to woli przez Europę Zachodnią, a nie nacje od wieków Polsce odmawiających istnienia, również w 1918ym. Obecnie kierunek gospodarki i teorie ekipy Kaczyńskiego to pośpieszne, okazjonalne i krótkowzroczne napychanie kabzy wąskich elit. Ściśle jak donoszą coraz częściej media ze światem

rządu powiązanych. Nie jest to rzecz jasna żadna nowość na naszym podwórku. I trzeba polskiej zbiorowej naiwności, żeby wierzyć w rozwój na uboczu od krajów bogatych. Ogłoszenie w ubiegłym tygodniu przez Kaczyńskiego i Błaszczaka reformy armii rozsądnym zadaje tylko retoryczne pytanie – a z kim będziemy teraz walczyli? Niech NATO ogarnie nasze granice, dopompuje zardzewiałą od II Wojny Światowej armię, odmaluje nasze okręty muzeum, uszyje kalesony z trokami chłopcom i dziewczętom z WOT jeszcze przed zimą. Zapowiadane 10 miliardów złotych starczy co najwyżej na najbliższe wyborcze kampanie. No nie tylko PISu, bo państwo dotuje przecież polityczne partie. Tak jakby gotówki z publicznych przetargów było za mało. Samo spojrzenie na sieć zakorkowanych, rozpadających się jeszcze podczas budowy autostrad i pomniejszych dróg aż woła do prezesa wszystkich rządzących kanap o wezwanie narodu do cyklicznych zbiórek na każdy cel tak jasno nakreślony, jak Jasna Góra tylko być może.

Jest w tym jednak pewna niedoskonałość. Po 6 latach rządów gaz w butlach 11olitrowych tylko w ciągu ostatniego miesiąca o 50 procent poszedł panie Jarku w górę. km

 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale